Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1020 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57 ... 60  
Autor Wiadomość
anabuko1
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 23 sie 2017, o 16:49 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 14731
Skąd: lubelskie/ Chełm

 więcej niż 1 szt.
Ewo :wit
Twoje róże takie dorodne.piękne. Zawsze zachwycają. ;:108 ;:108
Moje już nie takie ładne. Albo ja coś nie tak z nimi robię. :|
Na jesień chcę kilka dokupić takie ,które bardzo długo kwitną.
Poradzisz coś ??

_________________
Pozdrawiam Ania * Moje wątki :)
Zakątki na Dębowym-Aktualny 2
Moja wizytówka


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
PEPSI
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 23 sie 2017, o 18:33 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 6797
Skąd: kujawsko - pomorskie

 1 szt.
Marie Antoinette kupowałam wiosną u Hyżych ( szkółka róż Hyżowie) i bardzo jestem z niej zadowolona. Zbudowała ładny krzaczek i kwitła cudownie a teraz powtarza. Bardzo ładna i zdrowa róża.

_________________
Mój ogród wśród łąk Cz.7 aktualna, Zimowy galimatias u Małgosi
Oddam,wymienię,sprzedam,kupię
Spis moich wątków


Góra   
  Zobacz profil      
 
karolacha
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 23 sie 2017, o 19:22 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 8100
Skąd: okolice Wrocławia

 0 szt.
Śliczne dalie ;:138 a róże !!!!opłaca się zbierać i grabić listki , są takie piękne, zdrowe , cudne--moje sie nie umywają , są prawie bez liści, nie mam już siły z tym walczyć , zwłaszcza,ze mam i inne rośliny do pielęgnacji. Mogę u Ciebie podziwiać dorodne , pięknie kwitnące róże a ta fioletowa Rout no coś wspaniałego ;:138 pięknie masz , jestem zachwycona . Niech M dalej kupuje bo masz piękności ;:306

_________________
Moje Arboretum
Część 8 - zapraszam Karolina


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 23 sie 2017, o 19:52 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
Justynko - dobrze wiesz, że fartu nie ma, jeśli nie pochylimy się nad roślinami, owszem, one urosną, ale by były takie, o jakich marzymy, musimy nad nimi troszkę popracować. Tę zasadę stosuję zawsze do lipca, w sierpniu zazwyczaj odpuszczam, ręce mi opadają i zaczynam mieć dość. Dziś jednak trochę popieliłam, pozbierałam opadnięte liście, takie zwykłe porządki. Rózyczki mają fajną zaletę, wiosną się ścina to wszystko, nad czym teraz nie możemy zapanować i możemy zaczynać od nowa. Tak więc nie martw się, po nudnej zimie wyskoczysz w dresiku do ogródka, ciachniesz wszystko i zaraz będzie tak, jak być powinno. Na to liczę i ja.

Amadeus- pnąca czerwona panienka, która troszkę mnie zawodzi. I wcale nie chodzi o to, że przy pomarańczowym Westerlandzie wygląda przeciętnie, ale i sam krzaczek niczym nie zachwycił. Dopiero pod koniec sezonu Amadeus wypuścił naprawdę długi i gruby pęd zakończony bukiecikiem widzianym na zdjęciu. Pozostałe pędy są nieduże , a sama róża słabo rozkrzewiona. Jeśli nie będzie kwitła na całości a tylko na górze jak Santhana, pójdzie pod płot, a na pergolę zaproszę inną różę.

Obrazek

Obrazek

Jadziu - też zawsze wiedziałam, że tzw. niebieskie lubią półcień. Niestety w takich warunkach nie chciała zaakceptować Blue foy You. Novalis rośnie w słońcu, ale kolor ma ciekawszy, gdy tego słońca zbyt wiele nie ma. Dokarmiam go tak samo jak inne róże, zwykłym nawozem 3 razy w sezonie. Niestety nie mam dostępu do końskiego nawozu, o którym tyle się mówi, a obornik granulowany jest takim przysmakiem dla mojego Ernesta, że wyjada go kalecząc swój pysk. Przestałam więc go stosować. Nad Olympishes się zastanawiam z czym go połączyć, mówisz że w barwach narodowych będzie jej lepiej?

Arthur Bell - niemrawo kwitnie właściwie bez przerw. Nie jest to oczywiście kwitnienie całego krzewu, raczej pojedynczych pedów, ale zawsze coś tam się żółci. Szkoda, że jest nieodporny na plamistość. Mam 3 krzaczki tej rózy, jeden znajduje się w zupełnie innej części ogrodu i wszystkie są tak samo porażone.

Obrazek

Barcarolle - piękność, która po kilku latach nabrała krzepy i troszkę powiększyła swe gabaryty. Szczególnie wzwyż. Urosła do ok. 1,7m. Jej ciemne kwiaty są jedyne w swiom rodzaju, ale.. ( no bo zawsze musi być jakieś ale) nie zdarzyło się , by podczas kwitnienia miała więcej niż trzy kwiaty! Każdy na jednym pędzie.

Obrazek

Andrzeju - skoro dziś masz 3 karpy dalii, to w przyszłym roku będzie ich 6, bo je zwyczajnie się dzieli! Poza tym jakoś nie chce mi się wierzyć, żebyś do swojego cudnego ogrodu nie zaprosił więcej tych niezwykłych kwiatów. Niedużo, ale jeszcze trochę miejsca się pewnie znajdzie, co? Za komplement dziękuję, z Twoich ust przyjmuję go z rumieńcem na policzku.

Belvedere - róża godna polecenia. Jak wiecie uwielbiam wszelkie pomarańcze, słoneczne żółcie i inne kolory, które wprowadzają do ogródka radość i śmiech taki z dziecięcych kolorowanek. Długo utrzymuje kwiaty rosnące po kilka na pędzie i choć jest już golusieńka, dlatego nie pokazuję jej golizny, to i tak lubię na nią patrzeć. Jeśli ktoś się na nią skusi, koniecznie niech stosuje w jej przypadku profilaktykę.

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 23 sie 2017, o 20:22 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
Ewko - Pashmino- myślę, że wiele o sobie możesz powiedzieć, ale nie to, że jesteś leniwa. Patrząc jaka z Ciebie doskonała ogrodniczka o lenistwo podejrzewać Cię nie można. Moje róże nie wszystkie tak super kwitną, zwyczajnie pokazuję te, które warto pokazać. Zastanawiam się, co zrobić np. z taką Stefanią. Mizerniutka, dwa patyczki zamiast pędów i nigdy jeszcze nie kwitła. Rosła schowana pod innymi kwiatami, potem wsadziłam ją do donicy. Myślisz, że jest jakakolwiek szansa, by za rok się odrodziła?

Bouquet Parfait - kupiona w Rosarium podczas różanego festynu zwróciła moją uwagę leciutką otoczką białego kwiatu. Rośnie bukiecikami i faktycznie wyglada jak Bukiet panny młodej ( nie pamiętam, ale wydaje mi się, że czytałam takie jej określenie u Basi). Jeśli urośnie jeszcze choć 1m, będzie cudowna!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Daysy - jeszcze nie słyszałam, żeby ktoś traktował dalie jak jednoroczne :;230 , ale z Ciebie fajna dziewczyna! No ale jak mówi przysłowie: Kto bogatemu zabroni? Ale tak poważnie, to chyba nie warto ich tak traktować. Może mogłabyś je u kogoś przechować, bo troszkę żal. Myślę, że róże jeszcze nie powiedziały ostatniego słowa i jeszcze zobaczysz ich bukiety na krzaczkach. W końcu wrzesień ma być piękny. Powiem Ci, że kiedy patrzę na niektóre swoje, to najchętniej już dziś ciachnęłabym tak nisko, jak zrobię to wiosną. Ręka mnie świeżbi szczególnie w stosunku do Goldenki, dwa z trzech krzaczków są tak porażone, że strach. A najdziwniejsze jest to, że one nadal mają ochotę kwitnąć.

Brown Velvet - dobrze, że choć pod koniec lata wystartowała. Wypuściła porządny pęd i już drugi raz pokazała kwiaty. One oczywiście nie są brązowe, ale kolor jest faktycznie inny niż u pozostałych róż. Kupiłam ją w Rozarium i to chyba jedyna z tej szkółki, która mi nie chciała rosnąć.

Obrazek

The Cliper - ta pochodzi z zupełnie innej szkółki i mimo upływu 2 lat nadal nie miała więcej kwiatów niż dwa na krzewie, ale ... w końcu zaczęła budować krzew. Jest więc nadzieja, że za rok będę się nią mogła cieszyć.

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 23 sie 2017, o 21:01 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
Aniu, na pewno wszystko robisz dobrze z różami, tylko one są wrażliwe i zmienna aura im nie sprzyja. Zawsze są takie, które nic sobie z deszczu czy upału nie robią, inne niestety cierpią. Mój ulubiony Abraham powinien mieć rozstawiony nad sobą parasol przy każdym deszczu, inaczej pleśnieje już w pączkach. Powiedz mi, jakiego typu zamierzasz dokupić rózyczki, będzie mi łatwiej doradzić. Z dużych, wymagających podpory na pewno poleciłabym Mini Eden Rose, która kwitnie naprawdę długo i powtarza wkitnienie. Fantastyczna jest pomarańczowa Sonnenwelt, która też kwitnie długo. Bez wątpienia poleciłabym Jarocina i Bucavu. Bardzo długo kwitnie wielkokwiatowa Irena do kupienia w Rosarium. Cherry Lady i Sommersonne to najbardziej zdrowe róże jakie znam. Aniu, chętnie wyraże swoje zdanie, ale każda z nas ma inny gust, co innego jej się podoba. Natomiast jeśli u siebie czy u mnie podasz listę, oczywiście mogę nieśmiało ją skomentować. W koncu sama też szukam opinii o rózach na naszym forum.

Wollerton Old Hall mam od tego roku, a już wypuściła całkiem fajne pędy. Nie kwitnie oczywiście spektakularnie, raczej pojedynczymi kwiatkami i dlatego nie wyrobiłam sobie jeszcze o niej zdania.


Obrazek

Obrazek

Małgosiu - Marie ma też ciekawy kolor, bo przecież nie jest to biel a raczej delikatna wanilia. I do tego te zdrowe i błyszczące liście! Moja wymaga czasem podpory, szczególnie gdy na pędzie jest zbyt wiele kwiatów. A skoro piszę o liściach, to zobacz jak wygląda moja Waltz Time. Kwitnie cudnie, pachnie jeszcze piękniej, ale liści to ona nie ma ani jednego. Tak samo wyglądają obie, które obok siebie przecież nie rosną. Widać taka ich dolegliwość łapie. Wcale nie wiem, czy chcę je mieć.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Karolinko - spójrz na zdjęcie powyżej, niektóre momo obrywania listeczków własnie tak wyglądają. Na co się więc ta pielęgnacja zdaje? A przecież oprócz pielęgnowania : obrywania i zgarniania stosuję w ogrodzie chemię! Okazuje się, że jak róza jest podatna na choroby, to święty Boże nie pomoże! Męzowi nie powiem, co napisałaś, bo jeszcze wziąłby Twoją uwagę do serca i coś kupił. A przecież: "Twardym trzeba być, nie miętkim" :;230

Lady of Megginch - to też róża tegoroczna posadzona na miejscu Dainty Bess, która zmieniła miejscówkę. Ładny kolo i zapach sprawił, że chciałam ją mieć blisko siebie. W pierwszym sezonie bardzo się pokłada, ma jeszcze cienkie, choć już długie pędy, więc wymagają one podparcia.

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 23 sie 2017, o 21:17 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
I na koniec dnia dzisiejszego kilka zdjęć ogólnych, bo dość szybko się deaktualizują. Wszystkie są bieżace, niektóre najwyżej sprzed 1 - 1,5 tygodnia, czyli już po powrocie z wakacji.


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ewo, to zdjęcie powyżej zmniejszyłam, bo było zbyt duże i ekran się rozjeżdżał.
dorotka350


Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
JAKUCH
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 23 sie 2017, o 23:01 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 32795
Skąd: Bytom

 więcej niż 1 szt.
Chciałabym mieć o tej porze tyle różanego kwiecia ;:167 ;:167 .Taki ukwiecony miałam ubiegły rok, lecz zimy były łagodniejsze.Do teraz niestety niektóre róże nie umieją się opamiętać po zimie, parę z pewnością wypadnie. Chyba dam sobie spokój z takimi nieodpornymi różami i na razie nie zamierzam niczego kupować

_________________
Pozdrawiam gorąco Jadzia.
Oaza Linki Grupa Śląsk, Aktualny wątek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
daysy
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 24 sie 2017, o 13:28 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 4138
Skąd: woj.łódzkie

 0 szt.
Ewo na szczęście dalie kupuję co najwyżej 1 - 2 sztuki, więc nie są to duże pieniądze ;:224 . Więcej wydaję na niektóre cebule, które i tak giną po roku, chociaż sama nigdy bym ich nie wyrzuciła ;:173 . Mam nadzieję, że tak jak piszesz, jesień nie tylko będzie długa i ciepła ale też bardziej wilgotna niż ostatnie tygodnie. Patrzę na krzaczki i trochę pączków mają, ale jak mają mieć kwiaty wielkości pięciozłotówki, tak jak aktualnie Cream Abundance to już wolę, żeby nie kwitły wcale ;:131 , bo tylko działają mi na nerwy.
Ewo to jest coś za coś, moje raczej nie chorują w tym roku, nawet Mrs John Laing zdrowa, za to kwitną lichutko a u Ciebie po prostu szał, kwiatu co nie miara. Z dwojga złego nie wiem co lepsze, ale chyba wlałabym ten Twój kolorowy festiwal ;:173
Moja Goldenka całkiem ładnie nawiązała kwiatów, ale po ostatnich deszczach nie wygląda zbyt pięknie, chyba woli wygrzewać się w słoneczku :wink: .
Mój Wollerton old Hall młodziutki, ale wystrzelił do góry i chyba ma już ponad 160, natomiast kwiatów troszkę skąpi. Narzekasz na Arthura Bella, to co ja mam powiedzieć, od wsadzenia na rabatę zaszczycił mnie raptem kilkoma kwiatuszkami w pierwszym kwitnieniu i do tej pory nie myśli o jakimkolwiek kwitnieniu ;:131 .

_________________
Pozdrawiam Daysy
Zapraszam
Róże i bajkowy świat ogrodów 2018


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewarost
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 24 sie 2017, o 16:46 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3375
Skąd: Świętokrzyskie/Ponidzie

 1 szt.
Ewka i ty narzekasz na brak miejsca ;:306 Pięknie ci kwitną różyczki drugim rzutem... moje też coś niecoś jeszcze pokazują. Teraz jak je ciut podlał deszcz to może jeszcze się ogarną ;:333

_________________
Rajsko,wiejsko,sielsko...II
Rajsko, wiejsko, sielsko...
Chwytaj chwilę, bo tak naprawdę to istnieje tylko ona. Ewa


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
BeataBW
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 24 sie 2017, o 17:39 
Offline
30p - Uzależniam się...
30p - Uzależniam się...
Postów: 38
Skąd: Warszawa

 1 szt.
Ewunia dziękuję prześlicznie za cudownego pustaczka. Zakochałam się ;:oj . Meilland ma takiego pustaczka Astronomia. Urzekła mnie. W Rozarium jest pnący pustaczek Sourire d'Orchidee a ja mam zniszczonego przez energetyków klona (ogłowili go w nieodpowiednim czasie żeby im kabli nie niszczył) i tak sobie myślę, hmm razem by pasowały. Lubię sadzić róże pnące pod drzewami. Watek będzie, ale nie w tej chwili. Zaczyna się szaleństwo przebudowy na działce i już nawet nie chce mi się myśleć jak to będzie wyglądało. Muszę jakoś moje panny zabezpieczyć żeby ich nie zniszczyli. Co do porady na kłącze dalii śliczne dzięki. Nawet nie miałam pojęcia, że tak mogą przetrwać. Myślałam, ze potrzebują coś na plusie. A miejsce na ich przechowywanie znajdzie się bez problemu.
Róże kwitną Ci prześlicznie. To Warta tak na nie działa. Chyba.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
clem3
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 25 sie 2017, o 10:33 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 4559
Skąd: Blisko południa Polski

 więcej niż 1 szt.
W takim razie zazdroszczę ci takiego snu :D Ja śpię jak przysłowiowy zając na miedzy, budzi mnie najlżejszy szmer :(
Widzę, że rewolucja się u ciebie zapowiada :wink: Ja też już zaczęłam swoją korzystając z tego, że wreszcie porządnie popadało, niestety mnie idzie powoli, bo walczę sama... Ale co tam - do zimy daleko to może zdążę :lol:
Napatrzeć się nie mogę na kwitnienia twoich różyc ;:oj Choć jak widzę dalii też niezłą ilość nazbierałaś :D

_________________
Pozdrawiam Małgosia Nasze 1500 m2, cz.2, cz.3
Własnymi łapkami
Nadwyżki ogrodowe


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 25 sie 2017, o 18:47 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
Jadziu - faktycznie ten rok dla mojego ogrodu okazał się całkiem dobry, a zima w moich stronach niegroźna i niezbyt zimna. Pewnie dlatego tak wcześnie róże zaczęły kwitnąć i bez większych problemów rozkwitły drugi raz. Zastanawiam się , co zrobić z chorującą mocno Tineke i Waltz Time , czy zostawiać czy też usunąć. Obie są podwójne, więc troszkę żal pozbywać się 4 róż. A Waltz jest szczególnie ładny, bo Tineke mi nie żal. Kilka róż ciągle jest mizernych, takie były od ubiegłego sezonu. Ale że mi nie wadzą, więc je zostawiam w spokoju, może w końcu zastartują. Nowych róż nie planuję kupować, ale przesadzenia na pewno będą.

Scented Memmory - róża o bardzo dużych liściach i równie wielkich kwiatach. Gdy jest zdrowa wygląda kapitalnie, ale gdy tak duże liście są porażone, widok jest smętny. Powoli już ma za sobą drugie kwitnienie, kwiaty miała znacznie mniejsze niż za pierwszym razem, a kwitnienie nigdy nie jest obfite. Chyba niepotrzebnie zajmuje miejsce pierwszym rzędzie, bo choć piękna, ma długie przerwy między kwitnieniem i tylko pojedyncze kwiaty.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 25 sie 2017, o 19:35 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
Daysy - na Arthura narzekam pierwszy raz, do tej pory był niezawodny. I fajnie się rozrastał i prawie nieprzerwalnie kwitł. W każdym razie przerwy były niewielkie. Dopiero w tym roku, jak zaczął chorować, to przestał obficie kwitnąć i się rozrastać. Mam nadzieję, że to tylko sezonowa przypadłość. Rozumiem Twoje rozgoryczenie malutkimi kwiatkami, u mnie Burgund Rambler ma takie skarłowaciałe. W necie widzę, że potrafią być piękne, a u mnie, żal patrzeć. Wollerton miał do tej pory po 1 - 2 kwiatkach przy każdym kwitnieniu. Jeden pęd, ten najdłuższy , ma ok. 1 m Kwiat mi się podoba, więc jeśli róża się odpowiednio rozkrzewi, będzie fajna. Najzdrowsze róże to Cherry Lady i Sommersone - wyjątkowe okazy zdrowia. Sommersonne zaczęła kwitnienie nieco później niż reszta i teraz dopiero wchodzi w drugie kwitnienie. Gdyby wszystkie były tak zdrowe, róże w ogrodzie wyglądałyby zupełnie inaczej.

Queen Elizabeth - ponad 2-m terminatorka, bezustannie kwitnąca, raz lepiej raz gorzej, choć zazwyczaj naprawdę dobrze. Jest w miarę zdrowa, tylko jedna z 4 jest porażona, ale ona rośnie przy zaatakowanym przez plamistość Arthurze.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ewuś - to dużo miejsca, to tylko tak wygląda na zdjęciu, naprawdę. Na trawniku rosną przecież drzewka owocowe, niektóre z nich są jeszcze młodziutkie, ale na środku rośnie wielka śliwa. Ciągle nie mam odwagi czegokolwiek pod nią posadzić, bo mszyca z niej leci niemiłosiernie. Zgodnie z zapowiedziami deszczyk pokropi, więc wszystkie kwiaty, nie tylko róże jeszcze pokażą swoje kwiaty. Nie miałabym nic przeciwko temu, żeby we wrześniu troszkę popadało, bo to dobry czas na przesadzanie. No i trzeba będzie dosadzić troszkę tulipanów. Mam też cały koszyk cebulek, które wykopałam po ich przekwitnieniu.

New Dawn - tyle co się naczytałam pozytywnych opinii o tej róży, to jak o żadnej. Pewnie, że cały czas nazywano ją śmieciuszkiem, ale to mi nie przeszkadzało. Miała jednak kwitnąć jak szalona. A tu ani w czerwcu, ani teraz szału nie ma. Kwiaty owszem ładne, ale na krzewie jest ich zdecydowanie zbyt mało. No i czekać trzeba było cały miesiąc.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Beatko - dwa dni temu panowie robili mi płot. Mąż, który był nieobecny pionformował mnie na co mam im zwrócić uwagę,tzn. jaka ma być wysokość płotu, gdzie łączenia, a że skłon do Warty, a że to, a że tamto. Natomiast a w pierwszych słowach powiedziałam: Panowie kochani, proszę szczególną uwagę zwrócić na różyczki, te małe i duże. Nie może im się stać żadna krzywda. Jak zobaczyłam, z jaką starannością panowie przeciskają się między różyczkami, to nie tylko kawusie im donosilam, ale i objadek zrobiłam. Musisz pogadać z panami od remontu, tak po kobicemu, niektórzy są jeszcze wrażliwi na nasze piękno.
Sourire d'Orchidee mam, jestem z niej bardzo zadowolona, bo ogromnie podobają mi się jej kwiaty. Na pewno są to jedne z najładniejszych pustaczków. Róża ma raczej wiotkie pędy, ja ich nie podnoszę, pozwalając swobodnie wznosić się i opadać, pędy są długie i rozkładają się we wszystkie strony. Nie kwitnie aż tak obficie jakbym chciała, ale niepotrzebnie wiosną ją zbyt mocno przycięłam. Oto zdjęcia z teraz. Jak zrobię zdjęcie całego krzewu, to je wkleję.


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Małgosiu - na pewno samej ciężej wszystko zrobić w ogrodzie, ale potem możesz powiedzieć, że to wzystko praca Twoich rąk. Urok dalii poznałam w ogrodzie Miłki ( Takasobie), w życiu ich tylu nie widziałam. A że kobieta z niej przyzwoita, to podzieliła się kilkoma karpami. I tak się zaczęła moja z nimi przygoda. Cieszę się, bo dzięki temu, że tak obficie kwitną, mogę je ścinać do wazonu. Róż mi jednak trochę żal. Pierwszy raz w tym sezonie ścięłam róże do wazonu dwa dni temu :;230

Nina Weibul - gdyby nie to, że kwitnie jak żadna inna morzem kwiatów, to nie lubiłabym jej aż tak. Nie zachwycam się kształtem jej kwiatów, ale na pewno robi wrażenie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kania
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 25 sie 2017, o 19:49 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2846
Skąd: Gdańsk i okolice

 0 szt.
Ewo, dziękuję, za wspaniałe, obszerne opisy róż. Masz dar! Nigdy nie doczekam się róż w takiej formie, nie ten klimat, nie ta ręka ale staram się i Twoje rady pomagają. Jesteś ambasadorką Abrahama Darby, co do którego mam nadal mieszane uczucia. Niestety u mnie często pada, znasz tę różę, więc wyobrażasz sobie jak w takich warunkach ona u mnie wygląda :roll: . Twoje zdjęcia tej róży zachwycają i dają mi nadzieję, że może kiedyś i ja się zachwycę swoją :D .
Ewo, Queen Elisabeth rośnie taka wielka? Po ilu latach można spodziewać się takiego giganta? Czy to jest jeden krzew? Czy kwitnie tylko na szczycie?
Ech, śliczne te Twoje róże! :D

_________________
Krzaczki Kani
Krzaczki Kani(2)
Pozdrawiam :) - Kasia


Góra   
  Zobacz profil      
 
x-ja-a
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 25 sie 2017, o 22:32 
ewka36jj napisał(a):
dwa dni temu panowie robili mi płot. Mąż, który był nieobecny pionformował mnie na co mam im zwrócić uwagę,tzn. jaka ma być wysokość płotu, gdzie łączenia, a że skłon do Warty, a że to, a że tamto. Natomiast a w pierwszych słowach powiedziałam: Panowie kochani, proszę szczególną uwagę zwrócić na różyczki, te małe i duże. Nie może im się stać żadna krzywda.


:;230

Queen Elizabeth ;:oj Przepiękna. Dla mnie wygląda na lepszą wersję Mary Rose, czy tylko mi się wydaje, że są trochę podobne? No proszę ile koloru masz w ogrodzie, bardzo ładne drugie kwitnienie ;:167


Góra   
       
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Różyczki u Ewki cz. III
PostNapisane: 26 sie 2017, o 00:06 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
Kasiu - masz absolutną rację w kwestii Abrahama, to bardzo wymagająca różyczka. dobrze czuje się tylko w blasku słońca. Deszczu nie znosi bardziej niż koty. Pokazałaś u siebie zmumifikowane jej pączki, niestety to nie jest fotomontaż, tak się właśnie z nią dzieje. Mimo to mam do niej ogromny sentyment i wprost uwielbiam ją. Teraz trochę się martwię, bo pierwszy raz złapała rdzę. Liście spod niej są wygrabione, ale na pewno i tak choróbsko przedostało się do gleby. Teraz już niczym jej nie opryskuję, ale wczesną wiosną na pewno zastosuję opryski.
Queen Elizabeth mam kilka sztuk, ale rosną w różnych miejscach, bo jak już kiedyś pisałam, są to marketówki. Innym trafiają się Angielki, a mnie 5 razy Queen ( jedną w tym roku wydałam). Na zdjęciach widać więc 1 krzaczek, one są tak duże, z roku na rok większe. W tym szczególnie urosły, bo mają na pewno pow. 2m, ale ja je wiosną bardzo słabo cięłam, więc punkt wyjścia był od razu wyższy. Szerokość też jest niezła, ale nie zmierzyłam krzaczka. Te, które pokazuję mam od 4 -5 lat, niemniej one dość szybko osiągnęły pokaźne rozmiary.

Midsummer - kolor kwiatów i układ płatków sprawia, że to jedna z tych róż, obok której nie umiem przejść bez zachwytu. Niestety w ubiegłym roku pęd jej się wyłamał, a drugi zmarniał przez zimę. No i teraz ostał się bidulce właściwie tylko jeden porządny pęd, zakończonycudnym bukietem ( już przekwita). Przez cały sezon nie wypuściła innych pędów. Ponieważ posadzona jest w drugim rzędzie, nie widzę , jak bardzo cierpi. Czekam, kiedy się odbuduje, a wtedy zrobię jej całą sesję zdjęciową. Acha, choruje, nawet całkiem mocno. No więc jak ma rosnąć?
Obrazek

Obrazek

Jadziu - nie, nie. Mary Rose ma pełniejsze, znacznie pełniejsze kwiaty o bardziej intensywnym różu, który nazwałabym ciepłym. Natomiast Queen ma raczej zimny odcień różu, jasniejszy, dużo mniej płatków i inną ich budowę. Zupełnie też inaczej wyglądają krzaczki. U Mary są one pełne i grubszych i cieńszych i jeszcze cieńszych pędów, które są wszędzie, a przy Queen dostrzec można tylko pędy konkretne. Te cieńsze są często takie, jak te grubsze u Mary. ( Pokrętnie to napisałam, ale może zrozumiesz). W zestawieniu z Mary kwiaty Queen są znacznie uboższe, no i nie mają tego zapachu, którym Mary uwodzi.
Kolorów jeszcze troszkę jest, ale ich ciągle mi mało!

Candelight - nieustannie kwitnie. Po przyjeździe z wakacji obcięłam wszystkie jej przekwitły kwiaty, zostało tyle co widać, cały czas jedne przekwitają a inne rozkwitają. I wcale te przekwitające mnie nie martwią, ale te, które wyrosły na cienkich łodyżkach i po deszczu kwiaty połamały je. Smutno wyglądają skierowane w dół. Takie już nie zakwitną, usychają, ale dopóki nie robią się brzydkie, nie obcinam ich. Pewnie trzeci raz już nie zakwitnie, może pojedyncze kwiaty się jeszcze pokażą, a mimo tego pozostawi po sobie naprawdę dobre zdanie. Dla niewtajemniczonych wyjasnię, że to nie jest jeden krzaczek!
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.           [ Posty: 1020 ]  Idź do strony nr...        1 ... 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57 ... 60  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *