Wreszcie po 10 dniach ( rwa troszkę odpuściła ) dotarłam na działkę, pięknie, cieplutko - 20*C. Jadąc na działkę miałam nadzieję, że jednak nie wszystko przemarzło.
Obejrzałam wszystkie drzewka i z 4 czereśni tylko na Vedze znalazłam kilkanaście po jednej stronie drzewa. Z 4 wiśni tylko na wierzchołku Groniastej nieliczne owoce. Trzy śliwy - ZERO owoców. Jabłonie - Gold Milenium - ZERO, Julia -wypatrzyłam 4 SZT. Najwięcej owoców mają schowane za domkiem i szklarnią Szara Reneta i kolumnowy Champion.

. A ja miałam nadzieję

Jedyna nadzieja, że orzechy włoskie coś urodzą i winorośle, orzechom wymarzły same maluśkie pąki i teraz pięknie odbijają. Jeszcze nie wiem co z borówką , przekwita, może jednak!
Masowy atak mszyc, tak pozwijanych liści od mszyc na jabłoniach jeszcze nigdy nie miałam. Dziś za bardzo wiało ale jutro to ja im dam do wiwatu.

Pozdrawiam! Gienia.