Aga, teraz już wiem, że wszystko przeżyło, pojedyncze liście przymarzły niektórym powojnikom i po strachu
Ida, cesarskie korony sięgają ledwie moich kolan
Ewa, szron jak ta lala
Kasia, niektórzy wstają do pracy o takiej godzinie
Oliwko, werbalnie wystarczy
Elżbieta, u mnie ten powojnik w ogóle nie ma pąków
Iza, dam znać w przyszłym tygodniu, co moje szczęście wymyśliło
Ewa, moje kobee jeszcze w domu, boję się je posadzić na podwórku, bo im -5 na pewno skróciłoby życie.
Lapek wrócił dziś z naprawy. I zdechł



