Jednak sadzonki odrywane z piętką przyjmują się o wiele lepiej od ścinanych. Procent ukorzenienia w wodzie 100. Na pewno jeszcze przynajmniej 2 tygodnie spędzą w wodzie.
Biedaki męczą się w słoikach bo brakuje miejsca na rozsadzenie. Niestety w życiu nie może być za pięknie. Rośliny zaczynają chorować więc dzisiaj większość sadzonek została posadzona a jutro roślinki czeka oprysk. Mam nadzieję, że roślinki uda się ocalić bo to bardzo ciekawa odmiana.
Obetnij chore liście, jakiś oprysk na grzyba by się przydał. Pamiętaj aby nie podlewać ich zbyt mocno. Podłoże jak ściśniesz ręką nie powinna z niego kapać woda. Straciłem w ten sposób wiele sadzonek bo myślałem, że skoro były w wodzie to teraz muszą mieć mokro. Po posadzeniu przykryj je na kilka dni foliową torbą/workiem i zdejmuj stopniowo lub ściągaj np: na godzinę dziennie, można też zrobić dziury po 2 dniach. Chodzi o to aby nie miały szoku ale też na worku nie powinna się skraplać woda.
Dzięki za pomoc ale na pewno nie zdecyduję się na podwyższenie wilgotności powietrza przy infekcji grzybowej. Podłoże ma odpowiednią wilgotność ale i jest odpowiednio napowietrzone dzięki dużej domieszce perlitu. Część sadzonek trafi do ziemi kokosowej. Na razie nie będę stosował ostrej chemii, mam nadzieję, że oprysk limocide wystarczy. Na razie będę obserwował sadzonki a za tydzień, dwa zdecyduję co dalej.