Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 33 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...     1, 2, 3  
Autor Wiadomość
ajołka
 Tytuł: Zmiana koloru kwiatów
PostNapisane: 4 cze 2008, o 09:43 
Offline
20p - Rozkręcam się...
20p - Rozkręcam się...
Postów: 21
Skąd: Małopolska
Witam,
Jeden z moich clematisów wyglądał całkiem ładnie,normalnie.

W zeszłym roku go przesadziłam i kwitł normalnie. W tym roku zakwitł ale kwiaty ma w kolorze zielonym (jak liście) z fioletowymi obwódkami. :oops: Co jest nie tak? Czego mu brakuje? Dodam, że dosypałam mu trochę nowej ziemi i dwuktornie podsypałam trochę nawozu...., ale do róż, bo taki tylko miałam. Załatwiłam go na amen?


Góra   
  Zobacz profil      
 
myszek
 Tytuł:
PostNapisane: 5 cze 2008, o 00:05 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 701
Skąd: Mazowsze 6b
Żadnego clematisa nie można nazwać 'załatwionym na amen' dopóki się go nie wykopie i nie wyrzuci ;).
Być może Twój złapał jakiegoś wirusa albo po prostu uległ bliżej nieokreślonemu wpływowi bliżej nieokreślonego czynnika :) (niewykluczone, że nawóz do róż miał tu swój udział).
Dopóki rośnie i kwitnie - nie przejmować się i podziwiać :).
No, może jeszcze zapodać mu specjalny dla powojników nawóz (dla spokojnośći sumienia :)).

Pozdrawiam,

_________________
Mysza

'Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, i przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to robi.' Albert Einstein


Góra   
  Zobacz profil      
 
Jurek
 Tytuł:
PostNapisane: 5 cze 2008, o 06:12 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 2073
Skąd: z Nienacka

 1 szt.
Ja bym go już nie nawoził.


Góra   
  Zobacz profil      
 
ajołka
 Tytuł:
PostNapisane: 5 cze 2008, o 20:05 
Offline
20p - Rozkręcam się...
20p - Rozkręcam się...
Postów: 21
Skąd: Małopolska
Właśnie takie mam nieodparte wrażenie, że przenawoziłam... Mam nadzieję, że odsapnie i kolejne kwitnienie mnie nie zaskoczy :shock: :shock:


Góra   
  Zobacz profil      
 
aśka2006
 Tytuł:
PostNapisane: 6 cze 2008, o 10:18 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 562
Skąd: Olsztyn warmia i mazury

 więcej niż 1 szt.
Coś w tym jest!!!
Moje też nie kwitną - zawsze o tej porze miałam całą ścianę domu niebieską a teraz zielono oj zielono i 1 naprawdę!!! Tylko jeden kwiatek.

_________________
Aśka


Góra   
  Zobacz profil      
 
Firletka
 Tytuł:
PostNapisane: 20 mar 2009, o 00:59 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 763
Skąd: Warszawa
Ja też tak miałam jak ajołka.

Pierwszym clematisem , w którym się zakochałam , był Fujimusume . Ze względu na ten lazurowy kolor właśnie.

Kupiłam dwa egzemplarze , tak na w razie czego , gdyby jeden się nie przyjął. Posadziłam w takich samych warunkach glebowych, z takim samym oświetleniem . Przez dwa lata kwitły ,jak Pan Bóg przykazał na niebiesko , a w trzecim roku jeden się "znarowił " i zakwitł na zielonkawo, z tym że u mnie bez obwódki . Do tego zmieniły mu się trochę liście , stały się jakby bardziej wiotkie i papierowe, ale nie przestawał rosnąć.

Będąc na wystawie "Zieleń to Życie" pytałam o to zjawisko Pana Szczepana Marczyńskiego. Nie mógł w to uwierzyć. Stwierdził,że nie mogły to być dwie sadzonki tej samej odmiany , ale przecież były , bo miały etykiety i, żeby było śmieszniej , właśnie ze szkółki Pana Marczyńskiego . Sam był bardzo zdziwiony. Widać przyroda lubi nas zaskakiwać.

Nie wiem jak wyjaśnić to zachowanie rośliny.

pozdrawiam,

_________________
tęsknimy do ogrodów, może dlatego ,żeśmy wypędzeni z raju...
Firletka -Wizytówka


Góra   
  Zobacz profil      
 
Myron
 Tytuł: C. Dr. Ruppel, problem z kolorem
PostNapisane: 15 lip 2010, o 11:13 
Offline
20p - Rozkręcam się...
20p - Rozkręcam się...
Postów: 28

 0 szt.
Wczoraj, mój Clematis Dr. Ruppel, zakwitł ponownie i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie kolor kwiatów. Kiedy kupiłem w Maju sadzonkę z dwoma pąkami, po ich rozkwicie, nic nie wzbudziło mojego zdziwienia. Kolory były dokładnie takie same jak na przewieszce, którą zachowałem. Teraz ma kwiaty po raz drugi, ale zastanawia mnie ich ubarwienie. Nie są różowo-czerwone, lecz niebiesko-fioletowe.
Oświećcie mnie, proszę, laika w hodowaniu C., czy to normalne, aby kwitnienie tak się różniło? Gdyby w maju, podczas pierwszego rozkwitu, płatki miały barwę jak obecnie, na pewno zwróciłoby to moją uwagę, a nic takiego nie miało miejsca.
Może to wina oświetlenia? Balkon, gdzie rośnie, skierowany jest na południe, lecz teraz, kiedy słońce jest wysoko, daszek skutecznie je zasłania przez cały dzień. Gdy go kupowałem, być może nie rósł w cieniu i kiedy, w niedługim czasie rozwinął pąki u mnie, miały inną barwę.
Miał ktoś podobne doświadczenia?
Zdjęcia oddają realistycznie kolory



Obrazek


Obrazek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
OlaEm
 Tytuł: Zmiana barwy kwiatów?
PostNapisane: 25 lip 2010, o 14:27 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 11
Skąd: Stargard Szczeciński

 0 szt.
Jesienią posadziłam 2 Clematisy 'Yukikomachi'. Kiedy je kupowałam były jak na tę odmianę przystało białe, z leciutkim może tyci tyci zbłękitnieniem. W tym roku wyglądają tak
Obrazek
Czemu? Podobno duża ilość fosforu zdaje się intensyfikuje barwę, a może jak u Hortensji kwaśne podłoże?
Uwielbiam kolor błękitny ale... na niebie.
Razem z tymi dwoma chłopakami posadziłam dwa 'Pink Fantasy'. Zakwitły i... padły:(. Każdy umierał inaczej, w inny sposób zbrązowiał (te dwa w środku)
Obrazek

Wszystkie posadziłam pierwotnie przy ścianie po lewej, ale sąsiadowi "kratka niszczy elewację",którą ja właśnie chciałam sobie zasłonić :evil: , więc musiałam wiosną przesadzić. Wszystkie się przyjęły, ale były maltretowane przy stawianiu i malowaniu altany. Każdy miał połamane pęd,y więc w tym roku wyglądają marnie. Ale czemu 'Pink Fantasy' nie żyje? Czy one mają zupełnie inne wymagania? Jeden z nich (po lewej) usechł na jasny brąz tak stopniowo blednąc, a drugi prawie zczerniał liść po liściu. Wiem, że już po nich, ale chciałam je czymś zastąpić i nie chciałabym popełnić tych samych błędów. No i chciałabym przywrócić biały kolor 'Yukikomachi'.

Bardzo proszę o rady, dopiero od roku jestem "ogrodniczką" a temat jest baaardzo obszerny :wink:


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
OlaEm
 Tytuł: Re: Zmiana barwy kwiatów?
PostNapisane: 25 lip 2010, o 14:30 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 11
Skąd: Stargard Szczeciński

 0 szt.
Przepraszam za drugie zdjęcie, obróciło się o 90 stopni nie wiem dlaczego i nie umiem naprawić :oops: .


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Myron
 Tytuł: Re: Zmiana barwy kwiatów?
PostNapisane: 25 lip 2010, o 19:50 
Offline
20p - Rozkręcam się...
20p - Rozkręcam się...
Postów: 28

 0 szt.
Nie wiem czy Ci ktoś odpowie. Miałem podobny kłopot i nie doczekałem się pomocy. Odsyłam Cię do innego wątku, gdzie poruszyłem ten temat. viewtopic.php?f=44&t=36579 Może znajdziesz tam rozwiązanie, tylko nie wiem, czy jest ono trafne. Ja się przekonam dopiero na drugi rok, kiedy mój Clem zakwitnie ponownie. Widzę jednak podobieństwo. Jak zrozumiałem, Ty również połamałaś pędy roślinie.
Pozdrawiam.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
MirekL
 Tytuł: Re: C. Dr. Ruppel, problem z kolorem
PostNapisane: 11 lut 2011, o 22:23 
Offline
Przyjaciel Forum - Ś.P.
Przyjaciel Forum - Ś.P.
Postów: 3618

 0 szt.
Hi hi... pół roku minęło...
Różnica olbrzymia... i może ja źle widzę, płatków coś jakby mniej....
Szczepiony? Odbiła podkładka.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Jurek
 Tytuł: Re: C. Dr. Ruppel, problem z kolorem
PostNapisane: 12 lut 2011, o 10:44 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 2073
Skąd: z Nienacka

 1 szt.
Różnica w kolorze typowa pomiędzy kwiatami wyrosłymi z tegorocznych i zeszłorocznych pędów.
Podczas pierwszego kwitnienia często zdarzają się kwiaty półpełne, stąd większa ich ilość (na plakietce).
Co do szczepienia - w handlu nie spotkałem się jeszcze z roślinami uzyskanymi drogą szczepienia, choć jest to oczywiście jedna z metod rozmnażania, jednak rzadko praktykowana przez producentów (o ile w ogóle)

_________________
moje roślinki
Moje kwitnące ślicznotki


Góra   
  Zobacz profil      
 
MirekL
 Tytuł: Re: C. Dr. Ruppel, problem z kolorem
PostNapisane: 12 lut 2011, o 14:59 
Offline
Przyjaciel Forum - Ś.P.
Przyjaciel Forum - Ś.P.
Postów: 3618

 0 szt.
... i wszystko jasne :)
Swoją drogą duża różnica...


Góra   
  Zobacz profil      
 
Myron
 Tytuł: Re: C. Dr. Ruppel, problem z kolorem
PostNapisane: 19 mar 2011, o 11:44 
Offline
20p - Rozkręcam się...
20p - Rozkręcam się...
Postów: 28

 0 szt.
Jurek, dziękuję za wyjaśnienie. Właśnie przyciąłem przed paroma dniami powojnik i przypomniałem sobie o zapytaniu. Myślałem, że usechł przez zimę, ale przekrój pędów ma zielony i widać już malutkie zalążki nowych łodyg, więc kwiatek alive. Boję się jednak, czy ten wściekły nawrót zimy nie zaszkodzi. Wilczełyko musiałem zabrać z balkonu, bo ma już nowe liście i na pewno obmarzły by.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 33 ]  Idź do strony nr...     1, 2, 3  

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *