Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 365 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13 ... 22  
Autor Wiadomość
dorotka350
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 1 gru 2019, o 18:09 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 4757
Skąd: mazowieckie

 1 szt.
Witajcie! :wit


Sabinko, widocznie do mnie trafiła mizerna sadzonka Lichfield Angel :( Zupełnie nie chce rosnąć, kwiatów jak na lekarstwo i ogólnie krzew malutki, co utwierdza mnie w przekonaniu, że jakość sadzonki oraz podkładka, ma kluczowe znaczenie dla dalszego rozwoju młodego krzaczka. Ważne jest także miejsce, więc właśnie dlatego wiosną spróbuję ją wykopać i posadzę do donicy. Zobaczę, czy zacznie rosnąć. Jeśli nadal będzie taka słaba, to się jej pozbędę.

Kasiu, nowe panienki siedzą już na docelowych miejscach :D i mam nadzieję, że dobrze przezimują.

To już ostatnie zdjęcia zrobione w tym sezonie

Obrazek

Joasiu, przed posadzeniem odrobinę przycinam nie tylko korzenie, ale i pędy.
Cytuj:
Jak zaplanować rabatkę skoro wymiary panienek podawane przez szkółki tak się różnią od rzeczywistych.

Ogród, ogrodowi nierówny, a to co podają szkółki to opisy czasami mocno odbiegające od rzeczywistości ;:209 Natomiast mogę to zrozumieć, bo to wielkość uśredniona właśnie ze względu na różne warunki panujące w naszych ogrodach. Jednak podawanie informacji, że jakaś odmiana jest mała, kompaktowa, nie przekraczająca 1 m i świetnie nadaje się do pojemników…hmm…Trzeba się zastanowić czy warto taką informację zamieszczać. Najlepszym przykładem może być wspominana przeze mnie Harlow Carr, czy nawet Princess Alexandra of Kent, które moim zdaniem, do pojemników nadają się jak przysłowiowy wół do karety. Chociaż, jeśli ktoś się uprze, to do donicy może posadzić nawet róże pnące. Opisując poszczególne Austinki chcę się podzielić z Wami obserwacjami popartymi uprawą tych odmian we własnym ogrodzie, co może niektórym pomóc przy wyborze konkretnej odmiany. A przecież przy uprawianiu róż głównie chodzi o to, żeby obficie kwitły, ciesząc nas widokiem bogato ukwieconych, zdrowych krzewów.

Iga, jeszcze do tej pory na krzaczkach jest sporo pączków, a i kwiatów też by się kilka znalazło. Do ogrodu nie wychodzę, bo i zimno i czasu brak, a powinnam to wszystko ściąć.
Kupiłam dwie nowości – Gabriel Oak, Eustacia Vye i ze starszych The Lark Ascending.

Obrazek

Krysiu, myślę, że właśnie szczepią na innych podkładkach i stąd te różnice. Chociaż byłabym niesprawiedliwa pisząc, że z naszych rodzimych szkółek nie otrzymałam dobrej jakości róż. Otrzymałam takich sporo, bo nadal większość róż rosnących w moim ogrodzie pochodzi właśnie z naszych szkółek. A porównując te zakupione od Austina, mogę powiedzieć tylko jedno –zawsze sadzonki były dobrej, a nawet bardzo dobrej jakości. Z tymi zakupionym u nas, bywało już różnie i dlatego część róż musiałam pożegnać. Nie tylko zawiodły jeśli chodzi o choroby, ale nie rosły i nie kwitły jak należy. A róże przecież sadzimy głównie ze względu na ich piękne kwiaty, prawda? A im bardziej ukwiecony krzew, tym róża bardziej cieszy oczy ogrodnika. Wtedy wiemy, że dla takiego widoku warto było włożyć trochę trudu i pracy.

Jadziu, skusiłam się. Nie mogło być inaczej, bo przecież zapadłam na różyczkę, a to nieuleczalna choroba :;230
Na kwiaty będziemy czekały wiele miesięcy, ale czas szybko przeleci. Byle do Nowego Roku, a potem już z górki. Nam tak jak i ogrodom też się należy odpoczynek, a sezon był bardzo trudny. U mnie nadal bez opadów, co bardzo martwi, zwłaszcza, że zima za pasem i rośliny są osłabione pogłębiającą się suszą.

Obrazek

Ewelinko, mając taką dużą powierzchnię ogrodu jak Ty, pewnie też nie skupiałabym się wyłącznie na różach, a te byłyby tylko pięknym dodatkiem. U mnie sytuacja jest odwrotna. Przy małej powierzchni, wybrałam, to co sercu najbliższe – czyli właśnie róże. I to im poświęcam najwięcej czasu i uwagi. One zapewne to doceniają i chcą się odwdzięczyć, chociaż jak wiesz, nie wszystkie są takie wylewne… :uszy
Bravo wydoroślał, zmądrzał i jest uroczym przyjacielem. Od czasu do czasu coś tam napsoci, ale okres totalnego szaleństwa już chyba ma za sobą.

Daysy, wiem coś na temat suszy. Sama kopałam niedawno dołki pod nowe róże i głębiej jest katastrofalnie sucho. Szczerze mówiąc boję się kolejnej, bezśnieżnej zimy. Opadów nadal nie ma i sytuacja z dnia na dzień się pogarsza. Dodatkowy licznik jest dobrym pomysłem, a w sytuacji coraz częstszych suchych sezonów – jest wręcz niezbędny. A bierzesz pod uwagę rozłożenie węży kroplujących? Nie zastąpią rzetelnego podlewania, ale naprawdę wspomagają w najtrudniejszych chwilach. Nawet gdy brakuje nam czasu na stanie z wężem.
Trafiłaś w samo sedno, że opisy opisami, a przecież każdy ma inną glebę, różnej jakości sadzonki etc… Ale są też odmiany, które należą do tych płodnych niezależnie od warunków. Wystarczy porównać opisy i zdjęcia w zaprzyjaźnionych wątkach i takie wspólne odmiany znajdziemy. Ot, chociażby taki Artemis, Lady of Shalott, Garden of Roses…Jest całkiem spora grupa takich sprawdzonych odmian. Dlatego opisuj doświadczenia z uprawy własnych różyczek, bo wymiana takich doświadczeń jest bezcenna ;:168


Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Dorota
Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017,2018


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
dorotka350
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 1 gru 2019, o 18:50 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 4757
Skąd: mazowieckie

 1 szt.
13. Crown Princess Margareta – rok zakupu – 2016. Miejsce zakupu – Rosaplant.
Kolor – żółty, morelowy do pomarańczowego. Zmienny w zależności od pory roku i warunków
Wielkość kwiatów – 10 cm
Zapach - intensywny
Wysokość - 1,80m i więcej
Zdrowotność w skali - 4
Trwałość kwiatów – 4-5 dni
Powtarzalność - 4
Pokrój - 3
Ocena ogólna – 4
Róża o pięknych kwiatach, pachnąca, dość zdrowa, chociaż z końcem sezonu potrafi złapać dołem trochę plamek. Dlatego nie otrzymała najwyższej oceny za zdrowotność. Krzew po trzech sezonach mocno się rozrósł, zmężniał, wypuszcza bez trudu nowe pędy. Jedyny mankament, to jak na mój gust niezbyt zgrabny pokrój. Trochę się rozłazi na boki i trudno nagiąć zbyt sztywne pędy. Na dodatek wypuszcza pojedyncze, długaśne baty, które nieco psują pokrój całego krzaka. Pierwsze kwitnienie obfite, kolejne już znacznie skromniejsze. Kwiaty pojawiają się w mniejszych ilościach do września. Dobrze zimuje bez kopca i żadnego okrycia.

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek



14. Dame Judy Dench – rok zakupu – jesień 2017. Miejsce zakupu – David Austin.
Kolor - morelowo -pomarańczowy dość intensywny, ale nie agresywny
Wielkość kwiatów – 10-12cm
Zapach – dobrze wyczuwalny
Wysokość - 0,6m
Zdrowotność w skali - 4
Trwałość kwiatów – 5 dni
Powtarzalność - 4
Pokrój - 4
Ocena ogólna – 4
To jeszcze młoda róża, ma za sobą dopiero drugi sezon. Kwiaty z daleka widoczne, przyciągają wzrok intensywną barwą. Wyglądają na rabacie atrakcyjnie, ożywiając całość. U mnie posadzona w towarzystwie Lions Rose z lewej strony, z tyłu Royal Jubilee, a nieco po prawej, rośnie Aspirin Rose. Jej mocny, cukierkowy kolor fajnie komponuje się z różem Royal Jubilee. W tym roku jej pierwsze kwitnienie przypadło w największe upały i trwałość kwiatów nie była jej mocną stroną. Kwiaty nie wytrzymywały palącego słońca i temperatur powyżej 35*. Po kwitnieniu zaczęły jej żółknąć i opadać liście. Najwyraźniej coś jej dolegało. Ścięłam ogołocone pędy o połowę i dość długo czekałam na liście a potem na kilka dosłownie kwiatów. W drugiej części sezonu już nowe liście były zdrowe, ale to mocne cięcie przełożyło się na ilość kwiatów. W nadchodzącym sezonie będę ją bacznie obserwować, bo zaniepokoiły mnie te dziwnie opadające liście. To nie była ani plamistość, ani przędziorek i zupełnie nie mam pojęcia co jej dolegało? A może zwyczajnie brakowało jej wody? Po tym drugim, niezbyt udanym dla niej sezonie nie mogę się wypowiedzieć o tej odmianie rzetelnie. Myślę, że trzeci sezon okaże się kluczowy i wtedy może jeszcze pokuszę się o kilka słów o Dame Judy Dench.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tutaj w szerszej perspektywie

Obrazek

Obrazek



15. Darcey Bussel – rok zakupu -2015. Miejsce zakupu – Rosaplant.
Kolor – szkarłatno-różowy
Wielkość kwiatów – 10-11cm
Zapach – słabo wyczuwalny
Wysokość - 1,30m
Zdrowotność w skali - 4
Trwałość kwiatów – 5 dni i więcej
Powtarzalność - 5
Pokrój - 5
Ocena ogólna – 4,5
Na temat tej róży pisałam już wielokrotnie i tę odmianę mogę polecić z czystym sumieniem. Rośnie i kwitnie od pierwszego sezonu bardzo dobrze. Zwykle rozpoczyna jako pierwsza i jako ostatnia kończy. Jeszcze w tej chwili ma dwa kwiaty. Jest niezmordowana w tworzeniu wciąż nowych pąków. U niej nie ma dwóch, czy trzech kwitnień,ona kwitnie praktycznie non stop, a przerwy są prawie niezauważalne. Na dodatek kwiaty ma dosyć trwałe i nawet przy dużych upałach nieźle sobie radzą. Rośnie raczej szeroko i potrzebuje nieco przestrzeni. Kolor ciekawy, trudny do fotografowania, bo zazwyczaj na zdjęciach wychodzi czerwony, a wcale taki nie jest. Róża dość zdrowa, ale 5 nie otrzymała, bo trochę plamek pod koniec sezonu potrafi jednak złapać. Gdyby nie to, byłaby prawie ideałem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Dorota
Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017,2018


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
JAKUCH
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 2 gru 2019, o 18:24 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 32843
Skąd: Bytom

 więcej niż 1 szt.
Cudny kolor Darcey Bussel i obficie kwitnie, to samo Dame Judy Dench bardzo energetyczna i chyba lepiej kwitnąca niż Crown Princess Margareta.Achhh patrząc Dorotko na fotki z sezonu juz chciałoby sie znów takie oglądać w realu ;:167 ;:167 .Sporo kwitnacych różyczek masz jeszcze u siebie Lady w fajnych jesiennych kolorach

_________________
Pozdrawiam gorąco Jadzia.
Oaza Linki Grupa Śląsk, Aktualny wątek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
nifredil
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 4 gru 2019, o 22:06 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 4371
Skąd: Podkarpacie

 1 szt.
Dorotko, powiem ci w sekrecie, że mam takie róże co to już 7 lat siedzą i nadal nie zbudowały krzaczka. Patrzę teraz na twoją Darcey Bussel i chyba pomału dorastam do tego żeby się wreszcie pozbyć mojej siedmioletniej Senteur Royale. Wciąż mała, wciąć przymarza, wciąć chora i nie widzę już dla niej szans. Może jakaś donica ją uratuje.. sama nie wiem. Szukałam nawet na necie zdjęć tej różycy, ale tak żeby ktośwstawił cały krzew i wiesz co, też nie ma. To chyba taka felerna odmiana. Albo moje miejsce, albo, tak jak piszesz, wina sadzonki i podkładki. W tym miejscu posadzę Darcey, i wreszcie będę cieszyła się obfitym kwitnieniem, a nie 3 (słownie: trzema) kwiatkami na cały sezon ;:223

_________________
Sabina
Słoneczne rabaty nabierają kształtów. Moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
jonatanka
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 28 gru 2019, o 20:54 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2892
Skąd: opolskie

 1 szt.
Kolor kwiatów Dame Judy Dench bardzo ładny . Nigdy nie przepadam za takimi kolorami ale ta różyczka bardzo mi się podoba.
Crown Princess Margareta byłaby idealna tylko ta wysokość. ;:131
Z nowosci Eustacia Vye ;:167 ..takie lubię najbardziej .

_________________
Pozdrawiam Joanna Spis moich wątków
Wiejski ogród początki,radości i problemy cz.2 aktualny
Sprzedam Rojniki,Yucca(Juka) Ogrodowa


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Igala
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 2 sty 2020, o 18:03 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1691
Skąd: Małopolska

 0 szt.
Dorotko Wspaniałego roku 2020 i jeszcze wspanialszego sezonu ogrodniczego!!! ;:167 :D
Czy świąteczny okres tez miałas różany tj. kwitły ci jeszcze różyczki?
Przechadzam sie po twoich ogrodach z wielka przyjemnoscią aby zobaczyc jakie róże byłyby odpowiednie do zakupu bo z podjęciem decyzji to trudna sprawa u mnie... a twoje opisy bardzo rozjasniają i pomagają za co serdecznie dziękuję ;:167

_________________
Zapraszam serdecznie! Iga
Kontrolowana dzikość


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
dorotka350
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 20 sty 2020, o 17:50 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 4757
Skąd: mazowieckie

 1 szt.

Witajcie! :wit
Nowy Rok zaczął się dla mnie pechowo. Miałam wypadek… Noga w gipsie i siedzę od trzech tygodni unieruchomiona w domu :( Zanim wrócę do pracy, minie pewnie kolejnych kilka tygodni, bo czeka mnie też rehabilitacja… Cóż, życie napisało mi taki scenariusz i nie pozostaje nic innego jak cierpliwie czekać aż wszystko się wygoi. Dopiero od kilku dni jako tako zaczęłam poruszać się po domu, no i wreszcie zajrzałam na FO.
Ale dość narzekania. Dla poprawy nastroju wrzucę klika letnich zdjęć.


Obrazek

Obrazek

Jadziu, od mojego ostatniego wpisu upłynęło sporo wody… Czekam z utęsknieniem na wiosnę i liczę, że w kwietniu wrócę do dawnej sprawności :roll: Z Darcey Bussel jestem naprawdę bardzo zadowolona. To jedna z niewielu róż, która nie tylko bardzo obficie kwitnie, ale patrząc na nią ma się wrażenie, że nie robi przerw pomiędzy kwitnieniami. Zazwyczaj zaczyna jako pierwsza i kończy jako ostatnia. Takich róż powinnyśmy mieć w ogrodach jak najwięcej.

Obrazek

Sabinko, od dawna już dojrzałam do wyeksmitowania marudnych, nieudanych odmian. Nie mam miejsca na takie marne sadzonki, które nie tylko nie dają radości, ale i denerwują ;:222 Co prawda zawsze każdej róży daję szansę przez trzy sezony, ale jeśli jej nie wykorzystaja, to nie mam już sentymentów. U mnie w kolejce czeka jeszcze klika takich słabiutkich krzaczków. Najbardziej żal mi Austinek i z nimi najtrudniej mi się pożegnać, a w kolejce do eksmisji czeka już co najmniej trzy sztuki.
Darcey Bussel polecam Ci z czystym sumieniem. To naprawdę bardzo udana odmiana i warto ją do siebie zaprosić ;:215

Obrazek

Joasiu, byłam u Ciebie i czytałam Twoją listę. Pozwoliłam sobie nawet dodać coś od siebie na temat kilku róż. A tak bliżej… To po raz drugi nie kupiłabym Lavender Ice. Co z tego, że kolor ma oryginalny? To trochę za mało. Mam dwie sztuki i nie dość, że słabiutko się krzewią, to mając dużo pąków, potrafią część zrzucić. To powtarza się regularnie, więc raczej nie przypadkowo. Coś musi być na rzeczy.
Maid Marion też mam dwie sztuki i obie bardzo słabo się krzewią, dość skąpo też kwitną. Ostatniej wiosny przycięłam obie radykalnie, myśląc, że to je zmusi do wypuszczenia nowych pędów. Jedna nawet zareagowała nieźle, coś tam wypuszczając i trochę obficiej też kwitła. Natomiast druga nie tylko nic nie wypuściła, ale mam wrażenie, że zaczyna się uwsteczniać ;:185 Ale decyzja oczywiście należy do Ciebie.

Obrazek

Igala, dziękuję za życzenia ;:196 Tobie również życzę wspaniałego sezonu ogrodniczego oraz wszelkiej pomyślności.
W grudniu nic już nie rozkwitło, chociaż trochę mumii z pączkami nadal wisi na krzakach. Na razie mogę tylko pooglądać ogród przez okno i jeszcze długo żadnych prac nie wykonam. Do opisów wrócę, bo teraz mam sporo wolnego czasu, więc zapraszam w wolnej chwili.

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Dorota
Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017,2018


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
dorotka350
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 20 sty 2020, o 18:45 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 4757
Skąd: mazowieckie

 1 szt.
16. Desdemona – rok zakupu – jesień 2016. Miejsce zakupu – Rosaplant.
Kolor - biały, lekko kremowy
Wielkość kwiatów – 8-10 cm
Zapach – silny
Wysokość - 0,8m
Zdrowotność w skali - 4
Trwałość kwiatów – 4-5 dni
Powtarzalność – 3,5
Pokrój - 4
Ocena ogólna – 4
Ocena ogólna – 4
Ta róża nie miała od początku dobrego startu. Otrzymałam sadzonkę z pękniętym pędem, który po zimie całkowicie uległ zniszczeniu. Drugi pęd był nadłamany w punkcie szczepienia i też nie przetrwał. Pozostał jej tylko jeden wątły badylek, który mocno przycięłam. Pierwszy sezon, to była walka o przetrwanie. Rosła, a praktycznie wegetowała, otoczona siatką, bo była tak mała, że zachodziła obawa jej rozdeptania. Drugi sezon wyglądał podobnie. Nadal miała jeden, główny pęd i nic więcej. Dopiero w tym sezonie coś się ruszyło. Wyraźnie zmężniała, wypuściła dwa nowe pędy i krzaczek wreszcie poszedł w górę. Zakwitła też zupełnie przyzwoicie i dlatego otrzymała ode mnie 4. Co prawda na powtórkę trzeba dość długo czekać, ale te kilka kwiatków było. Odmiana zdrowa, z ładnymi liśćmi. Do tej pory nie zauważyłam tendencji do chorób grzybowych. Bardzo jestem ciekawa co przyniesie ten sezon?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


17. Eglantyne – rok zakupu – 2014. Miejsce zakupu – Rosarium.
Kolor - jasny róż
Wielkość kwiatów – 9 cm
Zapach – silny
Wysokość - 1,50m
Zdrowotność w skali - 4
Trwałość kwiatów – 4-5 dni
Powtarzalność – 4,5
Pokrój – 4,5
Ocena ogólna – 4,5
To już dorosła róża i z każdym kolejnym rokiem coraz bardziej mnie zachwyca. Na początku nie rokowała aż tak dobrze, bo kwiatów było skąpo, a i sam krzaczek słabo przyrastał. Dopiero jak zaczęłam bardziej ją karmić i znacznie obficiej podlewać, to pokazała na co ją stać. Ona lubi dostać dużo dobrego jedzonka, jest żarłoczna i potrzebuje nieco więcej od innych. Tak samo jest z piciem. W upalne dni jej apetyt na wodę jest znacznie większy. Takie traktowanie daje jednak efekty. Jeśli chodzi o zdrowotność, to na początku łapała plamistość. Im jest starsza, tym plamek jest mniej. Pewnie zależy to też to od nawodnienia. Nie pozostaje całkowicie zdrowa, ale plamistość nie spędza mi snu z oczu. Łapie plamki i radzi sobie z tym sama. Obrywam to, co porażone i po sprawie. Za to kwitnie aż miło. Pierwsze kwiaty pojawiają się już w maju. Obficie kwitnie w czerwcu. Potem powtarza w sierpniu, ale już nie tak obficie. Jeśli jesień jest ciepła to po kilka kwiatów się pokazuje również we wrześniu i październiku. W tym ostatnim, tak bardzo długim sezonie, kwiaty były jeszcze w listopadzie. Krzaczek dość zgrabny, z lekką tendencją do łysienia od dołu. Można temu zaradzić, podsadzając czymś, co zasłoni jej nóżki. U mnie rozsiewają się ostróżki jednoroczne, które świetnie komponują się z jej różowymi kwiatami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ten duży krzak po lewej stronie to właśnie Eglantyne

Obrazek

Obrazek

Obrazek

cdn.

_________________
Pozdrawiam Dorota
Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017,2018


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
JAKUCH
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 20 sty 2020, o 19:21 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 32843
Skąd: Bytom

 więcej niż 1 szt.
Ojjjj biedna Dorotko też jesteś uziemiona jak ja jednak powoli dochodzę do sprawności .Nie wiem jak dam sobie radę w sezonie ale bedę walczyć z całych sił. Do tego i prawa ręka zaczęła szwankować ;:222 Achhhh my ogrodnicy chcielibyśmy wciąż być na pełnych obrotach, ale los pisze nam inne scenariusze.Do początku sezonu trochę czasu zdażysz Dorotko wydobrzeć ;:196 Darcey Bussel śliczniusia,Eglantyne również Zdróweczka Dorotko ;:196 ;:196

_________________
Pozdrawiam gorąco Jadzia.
Oaza Linki Grupa Śląsk, Aktualny wątek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
dorotka350
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 21 sty 2020, o 13:47 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 4757
Skąd: mazowieckie

 1 szt.
Jadziu, dziękuję za słowa otuchy ;:196 Wiadomo, że potrzeba czasu, bo inaczej się nie da. Tylko to siedzenie w domu, gdy tak ładnie świeci słoneczko - strasznie dołuje :(
Widziałam, że zamknęłaś swój wątek. Mam nadzieję, że wkrótce uchylisz furtkę i pokażesz co u Ciebie słychać. Na pewno w ogrodzie coś się zaczęło już dziać, bo przecież zimy nie ma, to i roślinki rwą się do życia. U mnie zakwitła prymula, którą podziwiam z okna :)

Chyba w ubiegłym sezonie nie pokazałam jak ładnie kwitła Pink Grootendorst ;:224

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Dorota
Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017,2018


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
dorotka350
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 21 sty 2020, o 19:23 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 4757
Skąd: mazowieckie

 1 szt.
18. Emily Bronte – rok zakupu – 2018. Miejsce zakupu – David Austin.
Kolor - jasnoróżowy z nutą moreli, wraz z okwitaniem jaśnieje do białego
Wielkość kwiatów – 10 cm
Zapach – silny
Wysokość - 0,6 m
Zdrowotność w skali - 5
Trwałość kwiatów – bardzo trwałe
Powtarzalność – 3
Pokrój - 5
Ocena ogólna – 4,5
To jeszcze bardzo młoda róża, bo mam ją dopiero drugi sezon. Kwiaty duże, bardzo pełne, płaskie. W pąku jasnoróżowe z odrobiną moreli, wraz z każdym kolejnym dniem jaśnieją do białych. Są niezwykle trwałe. Pierwsze, czerwcowe kwitnienie nie miało końca. Nie przeszkodziły jej nawet ekstremalnie wysokie temperatury. Kwitła niezmordowanie blisko miesiąc. Potem miała bardzo długą przerwę i powtórzyła, ale skromnie. Krzaczek zdrowy, ładnie rozkrzewiony, chociaż jak na razie niezbyt wysoki. Gdybym miała miejsce na pewno kupiłabym drugi krzaczek.

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek



19. England’s Rose – rok zakupu 2017. Miejsce zakupu – Rosaplant
Kolor – ciemno różowy
Wielkość kwiatów – 8-9 cm
Zapach – dobrze wyczuwalny
Wysokość - 0,3 m
Zdrowotność w skali - 3
Trwałość kwiatów – 3 dni
Powtarzalność – 4
Pokrój – 2
Ocena ogólna – 2,5
Po mojej ocenie można wywnioskować, że nie jest to do końca udana odmiana. Zakupiłam ją wiedząc od Kamili, że ma tylko dwa pędy i nie jest to sadzonka w I gatunku. Zdecydowałam się jednak, bo bardzo chciałam ją mieć. Jak na takie maleństwo stara się jednak pokazać po kilka kwiatków i to nawet kilka razy w sezonie. Łapie plamistość i to dość mocno. Można by zapytać, po co więc ją trzymam? Wiosną ją wykopię i posadzę do donicy, dając jej szansę na rozwój. Mam nadzieję, że nieco się wzmocni i jeszcze pokaże na co ją stać. Czuję, że ona ma potencjał, tylko trzeba jej to umożliwić. To jedna z mniejszych odmian Austina, moim zdaniem świetnie nadająca się do uprawy w donicy. Wierzę, że w kolejnych latach otrzyma lepsze oceny.

Obrazek

Obrazek


20. Evelyn – rok zakupu- 2016. Miejsce zakupu – Floribunda.
Kolor - morelowo-brzoskwiniowy
Wielkość kwiatów – 10-15 cm
Zapach – bardzo silny
Wysokość - 1,10m
Zdrowotność w skali - 3
Trwałość kwiatów – 3 dni
Powtarzalność – 4
Pokrój – 1
Ocena ogólna – 2
To bardzo piękna, silnie pachnąca róża. Niestety trafiła mi się mizerna sadzonka, która od kilku lat ma jeden główny pęd. Nie pomaga mocne cięcie, róża nie chce współpracować. W poprzednim sezonie nawet z miejsca szczepienia wypuściła nowy pęd, który po kilku dniach zmarniał. Urosła trochę, ale sam pokrój jest beznadziejny. Na jednym badylu nie może mieć dużej ilości kwiatów. Łapie też czarną plamistość. Nie wiem dlaczego jeszcze jej nie wywaliłam?… Chyba ze względu na przecudnej urody kwiaty… No i ten zapach. Chętnie wymieniłabym na inną sadzonkę, ale poza Floribundą nigdzie jej nie spotkałam. Boję się, że znów otrzymam marnej jakości krzaczek i to mnie powstrzymuje przed zakupem. Być może nie jest po prostu udaną kreacją Mistrza i stąd te kłopoty?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam Dorota
Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
Róże u Doroty - mój mały różany raj, sezon 2017,2018


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Ignis05
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 22 sty 2020, o 16:10 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 8144
Skąd: Niedaleko Gdańska

 1 szt.
Witaj Dorotko ;:196
Bardzo Ci współczuję tak pechowego początku nowego roku. ;:168
Wyobrażam sobie, jak się czujesz i całym sercem życzę Ci, byś szybko wracała do pełnego zdrowia i sprawności. ;:167 ;:215
Tydzień temu też miałam mały wypadek, kiedy wychodziłam na taras.
Potknęłam się na progu i poleciałam jak z procy na betonowe schody i taras. Cud prawdziwy, że się nie połamałam.
Myślałam tylko, czy się pozbieram przed sezonem w ogrodzie. ;:223
Już teraz taka jest pogoda, że aż się trudno powstrzymać przed porządkami wiosennymi.
Jednak jeszcze to nie koniec tej niby zimy a to, co zalega na rabatach osłania rosnące tam rośliny.
Oglądam Twoje róże i jak zawsze je podziwiam . Pięknie Ci rosną i kwitną i nic dziwnego, że je chętnie uprawiasz.
Ja już trochę straciłam dla nich serce. Chociaż, jak będą takie angielskie zimy, to, kto wie, może znowu nabiorę na nie chęci ?
Życzę szybkiej poprawy zdrowia i cierpliwości. ;:196
:wit

_________________
Pozdrawiam, Krystyna
Ogród Ignis05 część 8 - aktualny
Wątki Ignis05


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
inka52
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 22 sty 2020, o 23:07 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1990
Skąd: Legnica - Dolny śląsk

 1 szt.
Witaj Dorotko przykro mi ,że miałaś wypadek i jesteś uwięziona , ale do wiosny życzę Ci by się wszystko zagoiło.
Wiesz , kupiłam jesienią Emilkę , ale mam ja w doniczce w piwnicy , a jak widzisz ta pogoda to jak huśtawka raz tak , raz tak , a nie mogłam jej wsadzić gdyż ziemia już trochę przymarzła, Chciałabym kupić Gabrielae iEustacię podobają mi się , może K na wiosnę coś nowego pokaże. Wstawiaj jeszcze zdjęcia Austinek tez je bardzo lubię ;:3 :wit

_________________
Mój mały zakątek kwiatów cz.1 cz.2- aktualna
-pozdrawiam Teresa-


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Lisica
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 22 sty 2020, o 23:35 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1226
Skąd: Gdańsk i Ziemia Kaszubska

 0 szt.
Dorotko,
Ogromnie Ci współczuję nogi w gipsie. Dla ludzi aktywnych (a wszyscy ogrodnicy przecież tacy są), musi to być istna katorga.
Jedyne pocieszenie w tym wszystkim, że wydarzyło się to w relatywnie "martwym" sezonie. Mocno wierzę i życzę Ci tego z całego serca ;:167 , że do wiosny cały ten wypadek będzie tylko wspomnieniem.

Słówko o różach. Wspaniale je opisujesz i pokazujesz. Ja mam 22 róże i nie widzę powodu, żeby mieć więcej, ale.....
Zamarzyła mi się róża Austina w delikatnym jasnoróżowym kolorze, coś w rodzaju historycznej Maiden's Blush. Nawet dziwiłyśmy się z JagiS, że Mistrz wszystko potrafi, a takiej róży nie wyprodukował.
A tymczasem... Emily Bronte, którą pokazałaś taką właśnie rozę przypomina. Ciekawe, czy i kiedy pojawi się w Polsce.

Trzymaj się kochana, pamiętaj o starannej rehabilitacji - to absolutna podstawa powrotu do zdrowia.

_________________
Lisica
"Tylko błękit wciąga nas..."


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewelkacha88
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 24 sty 2020, o 11:35 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 7685
Skąd: PODKARPACIE

 1 szt.
Witaj Dorotko :wit . Strasznie mi przykro z powodu tego co Ci się przytrafiło :( . Dużo zdrowia Ci życzę i cierpliwości bo na pewno ta sytuacja nie jest dla Ciebie łatwa. Opisy róż to świetna sprawa, na pewno nie jednej osobie pomogą w wyborze. Trzymaj się dzielnie , pozdrawiam :wit .

_________________
Spis moich wątków
Przydomowy ogródek Eweliny, część V- aktualna
Oddam ,zamienię


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
bejka1970
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 24 sty 2020, o 22:42 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2186
Skąd: mazowieckie

 1 szt.
Przejrzałam wątek od początku,z pewnym niedowierzaniem,bo byłam pewna, że się wpisywałam :roll: I jeszcze się dziwiłam, że jakoś ostatnio nie widać cię Dorotko :D
Evelyn to jedyna róża, która padła mi poprzedniej zimy :( sadzonkę dostałam ładną, ale z roku ma rok marniała-cudny kwiat na pojedynczym badylu :roll: też mam ochotę jeszcze raz ją kupić,ale boję się powtórki z rozrywki :roll:
Przykro mi czytać o twoim wypadku Dorotko-dużo zdrówka i żebyś szybko wróciła do pełnej sprawności ;:168

_________________
Trzy rabatki... to jeszcze nie ogród I
Trzy rabatki... to jeszcze nie ogród II
viewtopic.php?f=11&t=117491&start=0


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Igala
 Tytuł: Re: Róże u Doroty - angielskie piękności w moim ogrodzie
PostNapisane: 24 sty 2020, o 23:08 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1691
Skąd: Małopolska

 0 szt.
Cudowne te zdjęcia, faktycznie poprawiaja samopocucie tym pięknem róż :D
Dobrej rekonwalescencji i szybkiego powrotu do formy na nowy sezon! ;:167 A póki co dobrze sobie wypoczywaj i niech śliczne ;:3 zaglada ci przez okno :)

_________________
Zapraszam serdecznie! Iga
Kontrolowana dzikość


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 365 ]  Idź do strony nr...        1 ... 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13 ... 22  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *