Powrót na główną stronę Forum. Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy Fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 301 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 22  
Autor Wiadomość
dotii
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 23 sie 2013, o 05:19 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1478
Skąd: Warmińska kraina ( 53°59'N 20°24'E)

 więcej niż 1
W Olsztynie jest jeden specjalista w Poradni Odzwierzęcej przy Szpitalu W. ale dostać się tam to rok bity .Oddział dla osób w poważnym stadium choroby znajduje się tylko w Ostródzie dobrze ,że choć taki jest :uszy

_________________
Mój zielony raj.
Zapraszam do mojej cz.2 viewtopic.php?f=2&t=72247
Wymienię/Kupię/Sprzedam viewtopic.php?f=11&t=71453&start=0


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Syringa
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 23 sie 2013, o 11:13 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 950

 więcej niż 1
Brutalna prawda jest taka, że nawet jeśli pójdzie sie do lekarza czy na oddział w ramach NFZ, to i tak niewiele da, bo nawet jeśli zaczną leczyć, to będą leczyć tylko krótko, tylko jednym antybiotykiem w małej dawce - a to jest jeszcze gorsze niż w ogóle nie zaczynać leczenia! "Rozgrzebanie" i zostawienie niedoleczonej boreliozy jest najgorszą rzeczą, jaką można zrobić choremu na tę chorobę, bo dopiero po czymś takim choroba może się rozwinąć na dobre. Obecnie nie ma innego wyjścia, ja szukać lekarza ILADS. Wiem, że to, co piszę jest straszne. Bo chory czlowiek nie ma siły i pieniędzy na jeżdżenie po kraju. Doskonale o tym wiem. No, ale co mogę napisać?! Piszę prawdę. Dlatego tak Was proszę o podpisywanie petycji, aby ten absurd sie skończył!
A jednoczesnie piszę, że jeśli ktoś już jest chory, to niestety nie może czekać, aż służba zdrowia i ubezpieczyciel sie obudzą ze snu o oszczędnościach. Bo to jest iluzja, że jeśli bedzie sie udawać, że ta choroba jest rzadka i niegroźna, to dzięki temu państwo zaoszczędzi, bo nie wyda na leki i leczenie - oczywiste jest, bo gołym okiem widać, że im dłużej ta sytuacja trwa, tym więcej państwo traci na tym finansowo. Mój przykład jest tu doskonały, od 10-ciu lat nie pracuję, bo nie mogę, gdyby mnie zdiagnozowano i leczono należycie 10 lat temu, to przez te 10 lat pracowałabym, płaciłabym podatki, ubezpieczenia i przyczyniała sie do wzrostu PKB (choćby przez to, że remontowałabym swój dom i zakładała swój duzy ogród, czyli kupowałabym produkty i usługi, ponadto wydawałabym zapewne jakąś kase na swoje hobby i tu znów dawałabym zarobic tym, którzy sprzedaja prdukty i usługi, a oni placiliby podatki, ubezpieczenia... ... i tak dalej i dalej, wszyscy wiemy ogólnie, jak ta machina sie kręci) Slowem - im w kraju mniej ludzi przewlekle chorych, tym lepiej dla finansów państwa, a im więcej ludzi zdrowych i krzepkich, którzy pracują, kupują, odpoczywaja, jezdża na weekendy itp, itd. , tym lepiej rozwija sie gospodarka. Zabawne, że "od dołu" to tak wyraźnie widać, a "od góry" nie ;:223

Renzal , doskonale Cię rozumiem, naprawdę! Teraz jestem już na innym etapie tej walki, ale byłam na tym, na którym Ty jesteś teraz. Każda sytuacja jest inna, ale ogólnie Cię rozumiem i wiem ogólnie, co przeżywasz. Powiem krótko - nie jesteś sama! Teraz tego nie widzisz, bo nie możesz widzieć, ale jest światło w tym tunelu i dotrzesz do niego. Wyślę Ci pw z numerem tel. do lekarza w Warszawie, który leczy te chorobę, a wczesniej sam był chory, więc sam świetnie wie, jak to wyglada.

_________________
Bea


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kania
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 23 sie 2013, o 13:38 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2205
Skąd: Gdańsk i okolice

 ---
Jakieś dwadzieścia lat temu miałam rumień wędrujący, potem drugi raz ok. 10 lat temu. Kleszcza nie widziałam, nawet wtedy nie wiedziałam jak kleszcz wygląda. Potem jeszcze raz dziabnął mnie kleszcz ale wtedy już rumienia nie miałam. Nigdy w życiu nie brałam antybiotyku (prawdopodobnie kiedyś jako niemowlę ale moja mama pewności w tym względzie nie ma) w dorosłym życiu chorowałam z gorączką ze dwa razy ale były to wirusówki. Chyba mam końskie zdrowie (jeszcze? :roll: ) będąc panią, która skończyła już 40 lat. No i teraz myślę, że jednak mimo wszystko powinnam się bać :shock: . Po takim czasie, to już żadne lekarstwa ani testy ani nic... A pokazywałam lekarzowi te moje rumienie i wtedy powidział mi, że to pewnie proszek źle się spłukał z ubrania i mam uczulenie albo że jakiś owad mnie ugryzł. Bagatela, nic poważnego, samo przejdzie. Lekarz był "rodzinny", bo to członek mojej rodziny więc na pewno źle nie życzył. Wtedy nie mówiło się tak powszechnie o boreliozie. Brak wiedzy po prostu :roll: . Czy mam teraz tykającą bombę w sobie? ;:218

_________________
Krzaczki Kani

Pozdrawiam :) - Kasia


Góra   
  Zobacz profil      
 
renzal
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 23 sie 2013, o 13:48 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 6267
Skąd: okolice Płocka

 1 szt.
Kasiu! Myślę, że masz farta i wysoką wrodzoną odporność. ;:215 Jeśli nie masz żadnych objawów, to chyba jest wszysko OK. ;:168
Z tego co czytałam, to jeszcze mało wiemy o tym paskudztwie.
Ja mam słabą odporność i jako dziecko była faszerowana zastrzykami non stop. ;:223 No i mści się praca do upadłego. :cry:

_________________
pozdrawiam Renata Pod Jesionem cz.5 ,czyli: akt V dramatu!
Ciągle marzę, że w tym roku uporządkuję mój ogród. (nowy rok - już szósty - nowa nadzieja ;:306 )Nadzieja umiera ostatnia...


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
izabela14
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 23 sie 2013, o 14:13 
Offline
1000p
1000p
Postów: 1219
Skąd: małopolska

 1 szt.
Czytam i czytam i własnym oczom nie wierzę,od ładnych kilku lat borykam się z zawrotami głowy,z okropnym bólem,z problemami utrzymania równowagi,dziwnymi dusznościami itp...Miałam robionych mnóstwo badań,które wychodziły dobrze,oprócz kłopotów z kręgosłupem...Lekarze patrza na mnie jak na histeryczke gdy trafiam na oddział ratunkowy z kolejnymi niesamowitymi zawrotami głowy i bólem nie do zniesienia...lekarz rodzinny z kolei przy takiej okazji podaje mi zastrzyk na uspokojenie bo jak twierdzi to wszystko na tle nerwowym...ale nikt nie pomyslał ,ze to może być borelioza!!!przecież co roku jestem pogryziona przez kleszcze :(
Trzy lata temu miałam takie dziwne objawy równo co tydzień dostawałam wysokiej gorączki,niesamowitych bólów wszystkich mięśni i głowy z dreszczami,po kilku godzinach przechodziło i tak było przez trzy miesiące,przechodziłam różnego rodzaju badania,wszystko było ok,w końcu lekarz na wszelki wypadek przepisał mi jakiś antybiotyk,już nie pamietam co,brałam go przez 9 dni i dolegliwości uspokoiły się.Czy myślicie ,że to mógłby być objaw boreliozy???

_________________
Moja nieuleczalna choroba, cz.2
poszukuję ,sprzedam
Miłość Boga nie polega na tym,żeby chronić nas przed nieszczęściem ,ale na tym,że obiecuje być przy nas ,kiedy nas dotknie


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Syringa
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 23 sie 2013, o 19:22 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 950

 więcej niż 1
Kania , wyglada na to, że faktycznie masz świetną odporność. Czy masz "tykającą bombę" czy Twój sysytem odpornościowy załatwił na amen krętki, ktore trafiły pod Twoja skórę - nie wiem i zdaje sie, że nawet fachowcy jeszcze tego nie wiedzą. Choroba jest w ogole znana od trzydziestu lat, realne leczenie niektorzy lekarze prowadzą od jakichś dwudziestu-dwudziestukilku, więc nawet oni nie moga jeszcze wiedzieć, czy ci pacjenci, którzy zostali kiedyś, wiele lat temu zakażeni, ale nie zachorowali, kiedyś tam zachorują czy nigdy nie zachorują.
W kazdym razie teraz wiesz o tej chorobie i gdyby kiedyś zaczęły Cię gnębić tego typu objawy, to bedziesz wiedziała z jakiego powodu. Z calego serca zycze Ci, abyś nigdy nie zachorowała, zresztą na nic, nie tylko na to! :D Nie mam pojecia, czy cos powinnaś zrobić teraz, ale być może lekarze ILADS cos zalecaja w Twojej sytuacji. Sprawdzić zawsze możesz, co taki lekarz by powiedział na to.
Natomiast nie masz racji mówiąc, że po tylu latach, to żadne leki juz nie pomogą. Ależ pomogą! Gdyby była taka potrzeba, to z pewnością pomogą. Mi pomagają :heja W poczekalni u mojej pani doktor poznałam faceta, ktory był chory przez 20 lat i aktualnie juz czuje sie lepiej. Czyli - leki pomagaja nawet na tak zaawansowana chorobę. Tylko oczywiście po tylu latach, to kuracja musi byc długa i intensywna. Co do testów, to faktycznie raczej niczego nie wykażą.

Izabela14 , oczywiście, nie wiem, co Ci dolega, ale to, co piszesz "pasuje" do opisu choroby z Lyme. Niektóre Twoje dolegliwości przypominaja boreliozowe, niektóre kojarzą mi sie natychmiast z bartonellozą , a te nawracające gorączki z babeszjozą. No, ale z objawami to bardzo róznie bywa, jak pisałam wcześniej i bywaja mylące. Z pewnościa jestes na cos chora, skoro czujesz sie tak fatalnie. O nerwicy raczej nie ma mowy przy tak nasilonych objawach, lekarze chętnie szafują tym słowem, gdy nie wiedzą, co pacjentowi jest, to paskudny i zwyczajnie głupi , ale powszechny w służbie zdrowia obyczaj ;:222 Dodajmy, że przecietny lekarz nie ma uprawnień do wypowiadania sie na temat psychiki pacjenta :evil: No, pomyślmy logicznie, jakie jest prawdopodobieństwo, że nawracająca wysoka gorączka jest objawem na tle nerwowym? Nikłe. No, ale przeciez lekarz nie może (???) powiedzieć pacjentowi, że po prostu nie wie, co mu jest. Musi (???) cos wymyślić na poczekaniu, a nerwica idealnie sie nadaje, no i jest prawdopodobieństwo, że pacjent, który to usłyszy, obrazi się i więcej nie wróci, więc ma go wreszcie z glowy ;:306 ;:136 Poza tym niektorzy lekarze maja nerwice polegająca na tym, że u wszystkich pacjentów doszukuja sie nerwicy ;:306 ;:306

Co ja bym zrobiła? Jako, że Twój opis "jakoś tak pasuje" do boreliozy wraz z jej przyjaciółmi, to zglosiłabym sie do lekarza ILADS, aby zdiagnozował czy masz to draństwo czy nie.

_________________
Bea


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kania
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 23 sie 2013, o 20:29 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2205
Skąd: Gdańsk i okolice

 ---
Dziękuję kobietki za odpowiedzi ;:196 . Tak sobie właśnie myślę, że teraz to już tylko powinnam pamiętać, że kiedyś tam byłam jednak zarażona i w razie czego wiązać z tym ewentualne objawy. Dodam jeszcze, że mam dwóch synów, którzy urodzili się już po moich epizodach kleszczowych. Są zdrowi. Człowiek nawet nie wie jakie paskudzwo w nim siedzi. Pewnie wiele osób jest zarażonych i w ogóle o tym nie wie i oby się nigdy nie dowiedziało.
A Wam dziewczynki życzę dużo zdrówka. Dobrze, że są osoby, które chcą pisać otwarcie o takich sprawach.

_________________
Krzaczki Kani

Pozdrawiam :) - Kasia


Góra   
  Zobacz profil      
 
raflezja
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 23 sie 2013, o 21:09 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 6697
Skąd: Kraków i okolice

 więcej niż 1
Oczywiście, ze podpisałam.

_________________
Iwona
Portrety roślin
Moje wątki - spis


Góra   
  Zobacz profil      
 
Comcia
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 23 sie 2013, o 22:56 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 14892
Skąd: Wrocław

 1 szt.
Napiszę może o moich problemach z dostaniem się do specjalisty.
Mieszkam we Wrocławiu, na wizytę w ramach NFZ mogłam liczyć po roku, więc zaczęłam wydzwaniać po wszystkich przychodniach. Jak słyszeli "borelioza" to od razu "To nie u nas". Na szczęście w jednej z przychodni dostałam namiar na prywatnego lekarza i to był strzał w dziesiątkę. Trafiłam na specjalistę, który przebadał mnie i przepytał. Nie pamiętam już co sprawdzał i o co się pytał, ale badanie i wywiad trwały pół godziny.
Wyszłam uspokojona, miałam powtórzyć badanie krwi we wrześniu.
Zeszłego roku.
Chyba jednak je zrobię.....

_________________
Mój wnuczek Piotruś - 1 %
Aktualna część ,Moje linki


Góra   
  Zobacz profil      
 
renzal
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 24 sie 2013, o 08:27 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 6267
Skąd: okolice Płocka

 1 szt.
Jak zaczęłam pytać u siebie, to patrzyli się na mnie jak na idiotkę. Pierwszy test zrobiłam prywatnie, bo nikt nie chciał mi dać skierowania. Nie pomagały tłumaczenia, że dziwne objawy, że rumień był... ,,...Teraz nie ma, to i boreliozy nie ma...".
A teraz ciągle słyszę, że ,,...taka młoda, a tyle ma problemów.." i wzrok z politowaniem, albo pretensją, że nie potrafią odnaleźć przyczyny.

_________________
pozdrawiam Renata Pod Jesionem cz.5 ,czyli: akt V dramatu!
Ciągle marzę, że w tym roku uporządkuję mój ogród. (nowy rok - już szósty - nowa nadzieja ;:306 )Nadzieja umiera ostatnia...


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Syringa
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 24 sie 2013, o 10:32 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 950

 więcej niż 1
Niestety, o tym, co wyprawia służba zdrowia "w temacie" boreliozy, to można pisac godzinami. Większość jest tak zadufana w sobie, że mają podejście typu: "jeśli ja o czymś nie wiem, to znaczy, że to nie istnieje" . Nieliczni doksztalcają się i w końcu trafiają na najnowsze doniesienia o boreliozie, ale w pracy w przychodni mają i tak związane ręce, bo nfz narzuca im ograniczenia np. w leczeniu antybiotykami... To jest jakas groteska - a ludzie chorują i nawet umierają...
Na dzień dzisiejszy sytuacja wygląda tak, że jedynym ratunkiem jest prywatne leczenie metodą ILADS.
Są tez metody alternatywne, np. leczenie ziołami wg. Bunera. Są tacy, co twierdzą, że jest skuteczne, są tacy, co twierdzą, że nieskuteczne. Ja nie wiem, ja tylko czytałam o tym.
Ja wierzę w naukę i naukową medycynę. Oczywiście nie jestem "ślepa", wiem, że "są rzeczy na niebie i ziemi, o których sie filozofom nie śnilło" i naukowcom też, ale jednak to nauka jest najlepszą metoda badania biologii, także biologii człowieka. Sa "dziedziny" czlowieczeństwa, w ktorych nauka sie nie sprawdza, ale akurat w kwestii infekcji bakteryjnych sprawdza sie najlepiej.
Leczenie ziołami Bunera tez jest zasadniczo metodą oparta na nauce, na ziołolecznictwie, nie jest to żadne tam "czary mary", ale jest to metoda mniej udokumentowana niz leczenie antybiotykami. Poza tym bardzo trudno znaleźć zielarza-fachowca w tej dziedzinie. Następną trudnościa jest to, że zioła te trzeba sprowadzać ze Stanów, u nas są nie do kupienia. Koszt jest nawet wyższy niż i tak wysoki koszt kuracji antybiotykowej.
No i oczywiście najpierw trzeba, aby ktoś, czyli lekarz, postawil diagnozę. Są osoby, które leczą sie same ziołami, ba, sa nawet takie, które leczą (?) sie same antybiotykami... Cóż, każdy odpowiada za siebie, ale ja takiego postępowania nie popieram. Ja znalazłam lekarkę, ktora jest specjalistą chorób zakaźnych i leczy wg ILADS. I to, że tak powiem, czuje się, tzn. czuje się podczas rozmowy, że jest specjalistą zakaźnikiem, a nie ..."znachorem"... Są też lekarze ILADS, którzy nie są zakaźnikami, ale internistami i myśle, że też nie brak im kompetencji, ale ja czuję sie znacznie pewniej, gdy wiem, że mój lekarz "od borelki" jest pełnoprawnym zakaźnikiem. No, mam to skrzywienie, że lubię "naukowców" ;:306

_________________
Bea


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Lusia 57
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 25 sie 2013, o 06:41 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1430
Skąd: Kociewie

 ---
Spacerowałam po pięknych ogródkach, przypadkiem trafiłam tu. Poczytałam polecane linki, zagłosowałam bo miałam lub ją mam(boleriozę). Cztery lata temu wypatrzyłam u siebie na nodze rumień. Kleszcza ani miejsca ukąszenia nie widziałam. Dermatolog zastosował czterdziestodniową kurację silnym antybiotykiem no i chyba jestem zdrowa bo nie mam żadnych objawów. Ale wiedza na temat tej choroby jest tak mała, że co jakiś czas zaczynam się bać, że choroba wróci. Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.

_________________
spis moich wątków
pora na doniczkowe
utkałam


Góra   
  Zobacz profil      
 
Syringa
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 25 sie 2013, o 09:21 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 950

 więcej niż 1
Lusia57 , mam nadzieje, że 40 dni antybiotyku wystarczylo, życzę Ci tego! Obyś mogła zapomnieć o tym temacie! :uszy

_________________
Bea


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Pyzatka
 Tytuł: Re: Borelioza
PostNapisane: 25 sie 2013, o 15:06 
Offline
50p
50p
Postów: 51
Skąd: Słoneczne Wzgórze na peryferiach

 ---
Witam wszystkich zmagających się z boreliozą.
Moje pytanie dotyczy leczenia niekonwencjonalnego- czy macie jakieś doświadczenie z bioreoznansem? Znalazłam w Internecie informacje o wysokie skuteczności takiej terapii w przypadku boreliozy ( http://www.klinikavolla.pl/ http://biorezonans-warszawa.pl/cennik.php). Co o tym sądzicie? Bliska mi osoba zmaga się z bólami stawów . Badania laboratoryjne wykazały, jak to się lekarz wyraził" kontakt z boreliozą, jednak organizm pacjenta poradził sobie z zakażeniem" . Leczenie prowadzone jest w kierunku reumatoidalnego zapalenia stawów, ale skutki leczenia mizerne. Jestem bezradna. Nie wiem czy namawiać na tą terapię, czy nie.

_________________
Pozdrawiam. Marysia


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 301 ]  Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 22  

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: ewka36jj i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
  * Witryna używa cookies. Polityka cookies.  Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *