Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 19 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1, 2
Autor Wiadomość
Promilus
 Tytuł: Re: Kompostowanie beztlenowe .Bokashi
PostNapisane: 19 kwi 2018, o 05:46 
Offline
200p
200p
Postów: 298

 0 szt.
To chodzi właśnie o zakiszenie. Bakterie rozbijają dłuższe polisacharydy na kwasy, którymi z kolei mogą się zająć później bakterie tlenowe. Innymi słowy takie "zakwaszenie" bywa pożyteczne jako "napoczęcie" procesu dekompozycji. Przy okazji można w bardziej skoncentrowanej formie odzyskać minerały.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
pietrzak24
 Tytuł: Re: Kompostowanie trawy (jak i czy)
PostNapisane: 5 maja 2019, o 09:54 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 2

 0 szt.
Witam. Temat troche stary ale odswieże. Mam duzo trawki w sezonie, okolo 8 arów do obkoszenia, troche roboty i czasu jest z dobrym przekompostowaniem trawki.
Ostatnio znalazłem informacje na temat kompostowania beztlenowego przy pomocy bakteri kwasu mlekowego(BOKASHI) wychodza wtedy takie pachnace kiszonki i i bardzo szybko przebiega proces. Z tego co wyczytałem to okolo 2-3 tyg produkt jest gotowy i bardzo bogaty w azot.
Chce kisic trawke z dodatkiem celulozy w szczelnej beczce (wymagana jest proporcja około 30azotu do 1węgla). Mam pytanie do forumowiczow czy ktoś już tego probował? Odrazu nadmieniam ze w teorii zawartość nie ma prawa butwieć jak w normalnym kompostowniku oraz niemoże gnić i smierdzieć bo zachodza inne procesy, podobne do kiszenia kapusty w beczce.
Chcialbym użyć bakteri własnie znajdujących się w wodzie po kiszonej kapuście, ewentualnie gotowców dostepnych na rynku ( BOKASHI )

Wiec prosze o wypowiedzenie sie ludzi któży maja jakieś doświadczenie z takimi metodami. Czy taki ,,kompost,, z trawy faktycznie przerobi sie w 2-3 tyg i jest gotowy do użycia oraz czy niewydziela nieprzyjemnych smrodków?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
dziad_Jag
 Tytuł: Re: Kompostowanie beztlenowe .Bokashi
PostNapisane: 5 maja 2019, o 13:57 
Offline
500p
500p
Postów: 620
Skąd: Warszawa/północne Mazowsze

 więcej niż 1 szt.
Żeby wiedzieć jak działa takie kiszenie, to jeśli masz możliwość powąchaj kiszonkę dla krów! Na prawdę zapach średniej jakości...Nie ma co porównywać z kiszeniem kapusty czy ogórków Takie kiszonki robi się z solidnym dodatkiem soli! Po co? Ano po to aby zahamować rozwój bakterii gnilnych. Takie bokashi to idealne środowisko dla gnilnych, a one produkują merkaptan, który możesz sobie powąchać jak zrobisz kupkę. Bakterie kwasu mlekowego rozkładają cukier, a tego w trawie jest niewiele. Natomiast jest masę jedzonka dla bakterii gnilnych i metanowych. W kompostowniku trawa zbija się i gnije, ale jest na to prosty sposób; zostaw skoszoną trawę tam gdzie jest i za kilka dni masz siano. A siano świetnie się kompostuje.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
pietrzak24
 Tytuł: Re: Kompostowanie beztlenowe .Bokashi
PostNapisane: 10 maja 2019, o 21:03 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 2

 0 szt.
Czyli nic z tego niebędzie? Chcialem pocześci uzywac tej kiszonki do utrzymania pH pry borowkach... będę musiał pokombinować z tą trawą, sproboje zrobic tę kiszonke i moze dodam kilka kg cukru


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
curcub
 Tytuł: Re: Kompostowanie beztlenowe .Bokashi
PostNapisane: 3 cze 2019, o 15:48 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 1

 0 szt.
Katarinka napisał(a):
Moim zdaniem 200 zl za 2 wiaderka to przesada, ale nie wygląda to brzydko i odlewanie płynu jest wygodniejsze

A moim zdaniem to jest wymuszenie rozbójnicze i udój naiwnych jeleni. Nie płacę haraczownikom, dla zasady. Wspieranie ochrony przyrody nie może polegać na łupieniu głąbów.

Proszę wybaczcie gniew, od razu mi lepiej. Chronię przyrodę, aż do granic manii. Bardzo oszczędzam wodę, prawie nie używam detergentów, używam w sraczykach szarej wody ze zlewu, zlewozmywaka, wanny i pralki. Ogród, szkarenkę, a nawet trawnik - podlewam deszczówką, ktorą łapię. Kompostuję materiał ogrodniczy i produkuję w środku miasta własne pomidory, dynie, cukinie, melony, arbuzy, agrest, porzeczki, czereśnie, jabłka i grusze (owoce trzymam w pownicy, skończyły sie w tym tygodniu, a przetworów mam tyle jak by szła wojna, na pewno są smaczniejsze, niż sklepowe barachło). Jest trochę wysiłku, ale na pewno nie kosztem forsy. A Bokashi mam dopiero od pół roku, by robić "herbatkę". Jej skład mineralny jest ponoć lepszy niż nawozów sztucznych. A że użyte przeze mnie nawozy zawodzą dowodzi czarna zgnilizna wierzchołkowa moich pomidorów w zeszłym sezonie.

Bokashi ma sens jak kto ma tycią klitkę w mrówkowcu (+ nadmiar forsy jw.) albo z kuchni uzyskuje na tyle dużo odpadków "słodkiego" kompostu, takiego, który wykarmi lactobaccillus, że jest w stanie napełnić bańkę w dwa tygodnie. Bokashi nie ma prawa śmierdzieć w mieszkaniu, ani grozić infekcją, w końcu herbatkę bokashi dostaną też rośliny pokojowe, oraz jadalne. Beztlenowce skutecznie zamordują wszelkie miazmaty, natomiast choć faktycznie nie produkują tyle ciepła co tlenowce, produkują trochę gazu, ciśnienie. Przy produkcji wina podobny problem załatwiamy rurką fermentacyjną.

Moje pierwsze bokashi było z plastikowej 5L butli po płynie do spryskiwaczy samochodowych. Na moje potrzeby (2,5 osoby) wystarczy, bo nie każdy rodzaj kompostu się nadaje. Musi zawierać cukry, a nie zawierać np. za dużo białka/tłuszczu. Nie może tam trafić choć by jeden kip papierosa, ani np. fusy kawy i herbaty. Butla przyjęła komicznie okrągły kształt, mimo regularnego spuszczania gazu, a po zlaniu i wykorzystaniu herbatki (dostały ją pomidory i melony w szklarni) jej zawartość trafiła na kompost ogrodowy.

Następny pojemnik musi uwzględniać problem ciśnienia gazu a bez rurki do wina. Użyłem pięciolitrowej puszki po piwie Hafferöder, takiej z kranikiem. Napełnianie przez lejek. Nie zastanawiałem się jeszcze jak wyjmę suchą zawartość, pewnie tak jak z tego plastiku, rozcinając ją. I tak nie można jej użyć kilka razy, bo kwas ją przeżre. Ale to dopiero za miesiąc i mam tych puszek kilka, więc nie ma problemu. Korek od szampana zatyka górę, odcinając dostęp powietrza. Liczę na to, że kranik zadziała, mimo wypełnienia kompostem. Pucha tylko raz wysunęła trochę korek, poza tym system trzyma ciśnienie lepiej niż poprzedni. I jest za darmo.

Idealny system powinien być parą zbiorników metalowych, by wytrzymać konkretne ciśnienie, z nierdzewki, by nie gniło od kwasu, mieć szersze i wygodnie zakręcane wpusty. Ale nie takie szerokie zatrzaski jak oryginalne, bo te wpuszczają za dużo powietrza przy dosypywaniu. Kranik do "herbatki" powinien być metalowy, solidny "po byku", taki jak do miodu, by zadziałal mimo brudów. Pojemność różna, w zależności od diety, dla mnie wystarczyło by po 5L. W końcu takie sobie zrobię. Kiedyś.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 19 ]  Idź do strony nr...        1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *