Dzięki za odwiedziny i komplementy pod adresem kaktusów - służy im jak widać postój na świerzym powietrzu. W tym roku podlewałem je tylko raz pod koniec kwietnia. Raz nie wytrzymałem nerwowo i okryłem włókniną gdy spadł śnieg w maju, było już po opadzie, więc wszystkie spędziły dzień i noc bezpośrednio pod śniegiem (prawdopodobnie to je uratowało).
banditoo pisze:...już prawie puściłbym wczoraj zamówienie, ale się opamiętałem
Kupuj! Kto wie co będzie po wyborach.
hen_s pisze: Nie do końca jestem przekonany jedynie do G. acorrugatum JS272 - jakiś on taki... mizerny.
Rzeczywiście, w porównaniu z innymi egzemplarzami mój jest bardzo anemiczny, może nabierze krzepy z biegiem lat.
Zapytałem sprzedawcę o "G. borchersii", pokazywane wcześniej - oto co mi odpisał -
"Rośliny nabyłem w Czechach u p. Milta znawcy Gymnocalycium... . Wg mnie to przypomina G. Sanguiniflorum. Nie jestem pewny czy czasami ta nazwa borchersii nie była opisana w biuletynie ??GYMNOFIL??.
Wrzesień jest jak wiadomo miesiącem cierni, kilka roślin:
Ferocactus kupiony onegdaj w Castoramie

Gymnocalycium spegazzini

G. wieditzianum, (G.paraguayense aggr.)

G. multiflorum, (G. monvillei aggr.)

G. monvillei v. steineri LF95, (G. monvillei aggr.)

G. kurtzianum, (G. mostii aggr.)

G. pungens, (G. schickendantzii aggr.)

G. castellanosi P393, trochę się przypalił, wraca do siebie

Ferocactus latispinus v. flavispinus

Dzisiaj na zakończenie coś łagodniejszego w smaku - opita do nieprzytomności hawortia z marketu:
Uploaded with
ImageShack.us
pozdrawiam
tomek