Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1020 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 55, 56, 57, 58, 59, 60  
Autor Wiadomość
ewelkacha88
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 11 wrz 2017, o 13:25 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 7685
Skąd: PODKARPACIE

 1 szt.
Witaj Ewo :wit . Ja również gratuluję wygranej, zasłużyłaś ;:108 . Pokazujesz mnóstwo pięknych róż i piszesz bardzo wiele informacji odnośnie swoich spostrzeżeń co od odmian. To dla wielu cenne informacje ;:108 . Ja póki co pasuję z różanymi zakupami ale w przyszłości na pewno będę sugerowała się Twoim zdaniem ;:108 . Bonica to bardzo fajna róża ;:333 . Niby taka pospolita ale ma w sobie to co trzeba. Mam dwie sztuki i chociaż czasem mi choruje to i tak jest piękna i ciągle kwitnie ;:215 . Nie mogę napatrzyć się na Twoje okazy róż ;:oj . Masz ich sporo i takie wielkie Ci porosły ;:173 . Pozdrawiam :wit .

_________________
Spis moich wątków
Przydomowy ogródek Eweliny, część V- aktualna
Oddam ,zamienię


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kropelka
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 11 wrz 2017, o 13:47 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 5547
Skąd: śląskie

 0 szt.
Ewa, pięknie wyglądają te Twoje róże. Faktycznie może i specyficzny mikroklimat stwarza im nieco inne warunki doi wzrostu i rozwoju. U mnie ogólnie z różami cienko. Padły nawet te najbardziej niby odporne jak Bonica czy the Fairy...
Robię kolejne podejście do róż, czy się uda? Zobaczymy!

_________________
w domu i w ogrodzie, cz.2, cz.3, cz.4
pozdrawiam serdecznie, Mariola


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kania
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 11 wrz 2017, o 16:11 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2847
Skąd: Gdańsk i okolice

 0 szt.
Gebruder Grimm jak marzenie. Lubię takie kolory u róż. Widać, że jeszcze wiele kwiatów masz na różanych krzewach. Szkoda, że dni są już coraz krótsze a wrzesień pełen obowiązków. Mniej mamy czasu na podziwianie jesiennych róż.

_________________
Krzaczki Kani
Krzaczki Kani(2)
Pozdrawiam :) - Kasia


Góra   
  Zobacz profil      
 
ewarost
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 12 wrz 2017, o 12:05 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3375
Skąd: Świętokrzyskie/Ponidzie

 1 szt.
Ewka kolejna porcja wiedzy o różach ;:168 dobrze że mam pewne ograniczenia bo pewnie każda chciałoby się chcieć ;:306

_________________
Rajsko,wiejsko,sielsko...II
Rajsko, wiejsko, sielsko...
Chwytaj chwilę, bo tak naprawdę to istnieje tylko ona. Ewa


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
April
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 13 wrz 2017, o 14:22 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 7926
Skąd: mazowsze

 1 szt.
Ewo jak mam nie kochać M skoro mi gotuje i pomaga w ogrodzie ;:306 ;:306 Ideał faceta ;:167
Icebergi kupiłam dwa. Miały być climber a nie są, więc musiały zwolnić miejscówkę. Ale spodobały mi się więc stworzyłam kompozycję z Burgundy Ice. Potem się okazało że BI źle znoszą słońce... i w koło zabawa. Tak więc mam do przesadzenia dwa Icebergi i nie mam pojęcia co z tym fantem zrobić. Na upartego przesadzę jednego, drugi jakoś przytuli się do skrzyń z warzywami ;:224
Swojego Iceberga masz na słońcu?

_________________
April- Zapraszam
Moje wątki

Aprilkowy las cz.7

Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
apus
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 16 wrz 2017, o 08:48 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 5261
Skąd: Małopolska

 1 szt.
Ewuniu, ja też nie przepadam za grabieniem, póki co nawet grabi nie wyciągam, bo póki co liście się trzymają się mocno. Chyba dopiero w październiku ruszy wszystko. A na pewno po pierwszych przymrozkach.

_________________
Pozdrawiam, Basia.
https://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=2&t=117468


Góra   
  Zobacz profil      
 
JAKUCH
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 16 wrz 2017, o 10:38 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 32824
Skąd: Bytom

 więcej niż 1 szt.
Bracia Grimm po jesiennym przesadzeniu dobrze zaaklimatyzowały sie na nowym miejscu jednak słabiutko zakwitły .Nic to ważne ,że przeżyły i budują ładny krzaczek .Myślę ,ze w przyszłym roku pokażą na co je stać bo miejsca w tym miejscu mają sporo tylko usunę z tego miejsca floksy bo chyba one zabierają mu wszystko co dobre .Ewuniu po Twoich różach nie widać ,że przechodzą w nastepną porę roku, listki mają zdrowiutkie ;:215

_________________
Pozdrawiam gorąco Jadzia.
Oaza Linki Grupa Śląsk, Aktualny wątek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
cyma2704
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 17 wrz 2017, o 13:41 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 9605
Skąd: podkarpackie

 więcej niż 1 szt.
Ewuniu Super Star piękna, ;:oj szkoda że taka kapryśnica. Jakoś trudno mi uwierzyć, że ograniczysz liczbę róż. :wink: Cieszymy się jak pięknie kwitną, ale jak chorują i strajkują, zniechęcamy się. Jako laik, wolę zdobywać wiedzę od takich pasjonatek róż, jak Ty. ;:108 Już zawiodłam się na teoretycznych rozważaniach znawców na temat hortensji. ;:124
Wielki szacunek za twoje podejście do nauczania. ;:180 Mało teraz takich pasjonatów, którzy nie chcą tylko powielać starych wzorców nauczania. W mojej wieloletniej karierze uczennicy mało takich nauczycieli spotkałam. ;:174
Ciepła i słońca. ;:3

_________________
Sonia
aktualny 2019, 2020
Spis wątków


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 17 wrz 2017, o 19:38 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
Aniu - Anabuko - z Boniki będziesz na pewno zadowolona. Wiosną poleciłam ją koleżance, kupiła dwa lub trzy krzaczki. Wczoraj powiedziała mi, że najdłuższe pędy maja po 1,2m. To się może zgadzać, bo to wigorna róża. Nie umiem Ci polecić czerwonej. Jeżeli lubisz wielkokwiatowe, to rewelacyjna i bardzo długo kwitnąca, a do tego powtarzająca jest Irena, którą dostaniesz w Rosarium. Byłam świadkiem jak facet kupował 10 sztuk, a w ogrodzie miał już ich 5. Wcale się nie dziwię, że jest nią zachwycony . Ja mam 4 krzaczki Ireny i mimo tego, że łapie każdego roku plamistość i to w stopniu znacznym, to nie wpływa ono na kwitnienie. Inną czerwoną różyczką , która mnie oczarowała jest Roter Korsar. Mimo, że mam ją od tego roku, fajnie zbudowała krzew i dość często kwitła. Kwiat ma wprost fantastyczny, pojedyncze płatki z wyraźnie zarysowanym oczkiem są zjawiskowe. Wzięłabym ją pod uwagę, ale jak rzeczywiście się zachowuje, będę wiedziała za rok czy dwa. Zdecydowanie zbyt mało mam czerwonych róż!

Miracle on the Hudson - Aniu, może zastanów się nad Miracle? U mnie też jest nowością, ma ciekawe kwiaty i oryginalną historię nazwy. Zbudowała nieco mniejszy krzew niż Roter Korsar, a i kwiaty są mniejsze. Kwitła z przerwami, niestety niezbyt obficie. Daję jej jednak czas, bo mam nadzieję, że w tym roku budowała korzeń i dopiero za rok pokaże, na co ją stać. Mam też nadzieję, że kwiaty będzie dłużej trzymać, bo w pierwszym sezonie czasami nie zdążyłam zrobić im zdjęć. Tu więc znów Roter wygrywa.
Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 17 wrz 2017, o 19:58 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
Małgosiu Clem - widzę, że nie tylko mamy takie same róże, ale i o nich zdanie! ;:196 Dziś patrzyłam na swojego Kronenbourga, co prawda nie kwitnie już, ale krzaczek ma niczego sobie. Jeden pęd robi się niebezpiecznie żółty, więc będę musiała go wyciąć, ale cóż znaczy jeden, gdy jest kilka pozostałych jest zieloniutkichj? Z tego co zrozumiałam Twoja New Dawn nie rośnie przy pergoli, skoro płozy się po ziemi. Jakie ma długie pędy? Moje w tej chwili ma tylko 2 kwiaty, na całym dużym krzewie samotnie spogladają nieco z góry. Beznadzieja!

Swan Lake - mizerota jakich mało! Ma fajne miejsce, od dwóch lat próbuje się rozrastać i na tych próbach się kończy. Choć kwiat ma może i ładny ( choć znam ładniejsze), sam krzaczek anie chce iść ani w szerz, ani w zwyż. Nie wiem dlaczego ciągle ją mam, skoro dla tylu innych brakuje miejsca.

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 17 wrz 2017, o 20:22 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
Ewelinko - Ewelkacha - czy też odnosisz wrażenie, ze mimo iż Bonica potrafi złapać plamistość, to choroba nie przeszkadza w obfitości kwitnienia? Teraz, gdy na ogrodzie kwitną tylko pojedyncze kwiaty na krzaczkach, ona na przekór obsypana jest kwieciem. Zasługuje na miano terminatorki! Tak jak postanowiłam, tak zrobiłam , nie dokupiłam ani jednej roży, mimo, że szkółki kuszą. Zwyczajnie nie mam miejsca. Dziś posadzilismy kilka róż, które cierpliwie czekały całe lato w donicach. Kilka też przesadziliśmy. Zostało do wsadzenia lub przesadzenia jeszcze 8 i problem mam ogromny. Będę musiała wytypować kilka do odstrzału. Na pierwszy ogień chyba pójdzie Whisky.

Clair Austin rośnie w niesprzyjających warunkach, na kiepskiej ziemi. Okazuje się, że też taką mam :;230 . To miejsce, które kilkadziesiąt lat temu pełniło funkcję śmietnika. Ciągle jeszcze z ziemi wychodzi szkło i ... gruz. W dodatku mało tam słońca. Pewnie dlatego przez pierwsze dwa lata rozyczka była cienka, wiotka, bez przyrostów. W tym roku wzięła się w garść, ale dopiero pod koniec sezonu. Podpory, jakie jej uszykowałam okazały się zbyt małe. Może więc za rok będę mogła się nią cieszyć. To zdrowa róża, a oznaki plamistości są niewielkie.

Obrazek

Obrazek

Mariolko - Kropelko - co się stało , że padły Ci róże? Aż niemożliwe się wydaje, żeby terminatorki nie przetrwały. Zastanawiam się, jakie róze mogłabym Ci polecić, ale pewnie masz już swoje typy. Może Nina Weibul? Tylko nie każdemu będą się podobały jej kwiaty. A może Bucavu? W tym roku nr jeden zdecydowanie była wielkokwiatowa Suny Sky, a róża która kolejny rok mnie zawidła to Royal Copenhagen. Tej ostatniej więc nie polecam. Ale zastanowiłabym się nad Westerlandem, Jarocinem cz Queen Elizabeth. Te są niezniszczalne!

Bucavu - jak ja ją lubię! Kwitnie bardzo długo i bardzo obficie! Pięknie prezentuje się na rabacie. Każde kwitnienie jest równie bogate, cały krzew obsypany jest kwiatem. W tej chwili wszystkie kwiaty przekwitły, a sam krzew straszy ustymi pędami. Plamistość pozbawiła ją niemal wszystkich liści. Wiem, że niektórzy mogą powiedzieć, no to jej nie chcę, ale wierzcie mi, że to jedna z tych róż, które mimo tego że choruje, ma na stałe swoje miejsce w ogrodzie. Trzeba tylko o nią więcej dbać niż o inne, może częściej obrywać jej liście z pierwszymi oznakami choroby, a może częściej należy stosować opryski z chemią? Tak czy siak polecam ją.

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 17 wrz 2017, o 20:51 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
Kasiu - Kanio - Gebruder jest kapitalna i to nie tylko ze względu na to jak pięknie kwitnie, ale też dlatego, że potrafi zbudować bardzo rozłożysty krzew. Dziś obcinałam kolejne jego przekwitłe kwiaty, na szczęście kilka jeszcze zostały. To jedna ze zdrowszych moich róż! Jeszcze nigdy wrzesień nie był dla mnie tak pracowity. Pani minister zafundowała mi pracę w dwóch szkółach, bo moje gimnazjum wygasza, czyli likwiduje. Tak więc podwójne rady pedagogiczne, podwójne szkolenia, wywiadówki - a to wszystko we wrześniu, bo takie są wymogi. Tak więc zamiast w ogrodzie biegam od szkoły do szkoły w nadziei na lepsze czasy. Mam nadzieję, że październik będzie nieco spokojniejszy. Pewnie dopiero wtedy uda mi się posadzić cebulki tulipanów.

Somersonne - kolejna fajna róża, zdrowa, obficie kwitnąca i to nawet teraz, gdy wiele krzewów świeci pustkami. W dodatku pewnie dlatego, że była kaskadowo cięta, kwitnie cały jej krzew, od góry do dołu. Kwiaty utrzymują jej się długo, co jest jej ddatkowym atutem. Nie straszny jej deszcz i ostre słońce.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ewuś - Ewkarost - nasze szaleństwo kończy się wraz z miejscem na kolejne róże. Może i dobrze, bo przecież nie sposób nad nimi zapanować, szczególnie teraz, gdy należałoby o niej dbać jeszcze bardziej niż wiosną. Oglądając je dziś widziałam, ile pędów należałoby wyciąć. Zastanawiam się, czy jeśli je teraz obetnę, nie przemarzną zimą. Z drugiej strony, jeśli ich nie skrócę, to mogę stracić cały krzew.

Rosmery Harknes - na szczęście są róże tak pięknie kwitnące jak Rosmery! Kolorowe kwiaty w słonecznych odcieniach kwitną obficie, ale... oczekiwałabym nieco dłuższego utrzymywania się kwiatów. Drugie kwitnienie było zdecydowanie słabsze od pierwszego, cieszyło jednak tak samo. Trochę jest porażona. Zbudowała ładny i foremny krzew. Osiągnęła ok. 1,4 m wysokości i ok. 0,8 szerokości. Porównałabym ją z Lady of Shalot. Gdy obie były młodziutkie, podobała mi się nawet nardziej niż Lady. Teraz, trudno mi powiedzieć, która z nich jest ładniejsza. Pierwsze kwitnienie na pewno wygrała, ale dziś kwitnie Lady, Rosmery o swoich kwiatach już zapomniała.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 17 wrz 2017, o 21:27 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
April - uściski dla M.! Mój Icerberg rośnie w słońcu, ma je od południa. Miejsce jego jest jednak bardzo osłonięte, spokojne. Czy Twoja Ci choruje? Moja niestety łapie plamistość. A szkoda! Burgund Ice nie mam, u mnie rośnie Burgund Rambler - to chyba nie ta sama róża? Dziś ją przesadziłam, bo rosła w pełnym cieniu i niestety stanowisko jej zupełnie nie odpowiadało. Kwiaty miała małe i niewiele, a i liście zniekształcone wyraźnym brakiem słońca. Mocno ją przycięłam, bo miała już prawie 3 m wysokosci i bałam się, że tak duża mi się nie przyjmie. Teraz rośnie w nowym miejscu razem ze szpalerm innych pnących róż.

Marc Chagall
- zachwyty nad Mareczkiem są w pełni uzasadnione i peany nad tą różą na naszym forum - zrozumiałe. Długo się zastanawiałam, czy chcę kolejną dwukolorową. Okazało się, że spośród wszystkich dwukolorowych jakie mam, ta jest zdecydowanie najładniejsza. Zestawie ją z Camille Pissarro. Kwiaty Marca są zdecysowanie większe, pełniejsze i piękniejsze. Camille wyglada przy niej jak uboższa krewna. Ponieważ Marc jest dopiero od tego roku, niewiele moge powiedzieć o samym krzaczku, długo był niziutki, pod koniec sezonu wypuscił dwa grube pędy. Jest więc nadzieja, że za rok będzie już okazały. Oby!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Basiu
- Jak nie grabić, skoro tyle skażonych lisci leży pod różami? Zaraza będzie się znów szerzyć, a przecież specjalnie zrezygnowałam z kory pod różami, żeby nie dopuścić do skażenia ziemi. Najgorsze jest to, że co ja zgrabię, to liście na nowo oblatują. Złośliwe jakieś czy co? Dziś zamiast grabić zbierałam je rękoma i tyle! Możesz wyobrazić sobie moje paznokcie!

Rosarium - cały czas kwitnie, miała krótką przerwę na złapanie oddechu, ale zarówno pierwsze jak drugie kwitnienie przyprawiało o zawrót głowy. No, może to drugie kwitnienie o trochę mniejsze, ale zawsze. Kwitnie całymi bukiecikami i tak obficie, że trudno obrywać przekwitłe kwiaty. W ubiegłym roku mocniej chorowałam w tym zdecydoiwanie ma się dobrze. Bez pergoli nie dałaby rady, bo część pędów jest wiotkich i cienkich. Inne są zdecydowanie grube i sztywne. Podwiązuje je wszystkie!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 17 wrz 2017, o 21:45 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
Jadziu - część floksów już wyrzuciłam, bo listki mają białe jakby miały mączniaka. Pozostałe też usunę, choć serducho aż boli, bo są takie ładne i kwitną nawet wtedy, gdy inne kwiaty przekwitają. Na mączniaka zachorował też Fishermann, coś on u mnie nie spisuje się najlepiej . Dziś posadziłam go na miejsce docelowe, ale jeśli znów mu się coś nie spodoba, kolejnego nie dokupię. Okazuje się, że to chorowita i mało odporna róża. Muszę jednak przyznać, że w donicy rozbudowała bryłę korzeniową jak żadna inna. Niestety mój ogródek zainfekowany i róże wcale nie mają ładnych liści. Tak naprawdę tylko kilka jest zupełnie zdrowych.

The Pilgrim - to jej drugi rok i niby rozbudowała krzaczek, ale czy w sposób spektakularny? Chyba nie. Osiągnęła ok. 1,5 m ( nie więcej) i wypusiła tylko trzy właściwe pędy. Nie kwitnie obficie, za każdym razem pojawia się tylko kilka kwiatów. Powiedziałabym, że ładniej wyglada na zdjęciu niż w realu. Muszę kolejny rok czekać na to, by zobaczyć ją w pełnej krasie.

Obrazek

Obrazek

Soniu - zanim zostałam nauczycielem, byłam uczniem jak każdy! Też pamiętam swoich nauczycieli, tych dobrych i tych kiepskich. Trojka własnych dzieci spowodowała, że postanowiłam być nauczycielem takim, jakiego chciałam dla mojej trójeczki. Na pewno nie jestem łagodniutka, ale lubię i swoją pracę i swoich uczniów. Na szczęście do pracy nie zniechęcam się tak szybko jak do róż. Każdego roku, pod koniec sezonu mam ich ( tj. róż) dosyć. Właśnie nadchodzi ten czas!

Jazz - odkrycie roku! Fantastycznie piękna, cały czas jeszcze kwitnie ( oczywiscie miała swoją przerwę) i to wieloma kwiatami. Teraz musi urosnąć, bo wzrostem nie grzeszy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 17 wrz 2017, o 23:05 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
Zdaję sobie sprawę, że mam zaległości w pisaniu u Was.Każdego dnia obiecuję sobie, że znajdę czas i nadrobię zaległości. Jeszcze troszkę... Wieczorami głowa opada na biust i oczy się zamykają, nawet nie mam siły, by poczytać jakąś książkę. A sterta rośnie. Wczoraj przyniosłam kolejne trzy powieści Elżbiety Cherezińskiej. Jeśli ktoś lubi powieści dotykające historii - polecam ! W ubiegłym roku przeczytałam dwie: Hardą i Królową, teraz czas na następne. O grzybach nawet nie chce mi się mówić, bo tylko słyszę o wysypie, a gdy jadę, jakoś go nie widzę. Chyba chwyta mnie wczesnojesienna depresja, bo i bałagan na ogrodzie nie przeszkadza mi tak jak zazwyczaj.
Dziś jednak, zamiast poprawiać wypracowania i przygotowywać się do lekcji, spędziłam czas w ogrodzie. Większość przekwitłych róż poobcinałam, trochę wyzbierałam liści. M. ściął trawę i zaczął przesadzanie i wsadzanie róż. W szpalerze, na miejscu po tujach zostały posadzone kolejno: ( obok rosnącej już Jasminy) Burgund Rambler, dalej Hella, Dortmund, Old Gold i Constance Spry. Burgund i Old Gold zostały wcześniej wysadzone. Okazało się, że Old prawie nie miał korzenia, nie dziwne więc, że nie chciała rosnąć. Dodam, że rosła w niemal całkowitym cieniu, bo inne rosliny tak się rozrosły, że dla biedaczki nie zostało miejsca. Nieco dalej obok Super Dorothy M. posadził doniczkowego Fishermanna z fantastyczną bryłą korzeniową, a przy nim przesadzone z innego miejsca dwie NN-ki. Pierwsza kupiona była jakiś czas temu w Obi pod nazwą Capitol Hill ( to chyba angielka), a kolejna to żółta piękność, o której kiedyś myślałam, że jest Beroliną, ale gdy wypuściła ponad 2,5 m pedy, zaczęłam mieć wątpliwości.
Wcześniej nie damy rady, więc kolejne prace rozpoczną się w najlepszym wypadku w kolejną niedzielę. Czekają Blue Day i Marie Antonietta( trzeba je najpierw wysadzić, bo nie mają miejsca), Moonsted Wood, Constance Mozart, Rostock i Boscobel. Jak znajdę miejsce, to powinna być przesadzona też Olympic Palace. Pozostałe róże doniczkowe zostaną w donicach, na zimę włożę je do szopki, bo nie mam na nie miejsca w ogrodzie.
Jeszcze troszkę, a będziemy mogły robić podsumowania. Dziś kilka zdjęć sprzed tygodnia

Boscobel - ta róża ma już wyznaczone nowe miejsce. Będzie rosła na miejscu wykopanej żółtej NN-ki. Okazało się , że docelowe miejsce zaczęły zamieszkiwać czerwone mrówki, na szczęście nie weszły na korzeń róży a na stary korzeń po ściętym drzewie, który ciągle jeszcze znajdował się w ziemi. Muszę odczekać, aż mrówki się wyniosą, żeby wsadzić Boscobel.
Obrazek

Whisky - to pewnie jedno z jej ostatnich zdjęć. Mimo przesadzenia nie dała rady. Żaden z dwóch krzaczków nie przybrał na sile po przesadzeniu w ubiegłym roku i choć wiem, że powinnam dać im więcej czasu na aklimatyzację, to mam tej rózy dosyć! Ile można?

Obrazek

Ventilo - znalazła się u mnie przez pomyłkę. Szkółka wysłała ją , zamiast innej. Nawet nie reklamowałam, bo zanim zakwitła minęło sporo czasu, no i ... jak zakwitła - to za nic bym jej nie oddała! Ale jest fajna! I pięknie pachnie! I ma ładny kolor! I już w pierwszym roku zrobiła się naprawdę pokaźnym krzaczkiem. Osiągnęła na kilku pędach ponad 1,3m. Pędy są grube, silne, pięknie wznoszą się ku górze. Jedyny problem tkwi w miejswcu posadzenia - rosnie w pierwszym rzędzie, bo miała być niziutką , malutką rózyczką.

Obrazek

Sekel
- ale brzydactwo! Proszę, niech nie gniewają się osoby, którym ta rozyczka się podoba :roll: Mnie, nie! Wybrał ją M., no to nie będę mu się sprzeciwiać, ale ani kwiat, ani wielkość, ani nic. Nie zaprezentowała się dobrze, oj nie. Na szczęście przeczytałam na forum, że potrafi kwitnąć długo i niemalże nieprzerwanie. Zobaczymy!

Obrazek

Patricia Kent - mimo, że mam ją chyba już trzeci rok, ciągle niewiele o niej wiem, prawdę powiedziawszy, nawet nie pamiętam , gdzie rośnie. I tu jest pies pogrzebany. Co to za róża, która jest niewidoczna i niezapamiętywalna? Nic dodać nic ująć.

Obrazek

Osiria - ta jest niezła. Kwitła kilka razy i cały czas ma pączki. Z każdym kwitnieniem kwiatów było więcej, a to rzadkość. Nie przepadam za wielkokwiatowymi, a ją lubię. Nie stworzyła szerokiego krzewu, jest raczej szczupła, nie potrzebuje więc zbyt dużo miejsca. Za to z roku na rok staje się wyższa. Ma już ok. 1,5 m, a może ciut więcej?

Obrazek

Violette Parfuma - niestety kolejna niewidzialna róża, mimo że rośnie przy samym przejściu i niemalże można się o nią przewrócić. Ale żeby można się przewrócić, musiałaby jako tako rosnąć. A ona stoi w miejscu. W ubiegłym roku miała jeden pęd, w tym już dwa. I tyle. Kwiaty były, może też dwa, w sumie więc cztery. Do odstrzału!

Obrazek

Lady Emma Hamilton- tegoroczne maleństwo, które miało tylko jeden kwiatek, właśnie ten. Myślę sobie: mam czas, nie spieszy mi się. Ale żeby tylko jeden ;:145

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 18 wrz 2017, o 00:05 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
Emilien - zakochałam się w jej zdjeciach, które zobaczyłam na stronie szkółki. Szkoda, że pannica nie odwzajemnia mojego uczucia. Dwa lata już mieszka w moim ogrodzie, pędów ma coraz mniej, pozostał już tylko jeden i osiągnąłmoże 40cm wysokości. Nie chciałabym jej stracić, ale zastanawiam się, czy jeśli w kolejnym roku nie ruszy, jest sens ją trzymać?

Obrazek

Ghita - reklamować jej nie muszę, bo robię to ilekroć wstawiam jej zdjęcie. Osiągnęła już ponad 2m , a krzew ma całą masę naprawdę pięknych , grubych pędów. Myślę, że nie warto dopuszczać, by wyrastała aż tak wysoka. Kwitnie bowiem na szczycie pędów i z perspektywy ziemi nie widać tego, co najpiekniejsze - urokliwych kwiatów. Straciła już bardzo wiele liści , choć dwa tygodnie temu wyglądała jak na zdjęciu. Wystarczyło jednak do niej podejść, by opadło większość z nich.

Obrazek

Obrazek

Laguna - szału nie ma, ale pod koniec sezonu oba krzaczki wyraźnie ruszyły. Wszystko wskazuje na to, że doszła do siebie po posadzeniu i nabrała chęci do życia. W bardzo krótkim czasie zbudowała fajne krzaczki i zaczęła wypuszczać poważne pędy. Nie ma jeszcze 1m, ale jeśli nie zmarznie, bo posadzona jest przy furtce wychodzącej nad |Wartę, za rok powinna zachwycać.

Obrazek

Sahara - rośnie już kilka lat i pierwszy raz nie zachowywała się tak, jak od niej oczekiwałam. W ubiegłym sezonie niesamowicie obficie kwitła, prawie nie przestawała. Potem dopadła ją plamistość i zaczęła chorować. Zimą nieco przemarzła, musiałam usunąć kilka pędów. Nie udało jej się pozbierać. W tym sezonie kwitła tylko pojedynczymi kwiatami, a krzaczek wrócił do pierwotnego wyglądu dopiero niedawno.

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
BeataBW
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 18 wrz 2017, o 18:06 
Offline
30p - Uzależniam się...
30p - Uzależniam się...
Postów: 38
Skąd: Warszawa

 1 szt.
Ewuniu dzień dobry, spóźnione ale najszczersze gratulacje. Zasłużyłaś na wygraną z całego serca. Długo mnie nie było. Wreszcie odpoczywałam i pierwsze co zrobiłam po powrocie to rzuciłam się do Twojego wątku. Różyczki piękne i pięknie o nich piszesz, a dla nas jesteś skarbnicą i wiedzy i doświadczenia czyli najprawdziwszym pedagogiem z powołania. ;:196
Czytam o Twoich różyczkach i piszesz, że biedna Swan Lake nie chce rosnąć. Ewunia nic dziwnego, zadała się ze złym towarzystwem. Tak na poważnie, to widzę przy niej takie żółte potwory. Nie wiem jak się te kwiatki nazywają, ale wiem ,ze są mega ekspansywne. U mnie przy nich nie chciały rosną Jude the Obscure i Astrid Grafin. Przesadziłam je, a dopiero potem zabrałam się za kępy żółciutkich ślicznych kwiatuszków. Toż one korzenie mają ogromniaste i potężne całe ogrooomne kępy . Pieliłam je za pomocą łopaty. One potwory jedne zjadają wszystko co podsypiesz innym. Narzekałam na różyczki ;:14 ;:223 , a to nie ich wina była. Teraz na nowych miejscach panienki dzielnie rosną i budują piękne krzaczorki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.           [ Posty: 1020 ]  Idź do strony nr...        1 ... 55, 56, 57, 58, 59, 60  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Akhia, bejsonki84, Google [Bot] i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *