Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 71 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...     1, 2, 3, 4, 5, 6  
Autor Wiadomość
niedobry
 Tytuł: Popiół ze spalania drewna
PostNapisane: 11 kwi 2009, o 18:44 
Offline
200p
200p
Postów: 473
Skąd: pomorze
Witam ponownie:)

Interesuje mnie co można zrobić z popiołem powstałym na skutek wypalenia mnóstwa suchych drzew iglastych... podczas sprzatania lasu i polany zebrałem wielką chałdę takiej spróchniałej roslinności typu sosny małe i pare brzózek...dodam, że nie padły tam z choroby jedynie pare lat temu ktos je przetrzebił wycinająć nad korzeniem i tak sobie zostały...ja to pozbierałem i zamierzam spalić.
szukam w internecie zastosowania popiołu w chodowli np drzewek i krzewów owocowych...i... jedni piszą, że zakwasza inni że odkwasza a jeszcze inni że dostarcza wieloskładnikowej próchnicy...kurczę ...jak to jest hm???


Góra   
  Zobacz profil      
 
niedobry
 Tytuł:
PostNapisane: 11 kwi 2009, o 19:08 
Offline
200p
200p
Postów: 473
Skąd: pomorze
...to może jeszcze :D co sądzicie o posypaniu popiołem ziemi w która wsadzę truskawki i przykryję agrowlókniną do ściółkowania?...aha i przy okazji jakie odstępy w sadzeniu wówczas stosować najlepiej jeśli krzewków będzie ok. 150szt w jednym rzędzie hm??


Góra   
  Zobacz profil      
 
bishop
 Tytuł:
PostNapisane: 11 kwi 2009, o 19:20 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 5440
Skąd: ze wsi/prawie środek Polski

 więcej niż 1 szt.
Tak w skrócie:
Przy spalaniu niszczą się kwasy organiczne. Pozostają składniki "mineralne". Azot, fosfor, siarka, chlor, czyli pierwiastki "kwasowe" ulatują z dymem - ich tlenki są lotne. W popiele pozostają metele: potas, magnez, wapń itp. A ich tlenki (bo po spalaniu pozostają glównie tlenki) mają charakter zasadowy. Więc popiół podwyższa pH. Każdy.
Natomiast jeśli chodzi o wartość odżywczą popiołów z różnych drzew - na tym sie niestety nie znam.
Spalanie niszczy patogeny, które są zawsze organizmami (bakterie, grzyby, wirusy, organizmy wyższe), i nie są w stanie przeżyć ognia. Więc chorobami przenoszonymi przez popiół możesz sobie nie zaprzątać głowy :wink:

_________________
Pozdrawiam - Krzysiek
Mój czasopożeracz


Góra   
  Zobacz profil      
 
Siberia
 Tytuł: Popiół ze spalania drewna - zalety i wady
PostNapisane: 14 lut 2012, o 11:22 
Offline
---
Postów: 2417

 0 szt.
tadeusz48 napisał(a):
Jestem przeciwnikiem jakiegokolwiek wspomagania roślin warzywniczych ( uprawianych na własne potrzeby), wszelkiego rodzaju nawozami poza obornikiem lub kompostem.

Nareszcie powiało naturą, a już od samego czytania o tej chemii zaczynało mi się robić niedobrze.
Dzięki, Tadeuszu, bo już zaczynałam myślałam, że coś ze mną jest nie tak. Bo ja tylko na kompoście swoje pomidory wyhodowałam, a w szklarni zasilałam dodatkowo glebę popiołem z pieca opalanego drewnem.
Bez zaprawiania, bez oprysków, bez nawozów.
W szklarni udały się doskonale, w gruncie nieco gorzej. Lało non stop.


Góra   
  Zobacz profil      
 
11krzych
 Tytuł: Re: Przygotowanie wł. rozsady przez początkujących ogrodników
PostNapisane: 14 lut 2012, o 12:28 
Popiół z drewna (czystego, "drewnianego", niemalowanego, niekonserwowanego i ekologicznego), mimo że pozornie naturalny i ekologiczny, to jest taki "syf" w porównaniu do odrobiny superfosfatu, że sądzę iż Siberia z nieświadomości napisała że niedobrze jej się robi od chemii a za chwilę dopisała o tym popiele.

PS. Ja też daję tylko nawóz zielony, kompost,obornik, pokrzywówkę i popiół, ale nie brzydzę się interwencyjnym opryskiem nawozem sztucznym np. w razie wystąpienia niedoboru magnezu.

A jeżeli kiedyś nie posieję nawozów zielonych, nie załatwię obornika, nie rozsypię kompostu bo np. będę chory albo mi się nie będzie chciało, to wtedy wiedza o nawożeniu nawozami sztucznymi będzie jak znalazł.


Góra   
       
 
Siberia
 Tytuł: Re: Przygotowanie wł. rozsady przez początkujących ogrodników
PostNapisane: 14 lut 2012, o 17:11 
Offline
---
Postów: 2417

 0 szt.
11krzych napisał(a):
Popiół z drewna (czystego, "drewnianego", niemalowanego, niekonserwowanego i ekologicznego), mimo że pozornie naturalny i ekologiczny, to jest taki "syf" w porównaniu do odrobiny superfosfatu (..).

A konkretniej, na czym ten syf polega, skoro, jak słusznie założyłeś, mój popiół nie pochodzi ze spalania podkładów kolejowych?

Całe strony o ekologicznym nawożeniu poświęcono popiołowi drzewnemu. Żyją w nieświadomości?

Odrobina superfosfatu??? Odrobina to jaka ilość w przeliczeniu na metr kwadratowy lub lepiej na krzak?
Od tej odrobiny się tylko zaczyna. Potem dojdą nawożenia gnojówkami, azofoska, kilka "niezbędnych" oprysków i efekt łatwy do przewidzenia.
Mam w pamięci wnioski z badań, które publikował kiedyś pracownik naukowy Akademii Rolniczej w Poznaniu.
Okazało się, że plony z amatorskich upraw działkowiczów zawierały znacznie więcej szkodliwych dla zdrowia substancji, niż plony producentów warzyw na skalę towarową.
Amatorzy prawie nigdy nie badają gleby w swoim ogrodzie. Nawożą tym co im ktoś doradzi. Nie wiedzą nawet jaki odczyn ma gleba w ich ogrodzie, a obowiązkowo używają dolomitu, bo ktoś kiedyś użył.
Ktoś też kiedyś w Niemczech zbadał dolomit importowany z jednej z polskich kopalni i okazało się, że zawiera on spore ilości metali ciężkich. Importu zaprzestano, kopalnia upadła.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Rybka
 Tytuł: Re: Przygotowanie wł. rozsady przez początkujących ogrodników
PostNapisane: 14 lut 2012, o 17:21 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1691
Skąd: Norwegia

 1 szt.
Siberia napisał(a):
11krzych napisał(a):
Popiół z drewna (czystego, "drewnianego", niemalowanego, niekonserwowanego i ekologicznego), mimo że pozornie naturalny i ekologiczny, to jest taki "syf" w porównaniu do odrobiny superfosfatu (..).

A konkretniej, na czym ten syf polega, skoro, jak słusznie założyłeś, mój popiół nie pochodzi ze spalania podkładów kolejowych?



Poczytaj o dioksynach. Też się troszkę tego przestraszyłam, ale nadal podsypuję.

_________________
"Bo trzeba się śmiać, wariatkę grać, szczęśliwą być i z życia drwić"
pozdrawiam Beata


Góra   
  Zobacz profil      
 
11krzych
 Tytuł: Re: Przygotowanie wł. rozsady przez początkujących ogrodników
PostNapisane: 14 lut 2012, o 17:35 
Siberia napisał(a):
A konkretniej, na czym ten syf polega, skoro, jak słusznie założyłeś, mój popiół nie pochodzi ze spalania podkładów kolejowych?
Całe strony o ekologicznym nawożeniu poświęcono popiołowi drzewnemu. Żyją w nieświadomości?

A mięso kiedyś wędziłaś czystym drewnem? Popiół drzewny zawiera wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA), dioksyny i fenole. A poza tym zawiera potężne ilości nawozów sztucznych. Średnie wartości wynoszą ok. 50% CaO wapnia, 16% K2O potasu, 15% MgO magnezu, 7% P2O2 fosforu, 5% SiO2 krzemu, 5% Na2O sodu i niewielkie ilości żelaza, manganu ...

Jak pisałem używam popiołu a nie nawozów sztucznych, ale uważam, że tzw. ekolodzy żyją w nieświadomości.


Góra   
       
 
Siberia
 Tytuł: Przygotowanie wł. rozsady przez początkujących ogrodników
PostNapisane: 14 lut 2012, o 17:48 
Offline
---
Postów: 2417

 0 szt.
Wiem od wielu lat, że wędzenie to najbardziej szkodliwa metoda konserwacji żywności, więc nie używam jej.
Ale co mają wspólnego związki lotne ze spalanego drewna z popiołem?

Cytuj:
Rośliny uprawiane na wolnym powietrzu na terenach zanieczyszczonych przemysłowo, stale narażone na opad pyłu z powietrza, zawierają dioksyny na poziomie 0,6-11 ng/kg w przeliczeniu na suchą masę. To dużo. 11 ng/kg s.m. dioksyn w roślinach liściastych spotyka się na terenach, gdzie wypalane są łąki i spalane odpady gospodarskie w piecach domowych. Z kolei dioksyny zawarte w glebie nie są przenoszone przez system korzeniowy do łodygi. Dzieje się tak głównie dlatego, że dioksyny, jak już wcześniej wspomniano, słabo są rozpuszczalne w wodzie.


Cytat ze strony http://www.wrp.pl/Indhold/sider/show_ar ... px?id=9226

Poczytałam sporo o tych dioksynach. Są wszędzie, gdzie się coś spala, ale spalane drewno nie jest nigdy wymieniane jako silne źródło dioksyn. W niektórych artykułach nie ma o tym mowy ani jednym słowem.
Skoro wiec problem nie jest duży, a dioksyn rośliny nie pobierają z gleby korzeniami, to popiół z drewna stosowany jako nawóz nie stanowi zagrożenia.


Góra   
  Zobacz profil      
 
11krzych
 Tytuł: Re: Popiół ze spalania drewna - zalety i wady
PostNapisane: 14 lut 2012, o 18:30 
My się chyba nie rozumiemy. Zaprotestowałaś przeciwko nawożeniu sadzonek tzw. nawozem startowym, bo jest to nieekologiczne (nawóz sztuczny) i jednocześnie przyznałaś, że używasz popiołu jako nawozu ekologicznego.
Ja w powyższym twierdzeniu widzę sprzeczność.
Mnie nie przeszkadza popiół drzewny i chętnie go używam, ale wiem to, że popiół składa się z (krytykowanych przez Ciebie) nawozów sztucznych plus różny syf w rodzaju fenoli i dioksyn. Nie wierz w ekologiczność popiołu drzewnego spalanego w prostym piecu. To musi być przemysłowy, specjalistyczny piec, żeby trwale oddestylować związki aromatyczne z drewna.
A popiołu używam dlatego, że "dziadowie" używali i nie jestem "ekologiczny". Gdybym był członkiem Greenpeace i jakimś zawziętym zwolennikiem zdrowej żywności, to trzymał bym się od popiołu z daleka.


Góra   
       
 
Siberia
 Tytuł: Re: Popiół ze spalania drewna - zalety i wady
PostNapisane: 14 lut 2012, o 18:52 
Offline
---
Postów: 2417

 0 szt.
Ale pomyśl, jak w produkcie skądinąd naturalnym jakim jest drewno i jego popiół mogą być sztuczne nawozy :-)
Może są to po prostu nawozy mineralne :-) Sztuczne robi się w fabrykach.
A poza tym przyznaję Ci racje. Przecież postępujemy podobnie.
Dodam, że szklarnia w której uprawiałam pomidory i paprykę to nie moja własna szklarnia, tylko dzierżawiona od znajomych. Ziemia tam to pylący piaseczek, wyjałowiony latami uprawy. A że ci znajomi zakupili specjalistyczny piec do ogrzewania domu drewnem, pomyślałam, że popiół nada się do wzbogacenia jałowej gleby. Pod sadzonki dałam na start po garści kompostu.
W swoim ogrodzie używam kompostu i gnojówek, ale ciągle nie mam ich tyle, żeby wzbogacić glebę w całym ogrodzie. Mimo to warzywa i kwiaty rosną całkiem nieźle.


Góra   
  Zobacz profil      
 
11krzych
 Tytuł: Re: Popiół ze spalania drewna - zalety i wady
PostNapisane: 14 lut 2012, o 19:04 
Siberia napisał(a):
Ale pomyśl, jak w produkcie skądinąd naturalnym jakim jest drewno i jego popiół mogą być sztuczne nawozy :-)
Może są to po prostu nawozy mineralne :-) Sztuczne robi się w fabrykach.

Taki żart z mojej strony. Bo to są te same związki chemiczne. Mocznik z krasuli czy z Azotów w Puławach, to jest to samo.

Siberia napisał(a):
W swoim ogrodzie używam kompostu i gnojówek, ale ciągle nie mam ich tyle, żeby wzbogacić glebę w całym ogrodzie.


Ja sadzę żyto na jesieni ( pod kosiarkę na wiosnę) lub gorczycę wczesną jesienią (pod kosiarkę w listopadzie) i przekopuję to z wierzchnią warstwą ziemi. To mi uzupełnia niedobór kompostu, no i poprawia strukturę gleby. Mam nieprzepuszczalne iły. Nie nadają się pod warzywa, ale z tym nawozem zielonym jakoś dają radę. Spróbuj tej metody.


Góra   
       
 
Siberia
 Tytuł: Re: Popiół ze spalania drewna - zalety i wady
PostNapisane: 14 lut 2012, o 19:24 
Offline
---
Postów: 2417

 0 szt.
Znam ił, bo mam w jednym rogu działki. Wykopano mi go kilka ton podczas osadzania szamba. Koszmar, ale coś tam rośnie, początkowo mieszałam z nim skoszoną trawę :-)

Nawozy zielone stosuję, ale nie mam wprawy i zanim zbiorę plony i przekopię tę moją okropnie ciężką glinę, zachwaszczoną skrzypem i powojem, zaraz spada śnieg :;230 Raz zdążyłam posiać zielony nawóz jesienią (zdjęcie w moim pierwszym wątku), ale ostatnio nie (ogród tzw. zamiejscowy).
Mam plan posiać gorczycę wiosną, o ile temperatury wyjątkowo dopiszą. Jak nie, mam jeden cały kompostownik. Kwiatkom się nie dostanie tym razem.

Zaraz nas Comcia zmoderuje :;230

A może nie, bo trochę, okrężną drogą wracam do tematu...
Cytuj:
Mocznik z krasuli czy z Azotów w Puławach, to jest to samo.


Wcale nie :-)
Mocznik z krasuli dostarczamy do gleby wraz ze słomą w nieco zmienionej postaci. To rozluźnia glebę, poprawia jej strukturę na lata, podczas gdy sztuczne nawozy nie dają tego efektu, a przy okazji powodują zasolenie gleby, co prowadzi do obniżenia plonów.

A wracając do popiołu... Popiół popiołowi nierówny.

Krótko mówiąc popiół ze spalanego drewna jako nawóz mineralny - TAK, popiół z pieca, gdzie pali się wszystko, także węgiel kamienny i jakieś odpady - STANOWCZO NIE.

Dla środowiska, w tym i naszego ogrodu, mniej szkodliwe jest spalanie drewna w zamkniętych piecach z uwagi na wyższe temperatury tam panujące. Dymy i popioły z palenia w kominkach i na ognisku zawierają więcej wspomnianych wcześniej dioksyn.


Góra   
  Zobacz profil      
 
natalka
 Tytuł: Re: Popiół ze spalania drewna - zalety i wady
PostNapisane: 15 lut 2012, o 07:51 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 61
Skąd: warmińsko-mazurskie

 więcej niż 1 szt.
Przeczytałam o popiele i na prawdę dobrze to wszystko wiedzieć ;:180

Mam natomiast pytanie, co sądzicie o takim środku jak ROSAHUMUS, zastanawiam się czy w tym roku nie zakupić. Mam także przechowany od późnej jesieni tamtego roku nawóz gołębi i też zastanawiam się, czy jest tak samo gorący jak kurzy i czy mogę go wczesną wiosną rozsypać i zagrabić działkę?

:wit

_________________
Szczęście to nie to, co posiadasz, lecz to, czym potrafisz się cieszyć.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 71 ]  Idź do strony nr...     1, 2, 3, 4, 5, 6  

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *