Niestety ta marcowa pogoda taka szalona, albo upał, albo znowu zimno... u mnie dzisiaj też taki mix pogodowy.
Pierwsze koty za płoty cz.ll
- apus
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 5328
- Od: 26 kwie 2007, o 21:57
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Iwonko, to gorąca herbatka, kieliszeczek czegoś mocniejszego i do ciepłego łóżeczka... kawał dobrej roboty odwaliłaś!
Niestety ta marcowa pogoda taka szalona, albo upał, albo znowu zimno... u mnie dzisiaj też taki mix pogodowy.
Niestety ta marcowa pogoda taka szalona, albo upał, albo znowu zimno... u mnie dzisiaj też taki mix pogodowy.
Pozdrawiam, Basia.
viewtopic.php?f=2&t=117468
viewtopic.php?f=2&t=117468
- Margo2
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 25228
- Od: 8 lut 2010, o 12:14
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Płock
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Co to za bordowy liść?
Pogodę mialyśmy taką samą, ale ja nie pracowałam w ogródku, ale pojechałam zwiedzać inny
Wychodziłyśmy 2 razy z przerwą na herbatę.
Straszna zimnica.
Pogodę mialyśmy taką samą, ale ja nie pracowałam w ogródku, ale pojechałam zwiedzać inny
Wychodziłyśmy 2 razy z przerwą na herbatę.
Straszna zimnica.
-
PEPSI
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 7206
- Od: 20 sty 2013, o 10:54
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: kujawsko - pomorskie
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Iwonko, posadziłaś dalie w donicach? Ja sadzę po 20- tym kwietnia karpy do dołka, troszkę głębszego i wychodzą dopiero po 15 maja. Tak mi kiedyś poradziła mojej koleżanki mama. Sadzi tak od lat dalie i mieczyki. Nie mam miejsca na doniczkowane. Jedną sobie posadziłam, bo chcę ją dać do donicy tarasowej. Miałam w zeszłym roku cały sezon taką jedną ( już jej nie ma, bo bulwy zgniły ).

- Maska
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 42398
- Od: 19 lut 2012, o 19:39
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
- Kontakt:
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Iwonko zazdroszczę mężowskiej hali! kiedyś jak pracowałam, to czegóż my w prazy nie trzymałyśmy
Teraz musi mi wystarczyć dom, ale i tak zastawiony jest doniczkami
Sprytnie się uwinęłaś z pracami i wszystko udało się zorganizować nawet dowóz do przystanku. ...a może miłek zakwitnie ja kiedyś swojego straciłam , bo chciałam podzielić i
ja swojego zniszczyłam a ktoś zmarnował i tyle go widzieli, ale przyjdzie czas to go odkupię
Trzymaj się zdrowo mimo zmarznięcia 
-
Iwonka1
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 5523
- Od: 10 wrz 2015, o 20:35
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Kraina Tysiąca Jezior
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Ula, nie miałam wyjścia, musiałam się sprężać
Miałam do wyboru, albo przyspieszyć i skorzystać z samochodu, albo dalej marznąć i iść 2 km przez las. Jednak cięcie hortensji wykonałam trochę po łebkach i następnym razem będę musiała się im jeszcze raz przyjrzeć. Dobrze Wam z takimi zakupami w pobliżu domu
U mnie niestety pustynia ogrodnicza i właściwie zostaje mi tylko internet, albo jakieś zakupy okazyjne jak gdzieś jedziemy dalej. Ale wtedy nie zawsze można spasować godziny. Nie można czasu wyjazdu dostosowywać do godzin otwarcia centrów ogrodniczych. A przynajmniej nam nie zawsze się to udaje.
Trafiłaś na uczciwego sprzedawcę, również kupiłam rozplenicę, ale jeszcze nie wiem czy żyje. Siedzi sobie na razie bezczynnie w doniczce, a ja mam nadzieję
Pokaż wreszcie swój ogródek, najlepiej w swoim wątku, a my będziemy Ci tam towarzyszyć
Ciemiernik jeszcze do niedawna każdego roku kwitł zaledwie dwoma kwiatkami. W ubiegłym roku zapowiedziałam mu eksmisję, ale szczerze mówiąc zapomniałam o tym i chyba się przestraszył, bo w tym ma ich już kilka.
Iwonko, już dzisiaj mnie zaskoczyła, bo od rana świeci słoneczko. Zupełnie nie tak miało być. Ale dzisiaj na działkę się nie wybieram
Zaplanowałam sobie prace ręczne w kuchni. Zrobię na zapas kilka obiadków i będę mogła w tygodniu wyskoczyć na łono natury
W maju mam dwa tygodnie urlopu i już się nie mogę go doczekać.
Lucynko, gdybym przewidziała, że będzie aż tak zimno, to chyba jednak zostałabym w domu
Co prawda zawsze już jestem chociaż troszkę do przodu z tym co do zrobienia, ale czy to nie mogło być wczoraj , tak jak jest dzisiaj? Miłka kupiłam w ubiegłym roku już kwitnącego, ale w tym roku pokazał już koperek, a to znaczy, że nie zakwitnie. Powinny najpierw pokazać się pąki kwiatowe, a dopiero potem listki. Jadzia czeka już kilka lat na kwiatki i nie może się doczekać, mam nadzieję, że mój nie będzie tak zwlekał. Ten zwykły, pojedynczy kwitnie bez problemów. Pełny rośnie niedaleko, to powinien wziąć przykład
Tydzień zapowiadają cieplutki, to jak się sprawdzi, to na pewno myknę na działeczkę.
Aniu, zaplanowałam dużo więcej, ale nie dało się robić. Moje chłopaki są zupełnie w porządku. Może nie jeżdżą na działkę najchętniej, ale i nie wymigują się od pomocy
Hiacynty mam jeszcze w kilku miejscach, ale jakoś nie rzuciły mi się w oczy
Wszystko można mi przypisać, ale na pewno nie to, że jestem zorganizowana
Zdążyłam tylko dlatego, że w perspektywie miałam samotny marsz przez zimny i mokry las. Różom zdjęć nie zrobiłam, bo najzwyczajniej zabrakło mi czasu. Właściwie to i nie ma czego pokazywać. Tylko młodziki z jesieni radośnie szczerzą czerwone kły, a pozostałe maja w nosie wiosnę. Jeszcze chce im się spać
Jagna, już sporo dziewczyn cięło róże,na pewno nic im nie będzie. Raczej nie zapowiadają przymrozków, to powinny dać radę
Takie niespodziewane niespodzianki są bardzo miłe. Mnie tak mile zaskoczył miłek. Miałam obawy, czy przetrwał, ale jak widać ma moc
Mariusz, wszyscy pracujący czas maja na działkę tylko okazyjnie. Tym bardziej nas cieszy, jak już możemy podziałać. A jak jeszcze do tego wszystkiego jest ciepło, to lepiej być nie może
Mam teraz prawie cały tydzień wolny, to na pewno raz, a może i dwa pojadę na działkę. Teraz już pracy niby nie ma tak dużo, ale jak tak się przyjrzeć, to chwasty wyrastają w każdym miejscu. Chyba już czas się z nimi zmierzyć. Jak tylko dostaną trochę słońca, to będą rosły jak szalone
Basiu, żebym to ja taka mądra wczoraj była
Nie mogłaś wcześniej mi podpowiedzieć? Ale i ja podziałałam w tym kierunku i zjadłam sobie wiśni z nalewki
Pomogło, ale niestety na krótko. Łóżeczko też było, ale trochę później. Tak mnie to zimno wymęczyło, że mi się same oczy zamykały. Ledwo dałam radę film obejrzeć. Na szczęście marzec ma się ku końcowi. Może kwiecień okaże się łaskawszy, choć jak wiadomo po nim też wszystkiego można się spodziewać.
Ula, tak trzymać
Takie żyjątka wynajduje na działce mój syn. I jeszcze na dodatek mu się podobają


Za chwilę dalszy ciąg
Miałam do wyboru, albo przyspieszyć i skorzystać z samochodu, albo dalej marznąć i iść 2 km przez las. Jednak cięcie hortensji wykonałam trochę po łebkach i następnym razem będę musiała się im jeszcze raz przyjrzeć. Dobrze Wam z takimi zakupami w pobliżu domu Trafiłaś na uczciwego sprzedawcę, również kupiłam rozplenicę, ale jeszcze nie wiem czy żyje. Siedzi sobie na razie bezczynnie w doniczce, a ja mam nadzieję
Pokaż wreszcie swój ogródek, najlepiej w swoim wątku, a my będziemy Ci tam towarzyszyć Iwonko, już dzisiaj mnie zaskoczyła, bo od rana świeci słoneczko. Zupełnie nie tak miało być. Ale dzisiaj na działkę się nie wybieram
W maju mam dwa tygodnie urlopu i już się nie mogę go doczekać.Lucynko, gdybym przewidziała, że będzie aż tak zimno, to chyba jednak zostałabym w domu
Tydzień zapowiadają cieplutki, to jak się sprawdzi, to na pewno myknę na działeczkę.
Aniu, zaplanowałam dużo więcej, ale nie dało się robić. Moje chłopaki są zupełnie w porządku. Może nie jeżdżą na działkę najchętniej, ale i nie wymigują się od pomocy
Wszystko można mi przypisać, ale na pewno nie to, że jestem zorganizowana
Zdążyłam tylko dlatego, że w perspektywie miałam samotny marsz przez zimny i mokry las. Różom zdjęć nie zrobiłam, bo najzwyczajniej zabrakło mi czasu. Właściwie to i nie ma czego pokazywać. Tylko młodziki z jesieni radośnie szczerzą czerwone kły, a pozostałe maja w nosie wiosnę. Jeszcze chce im się spać Jagna, już sporo dziewczyn cięło róże,na pewno nic im nie będzie. Raczej nie zapowiadają przymrozków, to powinny dać radę
Takie niespodziewane niespodzianki są bardzo miłe. Mnie tak mile zaskoczył miłek. Miałam obawy, czy przetrwał, ale jak widać ma moc
Mariusz, wszyscy pracujący czas maja na działkę tylko okazyjnie. Tym bardziej nas cieszy, jak już możemy podziałać. A jak jeszcze do tego wszystkiego jest ciepło, to lepiej być nie może
Mam teraz prawie cały tydzień wolny, to na pewno raz, a może i dwa pojadę na działkę. Teraz już pracy niby nie ma tak dużo, ale jak tak się przyjrzeć, to chwasty wyrastają w każdym miejscu. Chyba już czas się z nimi zmierzyć. Jak tylko dostaną trochę słońca, to będą rosły jak szalone
Basiu, żebym to ja taka mądra wczoraj była
Pomogło, ale niestety na krótko. Łóżeczko też było, ale trochę później. Tak mnie to zimno wymęczyło, że mi się same oczy zamykały. Ledwo dałam radę film obejrzeć. Na szczęście marzec ma się ku końcowi. Może kwiecień okaże się łaskawszy, choć jak wiadomo po nim też wszystkiego można się spodziewać.Ula, tak trzymać
Takie żyjątka wynajduje na działce mój syn. I jeszcze na dodatek mu się podobają


Za chwilę dalszy ciąg
- Blueberry
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 6658
- Od: 7 kwie 2013, o 22:34
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: woj.dolnośląskie
- Kontakt:
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Piękne widoki
Wracając jeszcze do dalii - może napisać numery na doniczkach i zrobić listę w jakimś zeszyciku? Pisak niezmywalny nie powinien się zetrzeć 
?Nadzieja to jest kwiat, który zakwita i rośnie gdy inni go podlewają.? Charles Martin
Truskawkowa działka cz.3 Zielona ferajna cz.4
Pozdrawiam, Natalia
Truskawkowa działka cz.3 Zielona ferajna cz.4
Pozdrawiam, Natalia
- karolacha
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 8142
- Od: 1 cze 2014, o 15:56
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: okolice Wrocławia
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
No to czekam na ciąg dalszy
w jakim wieku masz synów ? bo moi nie bardzo chcieli na ogródek
a teraz to już ich (syn i córka) nie ma w domu
Ale robala znalazł syn
Mój Adaś znosił dżdżownice. Kiedyś zabrał do szkoły i przyniósł uwagę w zeszycie od Pani :< Adaś przyniósł do klasy dżdżownice i straszył nimi dzieci > nie wiedziałam czy krzyczeć na syna czy sie śmiać ( śmiałam się )
Mój Adaś znosił dżdżownice. Kiedyś zabrał do szkoły i przyniósł uwagę w zeszycie od Pani :< Adaś przyniósł do klasy dżdżownice i straszył nimi dzieci > nie wiedziałam czy krzyczeć na syna czy sie śmiać ( śmiałam się )
-
Iwonka1
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 5523
- Od: 10 wrz 2015, o 20:35
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Kraina Tysiąca Jezior
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Gosiu, to najzwyklejszy rabarbar
Ale właśnie teraz wygląda fantastycznie. Mój syn twierdzi, że wygląda jak mózg
To przyjemnie spędziłaś sobotę. Gdybyście miały jeszcze słoneczko, to mogłybyście jeszcze pobuszować po ogródku
Małgosiu, dopiero drugi sezon doniczkuję dalię, wtedy trochę wcześniej kwitną. Ale czy w kolejnych latach będę tak robić, nie wiem. Karpy z roku na rok są coraz większe i potrzebuję coraz większych doniczek i mnóstwo ziemi. Twój sposób wydaje mi się całkiem niezły i może też go wykorzystam
Doniczki eM zabiera do pacy, dla mnie to żaden kłopot
Marysiu, oj przydaje mi się ta hala, nie powiem
Nie tylko dalie tam zabiera, ale jak mi się zamarzą dynie, to i dyniowisko tam zrobi
Mając doniczki w domu, masz przynajmniej wszystko pod ręką, sadzisz kiedy masz czas i ochotę
Tego pełnego miłka mam dopiero drugi sezon. Kupiłam go już kwitnącego, a właściwie nawet przekwitniętego. Może się biedak zestresował i dlatego nie kwitnie? zastosuję kurację odstresowującą i będzie
Natalko, tak zrobiłam teraz, żeby wiedzieć gdzie mniej więcej je posadzić. Natomiast zimą były przechowywane w jednej skrzyni z torfem i to tam pospadały znaczniki
Do następnego sezonu na pewno wymyślę jakiś nowy sposób
Karolinko, moje dzieci, to już dorosłe chłopaki. Jeden ma trzydziestkę na karku, a młodszy ma dziewiętnaście lat. Gdybym im zaproponowała pielenie, to raczej nie byliby chętni do pomocy
Ale ja im proponuję bardzo męskie prace
Też się nie rwą, ale jeszcze nigdy nie powiedzieli mi "nie". Czasami tylko negocjujemy termin, bo nie zawsze im pasuje. Też bym chyba się śmiała, chociaż akurat dżdżownic nie lubię. Cenię ich pracę dla mojego ogródka, ale mogą sobie siedzieć w ziemi, a nie pchać mi się przed oczy
Ostatnio wybrałam się z eMem po sok brzozowy. Akurat trafił się, jak ślepej kurze ziarno, całkiem pogodny dzień. Pojechaliśmy do lasu nad jeziorem, gdzie mamy dwie użytkowe brzozy. W lesie spotkaliśmy obozowisko. Ktoś się nanosił gałęzi i zbudował fajną chatkę. Ciekawe czy czasami odwiedza to miejsce?


W drodze powrotnej towarzyszyły nam łabędzie. Początkowo były dość daleko, ale ciekawość przygnała je bliżej. Niestety nic dla nich nie mieliśmy



Zapowiadają słoneczny tydzień. Życzę umiaru w pracach ogrodowych

Ale właśnie teraz wygląda fantastycznie. Mój syn twierdzi, że wygląda jak mózg
To przyjemnie spędziłaś sobotę. Gdybyście miały jeszcze słoneczko, to mogłybyście jeszcze pobuszować po ogródku Małgosiu, dopiero drugi sezon doniczkuję dalię, wtedy trochę wcześniej kwitną. Ale czy w kolejnych latach będę tak robić, nie wiem. Karpy z roku na rok są coraz większe i potrzebuję coraz większych doniczek i mnóstwo ziemi. Twój sposób wydaje mi się całkiem niezły i może też go wykorzystam
Doniczki eM zabiera do pacy, dla mnie to żaden kłopot
Marysiu, oj przydaje mi się ta hala, nie powiem
Tego pełnego miłka mam dopiero drugi sezon. Kupiłam go już kwitnącego, a właściwie nawet przekwitniętego. Może się biedak zestresował i dlatego nie kwitnie? zastosuję kurację odstresowującą i będzie
Natalko, tak zrobiłam teraz, żeby wiedzieć gdzie mniej więcej je posadzić. Natomiast zimą były przechowywane w jednej skrzyni z torfem i to tam pospadały znaczniki
Karolinko, moje dzieci, to już dorosłe chłopaki. Jeden ma trzydziestkę na karku, a młodszy ma dziewiętnaście lat. Gdybym im zaproponowała pielenie, to raczej nie byliby chętni do pomocy

Ostatnio wybrałam się z eMem po sok brzozowy. Akurat trafił się, jak ślepej kurze ziarno, całkiem pogodny dzień. Pojechaliśmy do lasu nad jeziorem, gdzie mamy dwie użytkowe brzozy. W lesie spotkaliśmy obozowisko. Ktoś się nanosił gałęzi i zbudował fajną chatkę. Ciekawe czy czasami odwiedza to miejsce?


W drodze powrotnej towarzyszyły nam łabędzie. Początkowo były dość daleko, ale ciekawość przygnała je bliżej. Niestety nic dla nich nie mieliśmy



Zapowiadają słoneczny tydzień. Życzę umiaru w pracach ogrodowych
-
jagusia111
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Iwonko, a może to paśnik ustawiony przez myśliwych. U nas robią takie domki i wysypują do nich ziarno w zimie.
-
plocczanka
- Przyjaciel Forum - Ś.P.

- Posty: 16696
- Od: 31 lip 2014, o 21:16
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Iwonko, dziękuję za łabędzie.
Bardzo lubię te ptaki.
Są takie majestatyczne. 
Bardzo lubię te ptaki.
- Aguss85
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 4956
- Od: 21 lut 2016, o 18:34
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: okolice Wrocławia, gmina Długołęka
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Piękne te zdjęcia z działki, tak się zrobiło kolorowo i wiosennie
Uśmiałam się z tego, co napisałaś o synu, że kwiatki to są kwiatki tylko jak kwitną, a resztę roku są zielskiem- o to dokładnie tak myśli mój kochany mąż
Wiesz co, tak patrzę na mapę, na Twoje zdjęcia, na moje... i u mnie jest dużo mniej wiosennie
Hiacyntom to dopiero ledwo szczypior wyłazi, tulipany też się z kwiatami nie spieszą. Może trochę nadgonią w tym tygodniu, bo zapowiada się ciepła, piękna pogoda i Twoje życzenie dla gości, by nie przeginali w pracami ogrodowymi trudno by się spełniło
Wypatrzyłam na zdjęciach rabarbar, jak sobie wyłazi pozwijanym liściem z ziemi
Ja mam takie malutkie z tegorocznego siewu i posadziłabym na rabatę zamiast do warzywnika, tylko jak duże mi to urośnie to nie wiem, żeby się na kwiaty później nie wykładał 
Wypatrzyłam na zdjęciach rabarbar, jak sobie wyłazi pozwijanym liściem z ziemi
"Przymierzyłam szczęście. Pasuje mi, będę nosić."
Zapraszam do mojego ogrodu Warzywnik we fiolecie
Agnieszka
Zapraszam do mojego ogrodu Warzywnik we fiolecie
Agnieszka
- apus
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 5328
- Od: 26 kwie 2007, o 21:57
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Małopolska
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Iwonko mam nadzieję, że nie skończyło się katarem to ostatnie Twoje szaleństwo działkowe.
Las brzozowy jest zjawiskowo piękny!
Las brzozowy jest zjawiskowo piękny!
Pozdrawiam, Basia.
viewtopic.php?f=2&t=117468
viewtopic.php?f=2&t=117468
-
Iwonka1
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 5523
- Od: 10 wrz 2015, o 20:35
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Kraina Tysiąca Jezior
Re: Pierwsze koty za płoty cz.ll
Jaguś, to na pewno nie jest paśnik. Ten las, to właściwie lasek, który klinem wchodzi w jezioro
Raczej dzieciaki zbudowały sobie szałas do zabawy.
Lucynko, też je lubię. Czasami spotykaliśmy je będąc nad morzem. Chodziły sobie po plaży i dopominały się o karmienie
Agnieszko, hiacynty są już tłuściutkie i każdego dnia większe
Tak naprawdę dopiero dzisiaj zobaczyłam prawdziwą wiosnę, jak zaświeciło słońce. Z chmurami była jakaś mniej widoczna
Rabarbar potrzebuje sporo miejsca. Dzisiaj popatrzyłam na swój i myślę, że z czasem zajmuje około metra, może ciut więcej. Ma ogromne liście i te dość mocno się rozkładają
Basiu, ani katar, ani kaszel- choróbsko nie miało do mnie dostępu
Wszystko dobrze się skończyło. Dziękuję
Dzisiaj ranek przywitał mnie takim widokiem. Później było już tylko lepiej

Czy ja coś wczoraj mówiłam o umiarze? Ale właściwie, ja to mówiłam do Was
Siebie nie brałam pod uwagę
Z samego rana wzięłam się za pikowanie kobei, aksamitek i przesadziłam pelargonie od Marysi. Dużo tego nie było, ale chwilę mi zajęło. O 8.30 wyprowadziłam rower i poooooojechałam
Nawet nie było tak źle jak się spodziewałam. Może nie na luzaczku, ale i bez żadnych problemów dojechałam na działeczkę. Już w lesie miałam uśmiech od ucha do ucha. Radocha taka jakbym przynajmniej wygrała w totka Pierwsza moja tegoroczna wyprawa rowerowa. Sezon uważam za rozpoczęty
Dla wszystkich wielbicieli mojej drogi przez las.

Na działce nareszcie słońce. Działkowicze tłumnie wylegli na ogrody, zewsząd było słychać radosne pozdrowienia. Jak niewiele ludziom potrzeba do szczęścia. Niby nic, trochę ciepła i słoneczko a człowiek się cieszy jak głupi
Zaczęłam od obchodu swoich włości. Krokusy nareszcie pootwierały mordki i od rzazu zaroiło się przy nich od pszczół. Było gwarno i ruchliwie, właściwie to nie sposób było zrobić zdjęcie bez pasiastych owadów. Uwijały się jak ja ostatnio na działce




Pracowałam ponad cztery godziny. Odgarnęłam do końca kopce z sadzonych jesienią róż oraz jeszcze z trzech starszych, które jakimś cudem ominęłam ostatnio
Poprawiłam cięcie hortensji, powycinałam wszystkie cienki gałązki i krzyżujące się ze sobą. Poprawiłam Anabell, bo syn ją ostatnio zmniejszał, ale zrobił to niedokładnie. I posadziłam sadżca, którego ostatnio wykopywaliśmy ale już nie wkopałam go ponownie, bo nie starczyło czasu. No i wypieliłam dwie rabatki.
Coś na początku było o umiarze.....
Młodziutkie różyczki pokazują kły


Pretty Sunrise z patyczka od Jadzi ma już nawet listki. Przezimowała pod plastikową butelką. Jeszcze na razie zostawiłam jej osłonę, zdjęłam tylko zakrętkę

Starsze róże jeszcze w mocnym uśpieniu. Chyba będę je mocno musiała ciąć, ale jeszcze się wstrzymuję, bo forsycja ani myśli kwitnąć. Wypatrzyłam, że trzy z nich są w bardzo złym stanie i te będę cięła prawie przy samej ziemi. To Marc Chagall, Cafe i Hot Chocolate
Reszta trochę lepiej wygląda, ale tak naprawdę przekonam się dopiero za jakiś czas.



Te czarne kuleczki to pąki miłka wiosennego. Zawsze bardzo na niego czekam

I opalający się przebiśnieg. Zadziwiające jak długo kwitną te maleńkie kwiatuszki

I jeszcze niebieściuchne niebo nade mną
Tak długo na nie czekałam

Jak się na działkę pojechało, to i trzeba było wrócić. Nie powiem, pierwszą jazdę dość boleśnie odczuły moje cztery litery
Ale dałam radę i jestem szczęśliwa.
Idę zobaczyć jak spędziliście dzisiejszy dzionek
Lucynko, też je lubię. Czasami spotykaliśmy je będąc nad morzem. Chodziły sobie po plaży i dopominały się o karmienie
Agnieszko, hiacynty są już tłuściutkie i każdego dnia większe
Basiu, ani katar, ani kaszel- choróbsko nie miało do mnie dostępu
Dzisiaj ranek przywitał mnie takim widokiem. Później było już tylko lepiej


Czy ja coś wczoraj mówiłam o umiarze? Ale właściwie, ja to mówiłam do Was
Z samego rana wzięłam się za pikowanie kobei, aksamitek i przesadziłam pelargonie od Marysi. Dużo tego nie było, ale chwilę mi zajęło. O 8.30 wyprowadziłam rower i poooooojechałam
Nawet nie było tak źle jak się spodziewałam. Może nie na luzaczku, ale i bez żadnych problemów dojechałam na działeczkę. Już w lesie miałam uśmiech od ucha do ucha. Radocha taka jakbym przynajmniej wygrała w totka Pierwsza moja tegoroczna wyprawa rowerowa. Sezon uważam za rozpoczęty
Dla wszystkich wielbicieli mojej drogi przez las.

Na działce nareszcie słońce. Działkowicze tłumnie wylegli na ogrody, zewsząd było słychać radosne pozdrowienia. Jak niewiele ludziom potrzeba do szczęścia. Niby nic, trochę ciepła i słoneczko a człowiek się cieszy jak głupi
Zaczęłam od obchodu swoich włości. Krokusy nareszcie pootwierały mordki i od rzazu zaroiło się przy nich od pszczół. Było gwarno i ruchliwie, właściwie to nie sposób było zrobić zdjęcie bez pasiastych owadów. Uwijały się jak ja ostatnio na działce





Pracowałam ponad cztery godziny. Odgarnęłam do końca kopce z sadzonych jesienią róż oraz jeszcze z trzech starszych, które jakimś cudem ominęłam ostatnio
Poprawiłam cięcie hortensji, powycinałam wszystkie cienki gałązki i krzyżujące się ze sobą. Poprawiłam Anabell, bo syn ją ostatnio zmniejszał, ale zrobił to niedokładnie. I posadziłam sadżca, którego ostatnio wykopywaliśmy ale już nie wkopałam go ponownie, bo nie starczyło czasu. No i wypieliłam dwie rabatki.Coś na początku było o umiarze.....
Młodziutkie różyczki pokazują kły


Pretty Sunrise z patyczka od Jadzi ma już nawet listki. Przezimowała pod plastikową butelką. Jeszcze na razie zostawiłam jej osłonę, zdjęłam tylko zakrętkę

Starsze róże jeszcze w mocnym uśpieniu. Chyba będę je mocno musiała ciąć, ale jeszcze się wstrzymuję, bo forsycja ani myśli kwitnąć. Wypatrzyłam, że trzy z nich są w bardzo złym stanie i te będę cięła prawie przy samej ziemi. To Marc Chagall, Cafe i Hot Chocolate



Te czarne kuleczki to pąki miłka wiosennego. Zawsze bardzo na niego czekam

I opalający się przebiśnieg. Zadziwiające jak długo kwitną te maleńkie kwiatuszki

I jeszcze niebieściuchne niebo nade mną

Jak się na działkę pojechało, to i trzeba było wrócić. Nie powiem, pierwszą jazdę dość boleśnie odczuły moje cztery litery
Idę zobaczyć jak spędziliście dzisiejszy dzionek



