Powrót na główną stronę Forum. Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy Fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 216 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 12, 13, 14, 15, 16  
Autor Wiadomość
roscommonka
 Tytuł: Re: Rozmnażanie powojników z nasion
PostNapisane: 30 sty 2017, o 23:21 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 115

 1 szt.
Moi drodzy poszukuję nasion clematisów. Jeśli ktoś z was ma do odsprzedania z własnych ogródkowych zbiorów bardzo byłoby mi miło. W tym roku taki nieurodzaj w nasionkach miałam, podobnie i dwa lata temu. Chyba sama zacznę je zapylać. Serio mówię ;:108

_________________
Pozdrawiam
Marysia


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ona1234
 Tytuł: Re: Rozmnażanie powojników z nasion
PostNapisane: 21 lut 2017, o 14:52 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 330
Skąd: Łuszczów/Lublin

 ---
Kupiłam nasionka powojnika Tanguckiego.
Siałam w 2014 ale nie przeżyły one zimy.
Teraz postaram się o nie bardziej zadbać :)
Chciała bym żeby obrosły łuk, mam nadzieję że to mi się uda.

_________________
Zapraszam do mojego wątku ogrodowego
Niby nic a tak to się zaczęło


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
joopi333
 Tytuł: Re: Rozmnażanie powojników z nasion
PostNapisane: 24 mar 2017, o 20:49 
Offline
30p - Uzależniam się...
30p - Uzależniam się...
Postów: 45
Skąd: Wrocław

 ---
Ja mam nasiona Warszawskiej Nike, ale nie wiem czy są w porządku. Jeśli wykielkuje u mnie to chętnie się podzielę ;:138


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
roscommonka
 Tytuł: Re: Rozmnażanie powojników z nasion
PostNapisane: 10 kwi 2017, o 16:16 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 115

 1 szt.
Moi drodzy polecam wam moja, a tak naprawdę znaleziona w sieci metoda na szybkie kiełkowanie clematisów wielkokwiatowych. Nie wiem czy mogę tu wstawić linki stron dzieki którym nareszcie mi się udało!
Oto krok po kroku jak postępowałam z mixem: The President, Rouge Cardinal, Jan Paweł II i Doctor Ruppel.

1.Odkażanie i namaczanie.
Nasionka przez minutkę namoczyłam w lekko różowym roztworze nadmanganianu potasu, następnie wypłukałm je w wodzie kranowej nie uzdatnianej. Umieściłam je w małej torebce strunowej(dilerki). Uwaga, nie zamykałam torebki, cały czas była otwarta, a nasionka w środku wilgotne, ale nie przelane. Schowałam je do lodówki na 1 miesiąc, zaglądałam do nich co tydzień lub dwa , aby sprawdzić czy nie pleśnieją. Jeżeli pojawiało się coś niepokojącego to przebierałam je i ponownie kąpałam w roztw. nadm. potasu, a następnie w wodzie. Po tym czasie (miesiącu czasem dłużej) wyjełam i sprawdziłam czy łupina nasienia odpowiednio zmiękła.

2.Usunięcie "ogonka" i okrywy nasiennej.
UWAGA!!! To, co następnie zrobiłam, MUSI BYĆ wykonane z zegarmistrzowską precyzją. Nie można nasionka znajdującego się w środku, nawet o milimetr zadrapać ponieważ zacznie ono gnić i zakażać pozostałe. Ja obierałam je od strony twardszej końcówki. Zdejmowałam okrywę nasienną całkowicie, albo połowę, gdy była bardzo oporna. Usunięcie ogonka jest konieczne, ponieważ jego obecność ma działanie hamujace.

3.Leżakowanie w lodówce
Obowiązkowo malutkie "orzeszki" wypłukałam szybko, max. minutę w lekko różowym roztworze nadmanganianu potasu i potem w wodzie. Włożyłam do strunówek, też wypłukanych w tej samej kolejności. Do strunówki dosypałam wermikulit, nie zamykałam, całość co ważne nadal była lekko wilgotna. Nasionka trafiły na ok. 2 mies. do lodówki.

4.Opalanie na słonecznym parapecie ;:3
Następnie, gdzieś pod koniec lutego wyjęłam je z lodówki i umieściłam w zamkniętym, plastikowym, przezroczystym pudełku, na słonecznym parapecie. Ważne jest, aby miały na tym etapie ciepło i dopływ promieni słonecznych. Codziennie wietrzyłam pudełko, przez minimum 30 min. Nasiona po ok. 2-4 tygodniach spędzonych na parapecie, zaczeły kiełkować. ;:138 Potem było przesadzanie. I dalsza pielęgnacja. Moje, złapały chorobę grzybową na etapie 4 listków ;:oj Zaaplikowałam im kąpiel całościową w roztw. nadm. potasu, nie liczac na to, że uda mi się je odratować. Całkowicie uschły im listki i łodyżki, ale odbiły z samego korzenia. W tym roku, być może już mi zakwitna, nie chcę zapeszać.

Kopalnia wiedzy na ten temat:

http://www.gardenmyths.com/growing-clematis-from-seed/

Metodę polecam i pozdrawiam

_________________
Pozdrawiam
Marysia


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
roscommonka
 Tytuł: Re: Rozmnażanie powojników z nasion
PostNapisane: 13 kwi 2017, o 13:46 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 115

 1 szt.
Tak oto wygldały kiełkujace "orzeszki":


Obrazek
Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam
Marysia


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Jurek
 Tytuł: Re: Rozmnażanie powojników z nasion
PostNapisane: 13 kwi 2017, o 15:26 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 2045
Skąd: z Nienacka

 1 szt.
Fajna sprawa z tym rozmnażaniem z nasion, czasami znajduję w pobliżu powojników siewki, które wykiełkowały samoistnie, bez niczyjej pomocy. Trudno zdjąć okrywę nasienną?

_________________
moje roślinki
Moje kwitnące ślicznotki


Góra   
  Zobacz profil      
 
roscommonka
 Tytuł: Re: Rozmnażanie powojników z nasion
PostNapisane: 13 kwi 2017, o 20:15 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 115

 1 szt.
To muszę przyznać farciarz z Ciebie. Podziwiam Twoje powojniki Jurku ;:63 Posiadasz piękne rozrośnięte okazy. Domyślam się, że zawiazuja dużo nasionek, a co za tym idzie występuje większe prawdopodobiestwo pojawienia się maluszków. Chyba zależy to też od odmiany, jedne sa bardziej skore do wytwarzania nasionek, a inne mniej. Czy też to zauważyłeś? Pszczółek i innych zapylajacych owadów też jakoś mniej.
Okrywę nasienna zdejmuję dość odważnym (już teraz) ruchem, i robię to takim męskim sposobem obierania bananów. A mianowicie od tej twardszej strony :wink:

Zakwitła Ci już może któraś z nich?

_________________
Pozdrawiam
Marysia


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Ela_2015
 Tytuł: Re: Rozmnażanie powojników z nasion
PostNapisane: 14 kwi 2017, o 17:21 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 533
Skąd: zachodniopomorskie

 ---
Ja z ciekawości nasiona powojnika Veronica Choice też wysiałam,ale trochę w inny sposób.
Do plastikowej butelki wsypałam pół na pół piasek z torfem zmieszany i lekko zwilżyłam
wrzuciłam 6 nasionek i wymieszałam.
Butelka stała 3 miesiące,potem z ciekawości zajrzałam i okazało się,że wszystkie nasionka miały korzonki powyżej 10 cm.
Przesadziłam do doniczki postały jeszcze z miesiąc w domu .
Potem posadziłam na działce takie malusie ,zmuszona byłam wyjazdem je tam umieścić.
A dzisiaj patrzę dwie małe dziecinki są na wierzchu,teraz o nie zadbam chyba ,że wcześniej uwiąd załatwi.
Nasion w ogóle nie stratyfikowałam i się udało.
Ciekawa jestem czy powtórzy cechy matczyne.
Pozdrawiam.

_________________
Ela


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Jurek
 Tytuł: Re: Rozmnażanie powojników z nasion
PostNapisane: 14 kwi 2017, o 19:09 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 2045
Skąd: z Nienacka

 1 szt.
Prawdę mówiąc, nie kojarzę, czy któras odmiana zawiązuje więcej nasion. Pamiętam, że na odmianie Omoshiro są duże nasiona i jest ich zawsze dosc dużo.Żadna z siewek nie doczekała kwitnienia, jakos nie przywiązywałem do nich większej uwagi i przepadły ;)

Tak wyglądały samosiejki u mnie:

Obrazek

_________________
moje roślinki
Moje kwitnące ślicznotki


Góra   
  Zobacz profil      
 
Jurek
 Tytuł: Re: Rozmnażanie powojników z nasion
PostNapisane: 15 kwi 2017, o 08:56 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 2045
Skąd: z Nienacka

 1 szt.
Nie mogę edytować, więc dodam, że dziś z ciekawości przeszukałem krzew odmiany Omoshiro i znalazłem jeszcze 3 kwiatostany (?) z dojrzałymi, w naturalny sposób stratyfikowanymi nasionami, tak wyglądają po wydobyciu ich z łupiny:

Obrazek

_________________
moje roślinki
Moje kwitnące ślicznotki


Góra   
  Zobacz profil      
 
roscommonka
 Tytuł: Re: Rozmnażanie powojników z nasion
PostNapisane: 16 kwi 2017, o 10:37 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 115

 1 szt.
Ela_2015 Cech raczej nie powtórza, ale to właśnie w ich uprawie jest najciekawsze, otrzymasz swoja własna, nowa odmianę :D To oczekiwanie na pierwsze kwitnienie jest takie ekscytujace. Zadbaj proszę o nie i zaprezentuj nam je tu na forum. Dla wzmocnienia korzonków podsyp im trochę maczki kostnej i już w 2 roku ich życia przytnij krótko, gdzieś nie wyżej niż za druga para liści.

Jurek Ach, jaka szkoda, takie dorodne i silne samosiejki ;:174 Ale nasionka widzę masz wypasione takie ;:oj więc działaj, działaj. Teraz to już raczej powinny polecieć wg punktu: 4.Opalanie na słonecznym parapecie ;:3
Omoshiro jest przepiękny, taki finezyjny i delikatny, no i mamusię ma ciekawa:

Babcia: Kathleen Wheeler
http://www.clematis.hull.ac.uk/new-clem ... ?dbkey=467

Mama: Omoshiro
http://www.clematis.hull.ac.uk/new-clem ... dbkey=1545

Wnuczęta: ?

Co do odmian które najwięcej zawiazuja nasion, to u mnie najlepsze sa w tym: Comtesse de Bouchaud i Rouge Cardinal.

_________________
Pozdrawiam
Marysia


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
roscommonka
 Tytuł: Re: Rozmnażanie powojników z nasion
PostNapisane: 16 kwi 2017, o 19:43 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 115

 1 szt.
Obrazek
W styczniu zabrałam je do domu, a w lutym przycięłam.

_________________
Pozdrawiam
Marysia


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
roscommonka
 Tytuł: Re: Rozmnażanie powojników z nasion
PostNapisane: 16 kwi 2017, o 20:08 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 115

 1 szt.
Obrazek
Mam przeczucie, że jeszcze w tym roku nie zakwitną.

_________________
Pozdrawiam
Marysia


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Ela_2015
 Tytuł: Re: Rozmnażanie powojników z nasion
PostNapisane: 16 kwi 2017, o 21:39 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 533
Skąd: zachodniopomorskie

 ---
Mam pytanie do Ciebie roscommonka, czy z Twoich wysianych nasionek zakwitł już jakiś powojnik?

Jestem już ciekawa jak zakwitną te moje maleństwa ,oczywiście jak przeżyją.
U mnie ziemia jest dobra i bogata w składniki pokarmowe,z mączki rogowej nie skorzystam nie ma takiej potrzeby.
Składuję nawóz naturalny gołębi i póżniej nim zasilam powojniki i pozostałę rośliny.
Żeby wzmocnić moje maleństwa ,podleję je nawozem interwencyjnym też wzmacnia system korzeniowy (tak na wszelki wypadek).
W sumie tak sobie pomyślałam,jak przeżyły zimę to chyba harde z nich maluchy.

Pozdrawiam.

_________________
Ela


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 216 ]  Idź do strony nr...        1 ... 12, 13, 14, 15, 16  

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
  * Witryna używa cookies. Polityka cookies.  Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *