Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 358 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22  
Autor Wiadomość
dorotka350
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 24 mar 2020, o 19:05 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 4756
Skąd: mazowieckie

 1 szt.
57. Sir Walter Scott – rok zakupu – 2018. Miejsce zakupu – David Austin.

Kolor – jasny róż, lila
Wielkość kwiatów – 5cm
Zapach – mocny
Wysokość - 0,50m
Zdrowotność w skali - 5
Trwałość kwiatów – 4-5 dni
Powtarzalność – 5
Pokrój – 5
Ocena ogólna – 5

Kolejna z mniejszych kreacji Mistrza. Urokliwe,zwiewne, drobne, ale bardzo pełne kwiatuszki, przyciągają wzrok. Krzaczek zwarty, kompaktowy – wszędzie się zmieści. Kwitnie chętnie i praktycznie bez większych przerw, a kwiaty pojawiają się na krzewie może nie w ilościach hurtowych, ale przez cały sezon ciągle coś na krzaczku widać. Bardzo zdrowa odmiana. Do tej pory nie zauważyłam u niej żadnych skłonności do chorób. Ocenę otrzymała wysoką, ale na dzień dzisiejszy w pełni na nią zasłużyła.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


58. Soph’ys Rose – rok zakupu – 2017. Miejsce zakupu – David Austin

Kolor – szkarłatna czerwień, ciemny róż
Wielkość kwiatów – 9-10cm
Zapach – delikatny
Wysokość - 0,70m
Zdrowotność w skali - 4
Trwałość kwiatów – 4 dni i więcej, w zależności od pogody
Powtarzalność – 5
Pokrój – 5
Ocena ogólna – 4

Niezbyt duża odmiana o ciekawym kolorze, dla mnie dość trudnym do określenia. Nie mogę jednoznacznie napisać, że jest - czerwony. To raczej czerwień zmieszana z bardzo ciemnym różem. Według mnie, bliżej jej do różu niż czerwieni, co będzie widać na zdjęciach. Krzaczek ładnie rozkrzewiony, o pełnych kwiatach, dosyć trwałych. Im mocniejsze słońce i wyższe temperatury, tym ich żywot krótszy. Pędy bardzo dobrze utrzymują kwiaty i nie wymagają żadnego podwiązywania. Bardzo płodna odmiana, chętnie kwitnie i bez wysiłku tworzy wciąż nowe pączki. W lipcu złapała trochę mączniaka. Jak na razie bez objawów czarnej plamistości.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Dorota
Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017,2018


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
JAKUCH
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 24 mar 2020, o 19:45 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 32795
Skąd: Bytom

 więcej niż 1 szt.
Achhh żeby u mnie chciały tak kwitnąć Austinki to miałabym ich więcej bo nie ma to jak taka różana rabata kiedy wszystkie kwitną na raz ;:167 ;:167 No cóż pozostaje mi tylko podziwianie ich u Ciebie Dorotko ,Irenki czy Tereni achhhh ;:196 Sir Walter Scott niby taka malutka a jakie ma cudne kwiaty i te słynne wałeczki u Austinek takie jak ma mój Jacques Cartier ;:167 Zdróweczka i masz racje dobrze ze mamy nasze małe oazy gdzie możemy sie odstresować w tych ciężkich czasach ;:196

_________________
Pozdrawiam gorąco Jadzia.
Oaza Linki Grupa Śląsk, Aktualny wątek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Ignis05
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 24 mar 2020, o 21:51 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 8144
Skąd: Niedaleko Gdańska

 1 szt.
Też na początku sadziłam iglaki, by ogród był choć trochę zielony zimą.
Niestety , po latach, okazało się , że tak bardzo samoobsługowe to one nie są.
Dzisiaj po mroźnym poranku, w ciągu dnia zrobiło się nawet dość znośnie.
Poszłam więc do ogrodu i dalej tworzyłam z moich kolejnych iglaków ... niwaki. :lol:
Taką znowu zafundowałam sobie... rehabilitację. :uszy
Pewnie znowu w nocy poczuję swoje ramiona. ;:223

Buziaczki dla Ciebie ;:196 ;:196 i zdrówka życzę. ;:167
:wit

_________________
Pozdrawiam, Krystyna
Ogród Ignis05 część 8 - aktualny
Wątki Ignis05


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
daysy
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 26 mar 2020, o 18:27 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 4138
Skąd: woj.łódzkie

 0 szt.
Dorotko, faktycznie pogodę mamy jak to w marcu bywa, ale ta huśtawka temperatur trochę mnie martwi. Pospieszyłam się w tym roku z wysiewem nasion i teraz nie bardzo wiem, co zrobić z rosnącymi coraz szybciej roślinami.
Na szczęście nasze różyczki takiej pogody się nie boją i dają sobie doskonale radę. Przez ostatnie lata zimy były łagodne i chyba dlatego tak nam się dłuży czas do tej prawdziwej wiosny. Tak naprawdę jesień albo wiosnę, jak kto woli, mamy od października ;:131 a od maja będziemy cieszyć się latem, przynajmniej mam taką nadzieję.
Życzę Ci duuużo zdrowia w tak trudnym dla nas wszystkim czasie.

_________________
Pozdrawiam Daysy
Zapraszam
Róże i bajkowy świat ogrodów 2018


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
inka52
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 30 mar 2020, o 12:39 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1980
Skąd: Legnica - Dolny śląsk

 1 szt.
Witaj Dorotko , powiem Ci ,ze Sophia bardzo mi się podoba , nie choruje , jest niewysoka i kwitnie bardzo obficie , kwiat / co bardzo lubię/ jest duży , zobaczymy jaki będzie Gabriel , bo też podoba mi się jego kolor ,wszystkich róż jeszcze nie ścięłam , połowę nawiozłam i ścięłam ,a pozostały młode sadzonki , parę mi poszło , a co teraz po tych przymrozkach ?pozdrawiam ;:3 :wit

_________________
Mój mały zakątek kwiatów cz.1 cz.2- aktualna
-pozdrawiam Teresa-


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
hatm
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 31 mar 2020, o 13:45 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 2

 0 szt.
Czekałam na Pani opinie o róży Soph’ys Rose,poniewaz moja a właściwie 2 krzaczki obok siebie,były bardzo porażone maczniakiem do tego stopnia ze w ub.roku,musiałam je zlikwidować .Troche mączniaka łapią tez krzaczki Aleksandra of Kent ,ale do opanowania.Super opinie ,ogrom nowości,piękne kwitnienia.Wielki szacun.pozdrawiam Halina


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
lucy09
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 31 mar 2020, o 19:24 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3625
Skąd: Łódź
Jestem właśnie po kilku dniach w Twoim różanym królestwie. Uważam je za lek, na te trudne dni. Te wizyty pozwoliły nie myśleć o tym co się wokół dzieje. I pomyśleć, że jeszcze dwa, trzy lata temu, zarzekałam sie, że róże to nie dla mnie i ,że nie będę ich miała u siebie. Ale już wpadłam po uszy i pewnie nie odpuszczę. Mam u siebie kilkanaście krzewów ale to maluchy. Po wizycie u ciebie Dorotko zakochałam się w Austinkach. Muszę w przyszłości wziąć je pod uwagę przy zakupach. Wielką zaletą twojego wątku jest to, że podpisujesz róże, oraz to ,że pokazujesz je w różnych fazach rozwoju oraz w różnej perspektywie. Poza tym, twoje spostrzeżenia z uprawy są dużo bardziej cenne niż te ze szkółek. Brawo Doroto za konsekwencje w prowadzeniu wątku. ;:215 Będe tu zaglądać bardzo często ;:196

Życzę też powrotu do zdrowia.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Monnia445
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 4 kwi 2020, o 21:11 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 204
Skąd: sandomierz

 1 szt.
Weszłam z ciekawości, sprawdzić czy już podcinacie swoje róże i czy budzą się też powoli do życia... Pierwszy lepszy kliknęłam a tutaj widzę takie piękne różyczki. Podoba mi się to bardzo, że nawet kiedy nie ma sezonu jeszcze to i tak jest kolorowo u Ciebie, Dorotko :)

Masz naprawdę śliczny, różany ogródek, do którego będę się od czasu do czasu zakradać. A szczególnie w lecie, kiedy będzie dopiero wyrzut wszystkich kolorów tęczy :wink:

Mam nadzieję że jesteście wszyscy zdrowi i jakoś dajecie sobie radę z tym wszystkim...

_________________
Pozdrawiam Monia :)
Storczyki Moni


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Ela_2015
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 5 kwi 2020, o 13:30 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 547
Skąd: zachodniopomorskie

 0 szt.
Witaj Dorotko.

Cudności pokazujesz ,piękności zarazem.
Jak Twoje róże po zimie?
U mnie prawie wszystkie obmarzły ,cięłam do samego gruntu.
Mam nadzieję,że odbiją.
Dorotko zasilałaś już róże,tak się zastanawiam i nie wiem czy te kikutki zasilać jeszcze okopczykowane kompostem.
Zobaczę jaka pogoda będzie w najbliższym czasie.
Życzę dożo zdrówka i oby jak najszybciej skończył się ten przybłęda ech.

_________________
Ela


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
dorotka350
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 13 kwi 2020, o 12:17 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 4756
Skąd: mazowieckie

 1 szt.
Witajcie! :wit

Róże przycięte, zasilone obornikiem granulowanym, ale smrodek roznoszący się dookoła nielicho drażni nozdrza ;:112 Muszę pilnować Bravo, bo jest bardzo zainteresowany konsumpcją.
Stwierdzam obiektywnie, że nie ma to jednak jak końskie złoto, z którego robię gnojówkę do podlewania. Zapaszku praktycznie nie ma, róże migiem otrzymują pierwszą dawkę jedzonka, a przy okazji korzystają i mogą ugasić pragnienie. No, w tym sezonie niestety musiałam odpuścić z wiadomych względów, ale w przyszłym wracam do sprawdzonych sposobów zasilania.

Zrobiło się ciepło, ale w dobie szalejącej pandemii, jakoś to wszystko nie cieszy. Smutek, niepokój, a nawet strach, to teraz codzienność dla większości z nas. A ja wracam w tych trudnych czasach do pracy… :roll: Boję się, ale nie mam też wyjścia, bo pracować przecież muszę.

Tulipanów z każdym kolejnym rokiem coraz mniej, a szkoda, bo bardzo je lubię. Są dobrym preludium wczesnej wiosny i dają dużo koloru w ogrodzie. Każdej jesieni trochę dosadzam, ale nie mam już siły kupować i sadzić po kilkaset sztuk i powtarzać takie operacje co roku.


Obrazek

Jadziu, u Ciebie mnogość i duże bogactwo roślin, więc słabiej kwitnące Austinki zastępują inne, te które nie robią łaski. Ot, chociażby taka Elżbietka Węgierska, którą zawsze u Ciebie podziwiam z otwartą buzią ;:215
Masz rację – dobrze, że mamy swoje ogrody, bo inaczej można by oszaleć siedząc ciągle w zamknięciu.

Buziaki Świąteczne ;:196

Obrazek

Krysiu, tworzenie ogrodu chyba nigdy się nie kończy. Zawsze jest coś do wymiany, poprawienia… I bardzo dobrze, bo inaczej wiałoby nudą. A ruch na świeżym powietrzu, szczególnie teraz jest zbawienny nie tylko dla ciała, ale w szczególności dla zdrowia psychicznego ;:108
Pracuj na działce Krysiu, ale nie przemęczaj się za bardzo.
Udanego drugiego dnia Świąt ;:196

Obrazek

Daysy, róże to dzielne dziewczyny i byle przymrozki nie są w stanie im zaszkodzić. Bardziej martwi przedłużający się brak opadów i widmo kolejnego, suchego sezonu :(

Dla Ciebie i całej Twojej rodzinki również dużo zdrowia, bo to ono jest teraz najważniejsze ;:4

Obrazek

Teresko, czyli na temat Soph’s Rose mamy taką samą opinię. To śliczna róża i na nią „polowałam” kilka lat. Nie było jej nigdzie w naszych szkółkach, więc trzeba było zamówić u źródła ;:108 Moje nówki z jesieni wyglądają bardzo obiecująco. Za to William Moris pójdzie aut. Został mu jeden pęd, który musiałam ściąć na 20 cm i nie widać na nim żadnego życia. Zresztą ta róża od początku bardzo marnie rosła. Z sezonu 2019 nie mam ani jednego zdjęcia, a to świadczy, że kwiatów było jak na lekarstwo. Podobnie wygląda Lady of Megginch, której już drugi sezon z rzędu zafundowałam super cięcie. Nie wygląda to dobrze… ;:185
Ciekawa jestem, które róże wypadły u Ciebie?

Obrazek

Hatm, Halinko :wit

Zlikwidowałaś Soph’ys Rose? Może trzeba było jej dać szansę? U mnie Crocus Rose, to róża, która każdego roku bardziej lub mniej, jest porażana przez mączniaka. Dwa lata temu było to porażenie tragiczne, a pomimo tego tej odmiany nigdy bym się nie pozbyła. W połowie lipca ścięłam jej wszystkie porażone pędy aż do zdrowych miejsc. Potem bardzo długo czekałam na kwiaty. Kwiatów było znacznie mniej, ale warto było zastosować taki zabieg, bo do końca sezonu miałam już spokój i mączniak się nie pokazał. Nie jest to na pewno metoda na walkę z tym grzybem, ale coś wtedy musiałam zrobić, bo żal było patrzeć, a poza tym zarażała też inne róże. Chemię staram się bardzo ograniczać, więc i oprysków jest mało. Muszę sięgnąć chyba do sposobów naturalnych. Może te nieco ograniczą rozprzestrzenianie się grzyba?

Obrazek

Lucy, :wit

Miło czytać, że mój wątek pomaga chociaż na chwilę zapomnieć o tym co dzieje się w tej chwili na świecie. Chociaż ostatnio i mnie dopadło zniechęcenie do pisania, to czytając Twoje słowa postanowiłam wziąć się w garść i nie poddawać złemu nastrojowi. Wątek będę ciągnąć dalej, w oczekiwaniu na pierwsze różane kwiaty ;:167
Miłość do róż Austina w pełni rozumiem, bo ja jestem pod urokiem tych odmian od kilku lat. A jakoś z biegiem czasu nic się w tym względzie nie zmienia. Nawet porażki w uprawie niektórych, niezbyt udanych odmian, nie są w stanie mnie zniechęcić. Jednym słowem – Jest w tych Austinkach coś takiego, co nie daje spokoju i ilekroć patrzę na ich kwiaty, to wciąż budzą mój zachwyt i pożądam kolejnych odmian. Miłość to rodzaj choroby… I jeśli chodzi o róże Austina , to ja na nią zapadłam całkowicie i bardzo głęboko ;:97

Dziękuję za życzenia zdrowia. Życzę Tobie również dużo zdrówka, bo ono teraz dla wszystkich jest najważniejsze ;:196

Obrazek

Monia, :wit

Ależ nie zakradaj się, tylko śmiało przychodź kiedy tylko będziesz miała ochotę. W dziale różanym sezon trwa cały rok. W oczekiwaniu na pierwsze kwiaty staramy się umilać czas kolorowymi fotkami, których w szczycie sezonu często nie jesteśmy w stanie wklejać na bieżąco. A to z powodu zbyt dużej ilości kwitnących na raz królowych oraz prac ogrodowych, które zabierają wtedy większą część wolnego czasu. Natomiast jesienią i zimą jest czas na nadrobienie zaległości i pokazanie większej ilości zdjęć. Pomaga nam to też lepiej znieść jesienno-zimowy marazm. Przynajmniej ze mną tak jest :wink:

Obrazek

Ela_2015, róże po zimie wyglądają w większości doskonale. Są oczywiście wyjątki – jak William Moris, Lady of Megginch i jeszcze kilka innych sztuk. Ale taka sytuacja co sezon jest wliczona w koszty. Zimy nie było, więc straty też nie będą dotkliwe. Zresztą, sam William Moris czy wspominana Lady of Megginch były słabe w poprzednich sezonach, więc nawet ich marna kondycja nie była zaskoczeniem. Trzeba będzie się pozbyć kolejnych słabeuszy. Ale nie ma tego złego, bo będzie miejsce na kolejne :)

Też niektóre róże cięłam bardzo mocno. Nie tyle ze względu na przemarznięcie, ale po prostu stwierdziłam, że część z nich nie wygląda dobrze z gołymi nóżkami. Chcę aby wypuściły pędy od dołu i ładnie się zagęściły. Czy ten zabieg się powiedzie? Tego nie wiem? Na razie te radykalnie przycięte, stoją jak zaklęte w miejscu i nie dają żadnych oznak życia. Zaryzykowałam i zobaczę czy się uda? Jeśli nie, to trzeba będzie wymienić na nowe sadzonki, a ja zdobędę kolejne, cenne doświadczenie w uprawie róż i wyciągnę wnioski na przyszłość. Żeby nauczyć się postępować z różami, trzeba zastosować zasadę - prób i błędów. Chyba nie ma innego wyjścia…

Dużo zdrówka i cierpliwości dla nas wszystkich. Żebyśmy w tym ciężkim czasie wszyscy wyszli z tego obronną ręką, a wirus poszedł jak najszybciej precz ;:196

Obrazek



Artemis wreszcie otrzymał porządną kratkę, więc jest szansa, że tej tak szybko nie przewróci

Obrazek

I jeszcze na koniec tegoroczne nowości od Austina. Na razie posadzone w donicach.

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Dorota
Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017,2018


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewelkacha88
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 13 kwi 2020, o 12:52 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 7685
Skąd: PODKARPACIE

 1 szt.
Witaj Dorotko :wit . Jestem zdumiona jak wielkiego masz Artemisa a może ja po prostu zbyt mocno tnę róże ??? Nie przymarzł mi tego roku ale i tak przycięłam go trochę powyżej kolana ;:224 . Psy lubią granulowane nawozy, trzeba uważać ;:224 . Z tulipanami mam tak samo, tego roku znowu mam ich dużo mniej niż w ubiegłym ;:222 . Wszystko wskazuje na to, że to inwestycja na jeden sezon. Szkoda :roll: . U mnie susza i na razie deszcz ograniczył się do 5 kropel ;:222 . Czekam na więcej a jeśli nie popada to jutro mus podlać przesadzone rośliny. Mokrego Dyngusa życzę i pozdrawiam :wit .

_________________
Spis moich wątków
Przydomowy ogródek Eweliny, część V- aktualna
Oddam ,zamienię


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
dorotka350
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 13 kwi 2020, o 13:15 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 4756
Skąd: mazowieckie

 1 szt.
Ewelinko, Artemis skrócony tej wiosny o 1 m, ale jak go znam, na koniec sezonu poszybuje na 2,5 m. W ubiegłym roku skróciłam mu pędy o połowę, a on i tak swoją "normę" wyrobił. Jednak nie chcę go co sezon ciąć aż tak mocno. Wystarczy co dwa lata skrócić go o połowę. Potem nadrabia wzrost z nawiązką. Zresztą mój ma tak grubaśne pędy, że żaden sekator już nie daje mu rady ;:306

My podlewaliśmy wczoraj, bo zamiast ziemi mamy popiół. Sucho straszliwie, a te kilka kropel co spadło dzisiaj, to nic nie daje. Chyba czeka nas kolejny, suchy rok...

Miłego Świętowania ;:196

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Dorota
Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017,2018


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
JAKUCH
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 13 kwi 2020, o 14:42 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 32795
Skąd: Bytom

 więcej niż 1 szt.
U mnie również leciutko a raczej delikatnie podlewa dobrze że rano każdej pannie zafundowałam porządny dyngus. Z dnia na dzień coraz mnie widać pustej ziemi ,a niedawno była tylko ziemia i różane krzewy :) Radosnego świętowania Dorotko ;:196 teraz nawet słoneczko spogląda, a jeszcze przed chwilą mżyło

_________________
Pozdrawiam gorąco Jadzia.
Oaza Linki Grupa Śląsk, Aktualny wątek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
duju
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 13 kwi 2020, o 17:44 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3779
Skąd: wielkopolska

 1 szt.
Lubię tu przychodzić, tym bardziej teraz ;:196

Dorotko, mówisz, że Artemis tak wysoko rośnie? To chyba muszę zmienić mu miejscówkę. Dopiero go kupiłam ;) Miałam już w poprzednim domu, był wysoki ale nie przypominam sobie, żeby aż tak.
Co powiesz na moje zakupy?
Olivia Rose 2szt
Artemis
Garden of Roses / Cream Flower Circus
Geoff Hamilton
Heathcliff
Lady of shalott
First Lady
Leonardo da Vinci
Sir John Betjeman
Jude the Obscure
The Pilgrim )
Pashmina/ Pompon Flower Circus
a w gratisie dostałam
Pink Peace i The Ancient Mariner

_________________
Pozdrawiam - Justyna


Góra   
  Zobacz profil      
 
tulipanka
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 13 kwi 2020, o 17:45 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika
Postów: 5901
Skąd: świętokrzyskie

 1 szt.
Dorotko, ale z tego Artemisa jest olbrzym.
Ja ze swojego jestem bardzo zadowolona, bo i zdrowy i pięknie kwitnie. Jedynie do zapachu można by się było doczepić. Takich rozmiarów jednak nie osiąga, ale jak tak porównuję to i mocniej go tnę :)
Narzekasz na znikające tulipany. Ja też. Chyba ze cztery lata temu sporo ich posadziłam i już prawie nic z nich nie zostało. Zniechęca to trochę do sadzenia, ale z drugiej strony nic nie jest w stanie zastąpić ich w ogrodzie.

_________________
Pozdrawiam Wiola
Ogród pełen róż - aktualny
Sprzedaję nadwyżki


Góra   
  Zobacz profil      
 
dorotka350
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 13 kwi 2020, o 19:25 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 4756
Skąd: mazowieckie

 1 szt.
59. Spirit of Freedom – rok zakupu – 2016. Miejsce zakupu – Floribunda

Kolor – liliowo-różowy
Wielkość kwiatów – 9cm
Zapach – silny
Wysokość - 2,20m-2,50m
Zdrowotność w skali - 5
Trwałość kwiatów – 5 dni
Powtarzalność – 4
Pokrój – 5
Ocena ogólna – 4

Kwiaty przepiękne, bardzo pełne, zebrane po kilka na pędzie, ciężkie, cudnie pachnące. Młoda róża nie jest w stanie ich utrzymać. Trzeba jej pomagać i podwiązywać. Powtarza, ale skromnie, skupiając się raczej na czerwcowym, głównym kwitnieniu. Rośnie bardzo wysoka. Ma zapędy na niską, pnącą. Odmiana bardzo zdrowa. Moja jest ładnie rozkrzewiona, a starsze pędy nieco lepiej sobie radzą z utrzymaniem kwiatów.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

60. Strawberry Hill – rok zakupu – 2016. Miejsce zakupu – ogrodniczy.

Kolor – różowy
Wielkość kwiatów – 9 cm
Zapach – silny
Wysokość - 2,50m
Zdrowotność w skali - 5
Trwałość kwiatów – 5 dni
Powtarzalność – 5
Pokrój – 5
Ocena ogólna – 5

Ta róża nie rokowała dobrze. Kupiona z litości po przecenie, bo posiadała jeden porządny pęd. Zdecydowałam się jednak, bo przymierzałam się do tej odmiany już wcześniej. Zamówiłam ją nawet w szkółce, ale nie przetrwała zimy, więc złożyłam reklamację i nawet otrzymałam nową sadzonkę, ale okazała się pomyłką. Zamiast Strawberry otrzymałam drugi egzemplarz – Winchester Cathedral. Machnęłam już ręką na szkółkę i jak się trafiła w ogrodniczym, to wzięłam. Pierwszy sezon, a w zasadzie jego końcówka, to była walka o przetrwanie. Po zimie cięłam ją na jakieś 15 cm i zastanawiałam się co będzie dalej… A ona zebrała wszystkie siły i zaczęła rosnąć. Wypuściła nowe pędy i wreszcie zaczęła przypominać prawdziwą różę. Teraz muszę ją mocno trzymać w ryzach, bo rośnie jak szalona. Jedno, co mi się podoba w tej odmianie, to wąski pokrój, który pozwala na zamocowanie jej fajnych, wysokich podpór. Pomimo wąskiego pokroju pędów ma dużo i ciągle wymyka się spod kontroli. To bardzo zdrowa odmiana, nie wymagająca jakiś specjalnych zabiegów. Kwiaty mają mocny, owocowy zapach. Są trwałe, dość duże i kwitną całymi pękami. Bez podwiązania pędy się mocno wyginają i jak nic pokładły by się na rosnące obok koleżanki. Ze względu na jej wysokość, dobre ujęcia trudno zrobić, ale coś tam mi się udało pstryknąć. Kwitnie chętnie i bardzo dobrze powtarza. Praktycznie przez cały sezon pojawiają się na niej kwiaty, chociaż ten pierwszy rzut jest oczywiście najbardziej obfity. Jesienią dostała nowy obelisk, ale znając jej wigor, szybko go zarośnie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Sierpniowe kwiaty mają odcienie moreli

Obrazek

Obrazek

Obrazek

61. Teasing Georgia
– rok zakupu – 2018. Miejsce zakupu – ogrodniczy.

Kolor – żółty
Wielkość kwiatów – 10 cm
Zapach – mocny
Wysokość - 1,20m
Zdrowotność w skali - 4
Trwałość kwiatów – 3 dni
Powtarzalność – 3
Pokrój – 4
Ocena ogólna – 4

Kolejna róża zakupiona w donicy, w sklepie ogrodniczym, który ma w sezonie sporą kolekcję Austinek. Jak zobaczyłam ją z rozwiniętym kwiatem, to nawet nie wiem kiedy wylądowała w moim koszyku. Na pewno tworzy dość ładnie zbudowany krzaczek. Ale jak dla mnie, na tym krzaczku kwiatów jest za mało w stosunku do całości. Jakoś są mało widoczne. Mam wrażenie, że się chowają pomiędzy liśćmi, a dodatek upały im nie służą i znacznie skracają ich żywot. A moja rośnie na patelni, więc w upalne dni ma naprawdę ciężko. Wiem, że jest jeszcze młoda, ale trochę ta mała ilość kwiatów mnie rozczarowała. Poza tym dość zdrowa, dobrze i silnie rośnie, więc mam nadzieję, że w tym roku kwiatów będzie znacznie więcej. W drugiej części sezonu potrafi wywalić ponad dwumetrowe pędy, które psują jej pokrój. Wiosną trzeba je ściąć, by nie zaburzały wyglądu całego krzaka.
Z tego sezonu znalazłam tylko dwa zdjęcia ;:202

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Dorota
Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017,2018


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
klarag
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 14 kwi 2020, o 09:11 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 818

 0 szt.
Dorotko pozwól, że dodam coś o Spirit of freedom- nie nadaje się na solitera. Ja popełniłam ten błąd wybierając ją na stanowisko w którym miała być samodzielną królową. Tak jak napisałaś zdecydowanie jest bardziej różą pnącą niż parkową, więc po 3 latach powędrowała do ogrodu mojej koleżanki. Dostała miejsce na drugim planie i tam na pewno się sprawdzi. Jeżeli ktoś szuka zachwycającego kwiatu to Spirit of freedom to świetny wybór.

_________________
Ogród pełen pięknych kwiatów i roślin- to marzenie, które zamierzam spełnić
A w planach był tylko trawnik...
Kasia


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 358 ]  Idź do strony nr...        1 ... 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *