Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 495 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28 ... 30  
Autor Wiadomość
ewelkacha88
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 7 lip 2020, o 21:08 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 7911
Skąd: PODKARPACIE

 1 szt.
Witaj Dorotko :wit . Tak coś czułam, że to będzie nowy ogród ;:138. Czy miejsca będzie dużo więcej niż obecnie ? Tej przeprowadzki jednak nie zazdroszczę Ci no ale jak trzeba to trzeba . Trzymam kciuki bo to ambitny plan by zabrać ze sobą róże o tej porze roku. Nie da się tego jakoś jesienią zrobić ? Zdjęcia przepiękne ;:138 . Pozdrawiam :wit.

_________________
Spis moich wątków
Przydomowy ogródek Eweliny, część V- aktualna


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
daysy
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 7 lip 2020, o 21:50 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 4256
Skąd: woj.łódzkie

 0 szt.
Oj Dorotko, to ja Ci współczuję, już przerabiałam przesadzanie wielkich krzaków i wiem ile siły potrzeba, by takie krzaczyska przesadzić, tylko że ja przesadzałam 16 szt.
Z przyjęciem nie powinno być problemu, trzeba tylko pamiętać o mocnym przycięciu i zapewnieniu dużej ilości wody, ale przecież Ty to wszystko doskonale wiesz i na pewno żadna różyczka nie wypadnie.
Powodzenia na nowym miejscu a ogród na pewno będzie tak samo piękny albo i piękniejszy, czego z całego serca życzę ;:196

_________________
Pozdrawiam Daysy
Zapraszam
Róże i bajkowy świat ogrodów 2018


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Annes 77
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 9 lip 2020, o 10:59 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 11430
Skąd: lubuskie

 1 szt.
Dorotko a to Ci niespodzianka, duże zmiany w Twoim życiu...przeprowadzka w nowe miejsce i zaczynanie od podstaw ;:oj Masz cudny ogród, taki dojrzały, wypełniony różanymi krzakami ;:167
Jestem ciekawa jak poprowadzisz nowy ogród...czy będzie większy? Widzę na Twoich fotkach spore cisy, też je zabierzesz?
Artemis to u Ciebie kolos, mój jeszcze młody panicz, na razie niski.Na działce mam Artemisa i rzeczywiście ma on zapędy.
Ciekawe które różyczki dostaną zielony bilet i tym samym zamieszkają w nowym miejscu?
Życzę wytrwałości i sił, by udało się przenieść bez uszczerbku :)
Buziaki :wink:

_________________
W poszukiwaniu niebieskich impresji-aktualny


Góra   
  Zobacz profil      
 
tulipanka
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 16 lip 2020, o 11:26 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika
Postów: 6049
Skąd: świętokrzyskie

 1 szt.
Dorotko, ale super wiadomość.
Obstawiałam raczej że dokupiłaś jakiś sąsiedni kawałek ziemi a tu taka niespodzianka. Nowy ogród, nowe możliwości. Ciężka praca czeka Cię z tym przenoszeniem. Trzymam kciuki aby wszystkie rośliny a w szczególności róże jak najmniej odchorowały przeprowadzkę i ładnie się poprzyjmowały w nowym miejscu.
Napisz proszę coś więcej, czy nowy ogród będzie większy, czy to gdzieś blisko obecnego miejsca czy całkiem nowe tereny.
Strasznie jestem ciekawa, więc czekam na zdjęcia :lol:

_________________
Pozdrawiam Wiola
Ogród pełen róż - aktualny
Sprzedaję nadwyżki


Góra   
  Zobacz profil      
 
Margo2
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 4 sie 2020, o 23:11 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 24841
Skąd: Płock

 1 szt.
Nowy dom to faktycznie duża zmiana
Sądzę, że raczej nie zamieniłabyś działki na mniejszą, więc zakładam, że panny będą miały więcej miejsca.
Daleko od tego miejsca w którym teraz mieszkasz się wyprowadzasz?
Ty chyba nie masz ani jednego cienistego zakątka
Wszędzie róże :D
Wykopywania takiej ilości róż to nie lada wyzwanie

_________________
Ogrodowe wątki Gosi
Ogródek Gosi cz.18


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
anabuko1
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 23 sie 2020, o 20:14 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 15599
Skąd: lubelskie/ Chełm

 więcej niż 1 szt.
:wit
Te twoje róże Dorotko , ogląda to w dół to w górę i jeszcze raz.
No prześliczne, przecudne. Moje w tym roku lepsze.Ale daleko mi do takich okazałych jak twoje. No prześliczne.
Czytam o przeprowadzce o nowym ogrodzie. Znając twój gust i zmysły i dary różane to urządzisz go perfekcyjnie.
Może już wszystkie róże przeniosłaś do nowego ogrodu ?? Twój ogród teraz będzie większy ??
Pozdrawiam serdecznie.I czekam na zdjęcia z nowego ogrodu ;:196

_________________
Pozdrawiam Ania * Moje wątki :)
Zakątki na Dębowym 3-aktualny
Moja wizytówka


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
jonatanka
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 6 wrz 2020, o 19:48 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2943
Skąd: opolskie

 1 szt.
Czekają Ciebie duże zmiany, ale na pewno na lepsze . Jeszcze jak będzie więcej miejsca na panienki to, można myśleć o nowościach ;:108
Życzę sił dla całej rodziny i szybkiego zakończenia przeprowadzki. Pozdrawiam.

_________________
Pozdrawiam Joanna
Spis moich wątków
AWN 2020/2021


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
agrazka
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 10 wrz 2020, o 18:25 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika
Postów: 3241
Skąd: Łódź

 1 szt.
Ogrom pracy przed tobą , ale dasz radę :) Już nie mogę się doczekać nowych zdjęć :)

_________________
serdecznie - Grażyna - Mój ogród...


Góra   
  Zobacz profil      
 
ewita44
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 27 wrz 2020, o 22:42 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 882
Skąd: Częstochowa

 1 szt.
Dorotko :wit
No, no patrząc na Twoje róże ponownie mi szczęka opadła. ;:202
Proszę o chwilę bo muszę ja pozbierać. :;230
Zanim ja doczekam się takich piękności ja Twoje to dużo wody upłynie w Nilu.
Na nowym miejscu będziesz miała pole do popisu aby urządzić ogród, stawiasz sobie nie lada wyzwanie. ;:224
Życzę powodzenia w urządzaniu nowego terenu.

_________________
Pozdrawiam Ewa (ewita44)
Nowy sezon w ogrodzie na Jurze


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
dorotka350
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 5 paź 2020, o 20:19 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 4950
Skąd: mazowieckie

 1 szt.
Witajcie! :wit

Witam wszystkich po długiej przerwie. Trochę się ogarnęliśmy w nowym miejscu i wreszcie znalazłam nieco czasu na popisanie. Przyznam, że stęskniłam się za forum i Waszymi ogrodami. Mam nadzieję, że teraz będę zaglądać częściej.

Teren na nowej działce wymaga ogromnej pracy i wielu nakładów. Trzeba to wszystko chociaż trochę wyrównać, nawieźć lepszej ziemi, bo inaczej nic tam nie będzie rosło. Z tyłu domu przywieźli nam 100 ton ziemi, której zupełnie nie widać. Nadal jest to kropla w morzu potrzeb. Mam obawy, czy różom nowy rodzaj ziemi będzie odpowiadał? Większość z nich przywiozłam w donicach i tak stoją i duszą się w tej ciasnocie. Te największe przywieźliśmy z workach i poszły do gruntu. Wszystkie czekają na miejsca docelowe, ale chyba tak szybko to się nie stanie. Najbardziej byłam przerażona jak w kilka dni pogubiły wszystkie liście. Teraz większość już się odbudowała i wypuściła nowe. Najgorzej jednak wyglądają moje olbrzymy :roll: Pomimo cięcia nadal stoją golusieńkie, a niektórym pousychały pędy :( Mam nadzieję, że jednak przeżyją ten szok po wyciągnięciu z ziemi i przetrwają zimę.
Z Austinek nie udało mi się zabrać tych największych. Takich jak mój ukochany - Crocus Rose, Spirit of Freedom, James Galway, Golden Celebration, Jane Austin czy Crown Princess Margareta. Pozostały też obie Princess Anne, Maid Marion, Sir John Betjeman i jeszcze kilka innych. Zostawiłam też wszystkie duże okazy z przodu domu. Co mogłam, to zabrałam, ale nie dało się zabrać wszystkiego. W ubiegłym tygodniu pojechaliśmy z M trochę odsapnąć do Kazimierza Wielkiego i przy okazji zajechaliśmy do jednej szkółki, gdzie miałam zamówione kilkanaście róż. Przytargaliśmy 17 sztuk, z czego jestem niezmiernie rada :D Zamówiłam też kilka sztuk we F a oprócz tego trzy hortensje. Dwie już kupiłam wcześniej u nas na rynku. To Sweet Summer i Limelight. Obie te odmiany rosły w starym ogrodzie i z obu byłam bardzo zadowolona. Tak, więc powoli będę odkupować to, co pozostawiłam. Mam już pomysł na rabatę najbliżej lasu. Tam dobrze powinny czuć się rododendrony, więc zapewne powstanie rabata z nimi.


Obiecane zdjęcia z nowej działki
Widok z tyłu domu

Obrazek

boczna strona

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Od strony tarasu

Obrazek

Jak widać na zdjęciach sporo chwastów i buszujący wśród nich Bravo ;:306

Obrazek

Czeka nas ogromna ilość pracy, bo teren kompletnie niezagospodarowany. Ale dobrze, że zrobiłam zdjęcia poglądowe. Ciekawa jestem jak to będzie wyglądać za rok ;:204


Jadziu, niestety wszystkiego nie udało się wykopać. Jeśli chodzi o róże, to udało mi się zabrać trochę ponad 100 sztuk. Te najpiękniejsze, najdorodniejsze i najbliższe mojemu sercu pozostały. No, nie wszystkie, bo jednak Abrahama udało mi się zabrać :D Tylko czy przetrwa tę przeprowadzkę? Tak samo jest z innymi roślinami. Zostały wszystkie hortensje, rododendrony i wiele innych, pięknych roślin. Nie zdążyłam ich zabrać, bo i pora była nie najlepsza i najzwyczajniej zabrakło czasu. Ogród muszę urządzać od początku, a tam ziemia marna, teren nierówny i zanim cokolwiek zrobię, to trzeba nawieźć masę ziemi, a to ogromne koszty… W piachu nic nie urośnie. Róże, które zabrałam ze sobą częściowo upchnęłam w donicach, częściowo posadziłam od razu do gruntu. Miejsca są na razie tymczasowe. Dopiero wiosną będę organizować rabatę z Austinkami. No, chyba, że uda się jeszcze jesienią dowieźć kilkanaście ciężarówek ziemi. Pomysłów na inne rabaty na razie nie mam. Może w długie, zimowe wieczory pomyślę i zaplanuję co bym chciała mieć w nowym ogrodzie. Oby wystarczyło mi zdrowia i siły, to powolutku przez kilka lat zacznie powstawać nowy ogród.

Nieliczne różyczki skromnie zakwitły w nowym miejscu

Obrazek

Justynko, pracy czeka mnie bardzo dużo. Tworzenie ogrodu, to długofalowe działanie i potrzeba kilku lat, aby jako tako to wszystko zorganizować.
Działka ma 10 arów, więc dwa razy więcej niż ta poprzednia ;:108

Obrazek

Karo, powierzchnia nam się zwiększyła dwukrotnie, więc dla róż miejsca na pewno nie zabraknie. Ale będą też inne rabaty. Marzy mi się również jakiś nieduży warzywnik :)

Obrazek

Ewelinko, miejsca będzie dwa razy tyle i to mnie cieszy, ale zanim zacznę wykorzystywać wolną przestrzeń, musimy nawieźć naprawdę bardzo dużo ziemi.
Róże, które udało mi się zabrać, jakoś powoli dochodzą do siebie po szoku związanym z nagłym wyciągnięciem z ziemi, w szczycie sezonu. Część nawet już zawiązała pąki i nieśmiało kwitnie. Jest też kilka takich, o które bardzo się martwię, bo wyglądają bardzo źle. To są niestety te największe. Ze starego ogrodu udało mi się zabrać połowę tego co miałam i więcej już nie ma możliwości. Zresztą nie ma co ukrywać - te najpiękniejsze i najdorodniejsze egzemplarze pozostały… Jak chociażby – Artemis, czy Crocus Rose :(

Obrazek

Daysy, z mniejszymi różami nie jest najgorzej, ale z tymi największymi już tak kolorowo to nie wygląda. Nie bardzo pomogło mocne przycięcie. Nadal kilka stoi w miejscu i pousychała im część pędów. Słabo to zniosły ;:222 Na dodatek wiosną znów będę zmuszona je wyciągnąć z ziemi i posadzić w docelowe miejsce. O ile przetrwają zimę…

Obrazek

Aniu – Annes, teraz zaczynam od początku i z jednej strony mam motywację do działania, a z drugiej trochę przeraża mnie ogrom pracy. No, cóż, sama chciałam, więc nie ma co biadolić.
Ogród będzie dwukrotnie większy od poprzedniego. A jak go poprowadzę? Sama jeszcze nie wiem. Idzie zima, więc na myślenie będzie sporo czasu. Do tej pory priorytetem było wykończenie domu, żebyśmy mogli w nim zamieszkać. Ogrodowe sprawy zeszły na drugi plan.
Jeśli czytałaś moje wcześniejsze odpowiedzi, to już wiesz, że nie udało mi się zabrać tych najładniejszych okazów. Wśród nich znalazł się nie tylko Artemis, ale też Crocus Rose, Francois Juranville i wiele innych naprawdę wielkich okazów. Cóż, mam nadzieję, że chociaż część z nich uda mi się odkupić. Ale czy będą równie dorodne jak ich poprzedniczki? Czas pokaże :roll:

Obrazek

Wiolu, jeśli chodzi o wielkość działki, to jest dwa razy większa od poprzedniej. Miejsce nowe, ale nadal Mazowsze, więc nie wyprowadziliśmy się do innego województwa. Mam teraz dalej do pracy, ale jeżdżę samochodem, więc tak bardzo nie odczuwam tej odległości. Owszem, wcześniej trzeba wstawać i czas dojazdu nieco się wydłużył, ale tam jest taka spokojna i cudna okolica. Dookoła same lasy i święty spokój. To jest to, o co nam chodziło ;:215 Chcieliśmy uciec od zgiełku. Dla nas jest to całkiem nowa okolica, chociaż nie aż tak odległa, bo zaledwie kilkanaście kilometrów, ale jakby inny świat. Cicho, spokojnie, można by nawet powiedzieć, że leniwie. Są też minusy – bardzo słaby zasięg telefonii komórkowej i mizerny internet. Właśnie jestem ciekawa jak też będzie z dodawaniem zdjęć na forum? Za chwilę się okaże…

Obrazek

Margo, masz rację. Zmiana na mniejszą działkę nie miałaby sensu. Nasze nowe miejsce znajduje się kilkanaście kilometrów od poprzedniego. Nie jest to jakoś mocno uciążliwe, bo oboje i tak jeździmy samochodami, więc z przemieszczaniem nie ma problemu. Dla róż będzie więcej miejsca, ale wreszcie będę mogła sobie pozwolić też na inne rabaty. W długie, zimowe wieczory będę planować :D

Obrazek

Aniu – anabuko, teraz już nie ma za bardzo co oglądać ;:131 Większość róż umęczona jest przeprowadzką i wiele z nich wciąż stoi bez liści. Na rajskie widoki trzeba będzie pewnie poczekać kilka lat…
Tak, ogród będzie większy, a zdjęcia zamieściłam na początku.

Obrazek

Joasiu, te duże zmiany trochę mnie przerażają ;:202 Tyle jest tam do zrobienia, że nie wiem w co ręce włożyć. Najważniejsze to wyrównać chociaż trochę teren, bo inaczej nie będę miała gdzie posadzić róż. Na razie większość stoi w donicach upchnięta na maksa. Jeśli nie uda mi się nawieźć ziemi, to trzeba będzie większość zakopać na zimę. A uwierz mi, że ziemia tam jest wyjątkowo trudna do kopania. Twarda jak skała. W życiu czegoś takiego nie widziałam.

Obrazek

Grażynko, witam Cię serdecznie :wit Ten ogrom pracy przeraża, bo gleba jest wyjątkowo nieprzyjazna. Część działki tonie w piachu niczym nad Bałtykiem, zaś druga to jakaś mieszanina gliny i czegoś jeszcze, bo kopać się w tym po prostu nie da. Wykopanie dołka pod róże to istna katorga. Bez kilofa nie ma co marzyć o posadzeniu kilkudziesięciu krzaków. Jak zalałam dołek wodą, żeby to trochę rozmiękczyć, to woda stała chyba z godzinę. Nawet wsiąknąć nie chciała. I jak w czymś takim sadzić róże? ;:202

Obrazek

Ewita, po tamtym ogrodzie zostały tylko wspomnienia i kilka tysięcy zdjęć. Część róż zabrałam, ale zanim się pozbierają po takim szoku, to sporo czasu upłynie. Poza tym jak pisałam wyżej do Grażynki, na nowej działce ziemia jest bardzo trudna, więc nawet zwykłe sadzenie będzie się wiązało ze sporym wysiłkiem. Ciekawa jestem, jak też róże w czymś takim będą rosły? O ile w ogóle będą chciały rosnąć… Mam duże obawy… ;:218

A to jeszcze lipcowe zdjęcia ze "starego" ogrodu

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A Bathseba udało się zabrać rzutem na taśmę, a teraz jeszcze przywieźliśmy drugą, więc będą dwie :D

_________________
Pozdrawiam Dorota
Całkiem nowy kawałek raju
Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
inka52
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 5 paź 2020, o 20:41 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2092
Skąd: Legnica - Dolny śląsk

 1 szt.
Witaj Dorotko , nowe miejsce , duża działka ogrom pracy- ale pomału Dorotko teraz to wydaje Ci się trudne od razu do ogarnięcia , ale pomału kawałeczkami będziesz realizować swój nowy przepiękny ogród/trochę Ci zazdroszczę/ oby tylko zdrowie i siły dopisały.

Róze nawet te duże wezmą się , ja tak przesadzałam 4 letnie crocus rose i hamilton dwa lata były dla nich ciężkie a teraz już w pełni są
kwitnienia jak inne. Cieszę się ,ze będziemy razem z Tobą podziwiać powstawanie nowego ogrodu. Trzymaj się , dużo sił i zdrówka ;:3 ;:168 ;:333

_________________
Mój mały zakątek kwiatów cz.1 cz.2- aktualna
-pozdrawiam Teresa-


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Yollanda
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 5 paź 2020, o 21:59 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 918
Skąd: Małe Trójmiasto

 1 szt.
Gratuluję nowego domu. Trudne zadanie przed Tobą. Dużo pracy Cię czeka. Twój stary ogród olśniewa. Takich róż tylko zazdrościć.
Z pewnością nowy ogród też nas zachwyci za jakiś czas.
Życzę sił i wytrwałości na nowym miejscu.
Pozdrawiam , Jola

_________________
Mały Ogródek,Mały Ogródek cz.2
Liliowce sprzedam
Pozdrawiam Jola


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
korzo_m
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 8 paź 2020, o 09:15 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 10595
Skąd: Kraków

 0 szt.
Doroto duże wyzwanie przed Wami. Wiem, że na pewno stworzysz piękny różany ogród ;:215
Powoli etapami tak jak zaplanujesz każdy zakątek terenu zagospodarujesz. A jaką masz tam ziemię, czytam, że ciężarówka kilka ton dowiozła.

_________________
Pozdrawiam Dorota
Zapraszam do mojego ogrodu
Spis wątków | Aktualny wątek


Góra   
  Zobacz profil      
 
ewelkacha88
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 9 paź 2020, o 22:17 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 7911
Skąd: PODKARPACIE

 1 szt.
Witaj Dorotko :wit . Muszę przyznać, że działka dwa razy większa niż poprzednio to na pewno jest na plus ;:108 . Oczywiście zanim stanie się boskim rajem trzeba będzie włożyć mnóstwo pracy, czasu i pieniędzy ale taka możliwość planowania od zera jest naprawdę fascynująca :lol: . Z Twoim doświadczeniem na pewno powstanie kawał pięknego ogrodu ;:333 . Róż ze starego ogrodu szkoda ale widzę, że nie próżnujesz bo już poczyniłaś nie małe zakupy ;:224 . Fajnie wygląda okolica i pomysł z różanecznikami bardzo mi się podoba. Będzie pięknie, już to widzę oczyma wyobraźni ;:173 . Z przyjemnością będę śledziła Twoje nowe ogrodnicze poczynania ;:138 . Mocno kibicuję ;:196 , życzę zdrowia i pozdrawiam .

_________________
Spis moich wątków
Przydomowy ogródek Eweliny, część V- aktualna


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Annes 77
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 10 paź 2020, o 11:06 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 11430
Skąd: lubuskie

 1 szt.
Dorotko jak miło, że się odezwałaś na forum:)Czytam o Twoich rozterkach i rozumiem doskonale.
Też u mnie miałam obawy, czy róże w nowym miejscu dadzą radę i powiem Ci, że ta glina jest dla nich zbawienna.Szybko rosną jak na razie. Batsheby zabrałaś ze sobą, a moja czeka rownież na przeprowadzkę.Przycięłam je na działce dość konkretnie.I raczej też zapakuję je do wora i posadzę na docelowe miejsce .Niedawno wykopałam kilkunastoletnią hortensję Pinky Winky, straciła wszystkie liście.Zobaczymy ,czy na wiosnę odbije....Limelight to chyba najlepsza pewniaczka.
100 róż przekopać to się naprawdę postarałaś.Mnie czeka kilka, ale dziś pogoda nie pozwala ,pada cały czas od wczoraj.
Ciekawe jakie różaneczniki masz w planach? Dobrze, że masz większą działkę.Niestety ja mam za mało miejsca u siebie na warzywnik ;:224 Jedynie jakieś zioła w donicach muszą mnie zadowolić.
Tej jesieni odpuściłam kupno nowych róż, zrobiłam jedynie zamówienie na czosnki ozdobne.

Tak sobie patrzę ...stoją sobie panienki w donicach i czekają aż zamieszkają w nowym ,pięknym miejscu.Na pewno stworzysz tu raj.Mam nadzieję, że będziesz się z nami dzielić poczynaniami.

Trzymam kciuki, życzę sił , bo samo zapału na pewno Ci nie brakuje. Info o domku wyślę w wiadomości prywatnej;)

Pozdrawiam serdecznie:)

_________________
W poszukiwaniu niebieskich impresji-aktualny


Góra   
  Zobacz profil      
 
JAKUCH
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 11 paź 2020, o 22:08 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 32863
Skąd: Bytom

 więcej niż 1 szt.
Ojjj Dorotko teren i jaki wielki ;:oj śliczny, blisko lasek to Rh i azalie bedą wspaniale rosły .Może lepiej wysiać na większości terenu poplon żeby gleba ciutek się poprawiła.Szkoda sadzić w niewiadomą glebę, bo aż tyle wywrotek ziemi w krótkim czasie nie nawieziesz.Może lepiej najpierw dowiedzieć sie z czym się zmierzasz bo jak to taka dziwna gleba w której stoi tak długo woda. Jednak szkoda byłoby tych cudnych róż lepiej zadołować donice do przyszłego roku .Pracy Dorotko nie zazdroszczę ,ale jaki potem będzie efekt ze oczopląsu dostaniemy ;:167 ;:167 ;:108 Szkoda ze szybciej nie wiedziałam o roślinkach, bo miałam i cudne przetaczniki i mnóstwo odmian floksów, a także liliowce i piwonie . Sił do pracy Dorotko i duuuuużo zdrówka ;:196 ;:196

_________________
Pozdrawiam gorąco Jadzia.
Oaza Linki Grupa Śląsk, Aktualny wątek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewita44
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 12 paź 2020, o 10:31 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 882
Skąd: Częstochowa

 1 szt.
Dorotko ;:3
Dasz radę, róże też pewnie się zaaklimatyzują tylko będą potrzebowały więcej czasu.
A jeżeli nie dadzą rady to znając Ciebie ,to jak trochę czasu upłynie to Twój ogród powali i tak nas na kolana.
Zapału i zaparcia Tobie to naprawdę nie brakuje i będziemy na pewno napajać się cudnymi widokami.

_________________
Pozdrawiam Ewa (ewita44)
Nowy sezon w ogrodzie na Jurze


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 495 ]  Idź do strony nr...        1 ... 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28 ... 30  

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *