Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1020 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73  
Autor Wiadomość
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 4 wrz 2017, o 21:23 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3641
Skąd: Poznań

 1 szt.
Moniko - Shire - dziękuje ;:196
Aż się zarumieniłam po Twoim komplemencie. Chyba jednak niezupełnie z nim się zgadzam. Moja wiedza zupełnie nie jest poparta fachową literaturą i gdy czasem czytam, co piszą dziewczyny, czuję się jak uczennica. O swoich różyczkach wiem tyle, na ile pozwala mi ich obserwacja i wypowiadam się zazwyczaj tylko o jednym krzewie, a więc moje opinie są bardzo subiektywne. Czasem mogą być tendencyjne. Pewnie więcej osób na naszym forum ma po jednej rózy z danego gatunku, ale na pewno jeśli ktoś ma więcej z danego rodzaju, zna je lepiej i to ich opienie są cenniejsze. O Boscobel mogę powiedzieć tylko jedno - ma cudownie piękny kwiat, podobno fajnie się rozrasta i oglądając na forum zdjęcia całego krzewu - zapragnęłam jej. Pewnie dopiero za dwa lata wyrobię sobie o niej zdanie. Obym nie żałowała decyzji o jej zakupie.

English Garden - o niej wiem tyle samo co o Boscobel, czyli właściwie nic. Dość długo kazała mi czekać na swoje kwiaty, które zresztą bardzo szybko przekwitły. Na szczęście zdążyłam zrobić jej zdjęcia. Słabo się rozrosła, pewnie potrzebuje więcej czasu, ale ze względu na urodę, nie gniewam się na nią. Oby w przyszłym roku się wzmocniła!

Obrazek

Obrazek

Ewuś - Sterlizjo - dziękuję ;:196
O swojej wiedzy pisałam do Moniki, nie będę więc się powtarzać. Ale wniosek mam jeden: czas poczytać o różach, by tę wiedzę posiąść. Póki co, będę się dzielić tym co mam :;230 . Zdecydowanie łatwiej mi opowiedzieć o różyczkach, które rosną u mnie od kilku lat i których posiadam kilka sztuk. Tak jest w przypadku Chopina, Boniki, Dauble Delight czy Nostalgii, która w tym roku miała gorszy sezon. I nie dlatego, że nie miała super zdrowych krzewów, ale kwitnienie nie było tak urocze, jak w innych latach.

Sunny Sky - kolejna wielkokwiatowa, w ktorej jestem zakochana. Kwitnie z maleńkimi przerwami całe lato. Te przerwy są naprawdę krótkie i właściwie cały czas jakieś kwiaty . Źle powiedziałam, że jakieś - bo one są piękne. Poniżej zamieściłam zdjęcia z jej pełnego drugiego kwitnienia i gdy się wydawało, że już po nim, znów rozkwita kilkoma kwiatami. Zbudowała potężny, gęsty, wyprostowany krzew. Fantastycznie cudowna.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 4 wrz 2017, o 22:00 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3641
Skąd: Poznań

 1 szt.
Marto - pytasz, które mają najbardziej wyczuwalny zapach? Myślę, że to róże fioletowe, tzw. niebieskie. Taka odpowiedź nasuwa się , gdy pomyślę o Rhapsody, Waltz Time, Novalisie. Ale pięknie pachną też roże z serii Parfuma, np. Me Knorr. Do tego niemalże wszystkie róże Austina są pachnące. Nie potrafię wybrać tej jednej, no bo i Clair i Ghita i Candelight i Augusta... Musiałabyś mi napisać, jakie roże , choćby w kolorze Ci się podobają. Wtedy łatwiej jest wskazać. Pamiętaj też, że w różnych godzinach różnie po nim. Czasem dziwię się , kiedy czytam w moim zeszycie, że jakaś roża pięknie pachnie, a gdy ją wącham - zapach ma ledwo wyczuwalny. Ale to jest wynikiem tego, o czym wcześniej napisałam.

Sharifa Asma - to jedna z angielskich, pachnących róż. Czy zapach jest bardzo silny? Chyba nie, ale zdecydowanie to roża pachnąca. Piękne kwiaty, ładny pokrój krzewu i ... plamistość, z którą na szczęście walczy. Kwitnienie i w czerwcu i potem pozostawia jednak wiele do życzenia. Od tak reklamowanej rozy oczekiwałabym więcej niż pojedynczych kwiatów. Widziałam jednak zdjęcia całego krzewu z całą ich masą, u mnie jednak tak nie jest

Obrazek.

Obrazek

Jadziu - może to jest pomysł, żeby pod płotem posadzić tulipany, wcześniej o tym nie pomyślałam. Kilka paczuszek dokupiłam, inne, te wykopane, też czekają na posadzenie. Kto wie, może skorzystam z Twojego pomysłu? Jak duży jest Twój Westerland? Zastanawiam się, bo mam do przesadzenia kilka starszych roż, jak to zniosą. Może lepiej ich nie ruszać?

Lady of Shalott - pierwsze kwitnienie było rewelacyjne, to ostatnie zdecydowanie skąpe i krótkotwałe. Jestem ciekawa, czy u Was też tak ma ta różyczka.

Obrazek

Obrazek

Lodziu - mój Westerland obsypany jest... liśćmi :;230 Sama jednak przyznaj, że to pierwsze kwitnienie było super. Może tak bardzo się zmęczył za pierwszym razem, że nie miał siły powtarzać? Twój zachorował na plamistość czy coś innego jest przyczyną utraty liści?

Snow Mount - chyba największe tegoroczne zaskoczenie. Przecież rośnie u mnie już od jakiegoś czasu, ale jeszcze nigdy nie miał tylu kwiatów. Oba długie kwitnienia były obfite i piękne. Mimo, że bardzo wcześnie na liściach pojawiły się pierwsze plamki, zachowywał się tak, jakby ich nie było. Rósł coraz wyżej i wyżej, pędy stawały się coraz grubsze i ... kwitł. W końcu nie jak w latach ubiegłych pojedynczymi kwiatami, ale miał ich kilkanascie. Dumnie wznosiły się ponad innymi. Na szczęscie dostał podporę, inaczej wiatry by go połamały.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Iwonko - Parole u mnie wyrósł jeśli nie do 2m, to do 1,9m :;230 Nie mierzyłam go, ale na oko taki jest. W pasie też bym go nie objęła i to nie ze względu na kolce, ale na wielkość. Czy mówimy o tej samej róży? Mocno pachnie i ma ogromne, kwiaty. Jeśli to ta sama, to sadząc ją w pierwszym rzędzie zasłonisz te z drugiego. A jeśli w szkółce tak o nim piszą, to widać piszą bzdury. Powiem Ci, że Leonardo o Othello sięgają jej nieco powyżej pasa.

Uncle Walter - każdego roku choruje, zaczyna pod koniec czerwca, w końcówce lipca najczęściej jest już naga. I każdego roku kwitnie jak szalona! No może to kwitnienie z teraz jest słabsze niż zazwyczaj, no ale ile można kwitnąć na pędach pozbawionych zdrowych liści. Te nowe oczywiście wyrastają zdrowe, ale najczęściej zanim osiągną wzrost dojrzałego listeczka, pojawiają się plamki. Pamiętam zdjęcia z ubiegłego roku, z września. Wtedy był widok!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
daysy
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 5 wrz 2017, o 07:26 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 4064
Skąd: woj.łódzkie

 0 szt.
Ewo po pierwsze - gratulacje ;:195 ;:cm

Pytasz o Lady of Shalott, moja sadzona wiosną tego roku i jak zawiązała kwiaty tak cały czas jest nimi oblepiona do tej pory, nowe pąki pojawiają się bez przerwy, kwiaty prześlicznej urody i stoją z dumnie podniesionymi główkami. Po ostatnich,intensywnych deszczach, trochę straciła na urodzie, tak jak większość róż, ale nadal wiąże pąki. U mnie bardzo żywotna róża. Ciekawa jestem na ile starczy jej energii ;:224

_________________
Pozdrawiam Daysy
Zapraszam
Róże i bajkowy świat ogrodów 2018


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kropelka
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 5 wrz 2017, o 08:14 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 5547
Skąd: śląskie

 0 szt.
Ewo i ja dołączam się do gratulacji :)
Czy ja dobrze widzę, za ogrodzeniem masz wodę?
Róże wspaniale jeszcze kwitną, piękne są :)

_________________
w domu i w ogrodzie, cz.2, cz.3, cz.4
pozdrawiam serdecznie, Mariola


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kania
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 6 wrz 2017, o 10:38 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2820
Skąd: Gdańsk i okolice

 0 szt.
Ewo, dla mnie uwagi o słabych stronach róży, od doświadczonej ogrodniczki jaką Ty jesteś, są bardzo cenne, dzięki temu więcej wiem o różach. Wszyscy jesteśmy pod urokiem tych niezwykłych kwiatów, bo jak nie kochać róż? :D To wspaniale, że możemy dzielić się własnymi doświadczeniami, dlatego jesteśmy tu na forum. Dlatego tak dużo osób w Twoim wątku ;:196 . Jakie potrafią być piękne kwiaty w najlepszym dla nich momencie, przy idealnych warunkach pogodowych to wszyscy wiedzą, bo znaleźć takie zdjęcia nietrudno, choćby i na stronach szkółek sprzedających róże. Oczywiście każdy zdaje sobie sprawę, że kondycja krzewu zależy nie tylko od odmiany ale też od warunków, jakie są w ogrodzie.
Dość często czytałam o tym, że Pink Grootendorst nie spełniła oczekiwań. Westerlandy w tym roku nie miały ochoty kwitnąć powtórnie. Nie jest to regułą. W ubiegłych latach drugie kwitnienie było obfite, porównywalne do pierwszego, a kwiaty u mnie miały jesienią bardziej pomarańczowy kolor.

_________________
Krzaczki Kani
Krzaczki Kani(2)
Pozdrawiam :) - Kasia


Góra   
  Zobacz profil      
 
April
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 6 wrz 2017, o 11:03 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 7926
Skąd: mazowsze

 1 szt.
Twoje Icebergi są wspaniałe ;:oj Dorze je pewnie dokarmiasz. Bardzo lubię te róże ale ciągle je przesadzam więc nie daję im wiele szans na zabłyśnięcie. Właśnie kolejny raz planuję je przenieść i nie wiem gdzie. Muszę ustąpić miejsca mojemu M, który rozbudowuje warzywnik ;:224
Parole mnie zachwyciła ;:167

Co do B.Parfait to nie martw się na zapas, może moje sadzonki były kiepskie. Chociaż w pierwszym roku też mi ładnie rosły i cieszyły oko....

_________________
April- Zapraszam
Moje wątki

Aprilkowy las cz.7

Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
apus
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 10 wrz 2017, o 16:25 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 5212
Skąd: Małopolska

 1 szt.
Ewuniu uwielbiam czytać Twoje opisy róż, dzięki nimi wiele się mogę dowiedzieć o nich ;:167 ;:196
Wspaniałe kwitnienia u Ciebie, aż pozazdrościć! ;:215

_________________
Pozdrawiam, Basia.
https://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=2&t=117468


Góra   
  Zobacz profil      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 10 wrz 2017, o 20:40 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3641
Skąd: Poznań

 1 szt.
Daysy - dziękuję ;:196
U Ciebie cały czas kwitnie wiele róż, piszesz, że ciągle sporo ma pączki. Mój ogród zaczyna witać wiosnę. Coraz mniej kwiatów i coraz gorszy jest ich stan. Nieprzerwalnie kwitnie bukietami tylko kilka. To Bonika, Sunny Sky, Queen Elizabeth. Monika też ma kwiaty, ale deszcze nie pozwalają jej przybrać pięknych kształtów. Rosarium i Uncle Walter też mają wiele kwiatów, ale wyraźnie widać, że są zmęczone. Lady of S. szykuje się do snu, nie ma nawet jednego pączka. Ciekawe czy jeszcze coś pokaże.

Cherry Lady - silny, zdrowy , prawie 1.8m krzew, który kolejne lwitnienie miał stosunkowo obfite. Pierwsze było oczywiście znacznie ciekawsze, ale bałam się, że nie powtórzy tyloma kwiatami. No i mnie całkiem fajnie zaskoczyła. Szkoda tylko, że kwitła znacznie krócej niż za pierwszym razem. Cherry jest chyba najzdowszą rożą jaką mam!
Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 10 wrz 2017, o 21:04 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3641
Skąd: Poznań

 1 szt.
Mariolko - dziękuję ;:196
Mieszkam nad Wartą, furtka z tyłu ogrodu otwiera się nad samą rzekę. To powoduje, że klimat w ogrodzie jest całkiem fajny, a i widoczek niczego sobie. Pewnie dlatego niektóre róże całkiem nieźle się mają i osiągają rozmiary nieco wyższe niż powinny. Niestety tak dzieje się tylko z niektórymi. Są też takie, które nie chcą rosnąć, jakby się uparły. Tak dzieje się m.in. z Blue for You, Guajard czy Whisky. W dodatku mikroklimat sprzyja rozwojowi chorób grzybowych.

Waltz Time
- kolejny jej rok w ogrodzie i kolejny raz choruje jak opętana. Tak samo też kwitnie :heja Plamistość pozbawiła ją liści, ale nie przeszkodziło to jej w tym, by zakwitnąć kolejny raz. Kwiaty były w pięnej barwie i wielkością nie ustępowały tym z czerwca. Krzewi się dobrze, rośnie i wzwyż i w szerz. Osiągnęła na kilku pędach ok. 1,7 -1,9m. Na drugim zdjęciu w duecie z Uncele Walter.


Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 10 wrz 2017, o 21:25 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3641
Skąd: Poznań

 1 szt.
Kasiu - Kanio - doświadczoną ogrodniczką pewnie nie jestem, bo różami zajmuję się od 2012r. Wcześniej przez wiele lat na ogrodzie miałam wyłącznie trawę i różnego rodzaju iglaczki. Natomiast jeszcze wcześniej bawiłam się w kwiaty jednoroczne i wieloletnie byliny i rzeczywiście miałam ich bardzo wiele. Zrezygnowałam z ukwieconego ogrodu, bo nie dawałam rady zajmować się i dziećmi i ogrodem. Teraz żałuję, bo miałam naprawdę fajne okazy. W domu rodzinnym rożami zajmował się wyłącznie tato, ja ewentualnie je wkładałam do wazonu.

Gebruder Grimm - jedna z lepszych moich róż. Zdrowiutka, z pięknymi ciemnozielonymi listeczkami i całą masą kwiatów podczas każdego z kwitnień. Teraz, gdy wiele róż już przekwitło, ona ciągle pokazuje kolejne kwiaty. Nie ma ich już bardzo wiele, ale ciągle jeszcze zdobią krzew. Nie kwitnie już Marie Antoniette, którą widać na zdjęciach sprzed ponad tygodnia. Gebruder jest bardzo szeroka, pewnie ma w pasie 1m, taka sama jest też jej wysokość. Przeczucie mi mówi, że za rok będzie jeszcze wyższa, może nie będzie się tak obwieszać?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 10 wrz 2017, o 21:49 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3641
Skąd: Poznań

 1 szt.
Jolu - April - musisz baaardzo kochać M., że tak łagodnie zgadzasz się na powiększanie warzywnika, skoro miejsca na Icerberg potrzebuje miejsca :;230 Naprawdę kilkukrotnie ją przesadzałaś? Moja rośnie tam, gdzie dość trudno jej znaleźć miejsce i pewnie dlatego nie jest tak duża, jak mogła by byc. Nie narzekam, absolutnie, ale tak bardzo ją lubię, że marzy mi się, by osiągnęła jeszcze pokaźniejsze rozmiary.

Lady of Magginch - to młoda róża, dopiero od tego roku jest u mnie. Niewielę więc o niej mogę powiedzieć. Posadziłam ją na miejscu Fishermanna, który w ubiegłym roku mi padł ( jakiś on chorowity). Od samego początku Lady of M. zaczęła przyrastać i w sezonie wypuściła dwa ładne, grube pędy, jeden ciut mniejszy i kilka małych. Te małe się nie liczą, bo z nich nic nie będzie. Gdy pojawiły się kwiaty, pędy położyły się na ziemię, pewnie dlatego że kwiaty są duże i ciężkie, a pędy jeszcze niezbyt silne. Oczekiwałabym, żeby kwiaty dłużej trzymały się na krzewie, ale i to , mam nadzieję , się zmieni, jak róża będzie starsza.

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 10 wrz 2017, o 22:04 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3641
Skąd: Poznań

 1 szt.
Basiu - nie zazdrość, nie zazdrość, bo nie ma czego. Ogródek coraz bardziej uboższy w kwiaty. Na szczęście dalie mnie nie zawodzą, a jesiennych kwiatów nie mam. Teraz sporo pracy przede mną, ciągłe grabienie liści nie należy do moich ulubionych prac ogrodniczych, a i jeszcze nie wszystkie zwiędnięte kwiaty są obcięte. Szkoda gadać. Kiedy to wszystko robić?

NN - od kilku lat zastanawiam się, jak się nazywa ta rożyczka. Kiedyś myślałam, że to Berolina, ale nie, ma od niej znacznie większe kwiaty i pędy zdecydowanie dłuższe. W ubiegłym roku osiągnęły długość prawie 2,5 m, ale w tym nawet nie doszły do 2m. Bardzo długo i często kwitnie, teraz też ma pojedyncze kwiaty.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
anabuko1
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 11 wrz 2017, o 12:02 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 14325
Skąd: lubelskie/ Chełm

 więcej niż 1 szt.
Ewus :wit
Jak do ciebie zagladam to jak do jakiegoś dobrego katalogu lub książki z różami. Piękne zdjęcia. Pięknie przedstawione róże i z obrazków i z opisów.
Dzięki tobie zapisałam sobie Bonice i to razy 2. Tak najlepiej? Do tego przedala by się czerwona rozyczka co kwitnie długo w sezonie. Polecisz jakaś ?

_________________
Pozdrawiam Ania * Moje wątki :)
Zakątki na Dębowym-Aktualny 2
Moja wizytówka


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
clem3
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 11 wrz 2017, o 12:11 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 4483
Skąd: Blisko południa Polski

 więcej niż 1 szt.
Ewuniu to super, że są tacy nauczyciele jak ty ;:63
Tak zachwaliłaś Bonicę, że trafiła na moją listę zakupową...
Moja nn, którą coraz bardziej podejrzewam o bycie New Dawn :wink: rośnie u mnie od początku, czyli jest to co najmniej 10-letni krzew. I wciąż nie wzbudziła we mnie zachwytu... Jednak rośnie sobie w trawie, nie zajmuje miejsca na rabacie, więc ani mnie grzeje, ani ziębi :wink: Pędy wiotkie, pokładają się trochę, kwiaty przekwitają zbyt szybko i nawet nie pachnie :( Za to Kroenenberg również zdecydowanie ma zapewnione miejsce w moim ogrodzie :D
Westerland w poprzednich latach faktycznie liczniej powtarzał, jednak nawet gdyby tego nie robił wcale to pierwsze zjawiskowe i zapachowe walory też gwarantują mu miejscówkę zarówno w ogrodzie jak i moim sercu :lol: Mój rośnie w skandalicznych warunkach, a jednak daje radę i poza mszycami jakoś nic go specjalnie nie atakuje.

_________________
Pozdrawiam Małgosia Nasze 1500 m2, cz.2, cz.3
Własnymi łapkami
Nadwyżki ogrodowe


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.           [ Posty: 1020 ]  Idź do strony nr...        1 ... 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73  

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *