Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1020 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 69, 70, 71, 72, 73  
Autor Wiadomość
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 17 wrz 2017, o 22:05 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3640
Skąd: Poznań

 1 szt.
Zdaję sobie sprawę, że mam zaległości w pisaniu u Was.Każdego dnia obiecuję sobie, że znajdę czas i nadrobię zaległości. Jeszcze troszkę... Wieczorami głowa opada na biust i oczy się zamykają, nawet nie mam siły, by poczytać jakąś książkę. A sterta rośnie. Wczoraj przyniosłam kolejne trzy powieści Elżbiety Cherezińskiej. Jeśli ktoś lubi powieści dotykające historii - polecam ! W ubiegłym roku przeczytałam dwie: Hardą i Królową, teraz czas na następne. O grzybach nawet nie chce mi się mówić, bo tylko słyszę o wysypie, a gdy jadę, jakoś go nie widzę. Chyba chwyta mnie wczesnojesienna depresja, bo i bałagan na ogrodzie nie przeszkadza mi tak jak zazwyczaj.
Dziś jednak, zamiast poprawiać wypracowania i przygotowywać się do lekcji, spędziłam czas w ogrodzie. Większość przekwitłych róż poobcinałam, trochę wyzbierałam liści. M. ściął trawę i zaczął przesadzanie i wsadzanie róż. W szpalerze, na miejscu po tujach zostały posadzone kolejno: ( obok rosnącej już Jasminy) Burgund Rambler, dalej Hella, Dortmund, Old Gold i Constance Spry. Burgund i Old Gold zostały wcześniej wysadzone. Okazało się, że Old prawie nie miał korzenia, nie dziwne więc, że nie chciała rosnąć. Dodam, że rosła w niemal całkowitym cieniu, bo inne rosliny tak się rozrosły, że dla biedaczki nie zostało miejsca. Nieco dalej obok Super Dorothy M. posadził doniczkowego Fishermanna z fantastyczną bryłą korzeniową, a przy nim przesadzone z innego miejsca dwie NN-ki. Pierwsza kupiona była jakiś czas temu w Obi pod nazwą Capitol Hill ( to chyba angielka), a kolejna to żółta piękność, o której kiedyś myślałam, że jest Beroliną, ale gdy wypuściła ponad 2,5 m pedy, zaczęłam mieć wątpliwości.
Wcześniej nie damy rady, więc kolejne prace rozpoczną się w najlepszym wypadku w kolejną niedzielę. Czekają Blue Day i Marie Antonietta( trzeba je najpierw wysadzić, bo nie mają miejsca), Moonsted Wood, Constance Mozart, Rostock i Boscobel. Jak znajdę miejsce, to powinna być przesadzona też Olympic Palace. Pozostałe róże doniczkowe zostaną w donicach, na zimę włożę je do szopki, bo nie mam na nie miejsca w ogrodzie.
Jeszcze troszkę, a będziemy mogły robić podsumowania. Dziś kilka zdjęć sprzed tygodnia

Boscobel - ta róża ma już wyznaczone nowe miejsce. Będzie rosła na miejscu wykopanej żółtej NN-ki. Okazało się , że docelowe miejsce zaczęły zamieszkiwać czerwone mrówki, na szczęście nie weszły na korzeń róży a na stary korzeń po ściętym drzewie, który ciągle jeszcze znajdował się w ziemi. Muszę odczekać, aż mrówki się wyniosą, żeby wsadzić Boscobel.
Obrazek

Whisky - to pewnie jedno z jej ostatnich zdjęć. Mimo przesadzenia nie dała rady. Żaden z dwóch krzaczków nie przybrał na sile po przesadzeniu w ubiegłym roku i choć wiem, że powinnam dać im więcej czasu na aklimatyzację, to mam tej rózy dosyć! Ile można?

Obrazek

Ventilo - znalazła się u mnie przez pomyłkę. Szkółka wysłała ją , zamiast innej. Nawet nie reklamowałam, bo zanim zakwitła minęło sporo czasu, no i ... jak zakwitła - to za nic bym jej nie oddała! Ale jest fajna! I pięknie pachnie! I ma ładny kolor! I już w pierwszym roku zrobiła się naprawdę pokaźnym krzaczkiem. Osiągnęła na kilku pędach ponad 1,3m. Pędy są grube, silne, pięknie wznoszą się ku górze. Jedyny problem tkwi w miejswcu posadzenia - rosnie w pierwszym rzędzie, bo miała być niziutką , malutką rózyczką.

Obrazek

Sekel
- ale brzydactwo! Proszę, niech nie gniewają się osoby, którym ta rozyczka się podoba :roll: Mnie, nie! Wybrał ją M., no to nie będę mu się sprzeciwiać, ale ani kwiat, ani wielkość, ani nic. Nie zaprezentowała się dobrze, oj nie. Na szczęście przeczytałam na forum, że potrafi kwitnąć długo i niemalże nieprzerwanie. Zobaczymy!

Obrazek

Patricia Kent - mimo, że mam ją chyba już trzeci rok, ciągle niewiele o niej wiem, prawdę powiedziawszy, nawet nie pamiętam , gdzie rośnie. I tu jest pies pogrzebany. Co to za róża, która jest niewidoczna i niezapamiętywalna? Nic dodać nic ująć.

Obrazek

Osiria - ta jest niezła. Kwitła kilka razy i cały czas ma pączki. Z każdym kwitnieniem kwiatów było więcej, a to rzadkość. Nie przepadam za wielkokwiatowymi, a ją lubię. Nie stworzyła szerokiego krzewu, jest raczej szczupła, nie potrzebuje więc zbyt dużo miejsca. Za to z roku na rok staje się wyższa. Ma już ok. 1,5 m, a może ciut więcej?

Obrazek

Violette Parfuma - niestety kolejna niewidzialna róża, mimo że rośnie przy samym przejściu i niemalże można się o nią przewrócić. Ale żeby można się przewrócić, musiałaby jako tako rosnąć. A ona stoi w miejscu. W ubiegłym roku miała jeden pęd, w tym już dwa. I tyle. Kwiaty były, może też dwa, w sumie więc cztery. Do odstrzału!

Obrazek

Lady Emma Hamilton- tegoroczne maleństwo, które miało tylko jeden kwiatek, właśnie ten. Myślę sobie: mam czas, nie spieszy mi się. Ale żeby tylko jeden ;:145

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 17 wrz 2017, o 23:05 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3640
Skąd: Poznań

 1 szt.
Emilien - zakochałam się w jej zdjeciach, które zobaczyłam na stronie szkółki. Szkoda, że pannica nie odwzajemnia mojego uczucia. Dwa lata już mieszka w moim ogrodzie, pędów ma coraz mniej, pozostał już tylko jeden i osiągnąłmoże 40cm wysokości. Nie chciałabym jej stracić, ale zastanawiam się, czy jeśli w kolejnym roku nie ruszy, jest sens ją trzymać?

Obrazek

Ghita - reklamować jej nie muszę, bo robię to ilekroć wstawiam jej zdjęcie. Osiągnęła już ponad 2m , a krzew ma całą masę naprawdę pięknych , grubych pędów. Myślę, że nie warto dopuszczać, by wyrastała aż tak wysoka. Kwitnie bowiem na szczycie pędów i z perspektywy ziemi nie widać tego, co najpiekniejsze - urokliwych kwiatów. Straciła już bardzo wiele liści , choć dwa tygodnie temu wyglądała jak na zdjęciu. Wystarczyło jednak do niej podejść, by opadło większość z nich.

Obrazek

Obrazek

Laguna - szału nie ma, ale pod koniec sezonu oba krzaczki wyraźnie ruszyły. Wszystko wskazuje na to, że doszła do siebie po posadzeniu i nabrała chęci do życia. W bardzo krótkim czasie zbudowała fajne krzaczki i zaczęła wypuszczać poważne pędy. Nie ma jeszcze 1m, ale jeśli nie zmarznie, bo posadzona jest przy furtce wychodzącej nad |Wartę, za rok powinna zachwycać.

Obrazek

Sahara - rośnie już kilka lat i pierwszy raz nie zachowywała się tak, jak od niej oczekiwałam. W ubiegłym sezonie niesamowicie obficie kwitła, prawie nie przestawała. Potem dopadła ją plamistość i zaczęła chorować. Zimą nieco przemarzła, musiałam usunąć kilka pędów. Nie udało jej się pozbierać. W tym sezonie kwitła tylko pojedynczymi kwiatami, a krzaczek wrócił do pierwotnego wyglądu dopiero niedawno.

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
BeataBW
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 18 wrz 2017, o 17:06 
Offline
30p - Uzależniam się...
30p - Uzależniam się...
Postów: 38
Skąd: Warszawa

 1 szt.
Ewuniu dzień dobry, spóźnione ale najszczersze gratulacje. Zasłużyłaś na wygraną z całego serca. Długo mnie nie było. Wreszcie odpoczywałam i pierwsze co zrobiłam po powrocie to rzuciłam się do Twojego wątku. Różyczki piękne i pięknie o nich piszesz, a dla nas jesteś skarbnicą i wiedzy i doświadczenia czyli najprawdziwszym pedagogiem z powołania. ;:196
Czytam o Twoich różyczkach i piszesz, że biedna Swan Lake nie chce rosnąć. Ewunia nic dziwnego, zadała się ze złym towarzystwem. Tak na poważnie, to widzę przy niej takie żółte potwory. Nie wiem jak się te kwiatki nazywają, ale wiem ,ze są mega ekspansywne. U mnie przy nich nie chciały rosną Jude the Obscure i Astrid Grafin. Przesadziłam je, a dopiero potem zabrałam się za kępy żółciutkich ślicznych kwiatuszków. Toż one korzenie mają ogromniaste i potężne całe ogrooomne kępy . Pieliłam je za pomocą łopaty. One potwory jedne zjadają wszystko co podsypiesz innym. Narzekałam na różyczki ;:14 ;:223 , a to nie ich wina była. Teraz na nowych miejscach panienki dzielnie rosną i budują piękne krzaczorki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kropelka
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 18 wrz 2017, o 19:01 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 5547
Skąd: śląskie

 0 szt.
Ewuniu, Twój wątek to kopalnia wiedzy o poszczególnych odmianach róż! I tego mi trzeba najbardziej, ale podobnie jak Ty nie dysponuję nadmiarem czasu żeby zagłębić się w lekturę róż polecanych przez Ciebie. Moja lista książek do przeczytania też niebezpiecznie rośnie. Uwielbiam nowe książki, dlatego na każdą okazję i nieokazję, kupuję taki świeżodruk. Mam też właśnie Cherezińską do poczytania... leży sobie na półce i czeka na te dłuższe, zimowe wieczory razem z coraz większą stertą polecanych tytułów ...

A róże terminatorki ;:131 no to wykończyłam i The Fairy, i Bonicę i Quin Elizabeth no i lista spora jeszcze, ale nie pamiętam nazw. Teraz pokupiłam niby takie polecane na forum, no i póki co ładne mają krzaczki tylko jak patrzę na Pashminę to wzięłabym siekierę i wyrąbała te cudne kwiaty.

_________________
w domu i w ogrodzie, cz.2, cz.3, cz.4
pozdrawiam serdecznie, Mariola


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Iwonka1
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 18 wrz 2017, o 20:17 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 4637
Skąd: Kraina Tysiąca Jezior

 więcej niż 1 szt.
Jak ja lubię oglądać Twoje różane krzaczki. I nawet jak narzekasz na plamistość, czy inne takie, to sama chciałabym, żeby moja takie były ;:63 Dochodzę do wniosku, że może u mnie jest po prostu zbyt zimno? Tej wiosny musiałam je wyciąć do samej ziemi i mimo, że potem rosły całkiem nieźle, to już nie było to. Większość krzaczków nadrobiła wzrost, ale kwitnienie było dużo skromniejsze niż rok temu. Np. moja Lady Emma Hamilton, w ubiegłym roku miała równocześnie na sobie około 40 kwiatów w różnym stadium. A było to jej pierwsze kwitnienie ;:oj W tym roku było dużo skromniej. To samo dotyczy Jazz. Rok temu zjawiskowa, a teraz prawie nie zauważalna. Ciągle mam jednak nadzieję, że jednak jeszcze wszystko przed nimi.
Pozdrawiam :wit

_________________
Iwona
Aktualny
Moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
April
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 19 wrz 2017, o 06:50 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 7927
Skąd: mazowsze

 1 szt.
Ewo, Iceberg u mnie też łapie plamistość, podobnie jak siostrzana Burgundy Ice. To co innego niż Burgundy Rambler. Tej nie znałam. Poczytam sobie o niej.

Bucavu wydaje się na zdjęciach różowa. Myślałam, że ona jest czerwona?

_________________
April- Zapraszam
Moje wątki

Aprilkowy las cz.7

Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
clem3
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 20 wrz 2017, o 20:18 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 4467
Skąd: Blisko południa Polski

 więcej niż 1 szt.
Moją New Dawn cięłam w tym roku bardzo nisko, więc nie ma jakichś wyjątkowo długich pędów, ale w poprzednich latach dorastała do jakichś 1,2-1,5 metra. Miałam pytać o Violettę Parfumee, ale widzę, że już sama ją skomentowałaś... Przyznam, że jestem w szoku :shock: Moja mimo, że posadzona zeszłej jesieni znów kwitnie. Wypuściła piękne, dorodne pędy na ponad metr, do tego jest wyjątkowo zdrowa, już jestem ciekawa jej przyszłego sezonu ;:65 Może stanowisko jej nie do końca odpowiada? Ja czytałam, że ona lubi pół cieniste miejsca...

_________________
Pozdrawiam Małgosia Nasze 1500 m2, cz.2, cz.3
Własnymi łapkami
Nadwyżki ogrodowe


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
JagiS
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 22 wrz 2017, o 12:02 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 4902
Skąd: Pruszcz Gdański

 1 szt.
Witaj, Ewka!
Przebogatą masz kolekcję róż ;:oj.
I tak ładnie o nich piszesz, z uczuciem. Mam wrażenie, że podobnie mówisz o swoich uczniach: Jasiek trochę rozrabia, ale jest dobry z matematyki; Zosia to urocza dziewczynka, tylko czasem sika w majtki; Mariuszek jest nieśmiały i tak uroczo się rumieni; Basia nie dość, że jest prymusem, to jeszcze mama stroi ją w śliczne sukieneczki, tylko z Niunią nie jest dobrze, ciągle przychodzi brudna... :uszy.
Poniosła mnie belferska wyobraźnia?

Buziaki - Jagi

_________________
Zielone pokoje na rozgniewanej planecie,cz.9
Zielony sklepik "U Zlatanka"
Spis moich wątków


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 24 wrz 2017, o 08:00 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3640
Skąd: Poznań

 1 szt.
Wszystkie wklejane dziś różyczki są z początku września, nie mam aktualnych zdjęć, o czym później. Najpierw odpowiem na Wasze posty.

Beatko - dziękuję ;:196
Te żółte kwiaty mam w kilku miejscach, od czasu do czasu przywołuję je do porządku i ruguję. Myślałam, że przyjmą się nad Wartą, ale dziwnym trafem tam się dotąd nie zadomowiły. Nie przeszkadzają ani Kronnenburgowi, ani Queen Elizabeth ani Chopinowi, Chuna Town też sobie daje z nimi radę. Dlatego nie wpadłam na to, że Swan mogą przeszkadzać. Teraz jednak pomyślałam sobie, że możesz mieć rację. Tamte róże są już duże i silne, a Swan tej siły jeszcze nie nabyła i może dlatego nie radzi sobie z nimi? Spróbuję pozbyć się żółtych kwiatów, spróbuję jeszcze raz posadzić je nad rzeką, może dzięki temu Swan odżyje? Dzięki za wskazówkę.

Piękne, trwale i ekspansywne.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mariolko - niezła jesteś, skoro i Bonicę i Queen wykończyłaś :;230 Toż to niemożliwe! Skoro nie chciały u Ciebie rosnąć, to może je coś od dołu podjadało? Nie wyobrażam sobie innej możliwości. I w dodatku piszesz, że padły trzy? A turkucia podjadka gdzieś nie spotkałaś? Może mrówki czy inne cosik?
Pashmina i u mnie nie wywołała przyspieszonego bicia serca, zastanawiam się, skąd takie nad nią zachwyty i troszkę mi ulżyło, że nie tylko ja mam wątpliwości. Kwiaty ma owszem ładne, bardzo długo trzymały się na krzewie, ale po deszczu dostały takich piegów i tak smutno spuściły główki, że żal było patrzeć. Z drugiej strony jest u mnie dopiero od roku, siedzi sobie w donicy i czeka na lepszy rok, bo ten do wybitnych nie należał.

Walta Time
- jeśli miałabym wskazać róże, która ma 10/10 pkt za zapach pewnie byłaby to właśnie ona. Nie znaczy to oczywiście, że i inne nie dostałyby takiej noty. Ale Waltz pachnie nie tylko cudnie, ale i mocno. Kwiaty nie należą do małych, bo osiągnęły ok. 10 cm, ale tylko w fazie pełnego rozkwitu. Fajnie komponuje się z bielą, żółcią ( rośnie obok Grahama i Whiliama..., z przodu ma niższą od siebie Lady of S. i to zestawienie kolorystyczne już do mnie nie przemawia. Drugi krzaczek Waltz rośnie przy Uncle Walter ( na zdjęciu) i całkiem fajnie wyglądają obok siebie, pewnie dlatego, że nasycenie kolorów jest takie samo. O tym, że obie są pozbawione liści już pisałam. Kto nie ma ochoty bawić się z usuwaniem spadających , chorych liści, które na pewno zarażają inne róze, niech sobie da z nią spokój. Jeśli jednak plamistość w ogrodzie komuś nie pasuje, to powiem, że Waltz jest silną, fajnie krzewiącą się, doskonale powtarzającą różą. Mimo jej wad, lubię ją.
Obrazek

Obrazek

Iwonko - obserwuję swoje krzaczki i widzę, że to iż nie ciełam ich wiosną nisko, nie było dla nich dobre. Po pierwsze wybujały owszem wielkie, ale kwitnąc na górze, nie dawały mi radości, no bo taka Clair R. czy Ghita były dla mnie za wysoko ( miały ponad 2,5 m). Chyba wolałam, jak były niższe. Słabiej cięte róże, może i mają większe kwiaty ( ja tego jednak nie zaobserwowałam), ale jest ich mniej ( to już dało się zauważyć). A może ten rok był ubższy w kwitnienie? Nie wiem, ale o ile piersze było fajne, o tyle drugie już było znacznie gorsze, a trzeciego właściwie nie ma. Do tej pory powinny być przecież kwiaty ;:185
Zwróciłam też uwagę, że pędy, których nie cięłam, ( bo może te plamki czy pęknięcia jakoś się zagoją ;:124 ) były słabsze i teraz czarnieją. Jasne, że nie wszystkie, ale kilka tak - i to mi się nie podoba. Wiosną przyszłego roku już nie eksperymentuję i tnę rabatówki o 1/3. Te największe krzaczory - jeszcze niżej. Młodziutką Jazz tylko delikatnie potraktuję, bo choć u mnie piękna, to zdecydowanie ciągle malutka, w tym sezonie się nie rozrosła.

Mountbatten - osiągnęła ok. 1,5 m niemal na początku sezonu. Pierwsze pędy były silne, zdrowe i zapowiadało się super. Potem przyszła plamistość. Dla wyjaśnienia dodam, że rośnie razem z Waltz i Uncle W., więc nie ma się co dziwić, że dziewczyna choruje. Ma ogromne liście, które wyglądają wręcz strasznie porażone czarnymi plamami. Podobnie jak jej sąsiadki nie ma już liści, a te co wypuszcza, od razu są chore. Kwiaty ma ładne, duże, ale przerwy między kwitnieniami są zbyt długie, a kwiatów na krzewie na tyle mało, że róża nie pozwala się mi sobą nacieszyć.

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 24 wrz 2017, o 08:29 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3640
Skąd: Poznań

 1 szt.
Jolu - April - spieszę donieść, że Bucavu jest czerwona, ale zdjęcia wcześniejsze, są już zrobione w fazie powolnego przekwitania. Wtedy zmienia jej się kolor i staje się bardziej blada, zaczyna się pojawiać kolor różowy, ale to nie jest taki róż-róż, niemniej nie jest to już czerwień. Powiem, że to jedna z moich ulubionych panienek, którą cenię nie tylko za urodę, ale i obfitość kwitnienia i wigor. Jej nawet nie przeszkadza plamistość, którą w ostatniej fazie złapała. Swoją Burgund mocno obcięłam i posadziłam w innym, bardziej słonecznym miejscu, ale jako że jest fioletowa, będzie rosła w miejscu, gdzie cały dzień słońce jednak nie dochodzi. Mam nadzieję, że mi się w przyszłym roku odwdzięczy za troskę i w końcu pokaże swą krasę.

Papageno - o tym, że drugie kwitnienie w tym roku było niefajne świadczy właśnie ta różyczka. Do tej pory była zawsze obsypana kwiatami i żadnego roku nie zwodziła. W tym jej kwitnienie , to drugie, było ubogie. Miała kilkanaście, a może troszkę więcej kwiatów, ale na tak dużym krzewie, to stanowczo zbyt mało. Jest jedną z tych róz, które rozkrzewiają się najlepiej , pędów ma całe mnóstwo, jest zwyczajnie wielka. O tym, że nie zachwycam się jej kwiatami pisałam wczesniej wielokrotnie, ale przyznać jej muszę, że jest niezwykle silną rożą.

Obrazek

Obrazek

Małgosiu - ależ Ci zazdroszczę Violetty, tak pozytywnie ;:170 Powiedz mi jeszcze, czy Twoja długo trzyma kwiat? U mnie kwitnienie jej to zaledwie kilka dni. A więc beznadzieja. Tak sobie myślę, że może faktycznie miejsce ma nienajlepsze. Z jednej strony ogromny cis, z drugiej wielgachne Queen, a biedactwo wciśnięte jakby w kąt. Zresztą w bliskim sąsiedztwie rośnie , a właściwie wegetuje Moonlight - i ona też wyraźnie słabowita. Niby rośnie, ale z kwitnieniem u niej słabiutko i kwiaty też bardzo krótko trzymają się na krzewie. Z moich obserwacji wynika, że róże nie lubią cienistego miejsca, lekki cień, w jakiś tam godzinach - owszem, ale żadna z moich róż, o których czytałam, że lubi cień, w takim miejscu nie chciała rosnąć. Może zbyt dosłownie traktowałam, że jakaś róża lubi cień? Może to właśnie ma być pół-cień? Jak sądzisz?

Garden of Roses - całkiem fajna, naprawdę fajna. Jej ogromną zaletą jest to, że kwitnie bardzo często i bardzo mocno, no i jeszcze dość długo. Czegoż chcieć więcej?

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kropelka
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 24 wrz 2017, o 08:31 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 5547
Skąd: śląskie

 0 szt.
Ewuniu, ech te Twoje różane rabaty... Cudne są. Nie wiem dlaczego padły mi najbardziej odporne róże... Ale miejsce w którym rosły na ten moment jest najmniej zasiedlony przez rośliny w ogóle, więc wychodzi na to, że zbyt nędzna gleba jak dla róż...
Sadzonki, które tej wiosny kupiłam we Floribundzie były bardzo ładne i wszystkie róże budują śliczne, zdrowe krzewy. No a z kwitnieniem to już różnie bywa, no ale leje i leje...

_________________
w domu i w ogrodzie, cz.2, cz.3, cz.4
pozdrawiam serdecznie, Mariola


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 24 wrz 2017, o 09:39 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3640
Skąd: Poznań

 1 szt.
Jagi - Popatrz popatrrz, jak belfer zna belfra :wit Bardzo lubię swoich uczniów i tych co grandzą i tych, co pozwalają mi zasypiać bez bólu głowy. W rozmowie z rodzicami rzeczywiście wpierw mowię o wszystkim co miłe i dobre, a dopiero potem o ewentualnych mankamentach. Sama jestem mamą i pamiętam, jak bardzo się cieszyłam, gdy na wywiadówce chwalono moje dziecię, potem krytyczne uwagi łatwiej było przyjąć ;:108 Teraz, im więcej lat mam na karku, to tę mądrość nauczycielską ciąglę staram się doskonalić. I cały czas w uszach mam słynne słowa Korczaka: Dziecko to też człowiek, tyle, że mały.
Zapewne wrodzone belferstwo każe mi nieustannie oceniać moje różyczki, choć od ocen w szkole o ile tylko mogę, wymiguję się. Na szczęscie nastąpiła nowa tendencja w ocenianiu i nie muszę ich tylu wpisywać ! Wyobrażasz sobie, że oceniamy nasze róże? Miss Fine : 6-, Rhapsody in Blue : 4+, Leonadro: 5. Bzdura, prawda? Zdecydowanie wolę opisowo i kształtująco oceniać i róże i pracę dzieci.

Graham Thomas - bo to chyba jednak on ;:173 , choć cień niepewności ciągle jest. Rozrósł się całkiem nieżle i doszedł prawie do 2 m, może ciut mniej. Nie wszystkie jednak pędy są równie silne, grube i długie, oj nie. Większość to witki, które mocno ciachnę wiosną, choć podobno róż angielskich nisko się nie tnie. Powtórzył kwitnienie, ale szału nie było ani w czerwcu, ani w sierpniu czy wrześniu. Ta róża ma 2 lata, zastanawiam się czy jeszcze jej nie przesadzić i pewnie gdybym miała miejsce, uczyniłabym to już dziś. Ale miejsca brak, a róże w donicach ciągle czekają na stałą miejscówkę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mariolko - Floribunda w tym roku stanęła na wysokości zadania i wszystkie róze od nich były super. Nawet pomyłka okazała się fajna, bo dostałam niezwykle pachnącą Ventilo. Wsadzając swoje róże zawsze kupuję do nich ziemię i mimo, że wydawałoby się, że nadwarciańska ziemia jest dobra, podsypują kupioną. Ale czy ziemia z Biedronki lub Lidla jest lepsza od mojej? Może to tylko placebo?

Ventilo - pachnąca, wielka róża, która w pierwszym sezonie osiągnęła 1,2 i kilka potężnie grubaśnych pędów :tan
Obrazek


Dziewczyny
- powoli przymierzam się do snu zimowego, pracy w ogrodzie jeszcze sporo, nawet więcej niż sporo a czasu ciągle mi brakuje. Efekt tego jest taki, że ogród wygląda - strasznie. Nawet skoszony trawnik nie pomógł, no może trochę. Róże właściwie już nie kwitną, a te co to robią, wyglądają przeciętnie. Tylko pojedyncze kwiaty zachwycają. Dzisiaj zachwycił mnie kwiat Sahary. Przez całe lato nie widziałam tak pięknie wybarwionego i nasyconego pomarańczą jak własnie dziś. Ale - to jedyny o tej porze roku kwiat Sahary ;:131 Royal Copenhagen, dziewczynka, która zauroczyła mnie 2 lata temu nie otwiera swoich pączków, bo delikatna brzydzi się deszczem. Gnije więc w pączku, a fe! Gdyby nie fakt, że widziałam jak potrafi być cudna, po dwóch nieudanych latach na pewno wypadłaby z ogrodu. Zaczęła kwitnąć Lady of Shalott
- no fajnie, ale dlaczego tylko kilka kwiatków się pojawiło? Czy jej się tu nie podobało, że po kilku dniach przekwitły? Pogoda robi swoje, ranki i wieczory zimne, dni deszczowe. Mimo, że u mnie nie pada tak jak w innych rejonach Polski, to deszcz i mżawki które są, wykańczają mój ogród. Świenie za to ma się Crimson F.C. - znów pięknie i bogato kwitnie, aż miło popatrzeć. Całą masę pączków ma czerwone Piano, w ubiegłym roku ta róża kwitła najdłużej, jeszcze pod koniec listopada mogłam zrywać jej kwiaty ( czego oczywiście nie robiłam :D ), czy jednak się teraz rozwiną, tego przewidzieć się nie da. Białe Piano cały czas kwitnie, to pewnie już końcówka, ale była jedną z tych róż, które drugie kwitnienie miało takie samo jak pierwsze. Niestety ani jedno ani drugie do szalonych nie należało. Gdyby nie piegi po deszczach i nie-deszczach nie miałabym się do czego przyczepić, a tak? W porównaniu z Red moja White ma 5/10 pkt.
Mam nadzieję, że wyjaśniłam, dlaczego wklejam zaległe zdjęcia. Obecnie nie ma się czym chwalić i już pewnie nie będzie w tym sezonie czegoś, co warte jest pokazania. Zaległe zdjęcia czekały cierpliwie na swoją kolejkę i teraz się doczekały. Oto kilka z początku września

Chippendale
- mogę powiedzieć, że właściwie nie powtarzał. Ten jeden czy dwa kwiatki to zdecydowanie zbyt mało, by mówić o powtarzaniu. Szkoda. Żeby się nim zachwycać muszę poczekać do kolejnego czerwca, w tym roku rozbudował krzaczek i tyle. Co gorsza zauważyłam , że jeden z pędów robi się żółty, a to zły znak.

Obrazek

Granny - urocza, delikatna, z małymi kwiatkami. Pędy ma wiotkie i wymaga podpierania i to każdej gałązki. Do zdjęcia specjalnie ją ustawiłam ;:65 , bo rozwaliła się leniwie i opadała na ziemię. Podoba mi się bardzo, ale na szaleństwo w kwitnieniu czekam jeszcze rok. Jak nie zakwitnie spektakularnie, to całe lato będzie ustawiona do zdjęć, a więc podwiążę jak najmocniej jak się da i wtedy będzie się fajnie prezentować.

Obrazek

Miss Fine - ta róża jest zaprzeczeniem wielu moich wcześniejszych słów o słabszym drugim kwitnieniu. Ona jakby na przekór zakwitła całą masą wielkich, pięknych i pachnących kwiatów. Krzew aż uginał się pod ich ciężarem Bajka! Naprawdę bajka!

Obrazek

Mini Eden Rose - i ta rózyczka powtarzała, ale kwitła słabiej niż za pierwszym razem i jakby mniej uroczo. Deszcze i mój brak czasu spowodował, że na krzewie obok pięknych świeżych kwiatów były przesuszone kwiatostany. To nie dodawało rózy elegancji. Stąd moja słabsza ocena tej rózy niż zazwyczaj. Ale jak zawsze , powtórzę i tym razem: polecam, polecam, polecam!

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 24 wrz 2017, o 10:17 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3640
Skąd: Poznań

 1 szt.
Tom Tom - wyjątkowo ma niesprzyjajace warunki, bo rośnie wcisnięta pod dużą tują, ale własnie tu zaczęła rosnąć. I tak po trzech latach pokazała w koncu kwiaty i wypusciła ponad 0,5 m pędy. Na kolana nie powala, ale po kilku latach oczekiwania w koncu jest. A że tuja prędzej czy później wyleci , więc jest szansa, ze rózyczka się rozrosnie. A jak nie, to poleci razem z iglakiem.

Obrazek

Tineke - może i wigorna, może i kwitnie, ba, nawet powtarza, ale coś mi nie gra. Nie umiem powiedzieć, dlaczego właśnie jej nie darzę uczuciem innym, poza obojetnością. Jest bardzo chorowita i to chyba wpływa na moją ocenę. Nawet wielkie jak u Chopina kwiaty nie zmieniają o niej zdania. Na plamistość zapada jako jedna z pierwszych. Mając do wyboru Tineke czy Chopina zdecydowanie polecam tego drugiego.

Obrazek

Chopin - tak dla porównania z Tineke wklejam znanego wszystkim Chopina. Wg mnie to kolejna terminatorka. Kwitnie z malutkimi przerwami, kwiaty ma zjawiskowe, wielkie i piękne. Zupełnie nie przeszkadza mi to, ze kazdego roku kiwtła piętrowo - najpierw parter a potem pierwsze piętro. W tym roku tego nie zaobserwowałam , kwitła równomiernie, a to pewnie dlatego, że z niewiadomych powodów nie wypuściła tych długaśnych pędów. Jej kwiat jest jednym z największych jakie mają róże ogrodowe. No i ta nazwa!

Obrazek

Obrazek

Mary Rose - nie wyobrażam sobie ogrodu bez niej. Kwitnie zjawiskowo, w czerwcu jest najpiękniejsza, całe krzewy są pokryte kwiatami. Potem przy powtarzaniu tych kwiatów jest mniej. Mniej, to znaczy tyle, ile inne róze mają za pierwszym razem. Coś nieprawdopodobnego. Kwiaty długo utrzymują się i na krzewie i w wazonie ( tu oczywiście krócej), doskonale się krzewi, wypuszcza przez całe lato mnóstwo pędów. Niestety kilka dni temu musiałam parę z nich wyciąć, bo robiły się żółte a inne czerniały. Nie wątpię jednak, że przetrwa zimę .

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewarost
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 24 wrz 2017, o 10:30 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3338
Skąd: Świętokrzyskie/Ponidzie

 1 szt.
Ewka kolejna porcja ciekawych obserwacji ;:168 Bardzo odpowiada mi Twój sposób narracji ;:333 Doszłam do wniosku ze jeszcze raz będę musiała rozejrzeć się za Miss Fine... Niby miałam ją mieć, a okazała się być kim innym :oops: - Sherlock Holmes to jej imię też piękna, ale Miss to Miss :)

_________________
Rajsko,wiejsko,sielsko...II
Rajsko, wiejsko, sielsko...
Chwytaj chwilę, bo tak naprawdę to istnieje tylko ona. Ewa


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.           [ Posty: 1020 ]  Idź do strony nr...        1 ... 69, 70, 71, 72, 73  

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *