Dzień dobry,
W zeszłym roku moja róża miała czarną plamistość. Próbowałem walczyć ale efekty były umiarkowane. W tym roku wiosną przycinam i widzę coś takiego jak na zdjęciach poniżej
Czy to czarna plamistość, pozostałość po zeszłym roku?
Praktycznie wszystkie pędy to mają (z wyjątkiem jednego). Czy należy wszystko wyciąć, czy po prostu pryskać te pędy preparatami na plamistość i da się je uratować?
Problem jest taki że jest tylko jeden pęd bez tych zmian, tak więc musiałbym praktycznie wyciąć różę.
Póki co tylko spryskałem miedzianem
Z góry dziękuję za odpowiedzi
Pozdrawiam
https://i.postimg.cc/3RYVpVJM/IMG-20260401-163812.jpg
