Zabawne. Poszedłem fotografować cymbidium, w międzyczasie córki mnie poprosiły o pomoc przy lekcjach, wracam do komputera aby zgrać zdjęcia a tu widzę pytanie od Ciebie Moniko
Ale do rzeczy. Pierw dla przypomnienia zdjęcie cymbidium przed podziałem i przesadzeniem
Kiedy przekwitło całkowicie wziąłem się za podział i przesadzenie ponieważ kompletnie nie mieściło się już w doniczce.
Nie mogłem podzielić go "dokładnie" na połowę bo bulwy były tak zrośnięte i ułożone, że próba podziału na pół skończyła by się uszkodzeniem kilku dużych zdrowych.
Dlatego wybrałem takie miejsce podziału, które wydawało mi się najkorzystniejsze z punktu widzenia ewentualnych uszkodzeń.
Po podziale są różnych wielkości ale nie przeszkadza mi to a teraz wyglądają tak:
Pytasz Moniko o korzenie. Fakt, były bardzo splątane. Jednak udało mi się rozdzielić je wszystkie prawie bez strat - może zaledwie kilka korzonków się urwało - dosłownie kilka a było ich całe mnóstwo. Aby to osiągnąć postanowiłem usunąć kompletnie podłoże spośród korzonków. Trochę mozolna praca i musiałem być ostrożny ale udało się. Po oczyszczeniu (całkowitym) korzeni z podłoża było o wiele łatwiej je rozplątać. Niestety zdawałem sobie sprawę, że gdy ponownie włożę go do doniczki to nie uda się tak dosypać podłoża aby wypełniło wszystkie wolne przestrzenie między korzeniami. Ale na wszystko można znaleźć sposób i ja też znalazłem

. Otóż trzymałem całą roślinę "do góry nogami" (znaczy się korzeniami) i powolutku od góry utykałem podłoże między korzonki

trochę mozolna praca ale mam nadzieję, że było warto. Kiedy już więcej podłoża nie mieściło się między korzenie to wtedy odwróciłem roślinę korzonkami w dół, jednocześnie wkładając do doniczki i teraz uzupełniłem już normalnie od góry podłoże w doniczce.
Potem cymbidium (teraz już dwa) trafiło do ogrodu.
Wydaje mi się, że okres w ogrodzie zniosło dobrze. Pojawił się nawet jeden młody odrost (na jednym z poniższych zdjęć go widać).
Ostatnio musiałem usunąć tylko 3 czy 4 zżółknięte liście, wygrzebać spośród liści ziarno, które ptaki rozsypały z wiszących nad nim karmników i teraz kiedy są już w domu pozostaje tylko czekać czy będą kwitły czy nie, no i ewentualnie jak obficie.
A oto kilka zdjęć zrobionych kilka minut temu.
