Ho, ho, ho... że zacytuję Św. Mikołaja (
to wszak jego zawołanie...) rozgorzała niespodziewana dyskusja na temat wyższości kapusty nad astrami... albo astrów nad kapustą

Dodam, że tyko jedna wyrosła obficie falbaniasta. Reszta dopiero zaczyna kombinować czym by tu nas zaskoczyć. Pojawiło się biało zielone serce... skiereszowane przez ślimaki... Podobnie jak fioletowo zielone serce... które zostało niemal całe zeżarte...
A tak poza tym... prace w ogrodzie stanęły w miejscu. A w domu cóż... tradycji stało się zadość i jak zwykle przypaliłam powidła śliwkowe

Nikt nie powinien zauważyć... przecież zawsze mają nutę wędzonego
Goś - nie ukrywam... astry już "wystawiałam" teraz pokazuję, że najlepsze dni mają za sobą, ale dzielnie walczą ze słotą i chłodem. Jak na jesienne kwiaty przystało. Kapusta powinna zdobić rabatę do większych mrozów.
Martuś - jasne, że tak- za kapustą są róże

.... pomiędzy astrami

Czytałam, że banany jeszcze w skórkach... nic straconego i dla róż i dla bananów. Może Jola nie straci i będzie miała nadwyżki
Czarodziejko - cenny głos co do wyższości jednego nad drugim
Joluś - cenny odmienny głos
Aguś - może i dobrze, bo rok pod znakiem ślimaka odcisnął piętno na pięknie kapuścianej głowy

Co do astrów, dodam, że z paczki astrów książęcych wzeszły dwie sztuki i obie poległy wkrótce po posadzeniu do gruntu... Pójdę pooglądać
Goś - ja nie wiem co robisz swoim astrom, że się tak sieją... nigdy mi się nie porozsiewały. A może porozsiewały, ale wyplewiłam...
Aniu Różana - też sobie pomyślałam, że nie ma sprawiedliwości na tym świecie. Ale po chwili dotarło do mnie, że dziewczyny zasłużyły na MW jak najbardziej. Wszak nie wiedząc co za róża, widząc jej urodę to wpadły w zachwyt, oswoiły Pana i jeszcze przeszły cenę zaporową. Z pewnością łatwo nie było

Głos na kapustę... chyba muszę przeliczyć...
Nelu - widzę, że pierwsze miejsce ex aequo

Psiakostka... moją śliczną kapustę do gara... Ale, co tam. Jak na obiad śląski to niech będzie.
Wiktorio - z wielką chęcią oglądnę nowo odkryte pole - jeśli tylko będzie taka możliwość. Swoją drogą, to jesteście niesamowite... roślinne rarytasy lgną do Was, a opory szkółkarzy topnieją szybciej niż mikrofalowane lody

Pat Austin mam już zamówioną... Po tym jak ją zobaczyłam u Ciebie... musiałam natychmiast

Teraz szukam Lady Emmy Hamilton, bo przypomina mi tą różycę spod Urzędu Gminy w Końskowoli... Obsesja... Ale już wiem... muszę się spakować...
Życzę słońca i ciepła no i roślinnych pamiątek z wyjazdu...
Kapusty w tym roku posłużyły ślimakom... nic się nie nadawało do zebrania. O tu czerwona kapusta jako przybranie do chryzantem, czyli... estetyczne wsparcie dla kompostownika

Duże liście w warzywniku, jakiś kabaczek albo cukinia... nagietek chyba próbuje się zamaskować... No i duży liść paulowni.

No i to było na dobranoc, a może i na dzień dobry... Znikam