Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 42 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1, 2, 3
Autor Wiadomość
onectica
 Tytuł: Re: moje kaktusiaki :) - Hege
PostNapisane: 26 lut 2014, o 23:09 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 7904
Skąd: Wrocław/skraj zachodni

 więcej niż 1 szt.
Ja podtrzymuję swoje wcześniejsze - mączlik. Przywlekłam kiedyś coś takiego z marketu z juką, potem ją musiałam wywalić :?
Na szczęście okazało się nie strasznie ekspansywne i jukę opanowało całą, ale reszta parapetu była czysta.

Swoją drogą nawet ładnie to wygląda :wink:

_________________
Blues w kaktusach cz.aktualna Do części 1-2-3 trafisz tędy,
Zielona bonanza - różne zielone.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Hege
 Tytuł: Re: moje kaktusiaki :) - Hege
PostNapisane: 27 lut 2014, o 19:47 
Offline
30p - Uzależniam się...
30p - Uzależniam się...
Postów: 30

 0 szt.
no to peszek - jedynie co pozostało to albo oprysk albo się pożegnać z uszatkiem...ew. wacik na patyczku i coś zebrać ale to raczej większego sensu nie ma??? ;:219 próbowałem coś znaleźć na ten temat w necie ale wiara tyle rzeczy pisze, że człowiek jest bardziej głupi niż mądry. Jedni piszą, że można właśnie zebrać i jest dobrze, inni oprysk, inni jeszcze że wyrzucić. No nie powiem bo szkoda mi go i nie chciałbym wyrzucać. Tylko zastanawiam się czy nie przeniesie się na innego?! ;:223 help me :wink:

_________________
pozdrawiam wszystkich serdeczenie - Łuk@sz :)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
onectica
 Tytuł: Re: moje kaktusiaki :) - Hege
PostNapisane: 27 lut 2014, o 19:58 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 7904
Skąd: Wrocław/skraj zachodni

 więcej niż 1 szt.
ja nic nie sugerowałam, powiedziałam jak było w moim przypadku :) Być może gdybym zauważyła to wcześniej, to coś bym zrobiła. A może nawet można było podjąć jakąś walkę jeszcze i na tym etapie, ale nie była to dla mnie tak cenna roślina, żeby ryzykować inne.

Cytuj:
help me :wink:

no to tak, żeby było wszystko, co chcesz - poczekaj z wyrzucaniem, zdejmij patyczkiem, czy czym tam radzą, spryskaj chemią i zobaczysz co z tego będzie :D
Ale jednak odizoluj od innych.


tak mi właśnie przyszło do głowy coś szalonego - z patyczkiem to będzie zabawa, ale jakby to porządnie prysznicem potraktować?.... 8-)

_________________
Blues w kaktusach cz.aktualna Do części 1-2-3 trafisz tędy,
Zielona bonanza - różne zielone.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Hege
 Tytuł: Re: moje kaktusiaki :) - Hege
PostNapisane: 27 lut 2014, o 20:06 
Offline
30p - Uzależniam się...
30p - Uzależniam się...
Postów: 30

 0 szt.
uhaha - no właśnie na jakiejś stronie gościu opisywał swoje przypadki szkodników jakich się nabawił z roślinami z Lidla i tam tak namącił, że trudno się to czytało ale patyczek z wacikiem wygrał :D :D :D :D

próba NR 1. - patyczek z wacikiem - za kilka dni wrzucę foto co z tego wyszło :D

_________________
pozdrawiam wszystkich serdeczenie - Łuk@sz :)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
onectica
 Tytuł: Re: moje kaktusiaki :) - Hege
PostNapisane: 6 mar 2014, o 18:35 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 7904
Skąd: Wrocław/skraj zachodni

 więcej niż 1 szt.
I jak poszło? Są jakieś efekty? :)

_________________
Blues w kaktusach cz.aktualna Do części 1-2-3 trafisz tędy,
Zielona bonanza - różne zielone.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Hege
 Tytuł: Re: moje kaktusiaki :) - Hege
PostNapisane: 7 mar 2014, o 16:47 
Offline
30p - Uzależniam się...
30p - Uzależniam się...
Postów: 30

 0 szt.
poszło pod patyczek i kąpiel :D - wg mnie tak jakby sie nawet wzmocnił po tym prysznicu i przestał sypać - przy lepszym świetle zrobię foto dla porównania. ucierpiał na atrakcyjności - ale to jeszcze nie przesądzone :)

_________________
pozdrawiam wszystkich serdeczenie - Łuk@sz :)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
BigBen
 Tytuł: Re: moje kaktusiaki :) - Hege
PostNapisane: 7 mar 2014, o 21:51 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 768
Skąd: Namysłów

 1 szt.
Witaj!
Jak moje roślinki zaatakują jakieś robaczki (wełnowce), to pierwsze co robię to gorąca kąpiel (taka na granicy, że mogę utrzymać rękę w wodzie).
Jak dotąd to zawsze działało, plus oczywiście patyczek, nasączony spirytusem. Zabieg powtarzam trzy razy w odstępie po 10 dni.
Polecam jeśli inwazja nie jest zbyt intensywna i rozległa. W przypadku większej liczby zaatakowanych roślin to chyba stosowałbym chemię (na szczęście jeszcze nie było u mnie takiego przypadku).

_________________
Pozdrawiam Andrzej.
OFERTA 2018 - viewtopic.php?f=11&t=106846


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
onectica
 Tytuł: Re: moje kaktusiaki :) - Hege
PostNapisane: 8 mar 2014, o 20:09 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 7904
Skąd: Wrocław/skraj zachodni

 więcej niż 1 szt.
Andrzej, a jak długo trzymasz roślinę w tej kąpieli?
I pomiędzy akcjami je sadzisz, czy trzymasz poza doniczką przez te trzy tygodnie?

_________________
Blues w kaktusach cz.aktualna Do części 1-2-3 trafisz tędy,
Zielona bonanza - różne zielone.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Hege
 Tytuł: Re: moje kaktusiaki :) - Hege
PostNapisane: 10 mar 2014, o 13:57 
Offline
30p - Uzależniam się...
30p - Uzależniam się...
Postów: 30

 0 szt.
infekcja była zbyt wysoka jak dla mnie.... to już musiałem przywlec z marketu bo paskudztwo narobiło mi bałaganu na całej linii...

planowana kąpiel przyniosła efekt ale na kilka dni. Co prawda nie zrobiłem tak jak Andrzej, że kilka takich kąpieli - stan infekcji i że tak powiem "martwicy" opuncji sugerował, że ma już dość. Chociaż na przyszłość będę mądrzejszy ;:223

wyciągnąłem moje dzieciaszki z pudełek po częściowym przyzwyczajaniu do światła i taki oto widok:

tam gdzie te brązowe linie - było tego świństwa najwięcej - tam też szczególną uwagę zwróciłem czyszcząc patyczkiem:


. Obrazek

dalej to mnie nawet zadziwiło jak potrafią przesiedzieć niemal w ciemności przez całą zimę:

przypominam wszystkim, że wracam do pasji i takie zimowanie to była dla mnie przygoda pierwszy raz w życiu ;:172

także biorąc pod uwagę Wasze uwagi starałem się do nich stosować:

pierwszy moim oczom wyłoniła się mała rodzinka :D :


Obrazek

Obrazek

Obrazek

potem zaczęły się wielkoludy.
głowa cała i bez żadnych problemów ale nóżka coś mi się nie widzi:

Obrazek

ten był złamany - korzeń wypuścił to go zasadziłem - urósł mi od tego momentu gdzie się kolce zaczynają:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

i teraz pytanie za 100 dolarów - tego delikwenta zaatakował wełnowiec - jakoś sobie z nim poradziłem biorąc pod uwagę środek najbardziej dostępny - spirytus - czy popełniłem gdzieś błąd???

Obrazek

_________________
pozdrawiam wszystkich serdeczenie - Łuk@sz :)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Hege
 Tytuł: Re: moje kaktusiaki :) - Hege
PostNapisane: 10 mar 2014, o 23:26 
Offline
30p - Uzależniam się...
30p - Uzależniam się...
Postów: 30

 0 szt.
Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - pierwsza oznaka wiosny ;:215 a raczej 3 oznaki bo po drugiej stronie wypuszcza kolejne pączki ;:138

coś się zaczyna dziać miłego w moim zbiorze ;:172

Obrazek

_________________
pozdrawiam wszystkich serdeczenie - Łuk@sz :)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
onectica
 Tytuł: Re: moje kaktusiaki :) - Hege
PostNapisane: 11 mar 2014, o 17:57 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 7904
Skąd: Wrocław/skraj zachodni

 więcej niż 1 szt.
Hege napisał(a):
[/img][/url]i teraz pytanie za 100 dolarów - tego delikwenta zaatakował wełnowiec - jakoś sobie z nim poradziłem biorąc pod uwagę środek najbardziej dostępny - spirytus - czy popełniłem gdzieś błąd???

Prawdopodobnie tak - spirytus trzeba było spożyć, a roślinę podlać Bi. Należność proszę przelać na konto ;)

_________________
Blues w kaktusach cz.aktualna Do części 1-2-3 trafisz tędy,
Zielona bonanza - różne zielone.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
BigBen
 Tytuł: Re: moje kaktusiaki :) - Hege
PostNapisane: 11 mar 2014, o 19:28 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 768
Skąd: Namysłów

 1 szt.
onectica napisał(a):
Andrzej, a jak długo trzymasz roślinę w tej kąpieli?
I pomiędzy akcjami je sadzisz, czy trzymasz poza doniczką przez te trzy tygodnie?


Kąpiel trwa około 5 minut, przy czym cały czas "ruszam" rośliną żeby woda dostała się do wszystkich zakamarków. Szczególnie ważne są korzenie. Pomiędzy zabiegami roślinka siedzi sobie zawinięta w papierowy ręcznik na górnej szafce w kuchni. Jeszcze raz zaznaczam, że ten sposób jest skuteczny jeśli się odpowiednio wcześnie wykryje szkodniki.

A co do spirytusu, to również zalecam powtórzyć zabieg po około 1,5 tygodnia.

_________________
Pozdrawiam Andrzej.
OFERTA 2018 - viewtopic.php?f=11&t=106846


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Meir
 Tytuł: Re: moje kaktusiaki :) - Hege
PostNapisane: 11 mar 2014, o 20:34 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 199
Skąd: Warszawa

 0 szt.
Biedna opuncja :( Nie wiem czy da radę przeżyć, strasznie ją wypaliło i wessało. Wątpię żeby była do uratowania, ale próbuj. Podobnie gymnocalycium. To popularny gatunek, więc dla dobra kolekcji pochowaj ją po prostu i kup nową :< Ale wiadomo, że zawsze szkoda rośliny. Ja się staram ratować do końca, nawet jak jest strasznie.

Jestem sceptyczna co do spirytusu (jeśli już to bardzo małe stężenie), wolę płyn do mycia naczyń z gorącą wodą (kaktusy wytrzymują do 48 stopni) lub po prostu środki chemiczne na szkodniki, ale jeśli ktoś to stosuje umiejętnie spirytus i ma wyniki, no to czemu nie.

Łukaszu, szkodniki potrafią siedzieć i siedzieć w swoich formach przetrwalnych. Zwłaszcza, że w ziemi mają tyle jedzenia i wody.
Ważne to odseparuj te chore rośliny od reszty, obejrzyj dokładnie wszystkie czy nie mają szkodników. Ja bym już zrobiła profilaktyczny oprysk wszystkich roślin (może poza wilczomleczami, są tak trujące, że nic ich nie rusza :P ale i tak obejrzyj również je), jest już dość ciepło i powinny się obudzić.

Bardzo mi się twoje wilczomlecze podobają :) No i pączki są! Wynik hodowli jest, tylko się cieszyć!

_________________
Cierniuchy Anny


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Hege
 Tytuł: Re: moje kaktusiaki :) - Hege
PostNapisane: 15 mar 2014, o 10:07 
Offline
30p - Uzależniam się...
30p - Uzależniam się...
Postów: 30

 0 szt.
onectica napisał(a):
Hege napisał(a):
i teraz pytanie za 100 dolarów - tego delikwenta zaatakował wełnowiec - jakoś sobie z nim poradziłem biorąc pod uwagę środek najbardziej dostępny - spirytus - czy popełniłem gdzieś błąd???

Prawdopodobnie tak - spirytus trzeba było spożyć, a roślinę podlać Bi. Należność proszę przelać na konto ;)


No masz ci los ;:138 taka mała czynność a jak potrafi pomóc ;:215 hehehe jak to się mówi - gapowe płaci się 2 razy: 1 spirytus poszedł na kaktusiaki a 2 łyczkami nie ma co sobie ochoty robić, 2 człowiek uboższy o 100 dolców ;:306 ;:306 ;:306

_________________
pozdrawiam wszystkich serdeczenie - Łuk@sz :)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 42 ]  Idź do strony nr...        1, 2, 3

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: MSN [Bot] i 31 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *