Gdzieś tam na końcu świata...
- gracha
- 1000p

- Posty: 4328
- Od: 23 maja 2012, o 21:49
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Witaj Andziu , zauważyłam u Ciebie w donicach canny ,jak rosły
dalie to miałam w donicach też mi ładnie rosły ,muszę spróbować z cannami bo mało miejsca na rabatach 
- Andzia84
- 1000p

- Posty: 1137
- Od: 23 sty 2014, o 15:51
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: 40 km na pn-wsch od Warszawy
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Krysiu-Dziękuję za miłe słowa
Żebyś wiedziała-i ja ostatnio jestem jakaś podminowana, nic mi się nie chce, jakoś tak smutno. Ale to chyba efekt zimy, która przyszła nagle po pięknych, ciepłych dniach. Wszyscy myśleliśmy, że to już wiosna, a tu klops...nic to-jeszcze trochę i znów skowronki zaczną swoje trele.
Aniu-No właśnie-tyle jest pięknych dalii i tak łatwo je mnożyć. Ja już swoje podzieliłam i rozdałam, ale przyjdą kolejne. Nie mogę się doczekać, żeby to wszystko posadzić
Co do różyczek to nadal temat otwarty. Ten Alchemist-ach...ale myślę też o jakichś żółtych-herbacianych. Heh tyle ich jest:) Popatrzyłam w internecie na Teresę. Piękna róża. I teraz zastanawiam się czy ja przypadkiem takiej nie mam
Co prawda kwitła w tym roku tylko pięcioma kwiatami, ale opis się zgadza, wczesne kwitnienie też- jednorazowe, cienkie, przewieszające się pędy. Aniu spójrz-czy to może być ona? Pytam tylko hipotetycznie bo pewnie do właściwego rozpoznania trzeba więcej danych, kwiatów...ale może...


Soniu-Miło, że Ciebie zimowe przesilenie nie łamie
U mnie było dziś cały dzień na lekkim minusie i ptaków nie słychać. Ale dobrze, że u Ciebie jest inaczej. To zawsze zwiastun, ze i do mnie wróci ocieplenie.
Soniu u mnie jest gliniasta ziemia. Na jedno to dobrze-wszystko rośnie pięknie. Ale z drugiej strony-dłuższe opady wiążą się z małymi podtopieniami-niektóre rośliny tego nie wytrzymują. Dwa lata temu straciłam tak wszystkie dalie (których zresztą do dziś nie mogę przeboleć. Szczególnie jednej. A ze oczywiście nazw nie znam, to teraz nie mogę na nią trafić.
Aniu Nevada jest przepiękna, ale mam nieco podobną Mme Plantier (tak, tak-tylko kolor jest ten sam, ale dla mnie laika różanego to dużo
) Chciałabym coś nieco innego. Bardzo podoba mi się róża historyczna Agnes, ale chciałabym w końcu coś co powtarza kwitnienie. Nie wiem dlaczego tak strasznie podobają mi się różyczki które kwitną tylko raz
Ale doszłam do wniosku, że to ma być jasna róża-żółtawa, morelowa, biało-jakaś tam....jeeej tyle ich jest. A i musi pachnieć. Uwielbiam pachnące róże
Aniu trawnik podbieram średnio dwa razy w sezonie. Niemniej Piotrek powiedział, że może już wystarczy, żebym trochę przestrzeni zostawiła. Nie zastosuję się do polecenia
Co więcej-zamierzam wejść na jego teren-drugą część działki z sadkiem, kojcem psa i budyneczkiem gospodarczym. Pod budyneczkiem w zeszłym roku kwitły słoneczniki. Piotrek kręcił na to nosem, ale że lubi ozdobne i normalne słoneczniki to nic nie mówił. W tym roku 'walnę; tam z grubej rury-kosmosy i słoneczniki
-w końcu rabatka już jest....i mam plan kolejny, ale to muszę już ostrożnie, maleńkimi kroczkami, powolutku..
Sylwuś-Koniecznie NIE SADŹ jeszcze dalii. Ja swoje podpędzałam w zeszłym roku od początku marca, a może to nawet nieco później było. W każdym razie to za wcześnie na podpędzanie. One jak już skiełkują to rosną bardzo szybko, a że nie można ich wynieść na dwór to robią się anemiczne, wyciągnięte i bez podpórki ani rusz. Zdecydowanie wystarczy jeśli zaczniesz je podpędzać na początku kwietnia. Ja już mam nauczkę. W tym roku podpędzę tylko kilka-do donic. Resztę wsadzę bezpośrednio w ziemię. Za to jakbyś chciała spróbować to już można powolutku szykować się do podpędzania cann. Ja w zeszłym roku zaczęłam to robić w połowie lutego i to był bardzo optymalny termin.
Grażynko-Widzę, że ze zdrówkiem lepiej. To dobrze. Trzymaj się ciepło Kochana
U mnie canny w donicach rosły rewelacyjnie. Podlewałam je mocno, co jakiś czas z odżywką do pelargonii-bo akurat taką miałam
Te z donic były najpiękniejsze i najokazalsze, ale donice były ogromne. Jesienią Piotrek ledwo wyciągnął karpy tak się rozrosły. Korzenie zajęły calusieńką tę wielką donicę. No, ale posadziłam je w czystym kompoście bo zabrakło mi ziemi. Piękne były. W tym roku zrobię powtórkę.
I na koniec, aby troszkę odpędzić te chandry...pojazdy najczęściej parkujące u mnie w ogródku:

oraz takie, które czasem widać poza moim ogrodzeniem
Proszę dobrze się przyjrzeć 

A że temat był nieco różany; róża, która pachnie niezwykle-trochę waniliowo, trochę owocowo. NN, przytargana ze starego gospodarstwa, półdzika-zarosła tam całe podwórze. Kwitnie bardzo wcześnie-razem z piwoniami i tylko raz. Ma silnie kolczaste gałązki i sięga nieco ponad kolana. Nie wiem nawet jak ją ciąć...w każdym razie urzeka wiosną zapachem.


Aniu-No właśnie-tyle jest pięknych dalii i tak łatwo je mnożyć. Ja już swoje podzieliłam i rozdałam, ale przyjdą kolejne. Nie mogę się doczekać, żeby to wszystko posadzić
Co do różyczek to nadal temat otwarty. Ten Alchemist-ach...ale myślę też o jakichś żółtych-herbacianych. Heh tyle ich jest:) Popatrzyłam w internecie na Teresę. Piękna róża. I teraz zastanawiam się czy ja przypadkiem takiej nie mam


Soniu-Miło, że Ciebie zimowe przesilenie nie łamie
Soniu u mnie jest gliniasta ziemia. Na jedno to dobrze-wszystko rośnie pięknie. Ale z drugiej strony-dłuższe opady wiążą się z małymi podtopieniami-niektóre rośliny tego nie wytrzymują. Dwa lata temu straciłam tak wszystkie dalie (których zresztą do dziś nie mogę przeboleć. Szczególnie jednej. A ze oczywiście nazw nie znam, to teraz nie mogę na nią trafić.
Aniu Nevada jest przepiękna, ale mam nieco podobną Mme Plantier (tak, tak-tylko kolor jest ten sam, ale dla mnie laika różanego to dużo
Aniu trawnik podbieram średnio dwa razy w sezonie. Niemniej Piotrek powiedział, że może już wystarczy, żebym trochę przestrzeni zostawiła. Nie zastosuję się do polecenia
Sylwuś-Koniecznie NIE SADŹ jeszcze dalii. Ja swoje podpędzałam w zeszłym roku od początku marca, a może to nawet nieco później było. W każdym razie to za wcześnie na podpędzanie. One jak już skiełkują to rosną bardzo szybko, a że nie można ich wynieść na dwór to robią się anemiczne, wyciągnięte i bez podpórki ani rusz. Zdecydowanie wystarczy jeśli zaczniesz je podpędzać na początku kwietnia. Ja już mam nauczkę. W tym roku podpędzę tylko kilka-do donic. Resztę wsadzę bezpośrednio w ziemię. Za to jakbyś chciała spróbować to już można powolutku szykować się do podpędzania cann. Ja w zeszłym roku zaczęłam to robić w połowie lutego i to był bardzo optymalny termin.
Grażynko-Widzę, że ze zdrówkiem lepiej. To dobrze. Trzymaj się ciepło Kochana
U mnie canny w donicach rosły rewelacyjnie. Podlewałam je mocno, co jakiś czas z odżywką do pelargonii-bo akurat taką miałam
I na koniec, aby troszkę odpędzić te chandry...pojazdy najczęściej parkujące u mnie w ogródku:

oraz takie, które czasem widać poza moim ogrodzeniem

A że temat był nieco różany; róża, która pachnie niezwykle-trochę waniliowo, trochę owocowo. NN, przytargana ze starego gospodarstwa, półdzika-zarosła tam całe podwórze. Kwitnie bardzo wcześnie-razem z piwoniami i tylko raz. Ma silnie kolczaste gałązki i sięga nieco ponad kolana. Nie wiem nawet jak ją ciąć...w każdym razie urzeka wiosną zapachem.


Zbudowałam dom, urodziłam syna, czas posadzić drzewo 
Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2
Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2
- Andzia84
- 1000p

- Posty: 1137
- Od: 23 sty 2014, o 15:51
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: 40 km na pn-wsch od Warszawy
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Jest-znalazłam różę dla siebie
The Pilgrim
Piekna jest....co prawda nici z pustaczkowatości, ale jest piękna
Odporna na choroby, na mróz-mogłoby być nieco lepiej, ale skoro tatoo okrywam i już wyrosła na 2 metry (co jest ponoć niemożliwe przy tej róży w naszym klimacie) to i tę okryję
, pachnie i powtarza kwitnienie. Teraz tylko muszę ją znaleźć i kupić
Macie może taką różyczkę?
Macie może taką różyczkę?
Zbudowałam dom, urodziłam syna, czas posadzić drzewo 
Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2
Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2
- Viola K
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 2356
- Od: 14 mar 2013, o 19:41
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: okolice Trzebnicy
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Aniu.. 
..spaceruję sobie po Twoim ogrodzie nocą .. i tak mi fajnie ciepło się robi , zielono i kolorowo - będę miała lepszy sen
Łubinów Ci zazdroszczę , jak ja je uwielbiam - dużo wysiałam
... a patrzę na Kubę i buzia mi się śmieje, fajny ten Twój malec
Pozdrawiam Cię .

..spaceruję sobie po Twoim ogrodzie nocą .. i tak mi fajnie ciepło się robi , zielono i kolorowo - będę miała lepszy sen
Łubinów Ci zazdroszczę , jak ja je uwielbiam - dużo wysiałam
... a patrzę na Kubę i buzia mi się śmieje, fajny ten Twój malec
Pozdrawiam Cię .
- amba19
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 7943
- Od: 11 kwie 2007, o 20:04
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Gdańsk/Chrztowo
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Aniu - czytam, że kupiłaś nasionka - pochwal się zakupami
Ja już pierwsze wysiewy mam za sobą. Miałam mocne postanowienie, że w domu nie będę siała nic oprócz pelargonii, ale...zawsze jest jakieś ale prawda
Dalie masz obłędne! Gdzie przechowujesz bulwy? Masz pewnie dobrą piwnicę. Ja w tym roku kupiłam nasiona dalii i będę siała pod płotem, liczę na kolorowy busz...
Ja już pierwsze wysiewy mam za sobą. Miałam mocne postanowienie, że w domu nie będę siała nic oprócz pelargonii, ale...zawsze jest jakieś ale prawda
Dalie masz obłędne! Gdzie przechowujesz bulwy? Masz pewnie dobrą piwnicę. Ja w tym roku kupiłam nasiona dalii i będę siała pod płotem, liczę na kolorowy busz...
- ewamaj66
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 21494
- Od: 19 lut 2011, o 16:55
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Warmia
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Pilgrim raczej nie będzie pnąca, ale angielki lubią wyrosnąć w spore krzaki
Pnąca półpełna i odporna jest Iceberg, ogromna raz kwitnąca Lykkefund, moja ulubiona śmieciucha to New Dawn, ale ta jest różowa. Theresa Bugnet powtarza kwitnienie i pachnie, zimą pędy przebarwiają się na czerwono i jest to ogromny krzak-z czasem
Możliwości róż można sprawdzić na tej stronie.
- gosiakmala
- 500p

- Posty: 687
- Od: 9 sty 2011, o 14:27
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: dziki "wschut"
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
hej, Ty naprawdziwnej wiosce mieszkasz
, zazdraszczam
, co prawda ja na peryferiach miasta i czesto pod oknem jeżdzą ciągniki i kombajny, ale to nie to samo ...
Moja Milowa
Pozdrawiam Gosia
Małżeństwo jest to związek, w którym jedna osoba ma zawsze rację, a druga to mąż ;)
Pozdrawiam Gosia
Małżeństwo jest to związek, w którym jedna osoba ma zawsze rację, a druga to mąż ;)
- cyma2704
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 12202
- Od: 5 mar 2013, o 17:31
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Podkarpacie
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Jak bym się cieszyła z takich pojazdów w ogrodzie.
Konia koło siebie nie widziałam, czasem traktor przejedzie.
Moja wieś blisko miasta wojewódzkiego, to pól uprawnych niewiele. Róże przecudne.
Żal, jak woda niszczy rośliny.
Podlać zawsze łatwiej.
-
koziorozec
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 10594
- Od: 22 sty 2013, o 21:52
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: małopolska
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Witaj Aniu,takie pojazdy w moim ogródku też są ,no może troszkę większe ,i rowery i hulajnogi i dużo piłek,chłopcy grają ,jeżdżą ,skaczą na trampolinie,cuda całe odstawiają w tym ogrodzie,ale dopiero wtedy ogród żyje,ja też zamówiłam jeszcze dalie ,bo mam mało
,pozdrawiam

- Sylwia85
- 1000p

- Posty: 3555
- Od: 24 lut 2013, o 16:57
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: okolice Siedlec
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Aniu pojazdy parkujące u Ciebie świetne myślę że największą radochę ma Kubuś. 
Z moich 6 kann została jedna wiec siedzi sobie w piwnicy z innymi kwiatkami ( mieczyki, dalie) i czeka. Skoro jeszcze za wcześnie na podpędzanie dali to się wstrzymam. Czy za ogrodzeniem na polu to był konik? Czy tylko mi się wydawało. Różyczki cudne, ja jestem w tej chwili w trakcie wybierania niskich ale tyle jest wyższych że nie wiem czy się nie skuszę
Pozdrawiam serdecznie Aniu
Z moich 6 kann została jedna wiec siedzi sobie w piwnicy z innymi kwiatkami ( mieczyki, dalie) i czeka. Skoro jeszcze za wcześnie na podpędzanie dali to się wstrzymam. Czy za ogrodzeniem na polu to był konik? Czy tylko mi się wydawało. Różyczki cudne, ja jestem w tej chwili w trakcie wybierania niskich ale tyle jest wyższych że nie wiem czy się nie skuszę
Pozdrawiam serdecznie Aniu
Ogród początki - zapraszam serdecznie
Ogród cz.2-poprawianie tego co jest i ciągłe zmiany lato/jesień/zima
Moje małe, wielkie szczęście - ogród cz. III-aktualny- http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=2&t=74317" onclick="window.open(this.href);return false;
Ogród cz.2-poprawianie tego co jest i ciągłe zmiany lato/jesień/zima
Moje małe, wielkie szczęście - ogród cz. III-aktualny- http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=2&t=74317" onclick="window.open(this.href);return false;
- aneczka1979
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 7715
- Od: 14 cze 2010, o 21:44
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: wielkopolska
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Witam Andziu. Przywędrowałam tu z ogrodu Sonii, gdyż przeczytałam u niej, że mamy taki sam sposób na ogród. 
zaznaczam więc i idę na spacer, od pierwszej strony.
zaznaczam więc i idę na spacer, od pierwszej strony.
- anym
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 5322
- Od: 4 kwie 2013, o 19:01
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: okolice Grudziadza
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Aniu nawet nie wiesz jak ci zazdroszczę miejsca w ogrodzie, oj poszalałabym, poszalała jest jeszcze tyyyle roślin które chciałabym mieć
Czasami sobie myślę co ja zrobię jak już całkowicie zapełnię rabaty i wykorzystam każdy skrawek ziemi... oj żeby to nie nastąpiło prędko.
Powiedz mi jeszcze czy heliotrop siałaś sama, kiedyś próbowałam ale to strasznie kapryśna roślina i dałam sobie spokój.
Powiedz mi jeszcze czy heliotrop siałaś sama, kiedyś próbowałam ale to strasznie kapryśna roślina i dałam sobie spokój.
- aneczka1979
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 7715
- Od: 14 cze 2010, o 21:44
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: wielkopolska
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Mam pytanie gdzie można nabyć takie podpory do pnączy?Andzia84 pisze:
Bardzo mi się podoba Twój ogród, jak go zwiesz "miszmasz".
I Twój Synuś też mi się bardzo podoba. Kubusie to fajne chłopaki.
Świetna przygoda z gołębiem. A kot -odkurzacz przeze mnie pożądany.
Pozwolisz, że będę Cię odwiedzać?
-
Pashmina2006
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 8030
- Od: 12 kwie 2012, o 18:56
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Łódzkie
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Aniu najprędzej na all. Ale widziałam też w Lidlu no i Ciastoramie. W Obi też na pewno są. W LM też mają jakieś obeliski na stronie internetowej. Choć nie takie same jak u Andzi.
- Andzia84
- 1000p

- Posty: 1137
- Od: 23 sty 2014, o 15:51
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: 40 km na pn-wsch od Warszawy
Re: Gdzieś tam na końcu świata...
Hi Hi Hi ja Wam podam przepis na takie podpory-kilka prostych drutów zbrojeniowych fi6, chętny mąż i spawarka. I jakoś poszło-zrobiło się. To Piotrka pierwsza próba obsługi tego urządzenia
Nawet nieźle wyszło, a na wiosnę mam obiecaną kolejną taką podporę
Nawet czasem jestem dumna z tego swojego eMa 
Kochani Goście-Cieszę się, że jesteście tu ze mną. To budujące widzieć tyle wpisów i ciepłych słów
Za chwilę poodpowiadam, o ile mój mały skarbek nie stwierdzi, że 'coś musi sprawdzić w komputerze' 
Kochani Goście-Cieszę się, że jesteście tu ze mną. To budujące widzieć tyle wpisów i ciepłych słów
Zbudowałam dom, urodziłam syna, czas posadzić drzewo 
Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2
Gdzieś tam na końcu świata...mój raczkujący ogródek
Gdzieś tam na końcu świata cz.2


