Nie wiem na ile znaczenie ma temperatura co do krótkiej łodygi( bo ogólnie do kwitnienia ma), ale z obserwacji mogę napisać, że moja
kliwia stoi przy oknie wschodnim w normalnie ogrzewanym (21 st.) hallu i tez zawsze ma kwiaty na krótkiej łodyżce, między liśćmi.Ja jednak mam rozrośnięty silnie egzemplarz i uprawiam ja raczej dla pokroju niż kwitnienia.U moich rodziców zaś stoi cały czas w jasnym , ale chłodnym( właściwie zimnym) miejscu, na nieogrzewanej klatce schodowej i co roku pięknie kwitnie, ma duży baldach i wysoką łodygę.
Kliwia, by ładnie zakwitła musi przejść conajmniej dwumiesięczny okres chłodu i być zimą bardzo mało podlewana, bo żółkną jej wtedy końce liści.Lubi tez ciężkawą glebę, z niewielką domieszką gliny. To stare rośliny naszych babć, które najczęściej nie miały ogrzewania w całym mieszkaniu i siłą rzeczy trzymały je w chłodnym pokoju
