Jacku chabry u mnie jeszcze są to jak uleciały to je odtworzymy nie ma sprawy potem spojrzę które zostały w przetacznikach to ja jestem noga bo już dawno mi się nazwy pomieszały Danusiu różami zaraziły mnie forumowe psiapsiółki i tak co jakiś czas dosadzam nowe a zmniejszam trawnik czekam na następne rarytaski u Ciebie to jeszcze maluszków dosadzę Iwonko to liście tej różowej lilii wodnej nawozu nie daję żadnego oprócz bokashi i sadzę je w workach po warzywach wyłożonych starą firanką aby ziemia nie uciekała a potem robię mieszankę, glina, piasek i ziemia kompostowa dobrze rozłożona. Wiążę górę tak abym mogła poukładać kamienie rzeczne i hajda do wody. Czyszczę oczko co 3-4 lata bo już za gęsto towarzystwa rośnie wtedy Beatko też go szukam bo ten co pokazałam to z zaprzyjaźnionego ogrodu trzeba szukać w bardziej 'wypasionych' szkółkach, moje w okolicy też nie mają w sprzedaży
Dzisiaj zapraszam na przegląd tego i owego
Maryniu Ten nosek Pusi Naj naj piękniejszy Różnorodności w Twoim ogrodzie jest oszałamiająca Czy duże czy małe u Ciebie pięknie kwitnie oby kwitło jak najdłużej.
Zdjęcie Pusi BOMBA!
I widzę dużo ślicznych kwiatuszków ten oman, serdecznika siałam i nic nie wyszło
Kłokoczkę mam parę lat i jeszcze nie kwitła, a spora urosła Jaśminowiec ciekawy a i będą kiwaczki
Śliczniusia ta bodziszkowa panienka Pusia jak już się za nią stęskniłam .Cudna Tuscany i francuski Tamaryszek .Super wielkie liściory tarczownicy[bo to chyba ona ?] i hosty. Fajnie wyglądają też nasiona Moszenek i kwiatki Aktinidii.Będzie mnóstwo Kiwi .od piątku zaś mam gości przez tydzień
"Listeczek" uroczy, pewno jeszcze podrośnie. Widzę, ze też zakwitł Ci zeleżniak.
U mnie zakwitł dopiero po 5 latach.
Chyba dlatego, że w tym roku zagrożony został eksmisją.
Ale jak w przyszłym odmówi współpracy to wylatuje.
Nie będę czekać następnych 5 lat na to żeby go znowu zobaczyć.
Szkoda trzmielinki, ale domek za to będzie cieplutki.
Właśnie, jak to jest z tym żeleźniakiem? Mam go od wielu lat, w różnych miejscach i jeszcze nigdy nie kwitł. Grażynka mnie uspokoiła, że może to nie moja wina, tylko on tak ma?
Pusia siedzi w bodziszku, nad którym zastanawialiśmy się, jak się nazywa. A to bodziszek Endressa. Dlatego nie chciałem go brać, bo mam go w wielu miejscach. Czy masz go w odmianach? U mnie chyba 'Rosenlicht'.
Serdecznik ale jaki? Chyba Ci dawałem serdecznika pospolitego. Ten, co pokazałaś, ma inny typ kwiatostanu i chyba liście też. Piękny!
Marusiu ten naj, naj wyściskany od Ciebie staram się aby było ciągle kolorowo w ogrodzie i może mi się to udaje Marysiu ona tak siedzi jak ja plewię lub cokolwiek robię w ogrodzie, szuka podusi z roślin i tylko jej pysio wystaje kłokoczkę zakupiłam wiosną i była z kwiatami i małe 'kłokocze' już są Jadziu ja cierpliwie czekam Tosiu a czemu nie chcesz więcej pisać Maryniu a może którąś namierzyłaś dla siebie Grażynko takich 'olbrzymów' by jeszcze namierzył więcej w ogrodzie
Większe chyba nie urosną bo papu nie dostają co do żeleżniaka to też tak było i zaczęłam mu przerzedzać pędy i zakwitł dopiero wtedy okazalej a jak był gęsty to jeden, dwa kwiatostany jeden nawet dostał eksmisję na kompost
Takich starych domów nie powinno się ocieplać bo tylko grzybów więcej wyhodować można, to nie mury do ocieplania ale przekonają się jak będą zbierać wodę ze ścian Jacku mam tego bodziszka jeszcze chyba w dwu odmianach i ten 'Rosenlicht' od Ciebie a sieje się okropnie, rośnie gdzie chce i służy jako poduszka / piszę o swoim/ serdecznik mam od Reni 'bebeluch' i rośnie piękne a ten od Ciebie pnie się powoli do góry. O żeleżniaku rozprawka w odpowiedzi do Grażyunki
zapraszam na spacer po moim malutkim raju
Mrs. John Laing
miniaturka
większość róż nie ma swojego imienia
zakwitła pierwsza opuncja opuntia phaecantha
pierwszy liliowiec
kolejne lilie azjatyckie
najstarszy powojnik bylinowy w ogrodzie
Z tym ocieplaniem to też racja.
I dlatego mój bez styropianowej kołdry, za to z kominkiem.
Na czym polegało to twoje przerzedzanie pędów ?
Uświadom mnie proszę, bo inaczej ten żeleżniak faktycznie wyleci.
Marysia Twoja fusca ,podobna do mojego już niestety nieistniejącego ,(glina go wykończyła)Crispa...dałam za niego prawie 30 zl,i cieszył mnie tylko przez rok... takie clematisy nie maja u mnie żadnych szans...a bylinowe zjadane przez ślimaki ,ledwo wyjrzą nowe zawiązki z ziemi...
Żeleźniak u mnie w zakwitł w drugim roku od posadzenia ,w pierwszym poszedł w liście...chyba mu glina służy,teraz zakwitł obok wielosiłów...ładny choć żółty
Grażynko zostawiłam na żeleźniaku te starsze pędy a młodzież w większości poszła do utylizacji bo narosło tego tyle, że chyba za 10 lat by nie kwitły wysilając się na wykarmienie tego wszystkiego Nelu moje powojniki są bardzo marniutkie najładniejszy to ten bylinowy i fusca a reszta szkoda fotki robić ślimaki dostają papu od wczesnej wiosny bo inaczej to nic by nie było
Co do gliny to jedne rośliny się nią zachwycają i są dorodne a drugie ledwo dyszą, korzenie ich są za słabe aby dobrać się jej do 'skóry'