Karczoch przeszedł sam siebie
Doktor Loki i jego dżungla, część następna (od 2023.)
- sauromatum
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 1730
- Od: 18 maja 2010, o 08:54
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Poznań
Re: Doktor Loki i jego dżungla, część następna (od 2023.)
Sauromatum giganteum? Nie widziałem nigdy tego gatunku. Nawet poszukałem i nie jest nigdzie dostępny u nas do zakupu
Skąd ten okaz u Ciebie?
Karczoch przeszedł sam siebie
Piękny okaz 
Karczoch przeszedł sam siebie
- anabuko1
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 17446
- Od: 16 sty 2013, o 17:19
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: lubelskie/ Chełm
Re: Doktor Loki i jego dżungla, część następna (od 2023.)
Wszystkie portrety roślinek chwalę bo zawsze przedstawiasz je perfekcyjnie
biała budleja śliczna. miała małą, na wiosnę ją przesadziłam i mi padła.
Trudno. Mam jeszcze 4 inne odmiany
Dalijka ciekawa.
Rozwar piękny. Ja mam biały
ciekawie wyglda to tSauromatum giganteum.
Ty w ogóle masz sporo różnych rarytasów.
biała budleja śliczna. miała małą, na wiosnę ją przesadziłam i mi padła.
Trudno. Mam jeszcze 4 inne odmiany
Dalijka ciekawa.
Rozwar piękny. Ja mam biały
ciekawie wyglda to tSauromatum giganteum.
Ty w ogóle masz sporo różnych rarytasów.
- Florian Silesia
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2762
- Od: 3 lip 2016, o 19:56
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Jastrzębie-Zdrój
Re: Doktor Loki i jego dżungla, część następna (od 2023.)
Sauromatum skojarzyło mi się "czarną dziurą"
Ale najpiękniej na zdjęciach wyszły różne "osty"! Są bardzo fotogeniczne.
Popłoch, to była pierwsza roślina, jaka pojawiła się w moim poprzednim ogrodzie. Rosły same chwasty, a nad nimi górował wielki popłoch
Ale najpiękniej na zdjęciach wyszły różne "osty"! Są bardzo fotogeniczne.
Popłoch, to była pierwsza roślina, jaka pojawiła się w moim poprzednim ogrodzie. Rosły same chwasty, a nad nimi górował wielki popłoch
- Lisica
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 1464
- Od: 19 lut 2013, o 19:27
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Gdańsk i Ziemia Kaszubska
Re: Doktor Loki i jego dżungla, część następna (od 2023.)
Loki,
Dobrze, że się odezwałeś, bo na serio się martwiłam, że obraziłeś się za te Harpie
Tytułem wyjaśnienia dodam, że ogólnie nie lubię lilii. Żadnych!
Wydają mi się zbyt nachalne i agresywne.
Ale w Twoim ogrodzie jest dużo subtelnych i pięknych roślin, więc skupiam się na nich.
A jak się udał urlop w "Starym Kraju"?
Pogoda chyba była do kitu?
Dobrze, że się odezwałeś, bo na serio się martwiłam, że obraziłeś się za te Harpie
Tytułem wyjaśnienia dodam, że ogólnie nie lubię lilii. Żadnych!
Wydają mi się zbyt nachalne i agresywne.
Ale w Twoim ogrodzie jest dużo subtelnych i pięknych roślin, więc skupiam się na nich.
A jak się udał urlop w "Starym Kraju"?
Pogoda chyba była do kitu?
Lisica
"Tylko błękit wciąga nas..."
"Tylko błękit wciąga nas..."
- Locutus
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 12857
- Od: 17 kwie 2010, o 16:48
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Romilly-sur-Seine
- Kontakt:
Re: Doktor Loki i jego dżungla, część następna (od 2023.)
@ Sauromatum – Twój „imiennik” był kupiony w mojej ulubionej francuskiej szkółce, Promesse de Fleurs. Siedzi w sporej donicy, bo lubi ziemię kwaśną, a u mnie kreda, którą można pisać, miejscami na głębokości ledwie 30 cm. W sumie sam bym się przez to pewnie nań nie zdecydował, ale żona, specjalistka od obstawiania donicami i skrzynkami przestrzeni pokrytej kostką brukową znajdującej się przed domem, bardzo chciała – więc jest. A karczoch mnie naprawdę powala rozmiarami. Ostatnio otwarł dwa kolejne kwiatostany jeszcze wyżej niż te poprzednie. Już ich nie obfocę, chyba że z dużej odległości, korzystając z zoomu w moim aparacie.
@ Anabuko – Dzięki! Co do białej budlei – w tej chwili mam nawet dwie. Jedna, która jest największą z moich budlei, pień ma jak spore drzewo, chyba z piętnaście centymetrów średnicy jak nie więcej, i wysoka na dobre pięć metrów, a rozłożysta że ho-ho (będę ją musiał ostro przyciąć, bo już wszystko w okolicy zacienia). I jedna, która się sama wysiała i żonie w jednej ze skrzynek rośnie – ma nieco ponad metr, ale już kwitnie bardzo obficie kilkunastoma kwiatostanami. Rozwary siałem dziesięć lat temu. Mieszankę. Do tej pory była to mieszanka koloru białego z białym, a także białym. Szczęka mi opadła jak po dziesięciu latach od wysiania w tym roku pierwszy raz pojawił się ten niebieski. Sauromatum giganteum nie tylko ciekawie wygląda, ale również ciekawie pachnie. Mnie ten zapach przywodzi na myśl jakieś chemikalia, coś w stylu naftaliny, choć ponoć ma przypominać psujące się mięso (czego nie stwierdziłem). Czuć z odległości wielu metrów.
@ Florian Silesia – Wyjątkowo ciemne jest to wnętrze pochwy. A jaki aromat!
Naftaliną wali na kilka metrów! Osty, ostrożnie i popłochy bardzo lubię – stąd też zawsze jest dla nich miejsce w moim ogrodzie. Myślałem, że ostu zwisłego się już nie doczekam, bo jedyna rozeta dająca w tym roku nadzieję na kwiat była u zbiegu trzech ścieżek i nie dało się jej nie rozdeptać, ale i tak jakimś cudem, mimo ciągłego deptania, cichcem chyłkiem bokiem puściła pęd kwiatostanowy…
@ Lisica – Bardzo mi się spodobało jak skomplementowałaś moje lilie, tym bardziej, że – jak sama mówisz – nie przepadasz za tymi kwiatami. Ja takie same odczucia jak Ty wobec lilii mam wobec hortensji i róż. Pachną mi ogrodową sztampą i nic na to nie poradzę, że zupełnie mnie nie kręcą. Róż mam trochę, bo żona lubi, dwie nawet jakimś cudem mi się spodobały (Black Bakkara i Blue Eyes) i, jak widać, nawet je focę, hortensję miałem jedną „odziedziczoną” po poprzedniej właścicielce ogrodu, zdechła ze dwa lata temu, ale przez te osiem lat jej obecności nie obfociłem jej chyba ani razu. Urlop w Krakowie udał się znakomicie, bo – wbrew temu, co piszesz – pogoda była wręcz idealna. Nie za ciepło, z wyjątkiem jednego dnia temperatura nie przekraczała 27°C, a często była sporo niższa, ale też niezbyt deszczowo (nie licząc dnia przylotu i odlotu, które i tak z definicji są „spalone”, padało tylko dwa razy, a i to w takich momentach, że mi nie przeszkadzało). Po prostu idealnie, mogłem sobie tuptać całymi dniami. Pamiętam jak rok temu płakać mi się chciało i nic z wyjazdu do Krakowa nie skorzystałem, bo codziennie było powyżej 30°C i w efekcie mojego łażenia po mieście i okolicach było tyle co udało mi się skorzystać wcześnie rano (a powiedzmy sobie szczerze, urlop zasadniczo nie jest od tego, żeby wstawać wcześnie rano), a od południa już tylko próbowałem nie umrzeć z gorąca, leżąc jak kloc na kanapie u moich rodzicieli…
Pozdrawiam!
LOKI
@ Anabuko – Dzięki! Co do białej budlei – w tej chwili mam nawet dwie. Jedna, która jest największą z moich budlei, pień ma jak spore drzewo, chyba z piętnaście centymetrów średnicy jak nie więcej, i wysoka na dobre pięć metrów, a rozłożysta że ho-ho (będę ją musiał ostro przyciąć, bo już wszystko w okolicy zacienia). I jedna, która się sama wysiała i żonie w jednej ze skrzynek rośnie – ma nieco ponad metr, ale już kwitnie bardzo obficie kilkunastoma kwiatostanami. Rozwary siałem dziesięć lat temu. Mieszankę. Do tej pory była to mieszanka koloru białego z białym, a także białym. Szczęka mi opadła jak po dziesięciu latach od wysiania w tym roku pierwszy raz pojawił się ten niebieski. Sauromatum giganteum nie tylko ciekawie wygląda, ale również ciekawie pachnie. Mnie ten zapach przywodzi na myśl jakieś chemikalia, coś w stylu naftaliny, choć ponoć ma przypominać psujące się mięso (czego nie stwierdziłem). Czuć z odległości wielu metrów.
@ Florian Silesia – Wyjątkowo ciemne jest to wnętrze pochwy. A jaki aromat!
@ Lisica – Bardzo mi się spodobało jak skomplementowałaś moje lilie, tym bardziej, że – jak sama mówisz – nie przepadasz za tymi kwiatami. Ja takie same odczucia jak Ty wobec lilii mam wobec hortensji i róż. Pachną mi ogrodową sztampą i nic na to nie poradzę, że zupełnie mnie nie kręcą. Róż mam trochę, bo żona lubi, dwie nawet jakimś cudem mi się spodobały (Black Bakkara i Blue Eyes) i, jak widać, nawet je focę, hortensję miałem jedną „odziedziczoną” po poprzedniej właścicielce ogrodu, zdechła ze dwa lata temu, ale przez te osiem lat jej obecności nie obfociłem jej chyba ani razu. Urlop w Krakowie udał się znakomicie, bo – wbrew temu, co piszesz – pogoda była wręcz idealna. Nie za ciepło, z wyjątkiem jednego dnia temperatura nie przekraczała 27°C, a często była sporo niższa, ale też niezbyt deszczowo (nie licząc dnia przylotu i odlotu, które i tak z definicji są „spalone”, padało tylko dwa razy, a i to w takich momentach, że mi nie przeszkadzało). Po prostu idealnie, mogłem sobie tuptać całymi dniami. Pamiętam jak rok temu płakać mi się chciało i nic z wyjazdu do Krakowa nie skorzystałem, bo codziennie było powyżej 30°C i w efekcie mojego łażenia po mieście i okolicach było tyle co udało mi się skorzystać wcześnie rano (a powiedzmy sobie szczerze, urlop zasadniczo nie jest od tego, żeby wstawać wcześnie rano), a od południa już tylko próbowałem nie umrzeć z gorąca, leżąc jak kloc na kanapie u moich rodzicieli…
Pozdrawiam!
LOKI
- pelagia72
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 8948
- Od: 2 mar 2009, o 21:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Pomorskie
Re: Doktor Loki i jego dżungla, część następna (od 2023.)
Jurku
Wilczyki bardzo ładne
Rudbekia podwójna i jeszcze do tego ciemna - w ogóle miodzio
No i biała budleja piękna ,ciekawe ,że taki kolos
Sauromatum bardzo interesujące. Przynajmniej moli nie będziecie mieć
Lisica
Kiedyś też nie znosiłam lilii i róż
Wydawały mi się pretensjonalne i takie nachalne
Z czasem i z wiekiem polubiłam je i znalazłam gatunki dla siebie
Wilczyki bardzo ładne
Rudbekia podwójna i jeszcze do tego ciemna - w ogóle miodzio
No i biała budleja piękna ,ciekawe ,że taki kolos
Sauromatum bardzo interesujące. Przynajmniej moli nie będziecie mieć
Lisica
Kiedyś też nie znosiłam lilii i róż
Wydawały mi się pretensjonalne i takie nachalne
Z czasem i z wiekiem polubiłam je i znalazłam gatunki dla siebie
- jarha
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2851
- Od: 17 lip 2014, o 23:28
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: skraj Jury Krakowsko-Częstchowskiej
Re: Doktor Loki i jego dżungla, część następna (od 2023.)
No, bardzo ładne robisz portreciki swoim roślinom. Rdest himalajski w przybliżeniu wygląda niezwykle, fasolnik może jeszcze się rozkręci i posmakujesz strączków. Lubię takie pełne rudbekie 
- Locutus
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 12857
- Od: 17 kwie 2010, o 16:48
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Romilly-sur-Seine
- Kontakt:
Re: Doktor Loki i jego dżungla, część następna (od 2023.)
@ Pelagia – wilczyki niesamowicie bujne, ale skąpo kwitnące, jak już mówiłem… Ale pąków kwiatowych sporo widzę, więc liczę na prawdziwy festiwal. Budleja biała mnie powala rozmiarami, to fakt. A Sauromatum, jak wszystkie tego typu śmierdziele, cuchnie tylko jeden dzień.
@ Jarha – staram się. Fasolnik nie wiem czy się rozkręci, bo wlazły na niego moje naszprycowane wilce z liśćmi wielkości liści słonecznika… Zaduszą go chyba… Oby mnie nie zadusiły jak kiedyś będę w pobliżu przechodził!
A rudbekie też lubię – najbardziej chyba za bezproblemowość. Duże, dorodne, obficie kwitnące, bezobsługowe i całkowicie niezawodne. Nie to co z wieloma innymi roślinkami, gdzie trzeba chuchać, dmuchać, a i tak potrafią kaprysić…
Pozdrawiam (wróciwszy z drugiej części urlopu – tym razem w Belgii)!
LOKI
@ Jarha – staram się. Fasolnik nie wiem czy się rozkręci, bo wlazły na niego moje naszprycowane wilce z liśćmi wielkości liści słonecznika… Zaduszą go chyba… Oby mnie nie zadusiły jak kiedyś będę w pobliżu przechodził!
Pozdrawiam (wróciwszy z drugiej części urlopu – tym razem w Belgii)!
LOKI
- anabuko1
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 17446
- Od: 16 sty 2013, o 17:19
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: lubelskie/ Chełm
Re: Doktor Loki i jego dżungla, część następna (od 2023.)
No popatrz , nawet nie wiedziałam, ze takie drzewkowate budleje rosną 
to fajnie mieć takie drzewko budlejowe.
Szkoda, że mi biała budleja padła.
Ale dobrze, że mam 4 inne odmiany i kolory

to fajnie mieć takie drzewko budlejowe.
Szkoda, że mi biała budleja padła.
Ale dobrze, że mam 4 inne odmiany i kolory
- Locutus
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 12857
- Od: 17 kwie 2010, o 16:48
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Romilly-sur-Seine
- Kontakt:
Re: Doktor Loki i jego dżungla, część następna (od 2023.)
@ Annabuko – Wczoraj przez sześć godzin szaleliśmy z żoną po ogrodzie z piłą łańcuchową i sekatorami we wszystkich rozmiarach – i doszedłem do wniosku, że budleja w rozmiarach drzewa nie zawsze jest taka fajna jak mogłoby się wydawać. Sporo jej musieliśmy przyciąć, bo raz, że już się przejść nie dało (żona na skórze głowy już strupy na strupach ma, bo co rusz się głową na gałąź nadziewała i do krwi sobie biedną łepetynę orała), a dwa, że zacieniała wszystko inne… A gałęzie takie, że bez piły łańcuchowej ani rusz. Dużo różnych krzewów i drzewek podcięliśmy, ogarnęliśmy trochę te chaszcze, Lisica byłaby ze mnie dumna.
No dobrze, nie przesadzajmy, AŻ TAK nie poprzycinaliśmy, chociaż w tej chwili leży koło furtki sterta gałęzi tak na oko cztery metry na dwa na półtora i czeka na wywiezienie.
Ano szkoda Twojej białej budlei. Ale może jeszcze się pojawi jakaś biała samosiejka… U mnie budleje (nie licząc tej żółtej, bo to inny gatunek) są w pięciu różnych kolorach, przy czym kupowałem tylko trzy; pozostałe dwa to samosiejki…
Pozdrawiam cieplutko!
LOKI
Ano szkoda Twojej białej budlei. Ale może jeszcze się pojawi jakaś biała samosiejka… U mnie budleje (nie licząc tej żółtej, bo to inny gatunek) są w pięciu różnych kolorach, przy czym kupowałem tylko trzy; pozostałe dwa to samosiejki…
Pozdrawiam cieplutko!
LOKI
- pelagia72
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 8948
- Od: 2 mar 2009, o 21:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Pomorskie
Re: Doktor Loki i jego dżungla, część następna (od 2023.)
Jurku
Współczuję nieprzyjemnych doznań z powodu budlei
Niesamowite ,że tak porosła.
U nas co roku wymarza i od zera odrasta.
Pomarańczowe straszą starymi do obcięcia
Ze 3 m.
Miałam kolizję z czopem po złamanej gałęzi orzecha , dosłownie dziurę w głowie ,gwiazdki widziałam.
Za parę dni ponownie to samo , ale drzewo przegrało bo złamał się ten wihajster
Fanie ,że czystkę z Żoną zrobiliście w ogrodzie
Teraz ognicho by się przydało zrobić , ale nie można pewnie u Was
Współczuję nieprzyjemnych doznań z powodu budlei
Niesamowite ,że tak porosła.
U nas co roku wymarza i od zera odrasta.
Pomarańczowe straszą starymi do obcięcia
Miałam kolizję z czopem po złamanej gałęzi orzecha , dosłownie dziurę w głowie ,gwiazdki widziałam.
Za parę dni ponownie to samo , ale drzewo przegrało bo złamał się ten wihajster
Fanie ,że czystkę z Żoną zrobiliście w ogrodzie
Teraz ognicho by się przydało zrobić , ale nie można pewnie u Was
- Locutus
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 12857
- Od: 17 kwie 2010, o 16:48
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Romilly-sur-Seine
- Kontakt:
Re: Doktor Loki i jego dżungla, część następna (od 2023.)
@ Pelagia – po naszym czwartkowym cięciu i rżnięciu już nikt sobie łba idąc przez ogród nie obije (fakt, że żona orała się bardziej, ale i ja niejednokrotnie w łeb zarobiłem, a raz się nawet włosami zaplątałem tak, że potem przez czas jakiś z gałęzi wisiał spory kłąb kłaków)… W moim klimacie nawet całkiem liści na zimę budleja nie zrzuca… A co do tej wielkiej ilości gałęzi – nawet gdyby było można, to i tak nie bardzo gdzie by było to ognisko zrobić. Przyjedzie znajomy z dostawczakiem i zabierze gałęzie w poniedziałek. Oryginalnie prosiliśmy go o pomoc w transporcie tego na wysypisko, ale powiedział, że weźmie do siebie, przemieli i zrobi z tego wiórki do okrywania gleby.
Poniżej trochę aktualnych fotek.
Calendula officinalis




Callistephus chinensis




Cosmos sulphureus

Dianthus chinensis

Hibiscus syriacus




Impatiens balsamina

Ipomoea hederifolia

Ipomoea indica

Ipomoea purpurea







Ipomoea quamoclit


Mirabilis jalapa


Rudbeckia hirta

Sedum acre

Symphyotrichum novi-belgii

Tagetes erecta


Viola x wittrockiana

Pozdrawiam!
LOKI
Poniżej trochę aktualnych fotek.
Calendula officinalis




Callistephus chinensis




Cosmos sulphureus

Dianthus chinensis

Hibiscus syriacus




Impatiens balsamina

Ipomoea hederifolia

Ipomoea indica

Ipomoea purpurea







Ipomoea quamoclit


Mirabilis jalapa


Rudbeckia hirta

Sedum acre

Symphyotrichum novi-belgii

Tagetes erecta


Viola x wittrockiana

Pozdrawiam!
LOKI
- Florian Silesia
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2762
- Od: 3 lip 2016, o 19:56
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Jastrzębie-Zdrój
Re: Doktor Loki i jego dżungla, część następna (od 2023.)
Podziwiam u Ciebie astry chińskie jak się u nas mówi na callistephus. U mnie w tym roku nic nie wykiełkowało i to z trzech paczek! A to przecież topowy kwiat cięty jednoroczny dlatego rozumiesz moja irytację.
- Locutus
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 12857
- Od: 17 kwie 2010, o 16:48
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Romilly-sur-Seine
- Kontakt:
Re: Doktor Loki i jego dżungla, część następna (od 2023.)
Ano jestem w stanie zrozumieć Twoją irytację, oczywiście. Ja z kiełkowaniem astrów chińskich chyba jeszcze nigdy problemów nie miałem. Natomiast niejednokrotnie już mi się zdarzało, że to, co wykiełkowało, diabli wzięli, bo za sucho, za mokro, za zimno czy nie wiem co tam jeszcze.
Pozdrawiam!
LOKI
Pozdrawiam!
LOKI
- Madziagos
- -Moderator Forum-.

- Posty: 4352
- Od: 10 kwie 2012, o 21:44
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Sobącz/Kaszuby
Re: Doktor Loki i jego dżungla, część następna (od 2023.)
Loki,
u mnie piła spalinowa + wykaszarka + kosiarka są podstawowymi narzędziami do pielęgnacji ogrodu o d dobrych kilku lat.
Od czasu do czasu wyznaczam fragment ogrodu do odchaszczenia i robię wielką akcję, metodycznie, po kawałeczku.
Problem kłaków zostawionych na gałęziach, szram na ciele wyoranych różnorakimi chaszczami oraz horda kleszczy wędrujących po ciele jest mi dobrze znany.
Ale mimo to nie jestem w stanie oprzeć się efektowi, jaki da się osiągnąć w ten sposób.
u mnie piła spalinowa + wykaszarka + kosiarka są podstawowymi narzędziami do pielęgnacji ogrodu o d dobrych kilku lat.
Od czasu do czasu wyznaczam fragment ogrodu do odchaszczenia i robię wielką akcję, metodycznie, po kawałeczku.
Problem kłaków zostawionych na gałęziach, szram na ciele wyoranych różnorakimi chaszczami oraz horda kleszczy wędrujących po ciele jest mi dobrze znany.
Ale mimo to nie jestem w stanie oprzeć się efektowi, jaki da się osiągnąć w ten sposób.

