Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 950 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 51, 52, 53, 54, 55, 56  
Autor Wiadomość
asprokol
 Tytuł: Re: Rododendron więdnie
PostNapisane: 11 sie 2020, o 19:55 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1859
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
Woda z kwaskiem cytrynowym i owszem, nawet zastanawiałam się, jak często i ile razy, bo kwasek ponoć dość szybko się wypłukuje.

Kwasek się nie wypłukuje tylko część wchodzi w reakcję chemiczną z solami mineralnymi a część mikroorganizmy żyjące w ziemi go skonsumują.
Praktycznie po 48 godzinach nie ma po nim śladu. Więc po co ? Po to aby wyeliminować to co truje ten krzew i dać mu szansę.
Jak często ? do operacji.

Ale torf kwaśny nie rozwiąże przecież problemu szkodników i chorób grzybowych - czy mylę się

Moim zdaniem tak. Dlatego że wsadzając taki krzew w torf postępujesz podobnie jak przy przeniesieniu górnika chorego na pylicę np. na leśniczówkę.
Przecież leśniczówka nie leczy więc skupmy się na tym jakim szamponem z witaminami ten górnik ma myć głowę ? To nie jest mój tok myślenia.
Pierwsze to likwidujemy przyczynę a nie dyskutujemy o skutkach i środkach zaradczych. Które i tak nie pomogą w tej sytuacji.

Rada - podlewać wodą z kwaskiem tak długo aż nie zakupisz i przygotujesz torfu. To będzie transfuzja przed operacją. Posadzisz go w torfie to będzie operacja. Przestaniesz przeszukiwać internet z pytaniem czym go popryskać - to jedyne co musisz zrobić w czasie rekonwalescencji.

_________________
Mój jest ten kawałek podłogi,
Nie mówcie mi więc, co mam robić!
Moja wizytówka - zapraszam


Góra   
  Zobacz profil      
 
FikuMiku
 Tytuł: Re: Rododendron więdnie
PostNapisane: 11 sie 2020, o 22:04 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 335
Skąd: Gdynia

 1 szt.
asprokol, dziękuję że chce Ci się odzywać i masz cierpliwość pomagać - oba krzewy już podlane wodą z kwaskiem - pojutrze operacja kwaśny torf - i teraz ostatnie pytanie - chciałabym uniknąć wyciągania tych dość już dużych i starych krzewów z ziemi (bardzo się boję, że poobłamuję im kruche gałązki - czy wystarczy, jak powyciągam ile się da ziemi wokół i pod korzeniami, roztrzepię ile się da i ubytki uzupełnię kwaśnym torfem?

_________________
Życie jest do chrzanu, co oznacza, że poza wyciskaniem łez może okazać się całkiem smaczne.
Fiku Miku Ogrodniku cz. 1


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
asprokol
 Tytuł: Re: Rododendron więdnie
PostNapisane: 12 sie 2020, o 00:20 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1859
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
Zapewniam że większe wyciągałem z ziemi - ta operacja jest teoretycznie trudna a w zasadzie dziecinnie prosta.
Potrzebujesz szpadel który wbijasz około 30 cm od miejsca z którego wychodzą gałązki tak dookoła a na koniec podważasz i okazuje się że wyskoczy a bryła korzeniowa to w zasadzie mały placek.
Bez problemu przesuniesz go na bok, kiedy opłuczesz bryłę ze zbędnej ziemi to bez trudu dasz sobie radę.
Tylko spokojnie, najpierw musisz mieć przygotowany torf. Nie jest tak że kupisz i sadzisz. Wiele bredni się naczytałem na temat torfu bo niektórym się wydaje że to tylko inna ziemia.
Torf musisz moczyć aż przywrócona zostanie zdolność chłonięcia wody. Ja mam takie kastry budowlane i w nich zalewam torf wodą. Dolewam wody mieszam od czasu do czasu i czekam.
Dopiero kiedy przypomina bagno (u mnie 2 tyg.) używam go do sadzenia.
Wtedy dopiero wyciągam krzew, odciągam na bok, delikatnie opłukuję bryłę korzeniową, powiększam dołek, wlewam to błoto torfowe i zatapiam w nim bryłę korzeniową. Po paru dniach dorzucam jeszcze torf i przykrywam korą. Efekt ? Cóż w tym roku pewnie już nieciekawy ale zapewniam że się zdziwisz co te krzewy potrafią w następnych latach.
Kiedyś na giełdzie dostałem propozycję kupna kilkudziesięciu rododendronów w cenie 5 zł z dostawą, miałem miejsce na kilka ale co mi tam bo to były bonzai czyli parę liści na kiju.
Mogę jutro wstawić fotkę jak to wygląda teraz.

Ten krzew był pod oknem - psuł mi estetykę.
Wokoło azalie i miniaturowe rododendrony więc wyleciał.

Obrazek

_________________
Mój jest ten kawałek podłogi,
Nie mówcie mi więc, co mam robić!
Moja wizytówka - zapraszam


Góra   
  Zobacz profil      
 
asprokol
 Tytuł: Re: Rododendron więdnie
PostNapisane: 12 sie 2020, o 12:00 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1859
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
obecnie ten z taczki

Obrazek

tu grupa posadzonych bonzai - kompletny brak nawozów. Opieka tylko sekator aby ścieżka została.

Obrazek

_________________
Mój jest ten kawałek podłogi,
Nie mówcie mi więc, co mam robić!
Moja wizytówka - zapraszam


Góra   
  Zobacz profil      
 
wiridiana
 Tytuł: Re: Rododendron więdnie
PostNapisane: 12 sie 2020, o 16:03 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 502
Skąd: Wołomin

 1 szt.
asprokol napisał(a):
Torf musisz moczyć aż przywrócona zostanie zdolność chłonięcia wody. Ja mam takie kastry budowlane i w nich zalewam torf wodą. Dolewam wody mieszam od czasu do czasu i czekam.
Dopiero kiedy przypomina bagno (u mnie 2 tyg.) używam go do sadzenia.


To ja jeszcze polecę trochę torfu do tej kastry, trochę wody i wymieszać aż nasiąknie trochę i dokładać kolejne warstwy.
Najgorzej nasypać ziemi do pełna i próbować to zalać wodą. Nie chce to nasiąknąć, kastra zaczyna się rozginać od naporu wody, a torf suchy.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Jelizawieta
 Tytuł: Re: Rododendron - problemy w uprawie
PostNapisane: 13 lut 2021, o 22:48 
Offline
50p
50p
Postów: 81
Skąd: Wyspa Uznam

 więcej niż 1 szt.
Cytuj:

Ja sadzę w 100% torf . Tydzień temu przed firmą zasadziłem 6 sztuk małych krzewów i użyłem do tego 2 palety torfu estońskiego po 15 sztuk ;:oj cóż pewnie przesadziłem ale nie zamierzam nic robić przez kilka lat.
Mam 5000 metrów ogrodu i nie mam z nim problemów pewnie dlatego że albo nie robię nic albo robię to tak jak zrobili to najlepsi - uczenie się na błędach innych pozwala bardzo dużo zaoszczędzić.

Co jakiś czas ktoś uznaje że się na rododendronach nie znam ;:215 bywa ! bo ja przecież hobbista a nie jakiś profesjonalisa


Dzień dobry.
Już od wielu dni czytam wypowiedzi na temat problemów z uprawą rododendronów, ale nie mam odwagi włączać się w Państwa rozmowy, tym bardziej że moje hektary to całe 40 do 50 metrów kwadratowych z trzema krzewami. Jesienią były remontowane fundamenty budynku i rododendrony przykryte baniakami i folią budowlaną znalazły się ziemią z wykopów przez jakieś trzy tygodnie.
Po remoncie i odsłonięciu krzewów okazało się, że przeżyły, jednak przed zimą zaczęły zwisać im liście. Podsypałam je korą sos nową, podlałam je nawozem zakwaszającym Flormix (azot 3% całkowity amidowy, żelazo min. 4% w tym żelazo schelatowane czynnikiem EDTA rozpuszczalnym w wodzie). Przed zimą dwa razy podlałam krzewy tym zakwaszaczem, wydawało mi się, że jest lepiej, ale jeszcze pokusiło mnie jakieś licho i opryskałam je bardzo sowicie preparatem Biosept Active Spray dedykowanym dla storczyków, który miał je wzmocnić przez zimą. Niestety po kilku dniach liście zaczęły smętnie zwisać i dopiero wówczas popatrzałam na skład preparatu, a tam między innymi jak wół napisane pH 7,4 plusminus 0,5. Dopiero wówczas zmierzyłam pH gleby, pokazała mi się liczba SIEDEM.
Szybko kupiłam kwaśny torf i sporo nasypałam do krzewów i podlałam ciepłą wodą, bo było już dosyć zimno. Przez kilka dni nic się nie pogarszało, ale przyszedł mróz oraz dosyć mocny wiatr i lśniące ciemnozielone liście zwisały jak mokre skarpety. Co prawda czytałam już na forum, że nie ma potrzeby okrywać rododendronów na zimę, jednak skoro ucierpiały przez budowę i moje nieszczęsne zabiegi to założyłam im kaptury z agrowłókniny, ale po opadach śniegu strzepuję śnieg z wierzchu, żeby ich nie przytłaczał.
Po lekturze na tym forum doszłam do wniosku, że wiosną powinnam je przesadzić do 100% torfu. o ile przeżyją, bo podlewałam je wodą z kranu, nadmiernie nawoziłam (nie żałując grosza nakupiłam różnych różniastych nawozów, a i końskiego też), no i oczywiście dwa lata temu wsadzając je w dołki do ziemi do różaneczników wyciągając z doniczek nawet nie rozpostarłam korzeni.

Wychodzi na to ,że popełniłam wszystkie możliwe błędy, więc dobrze się domyślam, że teraz tylko przesadzenie moim ślicznośniom pomoże? A może wystarczy na wiosnę zaaplikować im granulowaną siarkę, albo siarczan amonu?
Serdecznie pozdrawiam amatorów i profesjonalistów od uprawy rododendronów. Jelizawiata.


Zapomniałam napisać, że moje rododendrony rosną od północnej strony budynku, latem słońce jest o świcie i późnym popołudniem.
Na ulicy, przy której mieszkam, prawie zawsze wieje wiatr.

_________________
Pozdrawiam, Jelizawieta


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Carmelka00
 Tytuł: Re: Rododendron - problemy w uprawie
PostNapisane: 14 lut 2021, o 21:53 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 853
Skąd: Bydgoszcz

 1 szt.
Powiem tak: zasadziłam dwa krzewy 4 lata temu nic o nich nie wiedząc :oops: w pierwszym roku uprawy prawie padły bo wsadziłam je w zwykła ziemię i na dodatek dość ...gliniastą :lol:
Gdy zgubiły prawie wszystkie liście, wiele osób mówiło: wyrzuć, padły nic nie zrobisz :?
a to nieprawda :-) zaczęłam od oprysku na grzyba i podlania kilkoma konewkami wody z kwaskiem cytrynowym, i od tamtej pory mają się świetnie :D dwa razy w sezonie dostają gnojówkę z pokrzyw
i skrzypu, dwa razy wodę z kwaskiem i na początku sezonu dostają wodę z saletrą amonową :D rosną jak szalone i żadne choróbsko ich sie nie ima :D




Obrazek

_________________
Pozdrawiam
Lenka

Leśny zakatek...


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Ebabka
 Tytuł: Re: Rododendron - problemy w uprawie
PostNapisane: 15 lut 2021, o 20:08 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2591
Skąd: podlasie

 1 szt.
Pąki w środku czarne, chyba przemarzły tej zimy ;:222

_________________
Pozdrawiam Eugenia


Góra   
  Zobacz profil      
 
Jelizawieta
 Tytuł: Re: Rododendron - problemy w uprawie
PostNapisane: 17 lut 2021, o 00:13 
Offline
50p
50p
Postów: 81
Skąd: Wyspa Uznam

 więcej niż 1 szt.
Carmelka00 napisał(a):
Powiem tak: zasadziłam dwa krzewy 4 lata temu nic o nich nie wiedząc :oops: w pierwszym roku uprawy prawie padły bo wsadziłam je w zwykła ziemię i na dodatek dość ...gliniastą :lol:
Gdy zgubiły prawie wszystkie liście, wiele osób mówiło: wyrzuć, padły nic nie zrobisz :?
a to nieprawda :-) zaczęłam od oprysku na grzyba i podlania kilkoma konewkami wody z kwaskiem cytrynowym, i od tamtej pory mają się świetnie :D dwa razy w sezonie dostają gnojówkę z pokrzyw
i skrzypu, dwa razy wodę z kwaskiem i na początku sezonu dostają wodę z saletrą amonową :D rosną jak szalone i żadne choróbsko ich sie nie ima :D



Dzień dobry.
Jestem nowicjuszką zarówno w ogrodnictwie, jak i na tym forum, dlatego nie wiem, czy Twoja wypowiedź jest skierowana do mnie. Jestem zagubiona i chyba spróbuję przesadzić moje biedne ślicznotki. Sprowadzę skądś torf litewski, kupię wannę do komórki i mocno nawodnię ten torf. Nie wiem co z tego wyjdzie, bo moje krzewy mam jeszcze okryte, a na moim terenie zaczyna się odwilż, więc gdy ziemia trochę zmięknie to zdejmę kapturki. Cóż spróbuję naprawić moje błędy. Jelizawieta.

_________________
Pozdrawiam, Jelizawieta


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Jelizawieta
 Tytuł: Re: Rododendron - problemy w uprawie
PostNapisane: 17 lut 2021, o 00:19 
Offline
50p
50p
Postów: 81
Skąd: Wyspa Uznam

 więcej niż 1 szt.
Ebabka napisał(a):
Pąki w środku czarne, chyba przemarzły tej zimy ;:222


Dzień dobry.
Moje rododendrony nadal mają kaptury z agrowłókniny, więc nie wiem w jakim są stanie. U mnie już zaczyna się odwilż.
Serdecznie pozdrawiam, Jelizawieta

_________________
Pozdrawiam, Jelizawieta


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Ebabka
 Tytuł: Re: Rododendron - problemy w uprawie
PostNapisane: 17 lut 2021, o 10:49 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2591
Skąd: podlasie

 1 szt.
Mają po około 30 lat i tym razem chyba nie dały rady na zimnym wschodzie :(

_________________
Pozdrawiam Eugenia


Góra   
  Zobacz profil      
 
Jelizawieta
 Tytuł: Re: Rododendron - problemy w uprawie
PostNapisane: 17 lut 2021, o 14:17 
Offline
50p
50p
Postów: 81
Skąd: Wyspa Uznam

 więcej niż 1 szt.
Bardzo mi przykro z powodu Twojej straty. Też mieszkam na północy Polski, ale na zachodzie. Od wielu lat u nas zimy są łagodne, tylko teraz w lutym trochę było mrozu a później spadło dużo śniegu. Dzisiaj pada nieduży deszcz jest 5 stopni Celsjusza, więc chyba jest już przedwiośnie.
Dużo czytam wypowiedzi na tym forum i przykro mi, że Twoje rododendrony w tym roku będą słabo kwitnąć, a może wcale.
Pozdrawiam, Jelizawieta.

_________________
Pozdrawiam, Jelizawieta


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Carmelka00
 Tytuł: Re: Rododendron - problemy w uprawie
PostNapisane: 20 lut 2021, o 12:58 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 853
Skąd: Bydgoszcz

 1 szt.
Jelizawieta walcz o swoje kwiatki , na pewno dadzą radę :wink:

_________________
Pozdrawiam
Lenka

Leśny zakatek...


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ROSARIUM
 Tytuł: Re: Rododendron - problemy w uprawie
PostNapisane: 2 mar 2021, o 22:13 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 149

 0 szt.
Kochani jestem posiadaczką kilku krzewów azalii i rododendronów. Przyznam szczerze, że w posadziłam je w miejscu, które mi nie odpowiada. Chciałabym je przesadzić. Od strony południowej mam wsadzone w pionie 6 drzew, na przemian magnolia oraz bez. Chciałabym je wsadzić w jednym rzędzie wzdłuż drzew ale nie od lewej strony drzew bo tam bezpośrednio jest mocne słońce. Natomiast boję się że z prawej strony drzew będą miały za mało słońca i nie będą kwitły. Dodam ze dopiero co w zeszłym roku założyłam swój pierwszy ogród tak więc zarówno drzewa jak i krzaczki są młodziutkie i malutkie ;) mam nadzieję że zrozumieliscie cos z mojego misz maszu;)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Masskota
 Tytuł: Re: Rododendron - problemy w uprawie
PostNapisane: 11 mar 2021, o 11:58 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 2

 0 szt.
Drodzy,
przekopałem forum wzdłuż i wszerz i nie znalazłem podobnego przypadku (albo już wzrok nie ten). Więc jeśli się powtarzam, wybaczcie. jeden z leciwych rodków jesienią zbladł w porównaniu do reszty a pąki tak jakby napuchły i się postrzępiły. Oto zdjęcia:

https://imagizer.imageshack.com/img922/7731/gKoSx7.jpg

https://imagizer.imageshack.com/img924/6765/5Nws91.jpg

https://imagizer.imageshack.com/img922/9486/Dl43NE.jpg

Będę wdzięczny za pomoc w uratowaniu:)

Przy okazji proszę mistrzów uprawy rodków o drugą poradę: taki maluch posadzony jesienią z wyprzedaży. Zrobiłem wszystko, czego mnie nauczyliście na forum. Czegoś mu brak, ale nijak nie poznaję czego:

https://imagizer.imageshack.com/img922/2837/z2jfzB.jpg

https://imagizer.imageshack.com/img923/8306/2Caz2g.jpg

pięknie dziękuję z góry za wsparcie! Pozdrawiam


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
asprokol
 Tytuł: Re: Rododendron - problemy w uprawie
PostNapisane: 15 mar 2021, o 17:08 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1859
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
Gdy nie wiem co robić to działam w myśl zasady !
Najpierw kwasek i podlewanie za parę dni siarczan magnezu podlewanie z nawozami czekam do kwietnia.
Temperatura jest niska więc mamy czas na obserwację więc spokojnie bo nadgorliwość w nawozach i opryskach zabiła więcej krzewów niż choroby.

_________________
Mój jest ten kawałek podłogi,
Nie mówcie mi więc, co mam robić!
Moja wizytówka - zapraszam


Góra   
  Zobacz profil      
 
ROSARIUM
 Tytuł: Re: Rododendron - problemy w uprawie
PostNapisane: 6 kwi 2021, o 19:07 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 149

 0 szt.
Przedstawiam Wam moją marną Taragone. Najpierw niedobre sarny stwierdziły, że są głodne i ja poobgryzały, następnie na liściach zaczęły pojawiać się plamy i niektóre liście wywijały się do wewnątrz, opadały. Poobrywałam wszystkie chore liście, spryskalam środkiem grzybobójczym przesadziłam w inne miejsce z dużą ilością kwaśnej ziemi i podlewam. Ale czy te pączki nie wyglądają podejrzanie? Coś brązowego na nich wyskoczyło.
Obrazek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 950 ]  Idź do strony nr...        1 ... 51, 52, 53, 54, 55, 56  

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: lexie30 i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *