No jestem..myślałąm ze mnie cos trafi...bo lapek mój wredota jedna sie buntował....no musze ,musze go zawlec do lekarza...ale to może po pierwszym...jakoś sie rozleniwiłam
Fajne były te święta...takie radosne i towarzystwa się duzo u mnie przewinęło ...dfajnie ....tylkow przyszłym roku nie gotuję tyle.. ..
U mnie ciepło, wichura i deszcz od czasu do czasu

takie blee ...nie wiadomo co...ale robie przegladzik rózyczkom i trzymaja sie na razie dziewczyny
Jula ja dzisiaj jeszcze mam wolne ale jutro smigam do ogródka co nieco ogarnac i gdzieniegdzie kopczyki poprawić albo co...nosi mnie powoli
Kasia ...fajnie ,ze miałas takie objazdowe świeta....ja lubie bardzo takie rodzinne spotkania , czy wsród przyjaciół ....zarełko zmagazynowane ...masz luzik od garów

Ja obchód juz robiłam ,jakby co jest niezle na razie

Mam nadzieje ,ze zima nagle ni z tego ni z owego nie przysunie nam wlelgasnym mrozem ....bo to co widac u mnie to jak wiosna prawie
Tadziu starałam sie nie obzerac....bo nie lubie tego stanu...we wtorek poległam...ale nie ałam rady robic uników

Mze masz i racje Tadziu ,ze to lubelskie geny

AAAA kto tam wie
Purpurea Plena Elegans ....fajny klematisek ....u mnie bezobsługowy i kwiacia masa
Pati no chciałam z wami złopnac kawusie

...ale ten lapek nie raz mi tak sie ciagle wyłącza ,ze rece
opadajo ...poleciałam do przedszkola i takie tam sprawy odfajkowac aby do nowego roku miec z głowy bieganie po urzedach

Kochana u mnie to samo za oknem...rano to było fajnie , bo super słoneczko było...i mysłam ze wylegne do ogródka sie opalac jak ten facet w Monachium

ale teraz sie tak pochmurno zrobiło...a wichura....brrr nie fajnie

Widzisz kto by pomyslał ,ze ten grudzień taki miękki bedzie...mozna sadzic ...oby nam tylko nie przyłozyło mrozisko...z dokładka, po cichutku licze ,z nie
