Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 195 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 12  
Autor Wiadomość
myszek
 Tytuł:
PostNapisane: 9 kwi 2009, o 00:25 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 701
Skąd: Mazowsze 6b
aga13 napisał(a):

są już prawie metrowe , gęste ,kilku pędowe bo dnie spędzają na dworze w słoneczku.
kiedy je wysadzić??? jak przeprowadzić cięcie? młode pędy ok.50 -100 cm wyrastające z podstawy też ciachnąć???? :?
A jeszcze się spytam o te wysadzone na jesieni - na razie cisza , troszkę rozkopałam i widać zielone pąki. Czy jest szansa ,że ruszą???podlewać je??



# Wysadzic jak najprędzej,
# nic juz nie ciąć - dopiero w przyszłym roku, teraz niech już rosną i kwitną :D
# jesienne rusza na pewno, zwłaszcza jeśli widać pąki.
# podlewać je !!!

Pozdrowienia,

_________________
Mysza

'Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, i przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to robi.' Albert Einstein


Góra   
  Zobacz profil      
 
frelkam
 Tytuł:
PostNapisane: 9 kwi 2009, o 20:52 
Właśnie zakupiłam Clematisa, kupiłam też w zeszłym roku ale niestety choroba go dopadła i usechł. Tym razem postaram się ubiec chorobę ale generalnie chciałam zapytać czy mogę chodować clematisa na balkonie? Balkon jest od strony wschodniej więc troche słońca jest ...nie wim czy nie za dużo? ale może w dużej donicy bym posadziła i jakieś inne małe roślinki żeby przysłoniły podłoże.


Góra   
       
 
myszek
 Tytuł:
PostNapisane: 10 kwi 2009, o 09:07 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 701
Skąd: Mazowsze 6b
Jak najbardziej można uprawiać clematisy na balkonie. Pojemnik musi być tylko odpowiednio duży (10l. minimum a im większy tym lepszy), by system korzeniowy rozrastał się swobodnie.
Na wschodnią stronę nadaje się większość odmian powojników (jaka jest Twoja odmiana?), generalnie lubią słońce ale podsadzić im na dole koniecznie coś trzeba, żeby ziemia zbyt szybko się nie nagrzewała i nie przesychała nadmiernie.

Pozdrowienia :D ,

_________________
Mysza

'Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, i przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to robi.' Albert Einstein


Góra   
  Zobacz profil      
 
Jurek
 Tytuł:
PostNapisane: 10 kwi 2009, o 20:51 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 2079
Skąd: z Nienacka

 1 szt.
No i nie zapomnij o nawożeniu.Jak to pisał Buczacki? Powojniki to straszne żarłoki? :wink:


Góra   
  Zobacz profil      
 
mirasek
 Tytuł: Obornik do sadzenia powoników
PostNapisane: 12 kwi 2009, o 16:29 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 376
Skąd: kujawsko-pomorskie

 1 szt.
Będę sadził powojniki i wiem, że wskazane jest "wiadro obornika", niestety nie mam naturalnego. udało mi się kupić jedynie"obornik granulowany - nawóz naturalny uniwersalny" firmy 'fertigopak' i tam w dawkowaniu przy sadzeniu piszą, że dla rośliny średniej dawkować pod bryłę z doniczki w grunt 30-50g a dla dużej rośliny 100-200g.
Proszę powiedzcie, czy w ogóle warto sypać taki obornik, czy lepszy jakiś inny (w grę wchodzą kupne).
jeżeli tak to ile mam sypać pod powojnika i czy to wymieszać jakoś z ziemią czy sypać bezpośrednio pod bryłę powojnika.

_________________
Pozdrawiam. Mirek.


Góra   
  Zobacz profil      
 
mirasek
 Tytuł:
PostNapisane: 12 kwi 2009, o 20:41 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 376
Skąd: kujawsko-pomorskie

 1 szt.
Pewnie, że przeczytałem i też z tym nawozem granulowanym nic nie ma. Nie wiem czy go sypać pod korzeń, czy wymieszać z ziemią do obsypania. dobór ilości też nieznany- czy potraktować go jako srednią czy dużą roślinę?

_________________
Pozdrawiam. Mirek.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Nalewka
 Tytuł:
PostNapisane: 12 kwi 2009, o 23:16 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika
Postów: 6589
Skąd: Działka na Warmii

 więcej niż 1 szt.
Zacytuję z tamtego wątku:
Cytuj:
zalecane jest wsypanie wiadra obornika pod roślinę, ziemia tzw. ogrodnicza się nie nadaje

W innym miejscu napisano, że powojniki są bardzo żarłoczne i trzeba je nawozić, żeby pięknie kwitły.

To oznacza, że można dać trochę granulek pod korzenie, ale też dobrze je przykryć, żeby roślina nie dotykała bezpośrednio nawozu. Ale można też nic nie dać, zależy jaką masz ziemię. Jeśli niezłą, to nie musisz ich tak rozpieszczać :)

Ja pod korzenie wsypałam sporo węgla drzewnego, potem tzw. dobrej ziemi ogrodowej, potem posadziłam powojniki, a na koniec na wierzchu posypałam grubą korą i podsadziłam tojeścią. Obornika wcale, ani granulowanego ani żadnego. I co wiosny dosypuję korę i garść azofoski. W pierwszym roku urosły ale nie kwitły. W drugim roku od posadzenia wszystkie trzy powojniki rosnące na jednej kratce zakwitły jak szalone i kwitły dość długo, więc chyba nie jest im źle, chociaż obornika nie widziały na oczy :)

_________________
"Wyrzuciłem telewizor na śmietnik, a w radiu urwałem gałkę, tak aby nikt z rodziny nie mógł zmienić stacji i teraz jest tylko wasze radio u mnie w domu. I jestem naprawdę wolnym człowiekiem."


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
mirasek
 Tytuł:
PostNapisane: 14 kwi 2009, o 09:51 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 376
Skąd: kujawsko-pomorskie

 1 szt.
Dzięki za rady.
czy ten węgiel drzewny to był sypany bezpośrednio na drenaż z piasku, czy może to być taki węgiel drzewny do grilla?
mam do wsadzenia aż 25 powojników bylinowych 'Arabella' i nie chciałbym ich stracić. w ogóle czy rozsypywać korę na całości terenu który będą okrywały, czy tylko wokół korzeni?

_________________
Pozdrawiam. Mirek.


Góra   
  Zobacz profil      
 
myszek
 Tytuł:
PostNapisane: 14 kwi 2009, o 22:36 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 701
Skąd: Mazowsze 6b
Nie wiem skąd się wzięło to 'wiadro obornika'.
Ja jako właścicielka mądrej książki Pana Szczepana ;) sprawdziłam i podam za autorem tejże, że: 'na dno dołu dla powojników, na drenaż (z drobnych kamieni, żwiru, chrustu) sypiemy łopatę dobrze rozłożonego obornika lub dobrej ziemi kompostowej. Następnie dół wypełniamy mieszaniną miejscowej ziemi z torfem i ziemia kompostową i sadzimy powojnik: z grupy Viticella, Texensis lub wielkokwiatowy 5-10 cm głębiej niż rósł dotychczas, a inne powojniki botaniczne i bylinowe (czyli np. Arabellę), powinno się sadzić tylko centymetr głębiej niz rosły dotychczas.' Potem ziemię dookoła posadzonej rośliny z wyczuciem udeptujemy i ściółkujemy.
To podstawy ideału :lol: .
A z doświadczenia - za Nalewką: moje powojniki obornika też na oczy nie widziały, ale zawsze sadzone były w dobrej, żyznej ziemi (ogrodniczej). Od drugiego roku po posadzeniu - zasilanie, w moim przypadku nawozem do powojników. Kwitły wszystkie w pierwszym roku po posadzeniu (z wyjątkiem jednej odmiany, u której uwiąd wyprzedził kwiaty :evil: ).
W tym roku dosadziłam kilkanaście nowych odmian (m. in. piękną 'Arabellę' :D) - w ten sam sposób. Wszystkie rosną jak na drożdżach, większość ma już pąki kwiatowe.
Grunt to żyzna ziemia - #1 przepuszczalna, żeby korzenie mogły oddychać po solidnym podlewaniu, #2 wyściółkowana lub podsadzona płytko korzeniącymi sie bylinami, żeby nie wyschły na wiór, bo wtedy po nich.

Generalnie - naprawdę nie przejmować się zbytnio. Najbardziej szkodzi powojnikom ten wredny grzyb powodujący uwiąd, ale grupy Integrifolia to raczej nie dotyczy. Mogę się założyć, że Twoje 'Arabelle' będą kwitnąć przepieknie i bezroblemowo całe lato aż do jesieni.
[Może na nich pojawić się mączniak, ale oby nie :) poza tym nie jest on zabójczy dla roślin.]

Pozdrowienia,

_________________
Mysza

'Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, i przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to robi.' Albert Einstein


Góra   
  Zobacz profil      
 
mirasek
 Tytuł:
PostNapisane: 15 kwi 2009, o 10:41 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 376
Skąd: kujawsko-pomorskie

 1 szt.
Będę sadził jak moje Miłe 'forumowiczki'.
Mam jeszcze niejasność odnośnie kory. Powojniki będę sadził w rozstawie 50cm, i czy cały teren wysypać korą czy tylko w najbliższym sąsiedztwie? Czy kora nie będzie im przeszkadzała w 'czepianiu się' podłoża.

Widziałem w jakimś programie ogrodniczym, że przy bryle korzeniowej powojnika umieszczano butelkę plastikową bez dna wypełnioną drobnym żwirkiem/butelka dnem do góry/ - i tam podlewano te powojniki. czy ktoś próbował rozwiązać w taki sposób podlewanie?

_________________
Pozdrawiam. Mirek.


Góra   
  Zobacz profil      
 
myszek
 Tytuł:
PostNapisane: 15 kwi 2009, o 15:57 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 701
Skąd: Mazowsze 6b
Myślę, że kora wystarczy w najbliższym sąsiedztwie ;:228 . Jeśli mają się płożyć, to wkrótce same sobie przysłonią grunt. A czepiać się i tak nie będą, bez względu na rodzaj podłoża, bo grupa Integrifolia właśnie tak ma. Ogonki liściowe im się nie potrafią zawijać. Do góry można je poprowadzić podwiązując pędy do podpór.

Sposobu podlewania z butelką nie znam, ale wyobrażam sobie, że to może mieć na celu dokładniejsze (albo wolniejsze) dostarczanie wody do podłoża. Np. przydałoby się na skarpie, albo nierównym podłożu, z którego woda szybko ścieka zamiast wsiąkać :?:

Pozdrowienia,

_________________
Mysza

'Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, i przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to robi.' Albert Einstein


Góra   
  Zobacz profil      
 
sulex
 Tytuł: Clematis bylinowy
PostNapisane: 8 maja 2009, o 09:48 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 10
Witam, jestem dyletantem bardzo prosze o pomoc.
2 tyg temu zasadziłem Powojnik ‘Hakuree’ , oraz ‘Bluish Violet’ sa to powojniki płożące. Zasadziłem je razem z kijkami bambusowymi tak jak zostały mi przysłane. Ostatnio je jednak wyciągnołem je z ziemi. Jedna łodyga niestety złamała się :(. I teraz nie wiem czy one powinny byc jednak podwiązane do bambusowych patyków? 2gie pytanie to czy w takim okresie jak teraz powinny byc powojniki często podlewane i jaka iloscią wody. Są one wystawione na dużą ilość słońca, pwowinienem koło nich zasadzić cos osłonowego czy sama kora wystarczy.
A to są linki do tych roslinek
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=614848161
oraz
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=614847868


Góra   
  Zobacz profil      
 
myszek
 Tytuł: Re: Clematis bylinowy
PostNapisane: 8 maja 2009, o 15:20 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 701
Skąd: Mazowsze 6b
sulex napisał(a):
Witam, jestem dyletantem bardzo prosze o pomoc.
2 tyg temu zasadziłem Powojnik ‘Hakuree’ , oraz ‘Bluish Violet’ sa to powojniki płożące. Zasadziłem je razem z kijkami bambusowymi tak jak zostały mi przysłane. Ostatnio je jednak wyciągnołem je z ziemi. Jedna łodyga niestety złamała się :(. I teraz nie wiem czy one powinny być jednak podwiązane do bambusowych patyków? 2gie pytanie to czy w takim okresie jak teraz powinny być powojniki często podlewane i jaka iloscią wody. Są one wystawione na dużą ilość słońca, pwowinienem koło nich zasadzić cos osłonowego czy sama kora wystarczy.


# Kora powinna wystarczyć, ale nie żałuj jej :), niech będzie warstwa solidnie zsłaniająca ziemię.
# Podlewać trzeba w zależności od potrzeb. Jeśli ziemia szybko przesycha (a tak pewnie będzie w nasłonecznionym miejscu) - częściej i solidnie. Jeśli odpływ wody z jakichś powodów byłby z tego miejsca utrudniony, lub jeśli podstawa jest zacieniona - można rzadziej podlewać. Jak jest możliwość, to sprawdzać suchym patykiem, czy nawet palcem, czy wilgoć jeszcze w ziemi jest. Ja tak sprawdzam w szczególności te rosnące w donicach, bo zawsze mam problem z określeniem czy to już :).
Jakjuż podlewać, to sporą ilością wody, porządnie (ale trudno powiedzieć dokładnie ile L ;)).
# Złamany pęd to nic strasznego, zdarza się często, roślina na pewno nie ucierpi. Trudno mi coś konkretnego doradzić. Moje 3 z płożących podpieram, bo taki miałam plan. Czwarty płożący się położył - bez strat własnych. Wydaje mi się, że można je zostawić samym sobie, ale jeśli wydaje Ci się, że pędy są na tyle kruche, że mogłyby się dalej łamać - to podeprzyj na razie a potem, jak juz będą mocniejsze i dłuższe, spróbujesz dellikatnie położyć. Może w ten sposób zadziałać?.. :) tyle na razie mogę powiedzieć :)

Pozdrowienia,

_________________
Mysza

'Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, i przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to robi.' Albert Einstein


Góra   
  Zobacz profil      
 
100krotka
 Tytuł: Deszcze niespokojne, czyli optymalne stanowisko
PostNapisane: 2 cze 2009, o 21:21 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 5974
Skąd: Podkarpacie - strefa 6A ;-)))

 0 szt.
Nie miała baba kłopotu i zabrała sie za wielkokwiatowe...

Powiedzcie mi, czy powojniki wielkokwiatowe mogą sobie rosnąć na wygwizdowie, czy raczej koniecznie szukać im osłoniętych stanowisk? Przytargałam sobie ostatnio "Matkę Urszulę Ledóchowską" i posadziłam w rabacie za domem, ale tam będzie narażona na wszystko, co tylko możliwe ze strony szeroko pojętych zjawisk atmosferycznych, i trochę się martwię, czy te kwiaty nie za delikatne i czy deszcz, ostre słońce i wiatr nie wyrządzą im krzywdy...

Zabrać ją stamtąd?

_________________
"Dużo ludzi nie wie, co robić z czasem. Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu. " (Magdalena Samozwaniec)
Moje linki - i aktualny
Wizytówka


Góra   
  Zobacz profil      
 
myszek
 Tytuł:
PostNapisane: 2 cze 2009, o 23:39 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 701
Skąd: Mazowsze 6b
Ja mam co prawda tylko małe patio, ale jak leje ostro, to leje i po moich clemkach, jak smaży słońce, to przypieka i moje na przypiekanie wystawione, jak wieje, to potrafi połamać pędy i przewracać donice (co prawda te malutkie, z innymi kwiatuchami, ale zawsze ;)).
Z moich obserwacji wynika, że młode, świeżo rozwinięte kwiaty trzymają się nawet jak aura przesadza w te czy we wte.. :)
A kwiaty dojrzałe, po prostu w takich warunkach (ekstremalnych) szybciej tracą płatki, ale to jest kwestia różnicy prawdopodobnie godzin, nie dni nawet, a już na pewno nie tygodni kwitnień :D.
Sadź spokojnie.

_________________
Mysza

'Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, i przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to robi.' Albert Einstein


Góra   
  Zobacz profil      
 
lesioc
 Tytuł:
PostNapisane: 3 cze 2009, o 10:58 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1863
Skąd: Pilchowice

 0 szt.
Ja mam podobne obserwacje jak myszek

Wiekszość moich powojników rośnie co prawda przy scianie.. ale i tak maja tam niezłe przeciągi.
Po silnym deszczu i wietrze faktycznie potrafią szybciej odpaść płatki kwiatów... ale wyłącznie z tych mocno przekwitających - takich które i tak same obleciały by w ciągu najbliższego dnia.
U "Ville de Lyon" zauważyłem jeszcze jedną dziwną rzecz, że jak wiatr zawinie mu płatki kwiatu do środka (silny wiatr długo wiejący w jednym kierunku).. to tak zostają, takie zwiniete do środka i nie chcą wrócić. Ale to tylko u tego jednego zaobserwowałem.

Poza tym jeszcze jedna uwaga... ciemne kwiaty powojników dosyć szybko blakna na pełnym słońcu, a jasne kwiaty szarzeja jak są długo mokre. Dlatego ja staram się tak sadzic ciemniejsze odmiany w miejscach ocienionych i raczej wilgotniejszych.... a jasne w miejscach bardziej przewiewnych i szczególnie tam gdzie słońce pada wieczorem, tak aby zdążyły wyschnac przed nocą.

_________________
Zapraszam: spis treści ogród
"Fotografia nie jest związana z patrzeniem lecz z czuciem. Jeżeli nie czujesz nic w tym na co patrzysz, nigdy nie uda ci się sprawić,
aby ludzie patrząc na twoje zdjęcia cokolwiek odczuwali." Don McCullin


Góra   
  Zobacz profil      
 
100krotka
 Tytuł:
PostNapisane: 3 cze 2009, o 11:47 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 5974
Skąd: Podkarpacie - strefa 6A ;-)))

 0 szt.
Dzięki serdeczne, takie doświadczenia jak Wasze są bezcenne po prostu :-)

Leszku no to mnie zmartwiłeś troszkę - ja właśnie posadziłam sobie "Słowiankę" jako towarzystwo dla róży "New Dawn" no i teraz będę z trwogą wyglądać oznak blaknięcia w slońcu, bo ona taka ciemnawa, no ale to się zobaczy, może nie będzie tak źle...

_________________
"Dużo ludzi nie wie, co robić z czasem. Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu. " (Magdalena Samozwaniec)
Moje linki - i aktualny
Wizytówka


Góra   
  Zobacz profil      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 195 ]  Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 12  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *