Powrót na główną stronę Forum. Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy Fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1052 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69 ... 76  
Autor Wiadomość
April
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 17 sie 2017, o 08:03 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 7976
Skąd: mazowsze

 1 szt.
Uwielbiam pustaczki, dlatego ostatnie twoje zdjęcia zrobiły mi ogromną frajdę :heja

Cieszę się że nawałnica nie zrobiła u ciebie znaczących szkód. U mnie nie było prądu tylko 24 godziny. Ale też czułam się jak w średniowieczu. Telefon się rozładował, laptop padł, wody nie było bo pompa nie pracowała. Na szczęście u mnie połamane były tylko drobne gałązki sosen. Ale widoki w telewizji były faktycznie przerażające.

_________________
April- Zapraszam
Moje wątki

Aprilkowy las cz.7

Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
anabuko1
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 17 sie 2017, o 11:09 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 10584
Skąd: lubelskie/ Chełm

 więcej niż 1
No i proszę jakie białe jest piękne.
Przepiękne róże. A ja chyba tylko jedną biała różę mam.
Chyba nie docenialam bieli.

_________________
Pozdrawiam Ania Moje Wątki :)
Moje różne zakątki......cz.2.- Aktualny
Sprzedam Hosty .. i ...


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
PEPSI
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 17 sie 2017, o 14:55 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 6100
Skąd: kujawsko - pomorskie

 1 szt.
O Matko Ewuś, to byliście w samym centrum tego piekła. Widziałam okolice Chojnic, znajomi myśliwi pojechali sprawdzać co ze zwierzyną koło Rytla, bo tam spory teren łowiecki i są załamani. Ja też to widziałam i jestem przerażona.
Co roku zamawiałam z Ro albo z Fl. W tym roku, wiosną zamówiłam ze szkółki mało znanej, a przynajmniej ja mało o niej słyszałam. I jestem mega zadowolona.
Iceberga uwielbiam, za jego subtelność i delikatność. Piękna róża.

_________________
Mój ogród wśród łąk Cz.6 aktualna
Zimowy galimatias u Małgosi
Spis moich wątków


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewarost
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 17 sie 2017, o 15:07 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 2207
Skąd: Świętokrzyskie/Ponidzie

 1 szt.
Ewka dobrze, że szczęśliwie przeżyliście ten urlop ... obrazki są przerażające. W 2000 roku otarłam się osobiście o trąbę powietrzną więc mam pojęcie co to za żywioł ;:168

_________________
Ewa
Rajsko, wiejsko, sielsko...
Chwytaj chwilę, bo tak naprawdę to istnieje tylko ona.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 18 sie 2017, o 09:40 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3163
Skąd: Poznań

 1 szt.
Wakacje poza mną, te wyjezdne, bo jako że jestem belfrem, to teoretycznie ciągle mam wolne. Ale przygotowania do szkoły idą już pełną parą. Piszę całymi dniami plany pracy, układam scenariusze lekcji, szukam materiałów dydaktycznych i zastanawiam się, po kiego grzyba mi ta perfekcja? Ale chyba tak już mnie wychowano, że praca jest ważna i nie można jej lekceważyć. Zawsze starałam się być takim nauczycielem, jakiego chciałabym, żeby miały moje dzieci, dobrze przygotowanym do lekcji. Tak więc siedzę i dłubię. Tylko w przerwie wybiegam na ;:209 i wtedy porządkuję ogród.
Po powrocie zastałam bowiem prawdziwy busz. Syn i synówka zgodnie z daną mi obietnicą nie przycięli jednego usychającego kwiatka. ;:172 Zielsko ruszyło z kopyta, bo jemu ani upał ani deszcze nie przeszkadzają, wręcz przeciwne - jest dorodne i wszędobylskie. Ulewa powywracała dalie ( może powinnam głębiej je sadzić?), że o niektórych różyczkach nie wspomnę. Novalis obsypany kwieciem wyglądał jakby spał, położył się na ziemi i tyle. Tak samo zachowała się Lady of Megginch. Ale ona tegoroczna, więc jej wybaczam. Uwielbiana przeze mnie Ghita dochodząca do 2,3 m wysokości kwitnie na wierzchołkach, ale dół jest goły lub prawie goły, razem z Clair są bardzo mocno porażone i żółte, kropkowane liście wyglądają okrutnie.
A poza tym jest... cudnie! Wiele różyczek powtórzyło doskonale kwitnienie, Abraham czy Candelight wręcz obsypane są/były kwiatami. Nie robię im jeszcze zdjęć, bo na krzakach jest tyle zniszczonych kwiatów ( u Abrahama zmumifikowanych, bo on bardzo nie lubi deszczu), że burzą estetykę. A dojście do krzaczków jest dość skomplikowane, bo jak sadziłam, nie myślałam, że aż tak się rozrosną :;230
Powoli przymierzam się do przesadzeń. W przyszłym tygodniu będzie postawiony nowy płot, tuje już wycięte i zrobiło się troszkę miejsca. Postanowiłam, że nie będę wprowadzała nowych róż, te co mam wystarczą ;:108. Mam do wsadzenia pnącą Hellę i Dortmunda, a na przesadzenie czeka zmarnowana Burgund rambler. Ta została posadzona w cieniu, bo czytałam, że go toleruje. Niestety tak nie jest. Owszem, wyrosła długaśna, ale liście i kwiaty ma w większości skarłowaciałe, a pędy są cieniutkie. Przytnę ją mocno i portaktuję jak noworoczną. Mam też wysoką żółtą NN-kę, wpierw myślałam, że to Berolina, ale choć kolor kwiatów się zgadza, to kwiat jest większy, a i ona sama wypuściła w ubiegłym roku 2,5m pędy. W tym dbałam, by nie była tak wielka, bo posadzona jest w pierwszym rzędzie. Kilka rózyczek czeka w donicach. Rezygnuję z 2 malutkich Glorii ( mimo 2 lat nie urosły) i w ich miejsce wsadzę Fishermanna, który na początku lata zachorował na mączniaka, a po oprysku odżył i ma się całkiem dobrze. Jesień długa, a pracy na pewno nie zabraknie. Lubię jak coś się dzieje, więc zupełnie się rewolucją nie przejmuję. No i mam mojego kochanego M. ;:167
Dzisiejsze zdjęcia wcale nie są dzisiejsze, bo sprzed 2 tygodni, ale co tam

Nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła od Abrahama.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Daysy - piszesz, że Rene Ci choruje, moja też ma chore liście, no i pędy, a mimo to fajnie kwitnie, choć nie tak jak za pierwszym razem, w czerwcu. Mam mieszane uczucia w stosunku do niej. Na pewno nie znajduje się na liście top róż, raczej zajmuje jedno z ostatnich miejsc. I to wcale nie przez brak odpornosci, bo takich roz mam dużo, ale mimo zbudowania pięnego krzaczka, fajnych przyrostów, jej kwiaty do mnie nie przemawiają. Nie zdecyduję się jeszcze na duet, który mnie u Ciebie olśniewa: Nevady i M.Hilling, absolutnie ich nie zmieszczę. Ale w tajemnicy Ci powiem, że M. przymierza się do wycięcia czereśni, bo drugi rok ma tylko kilka owoców, które zjadają ptaki. Więc kto wie? Ale nie będzie to jesienią, a czy do wiosny złość na czereśnię M. nie przejdzie, tego nie wiem.

Angela - kolejny świeżutki pustaczek- nie/pustaczek. Pojedyncze kwiaty są półpełne, ale w grupie wydaje się, jakby były wypełnione. Kiedy zobaczyłam ja w szkółce z kilkoma zaledwie kwiatkami, nie miałam wątpliwości, że ją chcę. Na naszym forum wielokrotnie czytałam o niej pozytywne komentarze. No i w końcu jest, jeszcze malutka a już tak kwitnie!
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Karolinko - ta fioletowa to Blue for You. Tak ją lubię, a ona chumorzasta jak moja dorastająca córcia. Kaprysi i kaprysi. Teraz jest pozbawiona liści. W kolejnym sezonie postaram się o nią zadbać lepiej. Będę opryskiwać ją profilaktycznie, bo niestety chemii używam. Byłam wczoraj w Twoim ogrodzie i choć jestem u Ciebie częściej, to powiem Ci, że nie zdawałam sobie sprawy, że masz aż tyle kwiatów ;:oj Utrwalony obraz stokrotek na trawniku i róż na drzewie jest tak silny, że pozostałe ( bez urazy) rozmyły mi się. Dopiero wczoraj uzmysłowiłam sobie, że przecież jesteś posiadaczką i innych cudownych okazów.

Anisade - żadne ze zdjęć nie odda tego, co widzę w realu. Wodać taki ze mnie fotograf. Ta roża na pewno znajduje się na top liście. Kwitnie bardzo obficie, jedne kwiaty przekwitają , inne rozkwitają. Po powrocie z wakacji całe kwiatostany nadawały się już tylko od cięcia, ale ciągle jeszcze mam co oglądać. Okazało się jednak, że prawdziwy spektakl mnie ominął. Nie do końca wiem, jak ciąć tę różyczkę. Na pędzie wyrastają kwiaty, ale żeby po przekwitnięciu ciąć nad pierwszym właściwym liściem, muszę to robić na wysokości 0,4 - 0,5 m. To nisko.


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Basiu - nie mam Variegata di Bologna, ale oglądałam ją w realu i bardzo mi się podobała. Czytałam, że to silna róża. Może zamiast ją wyrzucać, wsadź ją do donicy. Nigdy nie wiadomo - może odżyje? Super Dorothy już kupiłaś? Moja śmiesznie wygląda, taka malutka rośnie jakby przypadkiem obok wielkiej pergoli. Też liczę, że w najbliższych dwóch latach się rozrośnie. Zastanów się nad Mini Eden Rose, ta to dopiero jest potworem, a zachowuje się zupełnie inaczej niż Eden Rose. Wytrzymała, świetnie krzewiąca się, doskonale kwitnąca. Moja Eden Rose też mnie troszkę wkurza, właśnie ze względu na to o czym piszesz. W drugim kwitnieniu pokazała sporo kwiatów, ale wszystkie kwiaty są pochylone, zbyt ciężkie. Pędy widać jeszcze muszą się wzmocnić. Żeby zrobić jej zdjęcia, główki trzeba podtrzymywać. Ale uparłam się, że stworzę z niej arcydzieło, więc czekam, mam czas, nigdzie mi się nie spieszy :;230

Aphrodita - wyjeżdżając miała trzy rozwinięte kwiaty i wiele pączków. Kiedy wróciłam, większość z nich była już przekwitła. Czy ta piękność u Was też tak krótko kwitnie? Nawet więcej zdjęć nie zdążyłam jej zrobić.

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki, Różyczki u Ewki cz. II, Różyczki u Ewki cz. III
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
bejsonki84
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 18 sie 2017, o 11:48 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 282
Skąd: Zachodniopomorskie

 ---
Boszzzz, Ty pokazujesz swojego cudownego Abrahamka, a ja się zastanawiam czy swojego nie wywalić - u mnie cały sezony był zgniły od ciągłych deszczów :evil: . A teraz się zastanawiam jak widzę Twojego..... Może w przyszłym roku mu pogoda dopisze.... No nie wiem co zrobić :?
Potwierdzam, że Angela to cudo na kiju ;:167. Twoje zdjęcia w pełni oddają jej urodę ;:108

_________________
Pozdrawiam Werka
Po­cie­szam się myślą, że zwierzęta ni­jakiej świado­mości nie mają, bo byłoby jeszcze więcej zroz­paczo­nych is­tot na świecie.
Wisława Szymborska


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 18 sie 2017, o 12:20 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3163
Skąd: Poznań

 1 szt.
Lodziu - o tym, że szkółka jest dobra/zła świadczy własnie to, czy reklamacje są uwzględniane czy nie i kontakt. Ja, podobnie jak Ty o Rosarium mam w tym wzgledzie jak najlepsze zdanie. Na pewno jednak ładniejsze sadzonki są wiosną niż latem, bo te już i przebrane i , niestety, często porażone. Takie powinny być przeceniane, ale nie są. Ja na razie pasuję, nie dokupuję już w tym sezonie żadnych róż. Raz, że nie mam powoli miejsca, a dwa, ze wypstrykałam się z forsy. Wesele syna, wakcje, wcześniejsze zakupy a teraz płot pochłonęły nadwyżki finansowe. Nawet do Bolesławca się chyba nie wybiorę, mimo że własnie rozpoczyna się festyn i kiermasz.
Oglądałam u Ciebie dalie, czy po deszczach pokładaja się? U mnie niektóre leżą, inne, nawet naprawdę wysokie, stoją wyprostowane. Zastanawiam się czy to zależy od głębokości sadzenia. Całe szczęście, że grad ominął Wasz teren. Gdy jednak pomyslę o szkodach w ogrodzie i zestawię je ze szkodami rolników, to aż mam wyrzuty sumienia, że biadolę nad swoimi kwiatami. Cały czas mam w pamięci obrazy - zniszczenia widziane podczas wakacji.

Aspirin Rose - tego młodziaka zamówiłam wiosną w Rosarium. Moja przyjaciółka kupiła aż 10 krzaczków. Wszystkie świetnie sie przyjeły. Moja własciwie nieprzerwalnie kwitła cały miesiąc. Zdjęcia nie oddają jej uroku, bo są zrobione po deszczu i już przy schyłku kwitnienia. Dzisiaj rano obcięłam wszystkie przekwitłe kwiatostany. Zastanawiam się, czy zdąży zakwitnąć jeszcze raz.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Andrzeju - myślę, że większość miłosników ogrodu ma troszkę pomieszane w głowach :lol: , moi znajomi dobrze o tym wiedzą. Z wakacji przesyłają mi zdjęcia... róż. Ostatnio koleżanka zwiedzała zamki w Bawarii, ale zamiast nich wysyłała zdjęcia ogrodów. Widziałam u Ciebie RU, ale potworek! A wydawało mi się, że moja jest duża! Fajnie wygląda przy niej ta żółta. Wiesz w końcu jak się nazywa? czy tylko masz przypuszczenia?

Augusta Louisa - ta to ma kwiaty! Gdyby była troszkę wyższa pewnie stałaby się ulubienicą i moją i M. Część kwiatów kwitła w okresie mojego wyjazdu, część jeszcze zakwitnie, ale na pewno nie będzie to tak obfite kwitnienie jak to czerwcowe. Zdecydowanie wymagała podlewania, a tego synuś nie czynił. Zajął się tylko doniczkowymi, bo mu przykazałam, żeby je każdego dnia podlewał. No cóż, kiedyś będzie miał swój ogród i na pewno nabierze wprawy w jego pielęgnacji.

Obrazek

Obrazek

Ewo - Sterlizjo - w poszukiwaniu posiłku i my zjeździlismy kawał drogi. Pewnie w tym samym czasie co Ty pojechalismy w stronę Gdańska. Powiem tylko tyle: jechaliśmy w milczeniu. Wakacji nie skróciliśmy, ale radości z nich było zdecydowanie mniej. Wracając widzieliśmy też zniszczenia w Wielkopolsce, szczególnie w pobliżu Gniezna, ale niestety nie tylko tam. Poznań nawałnica ominęła, tu padał deszcz, podobno lało, skutko widziałam w ogrodzie, ale kilka poprzewracanych kwiatów to niewiele, bo bywało, że ulewy zniszczyły ich niekiedy wiecej.

Camille Pissarro - jej nic się nie stało, ale w tym roku jakaś wątła. W ubiegłym była oblepiona kwieciem, ale po stracie kilku pędów nie zachwyca. Na nieszczęście rośnie tuż obok miejsca, w którym odpoczywamy, a M. wyjątkowo jej nie lubi. Cały czas powtarza, że ją przesadzi. Ja jednak daję jej szansę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Małgosiu - powiem szczerze, że ja się nie bałam, bo zwyczajnie w świecie zasnęłam. A sen mam taki, że nawet armata mnie nie obudzi. O tym, jak wyglądało nocą białe niebo opowiedział mi M. Wieczorem nie zdawałam sobie sprawy, że wyjący wiatr będzie tak okrutny.

Candelight - szaleje kwitnąc. Jej pełne kwitnienie udało mi się zobaczyć, ale nie sfotografować :lol: , bo najpierw muszę doprowadzić ją do porządku. Zerwać przekwitłe kwiaty oraz te, które pochyliły główki po deszczu. Kilka małych pędów się połamało, ale to nic. Wygląda kapitalnie, słonecznie i radosnie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki, Różyczki u Ewki cz. II, Różyczki u Ewki cz. III
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
leszczyna
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 18 sie 2017, o 12:58 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 6736
Skąd: Wielkopolska

 1 szt.
Ewka widzę Cię całą o zdrową po urlopie ;:215 żadna przeszkoda nie stanęła na szlaku rowerowym :?:
Wróciłaś i słyszę twe zachwyty nad panienkami, u mnie też zaczynają pomaleńku kwitnąć ale burzy kwiatów nima ;:306
Jak słucham opowieści o twoich różach to zastanawiam się czy przyjdzie moment że będziesz miała ich dosyć.
Ja po ostatnich ulewach i wiatrach prawie się wyleczyłam z uprawy dalii......choc już mi przechodzi.

:wit

_________________
Od przybytku głowa nie boli cz.4 Dzień bez działki to dzień stracony
Igłą malowane, szydełkiem wydziergane
Moje wątki - Pozdrawiam Krystyna


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
cyma2704
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 18 sie 2017, o 13:14 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 8177
Skąd: podkarpackie

 więcej niż 1
Ewuniu cudna różyca. ;:oj

Icerberg

Obrazek

Mimo wszystko kwitną pięknie. Choroby niestety nieuniknione, chyba nie ma takiego roku, żeby kilku róż coś nie dopadło. ;:174 Dobrze, że urlop minął spokojnie, bo rzeczywiście pokazywane zniszczenia, ogromne. Przygotowania do nowego roku pracochłonne, ale na pewno bieganie po ogrodzie i zajmowanie się różami, napędza do pracy. :) M się zawziął na żywotniki. :wink: Miłego ogródkowania. ;:196

_________________
Sonia
aktualny
Spis wątków


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 18 sie 2017, o 16:31 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3163
Skąd: Poznań

 1 szt.
Jolu - April - okazuje się, że cywilizacja sprawiła, że bez prądu i bieżącej wody czujemy się zupełnie bezradni. Mazowsze też dopadła burza? Nawet nie wiedziałam. Okazuje się, że ucierpiało niemal pół Polski.
Pustaczki zbieram od jakiegoś czasu i coraz bardziej mi się podobają. Są delikatne i subtelne. Szczególnie podoba mi się Sourire d'Orchidee i Weg der Sinne, ale i inne mnie zachwycają. Popularna u nas Bucavu , dzięki temu, że kwitnie całymi kwiatostanami też jest fajna. Ona właśnie konczy drugie kwitnienie, niewiele różniło się od tego czerwcowego, choć odnoszę wrażenie, że było nieco krótsze. Orchidea niestety u mnie zdecydowanie zbyt krótko kwitnie, ale odnoszę wrażenie, że ciągle jeszcze nie pokazała na co ją stać, choć to trzylatka.

Rout 66 ma dziś tylko kilkanaście kwiatów, ale jeszcze dwa tygodnie temu było ich zdecydowanie więcej. Pewnie, że nie aż tyle co w czerwcu, ale narzekać nie mam powodu. Niestety plamistość ma straszną i liście lub ich brak nie dodają jej urody. Ona też wymaga ochrony, w przyszłym roku na pewno ją profilaktycznie opryskam. Odnoszę też wrażenie, że jest troszkę niższa niż rok temu, że podobnie jak Camille, obok której rośnie, nie rozrosła się tak, jakbym chciała.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Aniu - sama nie wiem kiedy białe róże , jakby zupełnie niechcący, weszły do ogrodu. Nie jest ich tyle co żółtych czy pomarańczowych, ale gdyby tak zliczyć, to trochę by się zebrało. Nie z wszystkich jestem zadowolona. Ich wadą jest to, że po deszczach często dostają czerwonorózowych piegów, a tych nie lubię u róż. Tak dzieje się przy Copenhagen Royal, która w tym roku wyjątkowo beznadziejnie się pokazała. Zawiedziona jestem też angielką: William and Catharina , nie wiem czy mi choruje czy też jej kwiaty są tak niewielkie i krótkotrwałe. Słabo się krzewi, ech szkoda gadać, bo to jedna ze słabszych moich róż. Natomiast nasz rodzimy Chopin w swej bieli uwodzi i odpornością na choroby ( nawet jak choruje to nic sobie z choroby nie robi) i siłą. Jego duże kwiaty są wyjątkowej urody. Naprawdę nie masz żadnej białej rózy? Jak to możliwe?

Clair Renesanse - drugi raz nie kwitła aż tak obficie jak w czerwcu, co nie znaczy, że kwitła słabo. Ale w jej przypadku chciałoby się, żeby kwiatów było więcej i więcej. Jest bardzo porażona i może to jest efektem słabszego kwitnienia. Osiągnęła wysokość powyżej 2m, ale wiele pędów ma problemy z utrzymaniem się w pionie i pokłada się na boki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Małgosiu - Pepsi - skoro jesteś zadowolona, to napisz proszę w jakiej szkółce kupowałaś. Myślę, że warto na naszych stronach pisać o takich szkółkach. Jestem zresztą zdania, że o tych, którzy oferują nam towar złej lub średniej jakości też powinniśmy mówić. Nigdy nie zamawiałam u p. Hyżego, a w tym roku słyszałam wiele ciepłych słów o różach stamtąd sprowadzanych. I pewnie gdybym jesienią coś chciała zamówić, a nie chcę, to skorzystałabym właśnie z ich oferty.

Irena - jeśli miałabym powiedzieć, która róża zaczyna pierwsza chorować, wskazałabym na Irenę. Ale gdybym miała wskazać tę, która kwitnie z malutkimi przerwami całe lato, też pokazałabym na Irenę. Niesamowita róza! Kwitnie długo, pięknymi dużymi kwiatami, kwiaty nie więdną a usychają. Rosnie w pełnym słońcu i dobrze jej z tym, za bardzo nie przeszkadza jej też deszcz.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ewo - Ewarost - każdy żywioł jest groźny, a te raptowne, które nas zaskakują, są szczególnie niebezpiecznie. Zetknęłaś się z trąbą powietrzną? Nie zazdroszczę! Choć należę do osób ekspresywnych, zdecydowanie cenię sobie spokój i stabilizację, wszystko co nieprzewidywalne budzi mój lęk.

Berolina - niespecjalnie się nią zachwycam. Ponieważ jest pozbawiona odporności na choroby zastanawiam się nad jej wyrugowaniem .

Obrazek

Charles de Gaull - pierwszoroczna świeżynka zaskoczyła kilkoma naprawdę ładnymi kwiatami. Rośnie w półcieniu i może dlatego ten fiolet jest tak ładny.

Obrazek

Dauble Delight - drugim kwitnieniem nie nacieszyłam się, kwitnie jeszcze, ale to kwitnienie nie jest ani spektakularne ani obfite. Kwiaty się pojawiają, ale bez szału. Myślę, że ma za gęsto.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki, Różyczki u Ewki cz. II, Różyczki u Ewki cz. III
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 18 sie 2017, o 18:18 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3163
Skąd: Poznań

 1 szt.
Werko - Abraham rośnie w kupie, to 4 sztuki posadzone jakby w czymś na kształt kwadratu. Jeden z nich odbiega os pozostałych, choć jest równie wysoki to mając tylko 2 pędy jest znacznie chudszy od pozostałych. Nie wiem, czy ktoś jeszcze na forum lansuję tę własnie różę tak jak ja, ale dla mnie to nr 1. Dziś chciałam jej porobić kilka zdjęć, ale nie mogę się do niego dostać, by ściąć wszystkie wiszące na nim mumie. Niestety on nie lubi deszczu, na szczęście dla niego Poznań najczęściej omijają. Czasem z zazdrością patrzę na prognozy pogody , wszędzie pada, a w Poznaniu najczęściej kończy się na zapowiedziach. Kiedy jednak pada, Abraham rzeczywiście staje się nieciekawy.

L.D. Braithwaite i jej pierwsze kwitnienie, ma zaledwie miesiąc, oczyma wyobraźni już ją widzę za rok czy dwa!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Krysiu - z rowerowych wędrówek zrezygnowaliśmy zaraz po słynnej burzy i to nie tylko dlatego, że ścieżki nie zawsze były przejezdne, ale też z racji zdrowego rozsądku. Połamane drzewa, te, jeszcze nie złamane, ale mocno pochylone stanowiły zagrożenie. Nie było sensu ryzykować. zastanawiasz się, czy nie mam dość róż? Oczywiście, że mam ich dość! Wnerwiają mnie nieustannie. Zamiast wypoczywać w ogrodzie, ciągle w nim pracuję, a przecież do pracowitych osób to ja nie należę! Dlatego postanowiłam, że nie będę nawet wchodzić na strony szkółek. I to na serio! To co mam zupełnie mi starcza.

Mary Rose - na pewno jest na top liście i to chyba gdzieś na szczycie. Od Abrahama różni się tym, że nie przeszkadza jej ani słońce ani deszcz. Znowu kwitnie pięknie i dodatkowo cudownie się krzewi.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Soniu - patrzyłam dziś na Icerberg, z daleka jest ok, z bliska widać, że większość kwiatów przekwitła. Ale gdy kwitnie jest cudna, jak bukiet panny młodej, prawda? Jeszcze bardziej delikatna jest Orchidea, dziś cyknęłam jej kilka fotek, jeśli wyszły, wkrótce je wkleję. Te pustaczki mają przewagę nad pełnymi w tym, że się nie pokladają. Moja Miss Fine w połowie leży i co mi z jej pięknych, ciężkich kwiatów? Żywotniki z jednej strony ogrodu zostały już usunięte, z drugiej jeszcze są i pewnie tak szybko z nich nie zrezygnujemy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki, Różyczki u Ewki cz. II, Różyczki u Ewki cz. III
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
dorotka350
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 19 sie 2017, o 18:16 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 4190
Skąd: mazowieckie

 ---
Ewcia, Twoje dziewczęta kwitną zjawiskowo ;:138 A Rout 66 to istne szaleństwo ;:215 Jak długo ją masz?
L.D. Braithwaite mam i ja. Mój siedzi jeszcze w donicy. Sadzonka była średniej jakości i nawet się o nią trochę martwiłam. Jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie, bo wreszcie mocniej ruszyła, wypuszczając z puntu szczepienia cztery nowe pędy :D

_________________
Pozdrawiam Dorota
Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017
Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2016


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
PEPSI
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 19 sie 2017, o 20:22 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 6100
Skąd: kujawsko - pomorskie

 1 szt.
Nie chciałam tak oficjalnie pisać i reklamować szkółkę, ale masz rację, musimy się wymieniać takimi informacjami. Kupowałam w szkółce Hyżowie i jestem bardzo zadowolona.Nawet szperałam u nich ostatnio, ale sama sobie dałam po łapkach, bo muszę przerobić totalnie moje rabaty różane i czeka mnie niezłe wyzwanie, a róże będę przenosić z innych rabat. Już mam pietra ;:173

_________________
Mój ogród wśród łąk Cz.6 aktualna
Zimowy galimatias u Małgosi
Spis moich wątków


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
lanceta
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 19 sie 2017, o 20:33 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3142
Skąd: Dolny Śląsk-Legnica

 więcej niż 1
Uwielbiam Waszą wymianę doświadczeń na temat poszczególnych odmian róż.Po przeczytaniu,od razu czuję się mądrzejsza.... ;:224

_________________
Pozdrawiam.Lodzia
Lancety rodzinna ostoja, Legnica i okolice
Lancety rodzinna ostoja cz.2,aktualna.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.           [ Posty: 1052 ]  Idź do strony nr...        1 ... 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69 ... 76  

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
  * Witryna używa cookies. Polityka cookies.  Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *