Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 994 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5 ... 59  
Autor Wiadomość
ewa2019
 Tytuł: Re: Winorośle i winogrona cz. 2
PostNapisane: 3 maja 2013, o 10:30 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1176
Skąd: Lubuskie

 1 szt.
kapitan napisał(a):
ewa2019 napisał(a):
To znowu ja :oops: Ponie wczasie przecztałam wszystkie posty od 1-67 i tak się wkurzyłam żeeeeee nie wiem co powiedzieć.
Mam nauczkę, myślałam że TARGI to sami profesjonaliści.Powinnam kupić sadzonki z pączkami a nie z zieleniną :oops: To jest!właśnie niewiedza!Moja -refleksja-Najpierw przecztaj FORUM, od deski do deski, a póżniej działaj
I pytanie- w jaki sposób, uzyskać wyższy pieniek, z takiej sadzonki? Pierwszy poziomy drut, jest na ws. ok. 40 cm.


Lepiej później niż wcale. Wytnij wszystko zielone za wyjątkiem najwyżej wyrastającej latorośli. Sadzonkę posadź tak jak napisałem wcześniej w zagłębieniu. Poniżej coś namalowałem nieudolnie

Obrazek


Jeszcze jedno pytanie?, lepiej się upewnie,cyt.-wytnij wszystko zielone-znaczy, obciąć łozy, czy tylko liście? ;:131
A co z "płaczem" gdy obetnę ok. 15 maja?

_________________
Pozdrawiam Ewa


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kapitan
 Tytuł: Re: Winorośle i winogrona cz. 2
PostNapisane: 3 maja 2013, o 12:05 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1433
Skąd: Dolny Śląsk

 1 szt.
ewa2019 napisał(a):

Jeszcze jedno pytanie?, lepiej się upewnie,cyt.-wytnij wszystko zielone-znaczy, obciąć łozy, czy tylko liście? ;:131
A co z "płaczem" gdy obetnę ok. 15 maja?


W późniejszym poście rozrysowałem Ci jak to ma wyglądać obsypanie ziemią sadzonki, w poszczególnych latach. Przy takim prowadzeniu możesz przez pewien czas zachować dwie górne latorośla. Docelowo zostaw jednak tylko najwyżej wyrastającą. Mowa jest o wycinaniu latorośli (to zielone co wyrosło) a nie łozy. Wycinać ( nie wyłamywać) należy pęd króciutko za miejscem, z którego wyrasta. Nie będzie żadnego płaczu.

_________________
Piotr
http://winnicakapitana.blogspot.com/


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
jurek16a
 Tytuł: Re: Winorośle i winogrona cz. 2
PostNapisane: 3 maja 2013, o 12:26 
Offline
Przyjaciel Forum - silver
Przyjaciel Forum - silver
Postów: 666
Skąd: Okolice Częstochowy

 0 szt.
Dowiedziałem się czegoś nowego!
Dlaczego ucinać nie wyrywać latorośli?
Dotąd to skubałem małe a długie wyrywałem, no zdarzyło się że uszkodziłem główną latorośl. :?:

_________________
per aspera ad astra


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewa2019
 Tytuł: Re: Winorośle i winogrona cz. 2
PostNapisane: 3 maja 2013, o 13:12 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1176
Skąd: Lubuskie

 1 szt.
kapitan napisał(a):
ewa2019 napisał(a):

Jeszcze jedno pytanie?, lepiej się upewnie,cyt.-wytnij wszystko zielone-znaczy, obciąć łozy, czy tylko liście? ;:131
A co z "płaczem" gdy obetnę ok. 15 maja?


W późniejszym poście rozrysowałem Ci jak to ma wyglądać obsypanie ziemią sadzonki, w poszczególnych latach. Przy takim prowadzeniu możesz przez pewien czas zachować dwie górne latorośla. Docelowo zostaw jednak tylko najwyżej wyrastającą. Mowa jest o wycinaniu latorośli (to zielone co wyrosło) a nie łozy. Wycinać ( nie wyłamywać) należy pęd króciutko za miejscem, z którego wyrasta. Nie będzie żadnego płaczu.


Przepraszam Cię, faktycznie narysowałeś cięcie-odcięcie. :wit

_________________
Pozdrawiam Ewa


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Bartnik
 Tytuł: Re: Winorośle i winogrona cz. 2
PostNapisane: 5 maja 2013, o 00:19 
Offline
100p
100p
Postów: 114
Skąd: Górny Śląsk

 0 szt.
Witam, uschła mi winorośl, mam kilka krzaczków winorośli, planują rozbudować moją uprawę winorośli. Jednak stała się rzecz dziwna, otóż umarła mi stara winorośl, po prostu się nie obudziła, rodziła kilka lat, żadna winorośl mi nie przemarzła, nawet młode, sadzone z pestki przeżyły zimę, a ta nie. Ogólnie nie wiem czy przemarzła czy ją myszy podgryzły. Czy dobrze waszym zdaniem kombinuję, aby tą winorośl przyciąć tak, żeby został sam pień i czekać na to że może odrodzi się, czy skoro nie ma oznak życia, to ją wykopać i posadzić nową, dodam że nie płacze na łozach. Dziwna rzecz, bo myślałem że starsze winorośle są praktycznie nieśmiertelne. Mam jeszcze pytanie co do winorośli bezpestkowych, czy waszym zdaniem warto je mieć na wino, czy też odmiany bezpestkowe są wymagające i na wino się kiepsko nadają? Takie odmiany bezpestkowe szło by przerobić na rodzynki, czy ktoś już próbował zrobić swoje rodzynki? Jeszcze jedno pytanko, otóż czy teraz opłaca się kupić i zasadzić winorośl czy lepiej poczekać do jesieni? A może do wczesnej wiosny? Bo skoro je sprzedają w doniczkach, to wydaje mi się że maj to dobry sezon na winorośl, bo w ogrodzie mam cztery albo pięć odmian, ale nie mam jeszcze bezpestkowej i kusi mnie jakaś winorośl bezpestkowa, ale musi być odporna na choróbska, bo nigdy nie pryskam winogron, zazwyczaj choroby ich nie dotykają, ale pewnie te bardziej wymagające to bez pryskania nie da rady, a ja wszelkich trucizn unikam.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Space99
 Tytuł: Re: Winorośle i winogrona cz. 2
PostNapisane: 5 maja 2013, o 09:19 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 882
Skąd: Alwernia - małopolska

 więcej niż 1 szt.
Bartnik napisał(a):
... a ja wszelkich trucizn unikam.

To nie jedz nic ze sklepu... tak to niestety wygląda. Ja natomiast wole jeść pryskane w odpowiednim czasie (z zachowaniem karencji) i we właściwych ilościach. W sklepie nie masz kontroli nad tym a tu masz.
Wartościowsze odmiany niestety są podatne na choroby.

Bartnik napisał(a):
...sprzedają w doniczkach, to wydaje mi się że maj to dobry sezon na winorośl...


Doniczkowe można sadzić cały rok więc nie ma znaczenia czy to wiosna. Gołokorzeniowe tylko sadzimy w okresie bezlistnym i są one z reguły ładniejsze.

Bartnik napisał(a):
czy ktoś już próbował zrobić swoje rodzynki?


Gdzieś ktoś się chwalił na forum i cienko wyszedł na prądzie bo suszarka do owoców musiała długo chodzić.

Bartnik napisał(a):
nie mam jeszcze bezpestkowej i kusi mnie jakaś winorośl bezpestkowa, ale musi być odporna na choróbska

jeżeli chodzi o choroby to w miare odporny jest Einset seedless (-27C), Bardziej odporny jest Kiszmisz zaporoski ale na mróz już mniej (ok.-25C). Bardzo fajny jest Kiszmisz Łuczysty ale to już nie odporne na choroby oraz mróz. Poczytaj o nich na winogrona.org. w dziale odmiany.

Bartnik napisał(a):
uschła mi winorośl,

Ciachaj pieniek aż zobaczysz że leje sokami a jak do ziemi nic to coś z korzeniami... szpadel lekarstwem.

_________________
Pozdrawiam Marcin
Moje winorośla


Góra   
  Zobacz profil      
 
Bartnik
 Tytuł: Re: Winorośle i winogrona cz. 2
PostNapisane: 5 maja 2013, o 12:30 
Offline
100p
100p
Postów: 114
Skąd: Górny Śląsk

 0 szt.
Space99-Ok, też tak będę musiał zrobić z tą suchą winoroślą.

Pryskać nie pryskam, bo nie mam takiej potrzeby, staram się dopasować odpowiednie odmiany odporne na choroby, jak na razie to dość skutecznie, bo chyba tylko raz szara pleśń dopadła winorośl. A z sklepu to nie mam wpływu na to, czy jest to pryskane czy też nie, a w swoim ogrodzie mam na to wpływ, skoro z założenia ogród ma być ekologiczny, to wszelkie sztuczne środki nie wchodzą w grę.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kapitan
 Tytuł: Re: Winorośle i winogrona cz. 2
PostNapisane: 5 maja 2013, o 13:03 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1433
Skąd: Dolny Śląsk

 1 szt.
Bartnik napisał(a):
Space99-Ok, też tak będę musiał zrobić z tą suchą winoroślą.

Pryskać nie pryskam, bo nie mam takiej potrzeby, staram się dopasować odpowiednie odmiany odporne na choroby..


Bardzo jestem ciekaw tych odmian ???


Bartnik napisał(a):
... A z sklepu to nie mam wpływu na to, czy jest to pryskane czy też nie, a w swoim ogrodzie mam na to wpływ, skoro z założenia ogród ma być ekologiczny, to wszelkie sztuczne środki nie wchodzą w grę.


Masz wpływ, nie kupuj. Jeżeli natomiast kupujesz winogrona ze sklepu i zjadasz, to przestań się wygłupiać z tą ekologią w odniesieniu do uprawy winorośli. Posadź sobie kilka pancernych chwastów i przestań marzyć o rodzynkach :;230

_________________
Piotr
http://winnicakapitana.blogspot.com/


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Bartnik
 Tytuł: Re: Winorośle i winogrona cz. 2
PostNapisane: 5 maja 2013, o 13:39 
Offline
100p
100p
Postów: 114
Skąd: Górny Śląsk

 0 szt.
kapitan- Naprawdę sądzisz że dziś już nie da się uprawiać winorośli bez oprysków? Być może że dobre odmiany deserowe, które powinne być uprawiane na południu Europy, to bez oprysków nie da rady, ale odmiany "domowe", czyli rozmnażane "po sąsiedzku" lub z nasion(tworzy się wtedy nowe odmiany), to bez problemu rodzą i obfitują w winogrona. A z sklepu nie kupuję winogron, mam swoje. Ogólnie uważam za wielki bezsens, aby truć swoje własne owoce, no ale nic mi do tego, bo mnie nie trujesz, jedynie siebie i swoich znajomych. Widzę że nie tolerujecie ludzi, którzy nie pryskają swoich winogron a jednocześnie cieszą się dobrymi owocami...


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kapitan
 Tytuł: Re: Winorośle i winogrona cz. 2
PostNapisane: 5 maja 2013, o 14:02 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1433
Skąd: Dolny Śląsk

 1 szt.
Bartnik napisał(a):
Widzę że nie tolerujecie ludzi, którzy nie pryskają swoich winogron a jednocześnie cieszą się dobrymi owocami...


Uprawiaj sobie jak chcesz. Twój wniosek o nietolerancji jest zbyt daleko idący. Do "trucia" odniosę się tak, że jeżeli smakują Ci porażone śmierdzącymi grzybami owoce, to smacznego.

_________________
Piotr
http://winnicakapitana.blogspot.com/


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Space99
 Tytuł: Re: Winorośle i winogrona cz. 2
PostNapisane: 5 maja 2013, o 14:21 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 882
Skąd: Alwernia - małopolska

 więcej niż 1 szt.
Bartnik napisał(a):
...Widzę że nie tolerujecie ludzi, którzy nie pryskają swoich winogron a jednocześnie cieszą się dobrymi owocami...

Pojęcie względne... dobre jest do chwili kiedy się pozna naprawde dobre owoce. Ignorancja nie jest rozwiązaniem a uprawa przy świadomej i małej chemicznej ochronie jest OK.
Natomiast sprawa sklepowego chemicznego jedzenia dotyczy wszystkiego co kupujemy i jemy. Przy obecnej globalizacji, podróży i mutacji patogenów możemy jeść tylko "chwasty" bez ochrony chemicznej oraz mały procent średnio smacznych warzyw/owoców... w tym GMO. Ja już w cuda nie wierze.

_________________
Pozdrawiam Marcin
Moje winorośla


Góra   
  Zobacz profil      
 
whitedame
 Tytuł: Re: Winorośle i winogrona cz. 2
PostNapisane: 5 maja 2013, o 14:48 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3460
Skąd: Wojkowice 6B

 więcej niż 1 szt.
Czytam Wasz wątek nie biorąc udziału w Waszych dyskusjach się bo jestem zielona w temacie winorośli jak szczypiorek na wiosnę. Na razie chłonę Waszą wiedzę i mam nadzieję, że przyda mi się w przyszłości. Ale poruszyliście temat wszechobecnej w naszym życiu chemii i tego co jemy. Chciałabym zwrócić Waszą uwagę na toksyczność leków, środków czystości oraz pasty do zębów, bo z tego nie wszyscy zdajemy sobie sprawę. Nawet jeśli nie trują nas śmiertelnie to skąd nagle tyle alergii.
Może zainteresuje Was ta lista http://www.kukurykuuu.pl/index.php/troc ... 22-e-lista ;)
Żeby nie było, że dygresja nie na temat to opowiem Wam o swojej przygodzie z winoroślą. Zeszłej jesieni znajomy zjawił się na proszonym grillu z 2 wiechciami. Pokazał jak pociąć i wsadziłam 2 odmiany winorośli. I one wyrosły, mimo tego że wcale o nie nie dbałam i wstawiłam do ciemnej piwnicy. Byłam u niego wczoraj i oglądałam zdjęcia. Winorośle są b. duże b. stare (podobno poniemieckie), nigdy nie chorowały i nikt nigdy ich niczym nie pryskał. Owoców mają dużo tylko, że są drobne i troszkę kwaskowe. Może to o to chodzi, że szlachetne odmiany potrzebują większej ochrony a te mniej szlachetne dają sobie radę same??

_________________
;:233 Beata
Umysł jest jak spa­dochron. Nie działa, jeśli nie jest ot­warty Frank Zappa


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Space99
 Tytuł: Re: Winorośle i winogrona cz. 2
PostNapisane: 5 maja 2013, o 15:27 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 882
Skąd: Alwernia - małopolska

 więcej niż 1 szt.
Żadna winorośl nie da sobie rady sama bo nieprzycięta wyda mniejsze i kwaśne owoce o ile dojrzeją. A na choroby w dużym stopniu odporne są amerykańskie odmiany lub ich mieszańce bo z nimi ludzie przywlekli mączniaki do europy gdzie rosły nasze smaczne i szlachetne vinifery nieodporne na te grzybki. Tak jak pisałem globalizacja.

_________________
Pozdrawiam Marcin
Moje winorośla


Góra   
  Zobacz profil      
 
Bartnik
 Tytuł: Re: Winorośle i winogrona cz. 2
PostNapisane: 5 maja 2013, o 15:36 
Offline
100p
100p
Postów: 114
Skąd: Górny Śląsk

 0 szt.
Space99- Wierz sobie czy też nie, ja tam niczego nie pryskam a owoce rożnej maści mam zdrowe, nie tylko winogrona, a te które są słabsze i spadną na ziemię, to u mnie też się nie marnują, bo wszystko idzie na winko albo śliwowicę :wink: . Pryskanie to stosują się na wielkich gospodarstwach, gdzie gospodarz nie może sobie pozwolić na ryzyko wystąpienia chorób, bo wtedy by zbankrutował i straty rzędu 10%, są dość dużymi stratami na wielkich gospodarstwach, a w ogrodzie jak ci spadnie 10 % jabłek, to nie koniecznie muszą iść na straty, można je zawsze jeszcze przerobić, a miejsca nadgniłe okroić. Wiec moim zdaniem pryskanie nie ma sensu.


kapitan- Na tym polega twoje "nietolerancja" że nie jadłeś moich winogron, nic o nich nie wiesz a z góry zakładasz że śmierdzą grzybami. Moi znajomi nachwalić sobie nie umieją moich winogron, całe szczęście że chwalą różowe, bo nie lubię wina z różowych winogron, dziś jedno wywaliłem, bo jak się okazało to nie choroba ani mróz ją zniszczył, a zwykłe nornice ją podgryzły. Ty mówisz trochę tak, jak niektórzy hodowcy pomidorów, którzy uważają że pomidory bez oprysków i szklarni się nie udają i choróbsko je dopadnie. Sprawdziłem i rzeczywiście wielkie pomidory malinowe nie udają się na ogrodzie bez oprysków i szkła. Ale zmieniłem odmianę na mniejsze ale także słodkie, no i bez oprysków i innych świństw, pomidorki owocowały do później jesieni. Podobnie jest z winogronem, nie twierdzę że twoje odmiany winorośli udały by się bez oprysków, dlatego ja nie szukam winorośli, które hodowane powinne być w ciepłym klimacie a nie w Polsce. Ja szukam winorośli, które są dobre, słodkie, świetnie nadające się n wino a jednocześnie odporne na choroby. Z swojej praktyki widzę że się da, a ty twierdzisz w ślepa że czuć je grzybami. Wiec pytam cię się, jadłeś moje winogrona że takie wnioski stawiasz


whitedame- Odmiana to jedno, a stanowisko to drugie, trzecie to dana pogoda w roku. Są lata gdzie winogrono jest słodkie a są takie gdzie winogrono jest kwaśnawe. Dlatego też są lata które wina mają tzw dobre roczniki, a są takie które mają gorsze roczniki. Kiepskie winogrona były przykładowo w 2010 roku, kiedy ten rok bardziej przypominał okres deszczowy, niż letni. Mam różowe winogrona, słodkie jak miód, moim zdaniem za słodkie, a w 2010 roku były aż kwaśnawe, mimo że zazwyczaj są dla mnie za słodkie do jedzenia. Wiec dużo zależy od pogody w danym roku.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Space99
 Tytuł: Re: Winorośle i winogrona cz. 2
PostNapisane: 5 maja 2013, o 16:12 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 882
Skąd: Alwernia - małopolska

 więcej niż 1 szt.
ale my znamy te odmiany ... "rozowe, czarne i jasne" :lol:

i dalej twierdze ze dobre to pojecie wzgledne. a ja te Twoje odmiany oceniam najnizej na skali "smacznosci". Sprobuj innych a nie trzymaj sie kurczowo swojej blednej teorii bo wiemy o czym mowimy .Chemia to juz inna sprawa.

_________________
Pozdrawiam Marcin
Moje winorośla


Góra   
  Zobacz profil      
 
Bartnik
 Tytuł: Re: Winorośle i winogrona cz. 2
PostNapisane: 5 maja 2013, o 16:21 
Offline
100p
100p
Postów: 114
Skąd: Górny Śląsk

 0 szt.
Space99- Jeśli wyhodujesz sobie sam odmianę z pestki, to nazwij sobie ją jak chcesz. Nie wiem czy wiesz, ale odmian winorośli jest tyle, że zliczyć nie zdołasz. Mnie interesują winorośle na wino, czyli takie które są najbardziej przydatne do wina, które mi najbardziej smakuje. Podniecanie się jakimiś nazwami odmian, które niekoniecznie u nas dobrze rosną, to uważam za trochę śmieszne. Bo odmiana to jedno a klimat do tej danej odmiany to drugie, ważne jest aby właśnie daną winorośl dobrze plonowała i dawała dobre owoce w klimacie w której rośnie, bo w Polsce nie stworzymy za bardzo klimatu Włoskiego czy Hiszpańskiego, dlatego też ich odmiany u nas kiepsko się nadają, a tworzenie sobie swoich odmian i dopasowywanie ich do swoich potrzeb jest moim zdaniem dużo lepsze, niż podniecanie się odmianami znanych winorośli na zachodzie, gdzie nasz klimat im nie sprzyja.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Taddeo
 Tytuł: Re: Winorośle i winogrona cz. 2
PostNapisane: 5 maja 2013, o 18:39 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 105
Skąd: Stalowa Wola

 0 szt.
Witam.
Wyhodowanie z pestki winorośli nie jest takie łatwe i trzeba czasu żeby można ocenić jakość winorośli. Czy próbowałeś takiej opcji i z jakimi efektami ?. W naszym kraju jest około 500 odmian winorośli. Taki ranking był robiony w ubiegłym roku na http://www.wonogrona.org.. Jest kilka winorośli na wino które zdają egzamin w naszych warunkach klimatycznych. Co powiesz o takich odmianach jak:
na wina białe-Aurora x Veltiner Rouge Precoce, Bianka, Hibernal, Kristaly, La Crescent, Muskat Odeskij, Phoenix, Resling, Seyval Blanc, Solaris,
na wina czerwone- Leon Milot, Marechal Foch, Marquette, Medina, Muskat Czarny, Cascade, Duna Gyongye, Frontenac, Gołubok, Pinot Gris, Regent, Rondo, Sevar, Siegerrebe, St. Croix. Te w/w odmiany mam na swoich winniczkach i z niektórych piłem już wino i muszę przyznać, że w naszym kraju można zrobić dobre wino piłem też wino z krajów w/w nic mnie w nich nie zachwyciło. Może to były jakieś podróby jak ostatnio z tym jest coraz częściej lub nasze nie odbiegają od tych zagranicznych.

_________________
Pozdrawiam. Tadeusz.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.           [ Posty: 994 ]  Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5 ... 59  

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: DarekB, garom i 55 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *