Ogródek kogry cz.7
Gabrysiu a w lesie sucho i tutaj u nas grzyba nie uświadczysz,a jajeczniczkę by się zjadło .
Róże piękne i nic im nie brakuje-chyba też tak kwitną jak moje a narzekałaś,że gorzej sie mają.
Bogusia może w sobotę przyjechać to ustalajmy ten termin.
Kogruniu-Grażynko ,ponieważ tak trudno dograć terminy z wszystkimi,więc sobota byłaby niezła(Bogusia tylko wtedy może przyjechać)Tylko znowu teraz są dni Pszczyny i na popołudnie zawsze ktoś sie wprosi ze znajomych.Dobrze więc byłoby dziewczyny "zmówić" na rano=do południa.My byśmy przyjechały o 10 a o 13 powrót- jak na pierwszą wizytę to akurat
Róże piękne i nic im nie brakuje-chyba też tak kwitną jak moje a narzekałaś,że gorzej sie mają.
Bogusia może w sobotę przyjechać to ustalajmy ten termin.
Kogruniu-Grażynko ,ponieważ tak trudno dograć terminy z wszystkimi,więc sobota byłaby niezła(Bogusia tylko wtedy może przyjechać)Tylko znowu teraz są dni Pszczyny i na popołudnie zawsze ktoś sie wprosi ze znajomych.Dobrze więc byłoby dziewczyny "zmówić" na rano=do południa.My byśmy przyjechały o 10 a o 13 powrót- jak na pierwszą wizytę to akurat
Ogródek An-ki
An-ka
An-ka
- kogra
- Przyjaciel Forum

- Posty: 36510
- Od: 30 maja 2007, o 18:02
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Cieszyn
Izuniu - tak to Iceberg.
Tak się popisuje każdego roku i kwitnie aż do mrozów.
Jest niezwykle wdzięczna i prawie nie ma kolców.
Uwielbiam ją za to.
Abeille - no niech Ci będzie.
Nie wiem czy to takie wspaniałe przepisy, ale sprawdzone przynajmniej u mnie w domu.
Alionuszko - druga fotka to Graham Thomas - chyba.
Ciągle kwitnie aż do zimy.
Jednak w tym roku zmarniała bo złapała plamistość.
Przez to robi małe kwiaty ale nadal pachnie.
Bogusiu - chyba Grahamka, ale pewna nie jestem, bo zawsze mylę z Abrahamką.
A że mam obie, to ciągle mi się mylą.
Gabi - to poślij, może coś przyniesie.
Chociaż chyba nic nie rośnie w tej chwili poza kurkami na dolinach.
Bo u mnie nawet te nie rosną.
W Beskidach to rzadkość.
Anka - róże w tym roku chorują dośćmocno.
Te ciągłe opady je wykończyły.
W zeszłym chora była tylko Handel a w tym prawie wszystkie mają oznaki choroby.
Dwie są zaatakowane bardzo mocno.
Zobacz na pw.
Agness - na pewno ruszą.
U mnie klimacik szczególny więc szybciej się zebrały do kwitnięcia.
Twoje też pewno pokażą się z najlepszej strony.
Joluś - Iceberg króluje i ma palmę pierwszeństwa.
Jest w moich warunkach różą najobficiej kwitnącą i najdłużej.
Druga to ta różowa a właściwie czerwona tylko tak wyszła na fotce.
Tak się popisuje każdego roku i kwitnie aż do mrozów.
Jest niezwykle wdzięczna i prawie nie ma kolców.
Uwielbiam ją za to.
Abeille - no niech Ci będzie.
Nie wiem czy to takie wspaniałe przepisy, ale sprawdzone przynajmniej u mnie w domu.
Alionuszko - druga fotka to Graham Thomas - chyba.
Ciągle kwitnie aż do zimy.
Jednak w tym roku zmarniała bo złapała plamistość.
Przez to robi małe kwiaty ale nadal pachnie.
Bogusiu - chyba Grahamka, ale pewna nie jestem, bo zawsze mylę z Abrahamką.
A że mam obie, to ciągle mi się mylą.
Gabi - to poślij, może coś przyniesie.
Chociaż chyba nic nie rośnie w tej chwili poza kurkami na dolinach.
Bo u mnie nawet te nie rosną.
W Beskidach to rzadkość.
Anka - róże w tym roku chorują dośćmocno.
Te ciągłe opady je wykończyły.
W zeszłym chora była tylko Handel a w tym prawie wszystkie mają oznaki choroby.
Dwie są zaatakowane bardzo mocno.
Zobacz na pw.
Agness - na pewno ruszą.
U mnie klimacik szczególny więc szybciej się zebrały do kwitnięcia.
Twoje też pewno pokażą się z najlepszej strony.
Joluś - Iceberg króluje i ma palmę pierwszeństwa.
Jest w moich warunkach różą najobficiej kwitnącą i najdłużej.
Druga to ta różowa a właściwie czerwona tylko tak wyszła na fotce.
Grażyna.
kogro-linki
kogro-linki
- kogra
- Przyjaciel Forum

- Posty: 36510
- Od: 30 maja 2007, o 18:02
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Cieszyn
Cały dzień dzisiaj zszedł mi na robieniu zapasów zimowych.
Po trosze wszystkiego ale dla dwojga na długo wystarczy.

Ale szykują się dalsze przetwory bo jeszcze czekają w kolejce ...........

Po trosze wszystkiego ale dla dwojga na długo wystarczy.

Ale szykują się dalsze przetwory bo jeszcze czekają w kolejce ...........

Grażyna.
kogro-linki
kogro-linki
- grazynarosa22
- Przyjaciel Forum - gold

- Posty: 8499
- Od: 16 mar 2009, o 12:18
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Podkarpacie
- kogra
- Przyjaciel Forum

- Posty: 36510
- Od: 30 maja 2007, o 18:02
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Cieszyn
Izuś nikogo nie chcę pognębiać.
Ale też lubię zimą z lenistwa iść do piwniczki po coś do obiadu.
Robię niewiele ale rożnorodne przetwory.
Mag - pewnie że zdradzę.
Sałatka w drugim słoiku to mieszanka z 3 dużych papryk, 1,5 kg ogórków, średniego pora i selera.
A do tego 2 duże cebule i łyżka gorczycy.
4,5 szklanki wody i pół szklanki soli rozmieszać i zalać warzywa poszatkowane drobno na 3 godziny.
Odcisnąć po 3 godzinach.
Do 6 szklanek wody wsypać cukier / 25 dkg / szczyptę pieprzu lub posiekaną malutką chili i 1,5 szklanki octu winnego 6%. Zagotować i gorącą marynatą zalać warzywa.
Dodać łyżkę gorczycy i dokładnie rozmnieszać.
Nakładać do słoików i pasteryzować 3 minuty.
Przed podaniem odsączyć zalewę i dodać kilka kropel oliwy z oliwek.
W małych słiczkach są pomidorki koktailowe kolorowe z czosnkiem, oliwkami, gożdzikami, listkiem bazylii.
Miała być jeszcze poszatkowana cebula, ale mi zabrakło i będzie bez.
Wszystko zalane oliwą z oliwek.
Trzeba tylko uważać, żeby wszystkie składniki były całkowicie suche bo inaczej spleśnieją.
Kompozycja wg upodobania - przepis wzięty z Tiny.
Będzie dodatek do dań zimnych i jako zagrycha.
Jadziu - możesz odgapiać.
Comciu - nie wygonią.
Tylko będą zimą mlaskać i zajadać z apetytem.
Madziu - zapasy zawwsze się przydadzą.
Czasem są jak znalazł w podbramkowych sytuacjach.
Grażko - to pomidorki koktailowe w formie gruszki czy żarówki - jak kto woli.
Z brzoskwiń robię kompot - potem dobre do ciast i deserów.
Robię też dżem do naleśników i pączków.
Cynamoniu - to może się wreszcie skusisz ?

Ale też lubię zimą z lenistwa iść do piwniczki po coś do obiadu.
Robię niewiele ale rożnorodne przetwory.
Mag - pewnie że zdradzę.
Sałatka w drugim słoiku to mieszanka z 3 dużych papryk, 1,5 kg ogórków, średniego pora i selera.
A do tego 2 duże cebule i łyżka gorczycy.
4,5 szklanki wody i pół szklanki soli rozmieszać i zalać warzywa poszatkowane drobno na 3 godziny.
Odcisnąć po 3 godzinach.
Do 6 szklanek wody wsypać cukier / 25 dkg / szczyptę pieprzu lub posiekaną malutką chili i 1,5 szklanki octu winnego 6%. Zagotować i gorącą marynatą zalać warzywa.
Dodać łyżkę gorczycy i dokładnie rozmnieszać.
Nakładać do słoików i pasteryzować 3 minuty.
Przed podaniem odsączyć zalewę i dodać kilka kropel oliwy z oliwek.
W małych słiczkach są pomidorki koktailowe kolorowe z czosnkiem, oliwkami, gożdzikami, listkiem bazylii.
Miała być jeszcze poszatkowana cebula, ale mi zabrakło i będzie bez.
Wszystko zalane oliwą z oliwek.
Trzeba tylko uważać, żeby wszystkie składniki były całkowicie suche bo inaczej spleśnieją.
Kompozycja wg upodobania - przepis wzięty z Tiny.
Będzie dodatek do dań zimnych i jako zagrycha.
Jadziu - możesz odgapiać.
Comciu - nie wygonią.
Tylko będą zimą mlaskać i zajadać z apetytem.
Madziu - zapasy zawwsze się przydadzą.
Czasem są jak znalazł w podbramkowych sytuacjach.
Grażko - to pomidorki koktailowe w formie gruszki czy żarówki - jak kto woli.
Z brzoskwiń robię kompot - potem dobre do ciast i deserów.
Robię też dżem do naleśników i pączków.
Cynamoniu - to może się wreszcie skusisz ?
Grażyna.
kogro-linki
kogro-linki

