Damian - dzisiaj to dopiero była orgia

Ale aparatu nie wzięłam....
Iwonko - jak to u ciebie nie kwitnie ?
Myślałam że u ciebie wcześniej wiosna przychodzi ?
Niestety jak na lilie to późne sadzenie ale cebule lilii muszą być w ziemi bo to nie tulipany i jak przeschną to zginą.
Najwyżej później ci zakwitną albo dopiero za rok.
Ale znawcą nie jestem, utykam po prostu różne różności w ogrodzie :P
Bernadetko - przynajmniej z zewnątrz wygląda na większy
Jolu , Bernadetko- chwasty rosną tylko mniej są widoczne i trudniej je znaleźć :P
Nie podoba mi się i już ! Wygląda jakby był bałagan.
Stasia mi poradziła żebym przekopała swoje ścieżki bo to łatwiejsze niż wyrywanie z nich chwastów.
Niby nic wielkiego ale zaoszczędziłam sobie pracy.
A chwasty mam w wielkiej ilości ( mści się to że późnym latem obraziłam się na ogród ), do tego poziomki, niezapominajki, fiołki, stokrotki.
Izo - trochę czasu i można mieć coś takiego niekoniecznie na domku ale na jakimś stelażu.
Bluszcz jak zacznie się rozrastać to nie ma hamulców.
Dwa lata temu zaczął mi pokrywać betonowy krąg a dzisiaj już wyrwałam i obcinałam 2-metrowe pędy usiłujące zagarnąć nowe tereny.
Winobluszcz od razu rośnie jak głupi.
U naszego wrocławskiego Grzesia widziałam zabluszczony stary pień drzewa.
Jednego i drugiego u mnie dostatek i na pewno gdzieś przeoczyłam jakieś ukorzenione bo nie przeleciałam jeszcze całego ogrodu.
Jakby coś to daj znak :P
Narobiłam się dziś jak dziki osioł. Ale muszę się spieszyć bo pracy jeszcze sporo w ogrodzie a czasem pracę kończę o 20-stej
więc nie zawsze w tygodniu mogę być na działce.
Posadziłam w końcu 3 porzeczki, wykopałam 2 wielkie hosty i tradycyjnie już wiaderko kamieni.
Doszłam do takiej wprawy że coraz większe kawałki wykopuję,
Myślę że jakoś je wykorzystam :P
Przycięłam jednego iglaczka i berberys, dokończyłam cięcie róż którym dałam szansę że w końcu wystartują.
I podjęłam heroiczną walkę z chwastami

Już prawie po ciemku skosiłam trawnik, to znaczy jak skończyłam to już było całkiem ciemno.
Od ulicy świeci reklama i chciałam jeszcze choć trochę wygrabić ale nie mogłam w altance znaleźć grabi - nic kompletnie nie widziałam.
Wsiadając do samochodu miałam 20;57.
Muszę zrobić porządek bo już nie mogę patrzeć . Chyba godzinę dłubałam łopatką i usuwałam mlecze i to nie wszystkie.
Samych poziomek i niezapominajek wykopałam 2 spore reklamówki.
Już kompostowniki nie wyrabiają więc wynoszę do śmietnika.
Jak jadę przez miasto to pięknie wyglądają na miejskich trawnikach kwitnące mlecze.
Tylko dlaczego taki trawniczek mam zaraz za płotem ? ??
Już przytupuję nóżką z niecierpliwości bo sama sobie kazałam najpierw zrobić rzeczy konieczne zanim będę tworzyła wielką rabatę
żurawkowo-hostowo-miodunkowo-brunerową

Mam już sporo, kilka żurawek czeka na mnie u Ady, a czekam na przesyłkę głównie miodunek.
Koniecznie muszę porobić zdjęcia bo mam jakiś przepięknie kwitnący krzew a nie wiem co to jest ?
Jak siebie znam to sama mogłam go kupić a potem zapomnieć

Zaczyna być coraz ładniej.
To jedna z host jakie wykopałam.
Zdjęcie z soboty.
