Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 902 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 60, 61, 62, 63, 64, 65  
Autor Wiadomość
monimg
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2016
PostNapisane: 19 maja 2017, o 20:27 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 565
Skąd: świętokrzyskie jakie cudne

 0 szt.
Witaj Dorotko. Ja tak samo mam z tulipanami - ciągle bym chciała więcej. No cóż...
A wiesz może jak nazywa się ten różowy/łososiowy pełny. Bardzo ładny!

_________________
ogród zuzków
sprzedam/kupię/oddam za darmo


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2016
PostNapisane: 21 maja 2017, o 14:23 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3640
Skąd: Poznań

 1 szt.
Dorotko - u mnie plamistość na wielu krzaczkach, jak to wygląda u Ciebie?

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
mimoza55
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2016
PostNapisane: 22 maja 2017, o 12:37 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1241
Skąd: KRAKOWSKIE

 1 szt.
Dorotko, faktycznie masz tulipanowy gaj ,podoba mi sie, że masz tulipany pogrupowane kolorami, to daje efekt ;:167
Na różach nie zauważyłam plamistości, ale na róży okrywowej na balkonie zauważyłam mączniaka, wiec dziś opyliłam ją ,, Amistarem,,

_________________
Pozdrawiam, Wanda :)
Ach te róże! ach te różyczki - Na Jurze -CZ II
Ogródek - Relax - Rowerkiem po Jurze - zdjęcia


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Ann_85
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2016
PostNapisane: 23 maja 2017, o 13:43 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1217
Skąd: pomorskie

 1 szt.
Dorotko, jak się niebawem nie pojawisz, to ja dzwonię na policję ;:306

A tak serio, to domyślam się, żeś zabiegana i ogród też woła o uwagę, więc skąd brać ten czas... Twoje róże pewnie też już obsypane pąkami?

_________________
Pozdrawiam Ania

Mało miejsc, dużo chciejstw - kwintesencja mojego ogrodu ;)


Góra   
  Zobacz profil      
 
jol_ka
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2016
PostNapisane: 23 maja 2017, o 20:47 
Offline
1000p
1000p
Postów: 2283
Skąd: Pojezierze Brodnickie

 1 szt.
Aniu Dorka pisała u mnie, że wybywa na tydzień podładować akumulatorki ;:215
Na pewno jak wróci to nas uraczy nowymi fotkami, już nie mogę się doczekać...

_________________
Pozdrawiam Jola
jo_linki


Góra   
  Zobacz profil      
 
Ann_85
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2016
PostNapisane: 24 maja 2017, o 08:14 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1217
Skąd: pomorskie

 1 szt.
Ach... Skoro tak, to wybaczone, niech odpoczywa - należy się :D

_________________
Pozdrawiam Ania

Mało miejsc, dużo chciejstw - kwintesencja mojego ogrodu ;)


Góra   
  Zobacz profil      
 
wagabunga123
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2016
PostNapisane: 24 maja 2017, o 19:35 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1365
Skąd: Mazowieckie

 1 szt.
Dorotko, nadrabiam zaległości. Przykro mi z powodu psiaka, nerwy straszne, wiem, bo sama mam milusińskiego. I ta osa - fuj, na szczęście to już za Tobą. Różyczką zarażasza, moja zaczełam się od Twojego wątku ;:173 Oglądam zdjęcia i jestem pod wrażeniem, nie wiedziałam, że masz tyle tulipanów ;:215 Ja również obiecałam sobie dosadziś jesienią, pięknie umilają nam czas oczekiwania na różane panny
Buziaki dla Ciebie
PS_ Jak będziesz w okolicy koniecznie wpadnij ;:196

_________________
Jeśli pot­ra­fisz o czymś marzyć, to pot­ra­fisz także te­go dokonać - Walt Disney
Ciurkadełko wśród róż - moje miejsce na ziemi Tu na razie jest ściernisko ale będzie ... Pozdrawiam, Marlena


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Ignis05
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2016
PostNapisane: 27 maja 2017, o 12:53 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 8111
Skąd: Niedaleko Gdańska

 1 szt.
Dorotko ;:196
musiały blisko przechodzić te burze, skoro tyle bałaganu Wam narobiły. ;:202
Bardzo Wam współczuję. Mam nadzieję, że po ukąszeniu osy już śladu nie masz. ;:168
Ale co zrobić, czasami bliski kontakt z przyrodą powoduje pewne doległości.
To tak, jak u mnie ślad po zadrapaniu różą pod okiem.
Przy odrobinie dobrej woli jest niezauważalny, ot , taka głębsza zmarszczka. :uszy
Ciekawe, kiedy Twoja koleżanka prześcignie Cię w ilości posadzonych róż. ;:306
Moje sąsiadki niektóre też zarażone różyczką. :;230
Miłego dnia i ;:3

_________________
Pozdrawiam, Krystyna
Ogród Ignis05 część 8 - aktualny
Wątki Ignis05


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
majka411
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2016
PostNapisane: 28 maja 2017, o 12:20 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 13487
Skąd: Warszawa, ogród k/Wyszkowa

 więcej niż 1 szt.
Cześć :wit jestem ciekawa Twoich wrażeń z ogrodu po powrocie :D Po ostatniej fali ciepła przyroda ruszyła, róże
na pewno dały czadu. Może już coś kwitnie ;:oj popisz jak zrobisz przegląd rabatek ;:196

_________________
Spis wątków - zapraszam Majka411


Góra   
  Zobacz profil      
 
Ann_85
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2016
PostNapisane: 1 cze 2017, o 10:46 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1217
Skąd: pomorskie

 1 szt.
Dorotko, Daysy wysłała mnie z moimi rozważaniami do Ciebie, więc wklejam jeszcze raz to samo... Taki Twój los, ze musisz doradzać i szerzyć "różyczkę" :wink: Otóż:

na jesień chcę założyć ostatnią rabatę (która stanie się łącznikiem dwóch innych). To już moja naprawde ostatnia szansa na większe zakupy różane. Większośc moich nabytków jest biało-żółto-brzoskwiniowo-pomarańczowa. Parę różowych tez by się znalazło, ale tu mają być głównie różowości. I nie moge się zdecydować, tyle czasu rozmyślam, kreślę, zmieniam zdanie... Szukam zdjęć i opinii tu na forum, googlam w szkółkach i rosebooku i nic się nie zgadza - zwłaszcza podawane rozmiary... ;:204

Podam Ci moje typy, jest ich oczywiście za dużo, przynajmniej 4 muszę wyrzucić. Jeżeli znajdziesz chwilę, to napisz prosze których Ty osobiście byś się ze swojej listy pozbyła:

Eden Rose, Boscobel, Geoff Hamilton, Spirit of Freedom, The Alnwick Rose (to jest moja wymarzona obowiązkowa piatka - chyba, że któras jest tam niesłusznie?) i dalej - Clara's Choice, Evelyn, Eglantyne, James Galway, Gartentraume, A Shropshire Lad, The Wedgewood Rose, Schone Maid i nieco odstająca kolorystycznie, ale tak uroczo ciepła Capri. 14... Za dużo, zwłaszcza, ze niektóre sa wielkie. A ja planuję pare dużych na tył i niższe w nogi. Wiem, że zawracam gitarę, ale napisz proszę co myślisz o tej liście? :oops:

_________________
Pozdrawiam Ania

Mało miejsc, dużo chciejstw - kwintesencja mojego ogrodu ;)


Góra   
  Zobacz profil      
 
April
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2016
PostNapisane: 1 cze 2017, o 12:05 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 7927
Skąd: mazowsze

 1 szt.
Zaczął się sezon na róże a ty zaginęłaś? Nie można tak traktować wiszących na płocie i czekających na pokaz ;:224

_________________
April- Zapraszam
Moje wątki

Aprilkowy las cz.7

Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
klarag
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2016
PostNapisane: 1 cze 2017, o 12:21 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 770

 0 szt.
Aniu co do reszty wypowie się ekspert czyli Dorotka, ale ja z pierwszego sezonu Sport of free dom nie jestem zadowolona - aby podziwiać kwiaty trzeba było pełzać a na koniec sezonu wypuściła długiego bata nie wiadomo po co, na wiosnę przemarzła do kopczyka. Zobaczymy co pokaże w tym roku. Dorotko pokaż coś, bo ja też "wiszę na płocie."

_________________
Ogród pełen pięknych kwiatów i roślin- to marzenie, które zamierzam spełnić
A w planach był tylko trawnik...
Kasia


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
jajagna
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2016
PostNapisane: 1 cze 2017, o 13:19 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 896
Skąd: Mazowsze nad Wkrą 6b

 1 szt.
;:7
Takie pechy to lubią się przyczepiać parami, albo i trójkami, tak jak w Twoim przypadku. Dobrze, że Mango już nie biega z czymś w jelitach i nie trzeba było operować ;:167 A mówią, że zwierzęta są mądre i wiedzą co im może zaszkodzić... hmm... :roll: Wiem, że już pół Polski Ci to powiedziało, ale z kręgosłupem to faktycznie uważaj. Twój co prawda zbyt wielkiego ciężaru nie dźwiga, bo ty chudzina jesteś drobniutka, ale mimo wszystko myślę, że z wózka inwalidzkiego kiepsko się pieli 8-) Na osę nie poradzę, ale dobrze, że nie użądliła Cię w język.
Twojego Artemisa to mogłabym postawić obok mojego, tyle, że ja mojego nie dotykałam od zeszłej wiosny i z tego co kojarzę to jedne listki przeszły w drugie niemal niezauważenie, więc nie pamiętam go zielono-łysego, gdzie widać co do za odjazdowa, cudowna róża jest ;:167 A odwrotnie niż u Ciebie, moje Wedding Piano przezimowało koncertowo. A kupiłam jako dosyć marną sadzonkę :?
Fajna historia z Twoją koleżanką, której sprzedałaś nasze choróbsko :D Oj, Ty niedobra :twisted: Jak ja słyszę np. w pracy, że "też mam róże: mam dwie czerwone, jedną żółtą i jedną różową" to wiem, że to jest poronna forma różyczki, tym bardziej, że jak odpowiadam wtedy, że ja mam właściwie tylko różowe, ale za to siedemdziesiąt, to patrzą na mnie jak na idiotkę, bo zapewne myślą, że to ta sama róża, tylko dużo jej ;:306
Czekam na kwitnienie u Ciebie, tulipany są piękne, ale jednak róże... No nie wiem jak Ty, ale ja je bardziej lubię :wink:

_________________
Jagna
Moje kolczaste serce
Moje kolczaste serce II


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
dorotka350
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2016
PostNapisane: 1 cze 2017, o 22:01 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 4592
Skąd: mazowieckie

 1 szt.
Witajcie! :wit

Kilka dni temu wróciłam ze słonecznej wyspy Rodos. Pobyt choć krótki, to pomógł mi naładować akumulatory. Niby nie było nas tylko tydzień, ale zmiany jakie zastałam w ogrodzie naprawdę mnie zaskoczyły. Zostawiłam ładnie przyrastające krzaczki, dość uporządkowany ogród, a po tygodniu nie poznałam własnej działki. Jednym słowem - dżungla. Wszystko przez ten tydzień tak urosło, że aż trudno uwierzyć, że nie było mnie tylko tydzień. Nie bardzo wiedziałam w co najpierw włożyć ręce. Nie spodziewałam się, że po przyjeździe czeka mnie aż tyle pracy. Wybaczcie, że tak bardzo zaniedbałam forum, ale wieczorem nie miałam już na nic siły. Miliony zielska, które rozpanoszyło się dosłownie wszędzie, zmasowany atak szkodników, gnojówka, która jest gotowa do podlewania, trawa do pasa... Musiałam również wykopać najstarsze tulipany, bo znacznie słabiej kwitły, a trochę tego było. A wszystko popołudniami. Nic to, powoli wszystko ogarniam i zaczynam wychodzić na prostą. Forumowe zaległości tez powolutku nadrobię. Bardzo jestem ciekawa co tam słychać w moich ulubionych wątkach... ;:108
Zaczęły swój popis rododendrony i moja jedyna azalia, która kwiatami jest oblepiona na maksa. Cudny to widok i cieszę się, że zdążyłam na ten spektakl. Kwitną już moje nieliczne czosnki, szałwie, bodziszki, pierwszy z przetaczników i jak zwykle niezawodne orliki. Robi się powoli cudnie. Z niecierpliwością oczekuję na pierwszy w tym sezonie różany kwiat i wszystkie znaki na ziemi wskazują, że będzie to Darcey Bussel. Poprzedni sezon otworzyły rugosy i Therese Bugnet już 25 maja. W tym roku mały poślizg, a winna jest bardzo zimna wiosna i majowe przymrozki, które mocno dały się we znaki nie tylko różom.


Obrazek


Soniu, poszłam za Twoją radą i tak właśnie zrobiłam. Martwi mnie jedynie, że kilka młodych hortensji mocno podmarzło i mam obawy, czy zakwitną w tym roku? ;:218 Poza tym zauważyłam, że coś podjada im liście i nie bardzo wiem czy zrobić oprysk, czy zostawić je własnemu losowi? Podpowiesz co z tym fantem zrobić?
Tulipanów mam całkiem sporo i nie zdążyłam wszystkich pokazać. Dzisiaj jeszcze wrzucę trochę zaległych fotek z ich kwitnienia.

Obrazek

Aniu Ann_85, nie wszystkie nowo zakupione róże lądują w donicach. Czasami nie mam przygotowanego miejsca i dlatego wybieram im tę formę sadzenia. Jeśli nie podoba mi się jakaś sadzonka, bo jest moim zdaniem słabszej jakości, wtedy decyduję się posadzić ją na obserwację. Z kolei są też sytuacje, że wykopuję z gruntu celowo, słabo rosnący, bądź mocno podmarznięty krzaczek i tym samym daję mu szansę na wzmocnienie. Wyjątkiem jest w tym roku nowa rabata. Tam celowo posadziłam Austinki w donicach. Chcę zobaczyć, czy zestawienie jakie sobie wymyśliłam sprawdzi się i wszystko zagra kolorystycznie ;:173 A co do spowolnienia wzrostu takiej przesadzanej róży, to z reguły one nawet tego nie zauważają, bo staram się je wyciągać z całą bryłą jak są już dobrze ukorzenione. Najczęściej wczesną jesienią, a zdarza się nawet w sierpniu. Do tej pory nie miałam żadnych problemów z przyjęciem się takich róż. Róże w donicach można sadzić przez cały sezon. I jeszcze taka moja własna obserwacja. Posadziłam jesienią kilka Austinek wprost do gruntu i jak wiesz kilka wiosną do donic. Wyobraź sobie, że te w gruncie wystartowały znacznie słabiej i kilka z nich nadal nie ma ani jednego pączka. Za to te w donicach wszystkie pięknie ruszyły i pączków jak na tak młodziutkie róże mają całkiem sporo. Może to tylko przypadek, ale tak właśnie jest. Pisząc to nie zachęcam nikogo do takiego sadzenia, tylko dzielę się doświadczeniami ze swojego ogrodu i uprawy róż po swojemu. Każdy musi sam zdecydować co jest dla niego i dla jego róż najlepsze i najwygodniejsze. Żeby potem nie było na mnie jakby co :lol:

Cytuj:
Dorotko, robisz swoim różom na wiosnę jakiś oprysk prewencyjny? Bo nie wiem czy się już na nie zasadzać, czy obserwować bacznie i dopiero jakby się coś działo

Od dwóch sezonów nie robię żadnych oprysków prewencyjnych. Staram się chemię ograniczać do absolutnego minimum. Wczesną wiosną stosowałam miedzian, ale u mnie się nie sprawdził (żadnej różnicy pomiędzy tymi opryskanymi, a tymi bez oprysku). Szkoda czasu i kasy. Jak zauważę jakieś pierwsze objawy choroby, to wtedy zaczynam działać.
Jak już wiesz policja niepotrzebna, ale dziękuję za troskę :wink:

Obrazek



Aneczko ;:196 Z tą czarną serią jeszcze niestety nie koniec, ale to nie czas i miejsce na wywody i opisywanie kłopotów z życia prywatnego. Między innymi dlatego potrzebowałam trochę odpoczynku i nabrania dystansu do pewnych spraw...Ogród daje mi ogromną radość i tego się trzymam. Cebulowe przeszły już do historii, ale wygrzebię jeszcze zdjęcia, których nie było okazji pokazać ;:108

Obrazek



Aniu Annes77 ;:196 Wreszcie mamy cieplejsze dni i przyroda szybko nadrabia stracony czas. U Ciebie na pewno już wszystkie róże mają pączki i to całą masę. U mnie też nie najgorzej, chociaż jak to zwykle bywa, są i marudery. Za to pierwsze kwitnienie nieco się przeciągnie i zahaczy o lipiec, więc nie ma tego złego. Byle pogoda nie płatała już żadnych przykrych niespodzianek.

Obrazek

Ewelinko, sama jestem ciekawa czy różyczka rozwinie się u mojej koleżanki? Ostatnio nie miałam nawet czasu z nią pogadać i nie wiem jak się sprawują te jej nowo posadzone róże?
Wstyd się przyznać, ale stoliczek nadal czeka na pomalowanie :oops: Jak tak dalej pójdzie, to zostanę z tą robotą na długie zimowe wieczory. No nijak nie wyskrobię na razie więcej czasu. Cały wolny czas pochłania mi ogród, z którym po przyjeździe nie mogę dojść do ładu. Jak sobie jeszcze pomyślę, że potem trzeba będzie ścinać przekwitnięte masy kwiatów, to aż mnie otrząsa na samą myśl. To jest chyba najmniej lubiane zajęcie, które muszę wykonywać przy różach. Raz, że jest tego całe mnóstwo, dwa, że dochodzi do mnie, prawda o szybkim przemijaniu tego co najpiękniejsze i robi mi się smutno. Drugie kwitnienie nie jest już ani tak ekscytujące ani tak obfite. Te czerwcowe to jest właśnie to, na co czekamy przez wiele miesięcy, a czerwiec przemija jak z bicza strzelił, zamiast potrwać ze trzy miesiące przynajmniej...

Obrazek

Sabinko, coś wiem na temat czarnej serii i chociaż strata przedmiotów boli, to jednak zdrowie jest najważniejsze. Reszta ma już mniejsze znaczenie. Jak nie ma zdrowia to nic tak naprawdę nie cieszy. Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko udało się jednak ogarnąć, a auto udało się naprawić, lodówkę i komputer również.
Pogoda jak na razie nadrabia stracony czas, więc i ogród nareszcie zaczął cieszyć. Muszę do Ciebie koniecznie zajrzeć, bo zaległości na forum mam jak stąd do Madrytu... :roll: Nic to, damy radę i z tym.

Obrazek


Elu, coś wiem na temat złośliwości przedmiotów martwych. Mają to do siebie, że lubią psuć się po kolei. Co prawda takiej burzy jak żyję to chyba nigdy nie widziałam. Dobrze, że nie skończyło się znacznie gorzej. U sąsiadów też było sporo strat. Okazało się, że piorun uderzył bardzo blisko naszych domów i stąd takie zniszczenia. U nas oprócz sprzętów, pękło wielkie lustro w łazience, za którym szły przewody do oświetlenia. Szlag trafił wszystko, łącznie z wypadnięciem upalonego włącznika światła ze ściany. Dobrze, że nic się nie zapaliło, ale jak zobaczyłam to lustro, to mało zawału nie dostałam ;:202
Po przymrozkach strat trochę było, ale jakoś po tym wszystkim nie zrobiły na mnie większego wrażenia. Zmarzły wszystkie kwiaty na jednym rh, kilka młodych hortensji odczuło nocne przymrozki, no i kilka róż również. Najgorzej dostał The Alnwick Rose, pnąca Francois Juranville, Lady of Megginch, która zamiast morza kwiatów jak się spodziewałam, wypuściła same płonne pędy. Na tak duży krzak naliczyłam całe dwa kwiaty :evil: Resztę cięłam nad pierwszym właściwym liściem. Zobaczymy, czy się pozbiera i chociaż w drugim rzucie coś pokaże? Poza tym kolejny raz musiałam poprawiać cięcie niektórych krzaczków, oby ostatni.

Obrazek


Jadziu, bardzo mnie ciekawi jak się sprawuje Twoja Molineux? Jesteś z niej zadowolona? Mnie zaintrygowały jej kwiaty i stąd decyzja o zakupie tej róży. Muszę przyznać, że wystartowała całkiem ładnie, pomimo dość późnego zakupu. Trochę gorzej wygląda L.D Braithwaite i Gentle Hermione zakupione razem z nią. Masz rację, że różyczka to przewlekła choroba i podstępnie atakuje ze wszystkich stron. Wydaje się, że już masz to co sobie wymarzyłaś, aż tu któregoś dnia, gdzieś u kogoś, zobaczysz nowe cudo i znów czujesz nieodpartą potrzebę nabycia kolejnej ślicznotki. I tak w koło Wojtek... :;230

Obrazek

Ewuniu, Super Dorothy prowadziłam na zwykłym obelisku z rurek, który w jej przypadku wystarczył na dwa sezony. Ona rośnie dość szybko i to zupełnie przestało spełniać swoją rolę. Po dwóch sezonach i czerwcowej wichurze wszystko się przewróciło i M musiał wzmacniać czym się dało. Jesienią obcięłam ją solidnie i wywiozłam do teściów, bo tam gdzie rosła zupełnie nie było dla niej już miejsca. U nich jest znacznie więcej miejsca na takie różane potwory. W tej chwili nawet miałabym dla niej dobrą miejscówkę i zastanawiam się czy znów nie zaprosić jej do siebie. Jak gdzieś mi wpadnie w łapki to pewnie się skuszę, bo bardzo ją lubiłam. To, co postawiłaś swojej jest o niebo lepsze i solidniejsze ;:333
Jeśli chodzi o plamistość, to nie jest źle. Pojawiły się pojedyncze porażone listki na RU, którą jestem zdziwiona, bo mam ją od dobrych 10 lat i zawsze była zdrowa. Kilka zauważyłam na Tuscany i na Doktorku. Reszta na razie w porządku, ale oprysk pewnie na dniach trzeba będzie zrobić. U mnie nie plamistość, ale mączniak jest znacznie większym problemem. Na razie nie zauważyłam żadnych jego oznak, ale to pewnie kwestia czasu. Mam w zanadrzu Siarkol i chyba go jednak użyję. Sprawdzę przy okazji, czy zadziała? ;:218

Obrazek

Gosiu Margo, współczuję problemów ze sprzętem. A swoją drogą jak to jest, że jak jedno się wali, to pociąga za sobą zaraz następne? Zmowa jakaś tych przedmiotów czy co? ;:219
Narcyzy te babcine są nie do zdarcia, tak samo jak stare odmiany tulipanów. Wszystkie nowsze są już obliczone na dwa sezony, żeby kupować kolejne. Interes musi się kręcić...
Mój Tradescant młodziutki, bo z wiosny, ale też wypatrzyłam kilka pączków. Bardzo jestem ciekawa jego kwiatów ;:65

Obrazek

Małgosiu Pepsi, Łazienki uwielbiam o każdej porze roku i odwiedzam bardzo chętnie. Spacery alejkami pełnymi starych drzew, koncerty, na które można trafić i ogólnie fajna, sielankowa atmosfera powodują, że czujemy się tam naprawdę dobrze :)
Mam do Ciebie pytanko odnośnie cynii...Czy nie za późno na ich wysianie? Chciałabym wysiać je pod nóżki LO i Gefylt, bo od dołu są nieco łysawe. Myślę, że cynie ze swoimi kolorami wyglądałyby tam super. Co o tym myślisz?

Obrazek

Ciąg dalszy za kilka chwil

_________________
Pozdrawiam Dorota
Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017,2018


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.           [ Posty: 902 ]  Idź do strony nr...        1 ... 60, 61, 62, 63, 64, 65  

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *