Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 44 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...     1, 2, 3  
Autor Wiadomość
PR22
 Tytuł: Re: Kaktusy PR22
PostNapisane: 26 cze 2019, o 23:01 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 83
Skąd: okolice Toszka

 0 szt.
Witam, i przedstawiam kilka moich zdjęć, zapraszam.


Najpierw uzupełnienie.


Gymnocalycium baldianum

Obrazek

Obrazek



Teraz moje mikrusy:


Rebutia krainziana

Obrazek

Obrazek


Turbinicarpus macrochele

Obrazek

Obrazek


Turbinicarpus pseudomacrochele

Obrazek

Obrazek

Doniczka 4,5 cm. Ta mała roślinka ledwo co ususzyła poprzedniego pąka, a już kolejnego puszcza. Zaskakujące.


To na razie tyle z moich kwiatków, będę musiał poczekać na następne. Jak się pojawią, wrzucę.

Niestety zniszczyłem kadry tą miarką.

_________________
Pozdrawiam,
Przemek
Kaktusy PR22


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
jandom1
 Tytuł: Re: Kaktusy PR22
PostNapisane: 27 cze 2019, o 00:26 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 1021

 więcej niż 1 szt.
PR22 napisał(a):
Pytanie mam zaś takie - czy powinno się zmieniać nazwy z fiszek sprzedawców? Zakładam, że poziom wiedzy jaki tu panuje, pozwala ufać, że uzupełnienia czy zmiany nazwy mają swoje dobre uzasadnienie. Natomiast czy nie istnieje przypadkiem jakaś zasada trzymania się przy nazwie z hodowli pochodzenia?

Wszystko zależy, z jakiego źródła pozyskujesz rośliny. Jeśli pozyskujesz od kaktusiarza, który zajmuje się tym z pasji i na przykład sam sieje, w dużej bądź bardzo dużej mierze można trzymać się tych nazw. Chociaż zawsze błędy mogą się zdarzyć, czy to w znakowaniu roślin przez hodowców czy nawet przez sprzedawców nasion, zdarza się że z nasiona wyrośnie coś innego niż miało. Jeśli kupujesz kaktusy od kogoś, kto zajmuje się masową sprzedażą, nazwy niekoniecznie muszą się zgadzać. Jest kilka praw którymi rządzi się taka sprzedaż. Po pierwsze, bywa że osoby takie kupują duże ilości takich roślin od gospodarstw produkujących kaktusy na dużą skalę i nawet nie sprawdzają nazw kaktusów które rozprowadzają dalej. Jeśli ktoś popełnił jakiś błąd - roślina taka, źle oznakowana, idzie dalej w świat. Po pierwsze ''nowe'' gatunki zawsze lepiej się sprzedają. I o ile nowe rośliny oczywiście są odkrywane, to zdarza się, że powstaje jakiś podgatunek czy forma tylko po to, aby dana roślina lepiej się sprzedawała. I w żadnej monografii nie ma informacji o takiej roślinie, ale w sprzedaży ona krąży. Kolejna sprawa, może się zdarzyć tak, że jakiś hodowca ma pewność co do rodzaju i gatunku, ale już niekoniecznie podgatunku. Na przykład Gymnocalycium bruchii. Ma ono dużo form, które często są bardzo podobne do siebie. Ktoś nie mający wprawy oznaczy u siebie w kolekcji taką roślinę jako po prostu bruchii, mimo, iż znawca tego rodzaju potrafiłby określić podgatunek czy formę. Jeśli właściciel takiej rośliny sprzeda bądź odda ją, to krąży ona dalej jako bruchii. Nie jest powiedziane, że ekspert od danego rodzaju nie wyłapie takie błędu. To tak w skrócie odnośnie nazewnictwa, jest to problem dość złożony i nie ma w nim jednoznacznych odpowiedzi. Czasem trzeba podjąć decyzję, czy zostawiamy to co jest na etykiecie czy próbujemy oznaczać sami. Myślę, że to przychodzi z doświadczeniem i po zobaczeniu odpowiedniej ilości roślin.
PR22 napisał(a):
Zastanawiam się jeszcze nad jedną sprawą: czy mogę wszystko co mam w skrzyni lekko zacienionej w którymś momencie postawić je wszystkie w pełnym słońcu, na cały dzień? Choćby na przykład na lipiec? A może i do końca lata?

Pod żadnym pozorem przy takich temperaturach jak obecnie :!: spaliłbyś swoje rośliny. Jeśli chcesz to zrobić, musisz pomału i odpowiednio przyzwyczaić rośliny do pełnego słońca. Na pewno nie wolno tego zrobić nagle, spora część roślin by tego po prostu nie przeżyła.

Bardzo spodobały mi się Twoje turbinicarpusy, lubię te kurduple. One tak mają, że produkują kwiat za kwiatem, wdzięczne rośliny :) Trochę się rozpisałem, mam nadzieję że doczytasz do końca :D
Pozdrawiam.

_________________
Moje kaktusy - jadnom1
Lista nadwyżek
pozdrawiam, Filip.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
emerald
 Tytuł: Re: Kaktusy PR22
PostNapisane: 27 cze 2019, o 13:26 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2658
Skąd: Warszawa

 0 szt.
Śliczne turbiniaki ;:63

_________________
Pozdrawiam, Zuza


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
PR22
 Tytuł: Re: Kaktusy PR22
PostNapisane: 30 cze 2019, o 04:05 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 83
Skąd: okolice Toszka

 0 szt.
Po pierwsze dziękuję za odpowiedzi i miłe słowa!

Po drugie dzięki wielkie za pomoc w oznaczaniu.

A po trzecie i kolejne to poniżej.



PR22 napisał(a):
Kolejne pytanie mam zaś takie - czy powinno się zmieniać nazwy z fiszek sprzedawców? (...)


jandom1 napisał(a):
Wszystko zależy, z jakiego źródła pozyskujesz rośliny. Jeśli pozyskujesz od kaktusiarza, który zajmuje się tym z pasji i na przykład sam sieje, w dużej bądź bardzo dużej mierze można trzymać się tych nazw. Chociaż zawsze błędy mogą się zdarzyć, czy to w znakowaniu roślin przez hodowców czy nawet przez sprzedawców nasion, zdarza się że z nasiona wyrośnie coś innego niż miało. Jeśli kupujesz kaktusy od kogoś, kto zajmuje się masową sprzedażą, nazwy niekoniecznie muszą się zgadzać. Jest kilka praw którymi rządzi się taka sprzedaż. Po pierwsze, bywa że osoby takie kupują duże ilości takich roślin od gospodarstw produkujących kaktusy na dużą skalę i nawet nie sprawdzają nazw kaktusów które rozprowadzają dalej. Jeśli ktoś popełnił jakiś błąd - roślina taka, źle oznakowana, idzie dalej w świat. Po pierwsze ''nowe'' gatunki zawsze lepiej się sprzedają. I o ile nowe rośliny oczywiście są odkrywane, to zdarza się, że powstaje jakiś podgatunek czy forma tylko po to, aby dana roślina lepiej się sprzedawała. I w żadnej monografii nie ma informacji o takiej roślinie, ale w sprzedaży ona krąży. Kolejna sprawa, może się zdarzyć tak, że jakiś hodowca ma pewność co do rodzaju i gatunku, ale już niekoniecznie podgatunku. Na przykład Gymnocalycium bruchii. Ma ono dużo form, które często są bardzo podobne do siebie. Ktoś nie mający wprawy oznaczy u siebie w kolekcji taką roślinę jako po prostu bruchii, mimo, iż znawca tego rodzaju potrafiłby określić podgatunek czy formę. Jeśli właściciel takiej rośliny sprzeda bądź odda ją, to krąży ona dalej jako bruchii. Nie jest powiedziane, że ekspert od danego rodzaju nie wyłapie takie błędu. To tak w skrócie odnośnie nazewnictwa, jest to problem dość złożony i nie ma w nim jednoznacznych odpowiedzi. Czasem trzeba podjąć decyzję, czy zostawiamy to co jest na etykiecie czy próbujemy oznaczać sami. Myślę, że to przychodzi z doświadczeniem i po zobaczeniu odpowiedniej ilości roślin.


Czyli chłopski rozum ma działać i obowiązuje. Ponadto należy fotografować i pokazywać na forum - ktoś może wyłapać błędy.



PR22 napisał(a):
Zastanawiam się jeszcze nad jedną sprawą: czy mogę wszystko co mam w skrzyni lekko zacienionej w którymś momencie postawić je wszystkie w pełnym słońcu, na cały dzień? Choćby na przykład na lipiec? A może i do końca lata?


jandom1 napisał(a):
Pod żadnym pozorem przy takich temperaturach jak obecnie :!: spaliłbyś swoje rośliny. Jeśli chcesz to zrobić, musisz pomału i odpowiednio przyzwyczaić rośliny do pełnego słońca. Na pewno nie wolno tego zrobić nagle, spora część roślin by tego po prostu nie przeżyła.


Zatem to będzie dla mnie problem na przyszły rok. Może nawet postaram się na następny sezon o trzecią skrzynię, i będę miał więcej miejsca manewru i miejsca w ogóle. Co prawda w tym roku inwestuję właściwie tylko w książki, ale może z kolei w przyszłym kupię znowu więcej roślin. Albo i spróbuję w międzyczasie rozsadzić coś z nasion. Z nasion to próbowałem już nawet w tym roku (Gymnocalcycium, Tephrocacatus), ale zimny, jesienny kwiecień i maj zniszczyły mi uprawę, a co nieco już tam mi rosło. Może za wcześnie zacząłem sadzić.



jandom1 napisał(a):
Bardzo spodobały mi się Twoje turbinicarpusy(...)


Jeszcze raz dzięki!



jandom1 napisał(a):
Trochę się rozpisałem, mam nadzieję że doczytasz do końca


Oczywiście, że doczytałem do końca, lubię taką skondensowaną porcję wiedzy. Dzięki. Właściwie problem nazewnictwa będzie dla mnie w większości rozwiązany.



Przy okazji nazewnictwa, mam jeszcze problemy z numerami polowymi, może komuś będzie się go chciało rozwiązać. Co robić, kiedy wyszukiwarki nie znajdują numeru polowego z etykietki danej rośliny. Korzystam z dwóch wyszukiwarek i czasem

nic nie znajduję. To te przeglądarki:
http://www.cl-cactus.com/default.asp?Lang=en
http://www.fieldnos.bcss.org.uk/fieldno.html

Mam na przykład roślinę Mediolobivia haagei var. violascens HJW 124 b, ale taki numer mi się nie wyszukuje. Czy są jeszcze inne wyszukiwarki?



Ja to się rozpisałem :) To może już jakieś kwiatki.



Tak jak mówiłem mój Turbinicarpus pseudomacrochele kwitnie ponownie. Poprzednio zakwitł dokładnie tydzień temu.

Obrazek



Ta roślina w wątku identyfikacyjnym została oznaczona jako najprawdopodobniej Rebutia senilis.

Obrazek

Obrazek



Moje rośliny podlałem trzy dni temu i nie zamierzam ich podlewać w lipcu. Czy to dobry pomysł? Z długoterminowych prognoz wynika, że ma być cały czas słonecznie.

_________________
Pozdrawiam,
Przemek
Kaktusy PR22


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
norbert76
 Tytuł: Re: Kaktusy PR22
PostNapisane: 30 cze 2019, o 04:27 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 12191
Skąd: Jelenia Góra

 więcej niż 1 szt.
Generalnie robisz przerwę podczas upałów, wtedy to tzw. spoczynek letni. Osobiście tak robię, ale nie jest to cały miesiąc, ale krótszy okres.

_________________
"Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej." - Józef Piłsudski
Storczykowo u Norberta


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
PR22
 Tytuł: Re: Kaktusy PR22
PostNapisane: 30 cze 2019, o 16:10 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 83
Skąd: okolice Toszka

 0 szt.
Dzięki!


Moja dzisiejsza roślina:

Mammillaria spinosissima

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam,
Przemek
Kaktusy PR22


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
aga_zgaga
 Tytuł: Re: Kaktusy PR22
PostNapisane: 30 cze 2019, o 16:54 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1326
Skąd: Okolice Warszawy

 0 szt.
Mnie to nie wygląda na spinossimę. Bardziej na M.nejapensis.
Podglądam Twój wątek i widzę, że masz potencjał na fajną kolekcję, bo masz miejsce i dobre miejscówki, i pasję, chęć uczenia się.

_________________
Pozdrawiam Aga

Korpusy i ciernie - aga_zgaga


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
PR22
 Tytuł: Re: Kaktusy PR22
PostNapisane: 1 lip 2019, o 16:24 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 83
Skąd: okolice Toszka

 0 szt.
Przede wszystkim dziękuję Wam bardzo za odzew!



Mam natomiast takie pytanie w związku z pogodą.

norbert76 napisał(a):
Generalnie robisz przerwę podczas upałów, wtedy to tzw. spoczynek letni. Osobiście tak robię, ale nie jest to cały miesiąc, ale krótszy okres.


Co w momencie, kiedy w trakcie letniej przerwy od podlewania pada deszcz? Ja swoje rośliny podlałem ostatnio 26.06, czyli sześć dni temu. Myślałem, że zrobię im już przerwę od podlewania, ale na dzisiaj wieczór zapowiadany mam deszcz (a nawet burzę). Rozumiem, że rośliny wyczuwają nadchodzące opady, bo w końcu jest gorąco, wietrznie, parno i wilgotno. Czy w takim wypadku dać im jeszcze dzisiaj wody (i przesunąć zakładaną przerwę letnią o tydzień) ? A może tylko opryskać? Albo wcale nie podlewać? Czy rośliny nie będą cierpieć, że pada, a one mają sucho?

Rozumiem, że podlewanie w deszczu to generalnie dobra praktyka? Ja ostatnio podlewając zrobiłem nawet swoim roślinom symulację nadchodzącego opadu. Wcześniej je lekko z daleka opryskiwałem mgiełką wody, dopiero po jakiejś godzinie zrobiłem właściwe podlewanie. Czy nie przesadzam z taką zabawą?



aga_zgaga napisał(a):
Podglądam Twój wątek i widzę, że masz potencjał na fajną kolekcję, bo masz miejsce i dobre miejscówki, i pasję, chęć uczenia się.


Dziękuję. Akurat właśnie nabyłem album "Gymnocalycium" Dmitrija Rogackina. To chyba jakaś mniej spotykana pozycja, bo pierwszy raz ją zauważyłem na all...? Mam kilka tych roślin, książka się przyda. Za rok może będę już wiedział, które wystawić na pełne słońce, a które chować w świetle filtrowanym przez drzewa.



Pięknych cierni, kwiatków i miłego dnia życzę! :)

_________________
Pozdrawiam,
Przemek
Kaktusy PR22


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Rynio2
 Tytuł: Re: Kaktusy PR22
PostNapisane: 3 lip 2019, o 09:00 
Offline
500p
500p
Postów: 637
Skąd: Toszek

 0 szt.
Dopiero dzisiaj zauważyłem że jest tu ktoś z okolic Toszka, kto też hoduje kaktusy. Jak to ten Toszek koło Gliwic to miło było by się poznać bliżej. Ja mieszkam w Toszku.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
PR22
 Tytuł: Re: Kaktusy PR22
PostNapisane: 5 lip 2019, o 00:03 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 83
Skąd: okolice Toszka

 0 szt.
Rynio2 napisał(a):
Dopiero dzisiaj zauważyłem że jest tu ktoś z okolic Toszka, kto też hoduje kaktusy. Jak to ten Toszek koło Gliwic to miło było by się poznać bliżej. Ja mieszkam w Toszku.

Z tego co wiem, to nie ma drugiego Toszka. Ja już wcześniej zauważyłem "sąsiada" ale sam wstydziłem się odezwać. Odezwę się na priv.


Żeby nie było pustego przebiegu:

Aylostera robustispina SE141

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam,
Przemek
Kaktusy PR22


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
PR22
 Tytuł: Re: Kaktusy PR22
PostNapisane: 11 lip 2019, o 23:53 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 83
Skąd: okolice Toszka

 0 szt.
Dobry wieczór!

Znowu mam problem. Część moich roślin zrobiła się "miękka".
Boję się, ze moje kaktusy zagniją. Miałem już dawno temu ten problem - jak się "zająłem" kaktusami w czasach szkoły podstawowej, to wszystkie w efekcie ubiłem. Zgniły zwyczajnie. Kolejne zagnicie roślin miałem parę lat temu, kiedy podczas zimowania w zimnie podlewałem kaktusy co miesiąc. Wtedy miałem tylko jakiegoś aloesa, dwa Echinopsis i mocno je zniszczyłem. Ale jakoś udało się je odratować - padły mi tylko odrosty, główne rośliny jakoś przetrwały.


Teraz mam obawy, że ziściły się słowa ejacka z wątku Pio1986:
ejacek napisał(a):
Jak to mówią "w kupie siła" a na poważnie to z obornikiem lepiej uważać bo przyjdzie ochłodzenie trochę więcej wilgoci i polecą :idea:

Więc możliwe, że to wina podłoża (Tak to jest jak jajko chce być mądrzejsze od kury. Wychodzi na to, że jak nie zaboli to się nauczę.)

Z drugiej strony był u mnie wczoraj Rynio i stwierdził, że moje rośliny są ładne, ale mają... za mało wody. Wspólnie ugadaliśmy, że powinienem je podlać, a dodatkowo opryskać solidnie previcurem, tak, żeby się go dobrze napiły. Ale wciąż nie jestem do tego przekonany. Uznałem, że podlać zawsze zdążę i wolę jeszcze dopytać.

Inne opcje, które rozważam, to:
1. Wyjąć wszystkie rośliny (albo tylko te miękkie) z doniczek, przesuszyć. Przy okazji może wymienić jednak doniczki na plastikowe kwadraty. Może gliniane doniczki to zbyt wysokie progi dla początkującego.
2. Być twardym i dalej robić im przerwę od podlewania (ostatnio podlewałem 26.06). Jeszcze z tydzień poczekać.


Ależ się rozpisałem. Mam nadzieję, że komuś będzie się chciało to doczytać do końca i wesprzeć radą. Pomocy!

_________________
Pozdrawiam,
Przemek
Kaktusy PR22


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ejacek
 Tytuł: Re: Kaktusy PR22
PostNapisane: 12 lip 2019, o 07:54 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3090
Skąd: Wielkopolska

 0 szt.
Stara zasada mówi że jak masz wątpliwości czy podlewać to lepiej nie podlewać. Trochę łatwiej podjąć decyzję jak wszystkie rosną w takich samych doniczkach i takim samym substracie, jak doniczki różnej wielkości to też przesychają inaczej. Może jedne wymagają podlania a inne nie :?: Te kaktusy najgorzej wyglądające możesz wybić i sprawdzić czy substrat wilgotny ale sam jestem przeciwnikiem ciągłego majstrowania przy kaktusach, kaktusy lubią spokój i wtedy najlepiej rosną nawet gdy ulegną przelaniu. Mam kuwetę z sadzonkami turbiniaków a pikuję zawsze tak zaczynając od najlepiej wyglądających. W miejscu gdzie były najmniejsze sadzonki skapywała woda przez nieszczelność okna dachowego i te najmniejsze choć bywały okresowo przemoczone dogoniły wzrostem te największe które podlewane były "prawidłowo" z zachowywaniem przerw w podlewaniu. Musisz wypracować własny sposób podlewania przez obserwację roślin , ciężko doradzać na odległość.


Góra   
  Zobacz profil      
 
PR22
 Tytuł: Re: Kaktusy PR22
PostNapisane: 12 lip 2019, o 10:39 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 83
Skąd: okolice Toszka

 0 szt.
Przede wszystkim bardzo dziękuję Ci Jacku za odzew!

Wyjąłem jedną roślinę, taką co stała na boku skrzyni, czytaj: bardziej narażoną na ewentualnie zacinający deszcz. Efekt - żadnych objawów wilgoci. Korpus miękki, szyjka korzeniowa (siedząca w żwirku) też leciutko miękka, ale zdecydowanie twardsza niż korpus. Korzenie suche, nie widzę żadnych objawów chorobowych. Substrat suchy jak pieprz. Podejrzewam, że u innych roślin jest tak samo, bo praktycznie wszystkie mam w tym samym podłożu. Różnią się wielkością doniczek, tylko kilka meksykańców ma małe dodatki wapienne.

Ja podlewam swoje rośliny mniej więcej raz na dwa tygodnie. Moim problemem jest, że nie wiem jakie warunki mają rośliny w naturze. Kombinuję tylko, na której półkuli rosną i co tam się dzieje z pogodą w danym okresie roku. Rynio poradził mi żebym częściej, raz na tydzień, podlewał agawy, aloesy, opuncje. Rzeczywiście najgorzej wyglądają niektóre moje opuncjowate - są miękkie i pomarszczone.

Podsumowując wychodzi chyba na to, że tak jak powiedział Rynio, moje rośliny wymagają podlania. Teraz pytanie kiedy mam to zrobić: rano czy wieczorem? I kolejne pytanie: czy powinienem na wszelki wypadek opryskać je solidnie Previcurem, aż do napicia?

_________________
Pozdrawiam,
Przemek
Kaktusy PR22


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
jandom1
 Tytuł: Re: Kaktusy PR22
PostNapisane: 12 lip 2019, o 12:01 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 1021

 więcej niż 1 szt.
Odniosę się do obu Twoich postów. Po pierwsze miękki kaktus to taki, który albo został przelany i zaczął gnić albo taki solidnie odwodniony. W Twoim przypadku wychodzi na to, że chyba będzie to drugie. Każdy z nas musi początkowo uśmiercić trochę roślin, żeby wyciągnąć lekcję ze swoich błędów. Po drugie, nie kombinował bym z obornikiem, na Twoim miejscu zastosował bym standardową mieszankę czyli w proporcjach 1:1:1 piach, żwirek i ziemia. Najpierw musisz się "nauczyć" swoich roślin żeby kombinować z podłożem i różnymi dodatkami. Poza tym z tym sprawdzanie miękkości to trzeba uważać żeby nie uszkodzić kaktus - tak jak pisał Jacek, im mniej grzebiemy tym czasem lepiej. Przez głowę przeszło mi takie coś, czy korzenie Twoich kaktusow są dobrze oczyszczone z torfu? Jeśli są zbite w torfie, to możesz lać wodę litrami a one i tak się nie napiją. Ja także podlewam mniej więcej raz na dwa tygodnie. Co z tego, jakie warunki mają w naturze? Musisz dostosowywać podlewanie do pogody u nas. Jak w Meksyku będzie padać a u nas +30 od miesiąca, to i tak nie bardzo można podlać. Nie ma aż takich różnic pomiędzy obiema Amerykami, jest po prostu sucho i tyle. Tylko pewne specyficzne stanowiska należy traktować inaczej, jak np rośliny które rosną gdzieś blisko brzegu morza i piją przede wszystkim mgłę z powietrza. Ale i one dadzą radę przy traktowaniu standardowym. Czasem nie ma co przesadnie udziwniać bo można przekombinować w drugą stronę a to na pewno nie jest korzystne. Dobrze, że chcesz podchodzić do roślin indywidualnie ale przy większej ich ilości się tak nie da a one i tak dają radę. Pamiętaj że kaktusy to mistrzowie przetrwania. I odniosę się jeszcze do tego Previcuru, co ma dać oprysk do czasu napicia? Previcur dziala przeciw grzybowo i tak też należy go stosować. Jeśli rośliny są mocno wysuszone to ja bym je podlał po prostu woda, bo jak dodasz do niej Previcuru to mogłoby im zaszkodzić. Gdy już rośliny będą napite to następne podlanie możesz zrobić z Previcurem, już tak aby zadziałał na grzyby. Rano czy wieczorem? Jak jest pochmurny dzień to wtedy kiedy będziesz miał czas :) jak w miarę słonecznie to może lepiej wieczorem, bo to wtedy przede wszystkim kaktusy pobierają wodę. Jeśli nie masz czasu wieczorem a jest słonecznie? To podlej rano czy w dzień ale tak, by nie zmoczyć korpusów bo się rośliny przypallą. Oczywiście o podlewaniu w dzień nie mówimy gdy na zewnątrz 30+ stopni, tylko na przykład lekko powyżej 20. Podsumowując, kiedy nie podlejesz to dadzą radę, byle nie było to w największe upały :)

_________________
Moje kaktusy - jadnom1
Lista nadwyżek
pozdrawiam, Filip.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
PR22
 Tytuł: Re: Kaktusy PR22
PostNapisane: 15 lip 2019, o 23:47 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 83
Skąd: okolice Toszka

 0 szt.
Przede wszystkim dziękuję za te obszerne porady!

jandom1 napisał(a):
Odniosę się do obu Twoich postów. Po pierwsze miękki kaktus to taki, który albo został przelany i zaczął gnić albo taki solidnie odwodniony. W Twoim przypadku wychodzi na to, że chyba będzie to drugie. Każdy z nas musi początkowo uśmiercić trochę roślin, żeby wyciągnąć lekcję ze swoich błędów.

Jeszcze nie zdechły. Mam nadzieję, że z Waszą pomocą uda mi się je odratować!

jandom1 napisał(a):
Poza tym z tym sprawdzanie miękkości to trzeba uważać żeby nie uszkodzić kaktus - tak jak pisał Jacek, im mniej grzebiemy tym czasem lepiej.

Bardzo delikatnie je obmacuję. Naprawdę bardzo.

jandom1 napisał(a):
Po drugie, nie kombinował bym z obornikiem, na Twoim miejscu zastosował bym standardową mieszankę czyli w proporcjach 1:1:1 piach, żwirek i ziemia. Najpierw musisz się "nauczyć" swoich roślin żeby kombinować z podłożem i różnymi dodatkami.

Nie chcę w żadny sposób się sprzeczać, ale sądzę, że akurat ten obornik jest u mnie najmniej winny. Ale o tym za chwilę.

Aktualnie szukam wiedzy w wątku o podłożach. Trochę jest czytania. Już kiedyś go przejrzałem, ale wziąłem się za niego jeszcze raz, dokładnie. Zwłaszcza cierpliwe odpowiedzi Tomka (blabla) są nieocenione. Znalazłem już tam dużo odpowiedzi, za to rodzą mi się kolejne pytania. Ale z tym to już się może przeniosę do tamtego wątku, jak skończę czytać.

jandom1 napisał(a):
Przez głowę przeszło mi takie coś, czy korzenie Twoich kaktusow są dobrze oczyszczone z torfu? Jeśli są zbite w torfie, to możesz lać wodę litrami a one i tak się nie napiją.

Torfu w moim podłożu nie ma w ogóle. Za to jest niestety najdrobniejszy piasek, pylista glina i tłuczony węgiel drzewny, w tym miał. Rynio powiedział, że mam zbyt pylisty substrat. Widziałem, że bardzo mu się nie spodobał. Jak ostatnio wyjąłem tą swoją roślinę z doniczki, to okazało się, że siedzi ona w mocno zbitej grudzie. Co prawda po ściśnięciu stosunkowo łatwo rozsypuje się ona w pył, ale bez uszkadzania korzeni raczej trudno się obejść. Zastanawiam się czy te pyliste frakcje nie utrudniają jakoś pobierania wody roślinie. Nie "zalepiają" jej?

To podłoże jest mimo tej grudy przepuszczalne i tu (zdaje mi się) dochodzę do sedna problemów. Kiedyś kaktusy stały u mnie cały rok w domu i wtedy podlewałem je obficie, a na dodatek stały jeszcze w kuwecie w wodzie przez co najmniej pół godziny. Teraz, na zewnątrz, stoją bez kuwet, bezpośrednio na deskach w skrzyni i widocznie brakuje im tego czasu, żeby mogły naciągnąć wodę. To ostatnie podlewanie zrobiłem bardzo obfite, przelałem wodę przez doniczki ze trzy razy, a do tego jeszcze opryskałem je mgiełką wody. Wydaje mi się, że trochę od tego napęczniały.

W kolejce do czytania następny stoi u mnie wątek o podlewaniu.

Swoje robią zapewne także moje doniczki. W tej mojej terakocie to chyba zachodzi przyspieszone wysuszanie się podłoża.

jandom1 napisał(a):
Ja także podlewam mniej więcej raz na dwa tygodnie. Co z tego, jakie warunki mają w naturze? Musisz dostosowywać podlewanie do pogody u nas. Jak w Meksyku będzie padać a u nas +30 od miesiąca, to i tak nie bardzo można podlać. Nie ma aż takich różnic pomiędzy obiema Amerykami, jest po prostu sucho i tyle.

Na jednej półkuli jest lato, na drugiej zima. To chyba ma jakiś wpływ na rośliny.

jandom1 napisał(a):
Tylko pewne specyficzne stanowiska należy traktować inaczej, jak np rośliny które rosną gdzieś blisko brzegu morza i piją przede wszystkim mgłę z powietrza. Ale i one dadzą radę przy traktowaniu standardowym. Czasem nie ma co przesadnie udziwniać bo można przekombinować w drugą stronę a to na pewno nie jest korzystne. Dobrze, że chcesz podchodzić do roślin indywidualnie ale przy większej ich ilości się tak nie da a one i tak dają radę.

Indywidualnie to faktycznie nie. Chodzi mi raczej o różnice w traktowaniu roślin w obrębie różnych gatunków. Jakieś wyjątki zawsze będą (i najczęściej z takimi jest największy problem co zrobić), ale jakiś ogólny pogląd można sobie wyrobić. Tabelka na stronie PTMK Wrocław to taki chyba dobry ogólny drogowskaz.

jandom1 napisał(a):
Pamiętaj że kaktusy to mistrzowie przetrwania. I odniosę się jeszcze do tego Previcuru, co ma dać oprysk do czasu napicia? Previcur dziala przeciw grzybowo i tak też należy go stosować. Jeśli rośliny są mocno wysuszone to ja bym je podlał po prostu woda, bo jak dodasz do niej Previcuru to mogłoby im zaszkodzić. Gdy już rośliny będą napite to następne podlanie możesz zrobić z Previcurem, już tak aby zadziałał na grzyby.

Previcur to wymyśliłem w panice, w obawie przed zagniciem, i faktycznie to pytanie było bez sensu. Biorąc pod uwagę, że moje cierniaki są raczej odwodnione, to oczywiste jest, że odłożę pryskanie antygrzybowe na jesień. Chyba najlepiej zrobić taki oprysk gdzieś we wrześniu, czy się mylę?

jandom1 napisał(a):
Rano czy wieczorem? Jak jest pochmurny dzień to wtedy kiedy będziesz miał czas :) jak w miarę słonecznie to może lepiej wieczorem, bo to wtedy przede wszystkim kaktusy pobierają wodę. Jeśli nie masz czasu wieczorem a jest słonecznie? To podlej rano czy w dzień ale tak, by nie zmoczyć korpusów bo się rośliny przypallą. Oczywiście o podlewaniu w dzień nie mówimy gdy na zewnątrz 30+ stopni, tylko na przykład lekko powyżej 20. Podsumowując, kiedy nie podlejesz to dadzą radę, byle nie było to w największe upały :)

To jest miód na moje serce. Jestem zdeklarowanym nocnym markiem i ranki to dla mnie jakiś odległy kosmos. Po wczesnym obudzeniu jestem po prostu nie do życia przez cały dzień, niezależnie ile kawy wypiję. Dotychczas podlewałem zawsze wieczorem, teraz będę to robił dalej, już ze spokojniejszym sumieniem.


Ale się rozpisałem. Trochę to wszystko rozwlekłe, przepraszam. Pytania, odpowiedzi i znowu rodzą mi się kolejne pytania. Jednak jedno z nich jest najważniejsze - czy powinienem na szybko przygotować nowe podłoże i starać się przesadzić moje rośliny w lepszy substrat już teraz, na początku sierpnia? Akurat tyle czasu by minęło, że ładnie by się podłoże wysuszyło i mógłbym to chyba w miarę bezpiecznie dla cierniuchów zrobić. Czy lepiej jednak na razie starać się je ratować podlewaniam, a przesadzanie zostawić do wiosny. Ja się skłaniam raczej ku tej drugiej opcji.


Jeszcze raz dziękuję uprzejmie, że dzielicie się swoją wiedzą, w konkretny, rzeczowy a jednocześnie przyjazny sposób.

_________________
Pozdrawiam,
Przemek
Kaktusy PR22


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
aga_zgaga
 Tytuł: Re: Kaktusy PR22
PostNapisane: 16 lip 2019, o 08:21 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1326
Skąd: Okolice Warszawy

 0 szt.
Przemek, na początku każdy kombinuje :D i dobrze bo wtedy dużo wiedzy się nabywa i można wypraktykować swoje sposoby hodowli. Ja kiedyś też wybrałam się do lasu po szklankę ziemi spod buka, dziś nie pamiętam czemu to miała być akurat taka ziemia i nie pamiętam, które kaktusy w tym rosną , różnicy nie widać :D
Ja też mam bardzo przepuszczalne podłoże, to ma wady, ma zalety. Szybko schnie, ale kaktusy bywają niedopite. Wyplukane organiczne części zbierają się na dole doniczki i tam bywa mokro.
Jeśli chodzi o geograficzne krainy to ja uważam że ważniejsze czy kaktus jest wysokogórski czy łąkowy. W każdym razie tym się kieruję i łąkowe (notokatusy i inne z Paragwaju, Urugwaju, Brazylii) mniej suszę i mają więcej cienia. Ale Tomek(tom_ek) je suszy na równi z innymi.

_________________
Pozdrawiam Aga

Korpusy i ciernie - aga_zgaga


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
jandom1
 Tytuł: Re: Kaktusy PR22
PostNapisane: 18 lip 2019, o 22:48 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 1021

 więcej niż 1 szt.
PR22 napisał(a):
Torfu w moim podłożu nie ma w ogóle. Za to jest niestety najdrobniejszy piasek, pylista glina i tłuczony węgiel drzewny, w tym miał. Rynio powiedział, że mam zbyt pylisty substrat. Widziałem, że bardzo mu się nie spodobał. Jak ostatnio wyjąłem tą swoją roślinę z doniczki, to okazało się, że siedzi ona w mocno zbitej grudzie. Co prawda po ściśnięciu stosunkowo łatwo rozsypuje się ona w pył, ale bez uszkadzania korzeni raczej trudno się obejść. Zastanawiam się czy te pyliste frakcje nie utrudniają jakoś pobierania wody roślinie. Nie "zalepiają" jej

Słyszałem, zwłaszcza o piasku, że lubi wbrew pozorom zmniejszać przepuszczalność podłoża. Musisz spróbować coś innego i wtedy zobaczysz, ale nie bój się bo jak nie masz wyjątkowo trudnych gatunków to tak szybko ich nie zabijesz. O zastosowaniu klasycznego substratu pisałem dlatego, że łatwiej go opanować niż np obornik, ale nie tylko bo także lawę czy glinę jak i inne składniki. Ale nie jest powiedziane że robisz źle szukając własnej drogi, bo jak to mówią ilu kaktusiarzy tyle podłoży i każde okazuje się dla niego idealne :D

PR22 napisał(a):
Na jednej półkuli jest lato, na drugiej zima. To chyba ma jakiś wpływ na rośliny.

Na pewno, ale z tego co wiem najgorzej u nas jest z roślinami z Afryki, a jeśli chodzi o kaktusy to czy to Ameryka Południowa czy Północna to dają radę w ten sam sposób traktowane w naszych warunkach :D

Co do oprysku Previcurem to może być we wrześniu, ale sugeruję też podlanie roztworem, bo działa on przede wszystkim na problemy w korzeniach. Może być też koniec sierpnia, nie musi być to ostatnie podlanie, ale ja także stosuję go profilaktycznie właśnie w końcówce sezonu. Dawniej stosowałem nawet dwa razy, w tym roku jakoś mi się nie chciało bawić. Zeszłej jesieni nie podlałem za to grzybobójem wcale, później żałowałem i całą zimę martwiłem się czy dobrze postąpiłem :D

Jeśli chodzi o podłoże to ja myślę że śmiało możesz poczekać i przesadzać na wiosnę - tak jak już pisałem wyżej, nie tak łatwo je uśmiercić i powinny dać radę bez problemu. Ja nawet nieraz kaktusy siedzące w samym torfie, zakupione w danym sezonie trzymam do wiosny w nim i dopiero wtedy przesadzam. Nie padł mi jeszcze od tego żaden kaktus.

PR22 napisał(a):
Czy lepiej jednak na razie starać się je ratować podlewaniam, [...]

To zdanie brzmi w odniesieniu do kaktusów bardzo zabawnie ;:306 i choć z całej rozmowy wiemy o co Ci chodziło, to wyrwane z kontekstu wydaje się nie być najlepszym pomysłem :lol: To dobrze, że nasuwają się pytania, pytaj więc i na pewno postaramy się odpowiedzieć jeśli tylko będziemy umieli - czy to ja, czy inni, bardziej doświadczeni ode mnie użytkownicy :)

_________________
Moje kaktusy - jadnom1
Lista nadwyżek
pozdrawiam, Filip.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 44 ]  Idź do strony nr...     1, 2, 3  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *