Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 386 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5 ... 23  
Autor Wiadomość
dudus327
 Tytuł: Re: Tak sie wszystko zaczęło...
PostNapisane: 13 lip 2011, o 10:35 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 790

 1 szt.
A my Wiktorio będziemy z przyjemnością do Ciebie zaglądać ;:108 :D

_________________
Pozdrawiam - Piotr
Moje storczyki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
victorys
 Tytuł: Re: Tak sie wszystko zaczęło...
PostNapisane: 13 lip 2011, o 12:08 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 370
Skąd: Lwów / Grajewo

 0 szt.
Witaj Aga, swoją metodę z polewaniem storczyków czas od czasu ciepłym prysznicem mogę polecić, gdyż moim kwiatkom nie szkodzi, mam koleżankę, która również z powodzeniem ją stosuje. Ta sama koleżanka raz w tygodniu urządza też parówkę dla swoich kwiatków w nastepujacy sposób:
napuszcza na dno wanny goracą wodę i ustawia w łazience swoje kwiatuszki, niektóre na jakichś podstawkach lub taborecikach prosto do wanny( ale tak, aby korzenie nie miały stycznosci z wodą), niektóre na pralce, ogólnie rzecz biorąc gdzie sie tylko da :) Zamyka łazienke i pozostawia tak storczyki na całą noc. W taki sposób kwiatki maja zapewnioną doskonała wilgotność, której niestety im brakuje w naszych mieszkaniach. A rano po ostygnieciu kwiatuszki wedrują na swoje miejsce :) Podobno własnie w nocy kwiaty oddychaja i taka podwyższona wilgotnośc dobrze im robi.
Metoda prosta, a jakże skuteczna w zapenieniu dobrego nawilzenia dla kwiatków. Jak jest możliwośc i cheć taka parówkę mozna robić codziennie dla storczyków kwitnacych bąć zamierzajacych zakwitnąć. Gdyz z tego co wiem, te storczyki które mamy zamiar doprowadzic do kwitnienia, powinny miec nieco niższą temperature w nocy i nieco suchsze traktowanie. Tylko nie wyobrażam sobie stosowanie tej metody u osób mających w swojej kolekcji dziesiątki okazów, trzeba by było nosić je do łazienki na raty, albo po prostu robic taka parówke dla najbardziej wymagających storczyków ;:224

_________________
Pozdrawiam, Wiktoria
Uśmiechami malowane twarze ludzi - to lubię! Pogoda ducha to moja droga, na pewno się nie zgubię!
Tak się wszystko zaczęło...


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
justus27
 Tytuł: Re: Tak sie wszystko zaczęło...
PostNapisane: 13 lip 2011, o 17:03 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 16543
Skąd: Gorlice/małopolska

 1 szt.
Witaj wśród storczykomaniaków :wit

Ciekawie Prowadzisz swój wątek i już Prowadzisz "eksperymenty".
Interesuje mnie zwłaszcza, Twój "foliaczek" na zimową "saunę" dl orchidei ;:224

_________________
parapetowce
nadwyżki-sprzedaż
Tylko marzenia serca się spełniają.


Góra   
  Zobacz profil      
 
victorys
 Tytuł: Re: Tak sie wszystko zaczęło...
PostNapisane: 13 lip 2011, o 19:05 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 370
Skąd: Lwów / Grajewo

 0 szt.
Witaj Justuś, dziękuję za odwiedziny mojego wątku, o foliaczku napiszę już wkrótce, obiecuję ;:170
Tak więc chciała bym przedstawić Wam kolejną moją gwiazdeczkę, która jako trzecia zamieszkała u mnie i która niestety okazała się najbardziej problemowa...
A więc było to tak. Mój P. musiał jechać do Białegostoku załatwić jakąś ważną sprawę, ja niestety nie mogłam z nim pojechać (już nawet nie pamiętam czemu). Nie mogłam tego przeżyć, gdyż w Białym jest mój ulubiony sklep LM, gdzie właśnie kupiliśmy naszego pierwszego storczyka. Ale nie poddając się sytuacji dałam wyraźne wytyczne dla swojej drugiej połówki, by po załatwieniu swojej sprawy koniecznie tam zajechał i wybrał dla mnie jakiegoś ładnego falka w kolorze, którego jeszcze nie mam. Wtedy to nie było trudne, gdyż posiadałam dopiero 2 faleonopsisy ;:112 Po jakimś czasie P. zadzwonił i mówi, że jest kilka na wyprzedaży po 19,90, ale jakieś takie marne.
- nic mnie tam nie obchodzi marny czy nie marny, wybieraj najładniejszy i mi go przywieź! - tak mu powiedziałam (tak właśnie brzmią słowa osoby która sama jeszcze o tym nie wiedząc powoli zaczęła się uzależniać ;:224 ) Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawę w co się pakuję kupując zaniedbanego marketowego storczyka...
Gdy go pierwszy raz ujrzałam ucieszyłam się niesamowicie, bo miał ładny kolorek (którego jeszcze nie miałam) no i wyglądał lepiej niż sobie wyobrażałam:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

...ale niestety po jakimś czasie faluś zaczął przekwitać, listki straciły jędrność i ogólny stan rośliny się pogorszył..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nadszedł czas zajrzenia do korzonków, oto co ujrzałam:

Obrazek

Obrazek

Jak widać, stan korzeni nie nastrajał optymistycznie, tak więc zaczęłam czytać o reanimacji. Muszę przyznać, że dużo informacji zaczerpnęłam również z tego forum, za co serdecznie dziękuję! ;:180

cdn....

_________________
Pozdrawiam, Wiktoria
Uśmiechami malowane twarze ludzi - to lubię! Pogoda ducha to moja droga, na pewno się nie zgubię!
Tak się wszystko zaczęło...


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
victorys
 Tytuł: Re: Tak sie wszystko zaczęło...
PostNapisane: 13 lip 2011, o 20:15 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 370
Skąd: Lwów / Grajewo

 0 szt.
REANIMACJA

Pierwsze próby były w keramzycie:

Obrazek

niestety dały skutek negatywny, gdyż korzonki jeszcze bardziej podgniły :(
Nie mówię tu teraz o tym, ze ta metoda reanimacji jest zła, bo widzę, że wielu z was stosuje ją ze skutkiem pozytywnym. Podejrzewam raczej, że jest to wina okresu zimowego kiedy to storczyk do mnie trafił. W domu często było zimno, zwłaszcza nad ranem, gdy w nocy wygasł piec, więc storczyk raczej nie miał szans na zreanimowanie się w ten sposób.
Długo myśląc jak by mu zwiększyć wilgotność i trochę go ocieplić wymyśliłam taką oto szklarenkę ze starego akwarium:

Obrazek

Obrazek

do szklarenki wstawiłam kufel z woda, a do niego wrzuciłam grzałkę akwarystyczną, dzięki czemu jak woda w kuflu sie ogrzewała to parowała i storczyk miał ciepło i wilgotno. Niestety, gdy odłączałam grzałkę warunki panujące w środku szybko zmieniały się na mokre i zimne, co powodowało pojawianie się pleśni.
Na szczęście zaczęła się wiosna, dni stawały się coraz cieplejsze i słoneczne :heja Wyjęłam storczyka z keramzytu i wsadziłam w kamienie. Z moich obserwacji wynikło, iż nie nasiakaja one tak intensywnie woda jak keramzyt, ale tez należało pamietać o częstym spryskiwaniu górnej warstwy, bo szybko wysychała. Nie wiem, czy to za sprawą wiosny czy tych kamieni, ale wkrótce ukazały sie 2 korzonki :heja

Obrazek
marne, cieńkie, ale były i to jest najwazniejsze!

Wtedy to trochę zmodernizowałam szklarenkę. W środek zamontowałam żarówkę i postawiłam kilka podstawek z wodą. Teraz storczyk miał i ciepło i wilgotno i jasno.
A co więcej - roślina zaczęła przedłużać pędy i zabrała sie za tworzenie pączków :shock:

Obrazek

Obrazek

trochę mnie to zmartwiło, bo zamiast tracić siły na produkcję korzonków, ona zaczęła produkować kwiaty...
Wiem, że niektórzy radzą w takich sytuacjach obciąć pęd kwiatowy, aby nie osłabiać rośliny, ale po prostu ręka mi sie nie podnosiła, aby to zrobić! zwłaszcza, że to był dopiero mój 3 storczyk i jeszcze nie zdążyłam w pełni nacieszyć sie jego kwiatami.
Wstawiłam kwiatek w osłonkę, pomiędzy doniczkę z kamyczkami a osłonkę wsadziłam podpórki, które miały by przytrzymywać jego liście, które wciąż były klapnięte

Obrazek

Obrazek

Niestety kwiatkami ja sie nie nacieszyłam, gdyż z racji wiosny okna w domu często były otwarte i pewnego dnia podczas wyjęcia kwiatka ze szklarenki podejrzewam, że owiał go zimniejszy strumień powietrza, po czym pączki przestały rosnąć, uschły i opadły, wkrótce usechł też cały pęd.
Można by powiedzieć, że zaliczyłam kolejna porażkę w reanimacji ;:14 . Ale ani ja ani storczyk nie mamy zamiaru sie poddawać!
Zbliżało się lato. Wyjęłam go z tej całej konstrukcji (szklarenka + osłonka+ podpórki), z butelki po wodzie mineralnej zrobiłam dla niego doniczkę o wyższych brzegach, by podtrzymywała równocześnie listki, aby te nie leżały na stole i kazałam storczykowi przyzwyczajać się do normalnych warunków egzystencji - czyli w korze. Dość pieszczot i szklarenek.
Obecnie wygląda tak:

Obrazek

Obrazek

może na razie nie wygląda obiecująco, ale ja w niego wierze i on chyba to czuje, bo walczy ze wszystkich sił i chyba zaczyna tworzyć nowe korzonki! ;:138

No i to by było na tyle o moim problemowym różowym falku :D
Gratuluję wszystkim, kto dotarł do końca tej historii, która w rzeczywistości trwała około 6 miesięcy :wink:

_________________
Pozdrawiam, Wiktoria
Uśmiechami malowane twarze ludzi - to lubię! Pogoda ducha to moja droga, na pewno się nie zgubię!
Tak się wszystko zaczęło...


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Klaudia89
 Tytuł: Re: Tak sie wszystko zaczęło...
PostNapisane: 13 lip 2011, o 21:02 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 223
Skąd: Katowice

 0 szt.
Witaj Wiktorio :wink:
Niesamowita historia :D po przeczytaniu, aż było szkoda, że to już koniec :D chciałabym nadal czytać te Twoje storczykowe historie. Ciekawy pomysł z kuflem w szklarence ;:108

_________________
Szczęśliwie zarażona od 12.05.2011 :)
Mój storczykowy wątek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
andzia0801
 Tytuł: Re: Tak sie wszystko zaczęło...
PostNapisane: 13 lip 2011, o 21:05 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 259
Skąd: Czerwionka-Leszczyny

 0 szt.
Witam,
Ciekawie zapowiada się Twój wątek, dlatego postanowiłam zostawić tu swój ślad :)
Twoja kolekcja na pewno przysporzy nam forumowiczom jeszcze nie jednej fajnej historii.

Za zdechlaczka trzymam kciuki. Oby się pozbierał.

Pozdrawiam i czekam na więcej :)

_________________
mój wątek "wazonowce w keramzycie": viewtopic.php?f=29&t=40124


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
victorys
 Tytuł: Re: Tak sie wszystko zaczęło...
PostNapisane: 13 lip 2011, o 21:22 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 370
Skąd: Lwów / Grajewo

 0 szt.
Klaudia, Andzia witam :wit
Bardzo miło słyszeć, że komuś się podoba mój wątek i zostawia tu swój ślad by ponownie do niego zajrzeć :oops:

_________________
Pozdrawiam, Wiktoria
Uśmiechami malowane twarze ludzi - to lubię! Pogoda ducha to moja droga, na pewno się nie zgubię!
Tak się wszystko zaczęło...


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
victorys
 Tytuł: Re: Tak sie wszystko zaczęło...
PostNapisane: 13 lip 2011, o 22:23 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 370
Skąd: Lwów / Grajewo

 0 szt.
Jeszcze na dobranoc pokażę wam zdjęcie jak prezentowała się razem moja dotychczas opisana kolorowa trójca :D

Obrazek

_________________
Pozdrawiam, Wiktoria
Uśmiechami malowane twarze ludzi - to lubię! Pogoda ducha to moja droga, na pewno się nie zgubię!
Tak się wszystko zaczęło...


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
dudus327
 Tytuł: Re: Tak sie wszystko zaczęło...
PostNapisane: 13 lip 2011, o 22:49 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 790

 1 szt.
Wiktorio, piękne nam pokazujesz kwitnienia - bardzo mi się podobają twoje storczyki a na zdj. mogę patrzeć i patrzeć do 00.00, a nawet dłużej ;:138 ;:138

_________________
Pozdrawiam - Piotr
Moje storczyki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
akwarybka
 Tytuł: Re: Tak sie wszystko zaczęło...
PostNapisane: 14 lip 2011, o 02:46 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 579
Skąd: Norwich / Anglia

 0 szt.
Witaj! Super się czyta Twój watek ;:108 Czekam na więcej historii i zdjęć roślin, nie myśl sobie, że nie zauważyłam Vandy na jednym ze zdjęć :lol:


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
victorys
 Tytuł: Re: Tak sie wszystko zaczęło...
PostNapisane: 14 lip 2011, o 08:26 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 370
Skąd: Lwów / Grajewo

 0 szt.
Piotrze, możesz patrzeć ile sie da, to nic nie kosztuje :wink: Ja czasem jak usiądę "na chwilkę" popatrzec w spokoju na swoje storczyki, to nawet nie wiem kiedy mija te pół godziny, albo i dłuzej :D
Basiu, do Wandzi jeszcze dojdziemy, na razie nie kwitnie, wiec nie ma czym sie chwalić, chyba, że przyrostem nowych korzonków :heja
A teraz na prośbę Justynki chciała bym opisać sposoby zimowego nawilżania roslin, kiedy to zwykłe opryskiwanie przynosi wiecej szkody niż korzysci. Opiszę wam swoja saunę :)
A więc dzięki złotym rączkom mego P. mój pierwszy domowy foliaczek mógł pomieścić około 3-4 storczyków i wyglądał tak:

Obrazek

storczyki układałam na podłodze, obok nich stawiałam pojemniczki (na zdjeciu zwykłe osłonki) z goracą wodą, na to wszystko z góry nakładałam tą całą konstrukcję.

Obrazek

Po jakimś czasie, jak storczyków zaczęło przybywać, konstrukcja stała sie nie wygodna :( Gdyż trzeba było uważać aby nie połamać żadnego pędu przy nakładaniu tego foliaczka od góry, a poza tym kwiatki przestały już sie tam mieścić...
Nadszedł czas, troche powiekszyć i zmodernizowac foliaczek (czytaj: zrobić nowy) Mój P. ponownie pozbijał z deseczek równoległościan, który owineliśmy zwykłą folią spożywczą. Drzwiczki były osobno owijane folią i przykręcane do foliaczka na zawiasach, po to by mozna było je swobodnie otwierać i zamykać, dodam, ze drzwiczki sa zamykane na magnes, ale kazde inne zamkniecie było by dobre.

Obrazek

Foliaczek ten jest o wiele wygodnieszy od swego poprzednika i lepiej tryma temperaturę oraz wilgotnośc, gdyż poprzednik nie miał dna, a ten jest szczelny. Dzięki drzwiczkom kwiatki da sie wygodnie ustawić. Po wstawieniu miseczek z goraca wodą zamykałam foliaczek naokoło 1,5-2 godziny, po czym gdy woda juz ostygła i przestała parować - lekko uchylałam drzwiczki, aby temperatura wewnatrz i nazewnątrz się wyrównały, a po jakimś czasie otwierałam drzwiczki szerzej, aby kwiaty ostatecznie obeschły i można było je z powrotem przestawić na ich stałe miejsce.
Foliak obecnie trzymam na strychu, gdyz w pokoju nie wygląda estetycznie i zajmuje dużo miejsca.
Mam nadzieje, że mój sposób okaże sie dla kogoś przydatny :uszy

_________________
Pozdrawiam, Wiktoria
Uśmiechami malowane twarze ludzi - to lubię! Pogoda ducha to moja droga, na pewno się nie zgubię!
Tak się wszystko zaczęło...


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
victorys
 Tytuł: Re: Tak sie wszystko zaczęło...
PostNapisane: 14 lip 2011, o 08:59 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 370
Skąd: Lwów / Grajewo

 0 szt.
Dziękuję Rysiu, postaram sie odnaleźć ten wątek albo może ktos mnie naprowadzi gdzie go szukać.
Powiem szczerze, że nad mchem sphagnum od dawna sie zastanawiam, ale nigdzie nie mogę go kupić. W pobliskich kwiaciarniach robią wielkie oczy gdy mówię do nich "sphagnum", dla nich brzmi to jak jakiś wyraz obcy pochodzący z dalekiego plemienia afrykańskiego.
W zeszły poniedziałek byłam w LM, szukałam tego mchu na wszystkich półkach z towarem dla ogrodników, ale nie znalazłam, więc podeszłam do jednej z pań z obsługi, by zapytać gdzie moge znaleźć te "sphagnum". Hm... Najpierw musiałam tłumaczyc dla tej pani co to jest i że to dobre dla storczykow, to ona próbowała mi wcisnąć zwykły substrat! :shock: Musiałam jej jeszcze raz dokładnie wytłumaczyć, że nie chodzi mi o podłoże dla storczyków, tylko o mech, który dobrze utrzymuje wilgotność i jest często jedna ze składowych podłoża. Pani powiedziała mi, że "czegoś takiego" to oni na pewno nie mają.
Tylko skąd taka pewność, skoro 5 minut temu ona nawet nie wiedziała co to jest sphagnum i z czym to się je? ;:14

_________________
Pozdrawiam, Wiktoria
Uśmiechami malowane twarze ludzi - to lubię! Pogoda ducha to moja droga, na pewno się nie zgubię!
Tak się wszystko zaczęło...


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Klaudia89
 Tytuł: Re: Tak sie wszystko zaczęło...
PostNapisane: 14 lip 2011, o 09:43 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 223
Skąd: Katowice

 0 szt.
Świetny foliak :!: chyba pomyślę nad podobnym :wink:
Ciekawi mnie w jaki sposób wykonujesz tak równiutkie dziurki w osłonkach... Moje są zawsze krzywe, raz większe, raz mniejsze i opalone na czarno :roll:

_________________
Szczęśliwie zarażona od 12.05.2011 :)
Mój storczykowy wątek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
victorys
 Tytuł: Re: Tak sie wszystko zaczęło...
PostNapisane: 14 lip 2011, o 09:43 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 370
Skąd: Lwów / Grajewo

 0 szt.
Dziekuję Rysiu! Jak mi sie trafi w przyszłości jakis problemowy storczyk, lub jeśli z litosci sama zabiorę takiego z markety, to na pewno wyprobuje ten sposób.
W przyopadku mego uparciuch, który juz zdaje sie przyzwyczaił do kory (i wypuscza nowe korzonki )nie chce mówic o tym głośno, aby nie zapeszyć. Wiec myślę, aby go na razie tak zostawić, skoro coś sie tam dzieje i po raz kolejny nie zmieniac mu srodowiska. Spróbuję zajrzeć do niego za jakiś czas, aby zbadac, jak sie ma sprawa korzonkowa.
P.S. Co to jest OG?

_________________
Pozdrawiam, Wiktoria
Uśmiechami malowane twarze ludzi - to lubię! Pogoda ducha to moja droga, na pewno się nie zgubię!
Tak się wszystko zaczęło...


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
victorys
 Tytuł: Re: Tak sie wszystko zaczęło...
PostNapisane: 14 lip 2011, o 10:00 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 370
Skąd: Lwów / Grajewo

 0 szt.
Klaudia89 napisał(a):
Świetny foliak :!: chyba pomyślę nad podobnym :wink:
Ciekawi mnie w jaki sposób wykonujesz tak równiutkie dziurki w osłonkach... Moje są zawsze krzywe, raz większe, raz mniejsze i opalone na czarno :roll:

Witaj Klaudia. Sekret dziurek jest nastepujacy:
Mamy w domu piec na drewno. Wrzucam kilka porządnych klocków i czekam, aż sie porządnie rozpalą. Jak ogień jeszcze sie pali, ale część klocków już jest rozgrzana do czerwoności i powoli zaczyna zamieniać sie w węgiel, wkładam w najbardziej czerwone i rozpalone miejsce taki sobie metalowy kulas do pieca (czy jak to coś sie nazywa?) Mam cos podobnego do tego co na obrazku, tylko nie ma ostrej końcówki, a jedynie hak o okrągłym kształcie

Obrazek

Czekam jakiś czas, (na poczatku dłużej ) i wyjmuję go, jak hak sie rozgrzeje do czerwonosci. Natępnie za jednym zamachem wypalam kilka dziurek, nastepnie procedurę powtarzam wkładajac hak ponownie do pieca, aby sie znów rozgrzał, teraz juz nie trzeba czekać długo (wystarczy 3-4 minuty). Czarne i osmalone dziurki wychodza wtedy, jak hak nie został dobrze rozgrzany, bo wtenczas przy wypalaniu sadza, która jest na nim wtapia sie w plastik i nie wygląda to zbyt estetycznie.
Mi czas od czasu tez trafi sie kilka czarnych dziurek, ale to wtedy, jak nie chce mi sie czekać, rozgrzania do czerwoności ;:224

_________________
Pozdrawiam, Wiktoria
Uśmiechami malowane twarze ludzi - to lubię! Pogoda ducha to moja droga, na pewno się nie zgubię!
Tak się wszystko zaczęło...


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Klaudia89
 Tytuł: Re: Tak sie wszystko zaczęło...
PostNapisane: 14 lip 2011, o 10:17 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 223
Skąd: Katowice

 0 szt.
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź :wink: chyba spróbuje z piecem CO :D

_________________
Szczęśliwie zarażona od 12.05.2011 :)
Mój storczykowy wątek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 386 ]  Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5 ... 23  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *