Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 632 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38  
Autor Wiadomość
jokaer
 Tytuł: Re: Błędy w uprawie różaneczników
PostNapisane: 15 cze 2015, o 10:18 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 6048
Skąd: Pogórze Ciężkowickie 385 m npm; na granicy Małopolski z Podkarpaciem

 więcej niż 1 szt.
No to przecież jak ma skład zbliżony jak podawał asprokol to jak najbardziej może być. Bo nie piszesz nic jaki ma skład.

_________________
Pozdrawiam- Jola Spis treści w uprawie warzyw
----------------------------------------------------
Sprzedam Moje krzyżówki


Góra   
  Zobacz profil      
 
jokaer
 Tytuł: Re: Błędy w uprawie różaneczników
PostNapisane: 15 cze 2015, o 10:19 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 6048
Skąd: Pogórze Ciężkowickie 385 m npm; na granicy Małopolski z Podkarpaciem

 więcej niż 1 szt.
Asprokol ubiegłeś mnie. Wg mnie to każdy nawóz dobry będzie ten co do kwiatów.

Mocznik to żadna zabawa, to korzyść dla rośliny, która pod wpływem mocznika lepiej wszystko wchłania.

_________________
Pozdrawiam- Jola Spis treści w uprawie warzyw
----------------------------------------------------
Sprzedam Moje krzyżówki


Góra   
  Zobacz profil      
 
tralaluszy
 Tytuł: Re: Błędy w uprawie różaneczników
PostNapisane: 15 cze 2015, o 14:12 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3332

 1 szt.
Skład Peters Professional Blossom Booster- 10-30-20+2MgO+TE .
Rodo, tak jak pisała Jokaer, miały bryły korzeniowe wielkości pięści... dokładnie było widać w jakich doniczkach je kupowałam-okrągłe czy kanciaste. Jeden Lachsgold miał jak należy. Posadziłam je na tym podium torfowym :)

_________________
Pozdrawiam - BabajAGA


Góra   
  Zobacz profil      
 
asprokol
 Tytuł: Re: Błędy w uprawie różaneczników
PostNapisane: 15 cze 2015, o 15:12 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1646
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
Skład (suma N+P+K+Mg) jest powyżej 60 czyli świetny nawóz.
5% Ammoniacal Nitrogen
5% Nitrate Nitrogen
Azot pół na pół czyli połowę aminowego i połowę amonowego więc mocznik zbyteczny bo jest w składzie.
Duża zawartość fosforu cóż w środowisku kwaśnym fosfor wykorzystany jest w 30 %.
Dobry nawóz 100% rozpuszczalny w wodzie oparty na saletrze potasowej KNO3 z mikroelementami.
Dobry ale drogi ;:333

Co do korzeni to zawsze jest tak kiedy stykają się z podłożem zasolonym czy o wysokim pH. Dodatek gliny (zawartość aluminium) też niszczy korzenie. Teraz żadnych nawozów poprzez korzenie - wzmacniaj je delikatnym opryskiem przez liście - dawka max łyżka na konewkę nawozu. Raz na 2 tygodnie.


Góra   
  Zobacz profil      
 
asprokol
 Tytuł: Re: Błędy w uprawie różaneczników
PostNapisane: 16 cze 2015, o 09:04 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1646
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
Mam nadzieję że tą bryłę korzeniową opłukałaś z grubsza z tego starego podłoża oraz że wsadziłaś w mokre podłoże.
Torf potrafi gromadzić wodę ale wyschnięty traci te właściwości i nie można dlatego dopuścić do takiej sytuacji.
Bardzo ważne jest ściółkowanie i zanim się nie nauczysz rzutem oka określać wilgotność pod krzakiem radzę sprawdzać minimum raz w tygodniu i uzupełniać.
Kiedy rośliny w normalnej ziemi już są zwiędłe w torfie znajdują resztki wody. Staraj się więc nie jechać na rezerwie i przy dobrym drenażu możesz podlewać często.
Wiele postów o tym że torf wysycha że się nie nadaje pisały osoby które zapomniały że nawet torf należy podlać albo nie chciało im się go przykryć zmieloną korą.


Góra   
  Zobacz profil      
 
tralaluszy
 Tytuł: Re: Błędy w uprawie różaneczników
PostNapisane: 16 cze 2015, o 14:39 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3332

 1 szt.
Tak, wymoczyłam i opłukałam, a pozostałości mokrego podłoża do tej pory tkwią mi złośliwie w zakamarkach palców :(
Jutro pojadę do ogródka, bo mam wolne i zobaczę co u nich słychać. Na pewno podleję, bo lubię. I wezmę Boostera ze sobą.

_________________
Pozdrawiam - BabajAGA


Góra   
  Zobacz profil      
 
tralaluszy
 Tytuł: Re: Błędy w uprawie różaneczników
PostNapisane: 23 cze 2015, o 19:31 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3332

 1 szt.
Strasznie u nas leje.... przynajmniej mi sie wyschną. Ale się na serio wystraszyłam,że mi rozmyje moje "podium", bo w mieście i okolicach poosuwały się skarpy większe i mniejsze.
Ale wszystko w porządku u moich rodków.

_________________
Pozdrawiam - BabajAGA


Góra   
  Zobacz profil      
 
asprokol
 Tytuł: Re: Błędy w uprawie różaneczników
PostNapisane: 23 cze 2015, o 21:32 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1646
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
Za parę dni powinny być pierwsze efekty przeprowadzki ale niestety one muszą odbudować system korzeniowy. Jeżeli jest podłoże dobrze zdrenowane to może padać od Nowego Roku aż do Sylwestra a później non-stop słońce. Ja uważam że rododendrony uwielbiają deszcz zwłaszcza jak nie przestaje padać.


Góra   
  Zobacz profil      
 
msk83
 Tytuł: Re: Błędy w uprawie różaneczników
PostNapisane: 27 sie 2015, o 22:18 
Offline
500p
500p
Postów: 757

 więcej niż 1 szt.
Mój rododendron ma się bardzo dobrze, nie choruje, posadziłam go od samego początku w dużym dołku w półcieniu, moim zdaniem w miejscu odpowiednim dla niego a te zmiany na dwóch liściach to jakiś jednorazowy malutki problem którego już nie ma. Młode liście na popołudniowym słońcu nie były uodpornione więc więdły, później się wzmocniły i urosły na ładne duże liście :D Podlewałam i podlewam go regularnie.
Czasami taka krytyka prosto z góry, że się źle dba, że źle posadzony, że przenawożony i że nic z niego nie będzie nie mając pojęcia o tym jak jest naprawdę jak widać bardzo błędna. Po wyglądzie dwóch liści mój piękny zdrowy rododendron został na wstępie skreślony :shock:

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
asprokol
 Tytuł: Re: Błędy w uprawie różaneczników
PostNapisane: 28 sie 2015, o 00:14 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1646
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
No krzak nieźle sobie radzi przetrwał suszę która nawet trawę wypaliła i pomyśleć że w czerwcu nie miał sił aby gałązka się podniosła. Gratuluję . Dla mnie SUPER zmiana. Taki jakie lubię zwarty - fajnie się zagęścił.

Obrazek


Góra   
  Zobacz profil      
 
msk83
 Tytuł: Re: Błędy w uprawie różaneczników
PostNapisane: 29 sie 2015, o 16:48 
Offline
500p
500p
Postów: 757

 więcej niż 1 szt.
Nie wiadomo w jakich warunkach był przechowywany u sprzedawcy, jeśli stał tylko w cieniu stąd brak odporności na promienie słońca. Odkąd u mnie poradzony ma pełne słońce tylko po południu i na początku to go meczyło na młodych przyrostach, później już było ok. Chcę tej jesieni posadzić większy krzew który by zacienial nieco tą stronę od południa.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Pan_Prowizorka
 Tytuł: Problem z rododendronami
PostNapisane: 2 cze 2016, o 16:41 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 2

 0 szt.
Witam,

Widzę, że na forum jest całe kompendium wiedzy w temacie uprawy różaneczników, niemniej w chwili obecnej potrzebuje skorzystać z doświadczeń pozostałych forumowiczów. Problem zdaje się jest palący i potrzebuje szybkich i konkretnych działań, na studiowanie tego tematu przyjdzie czas później.

Spróbujmy ustalić ciąg przyczynowo-skutkowy.

Rok 2015.
- Po przeszło 2,5 roku od przesadzenia rh, w okresie letnim pojawiły się pierwsze problemy. Stosunkowo młodsze rośliny i bardziej narażone na działanie słońca (zarówno od południa jak i zachodu) zaczęły brązowieć, a konkretnie chodzi o liście. Zastosowałem wówczas po sklepowych konsultacjach oprysk Previcur Energy, później Aliette S, używałem również Magicznej Siły. Szereg podjętych działań zdaje się, że jedynie na moment zastopował brązowienie/usychanie liście i w efekcie opadanie pod krzak [w palcach taki liść można było pokruszyć na pył]. Na jesieni owo zjawisko wyhamowało, lecz liście dalej opadały z krzaków. W efekcie w sezonie 2015 1 krzak wyleciał całkowicie, dwa mocno ucierpiały, dwa nieco starsze krzaki zaczęły nosić podobne symptomy.

Rok 2016.
- 2 krzaki [z 3 ze stanowiska narażonego mocno na słońce od południa i zachodu] zostały w marcu przesadzone na inne stanowisko, nieco bardziej zacienione. W dołki została sypnięta mieszanka torfu, podkładu i ziemi (w bardzo frywolnych proporcjach), zostały również w dołki sypnięte nawozy - obornik bydlęcy, organiczny nawóz do RH i trochę jakiegoś nawozu o przedłużonym działaniu. Według mojej oceny na chwile obecną ich stan jest o wiele lepszy, widać, że odżyły aczkolwiek widać jeszcze gdzieniegdzie brązowate liście.
- W miejsce tych 2 przesadzonych i tego 1 co wyleciał wsadziłem natomiast inne RH, dwa zdaje się wyhodowane przez moją babcię, 1 kupny. Dwa z nich rosły wcześniej na bardzo nasłonecznionych stanowiskach, 1 natomiast miał nieco więcej cienia.
Przed posadzeniem starą ziemie wybrałem i przygotowałem generalnie dość obszerne dołki, które następnie wypełniłem podkładem, torfem i trochę ziemią. Podobnie jak wyżej również zasiliłem je granulowanym obornikiem krowim, organicznym nawozem do RH i tym o przedłużonym działaniu. Została również zrobiona ściółka z grubszej kory. Od początku sezonu RH były pryskane 2 razy - raz Aliette S i raz Ridomilem Gold, ostatnie pryskanie miało miejsce na długo przed kwitnięciem. Również wszystkie moje RH zostały zasilone nawozami w formie płynnej - dwa/trzy razy doglebowo Magiczna Siła RH/Iglaki i raz dolistnie sama Magiczna Siła RH.
W chwili obecnej, po ostatnich deszczach, te 3 przesadzone RH (w miejsce tych które miały problemy w zeszłym roku) same mają problemy. Liście brązowieją i robią się strasznie kruche, rzekłbym deja vu z zeszłego roku.
Nadmienię, że podłoże w tym miejscu jest dość gliniaste, glina pojawia się na różnych głębokościach, w pobliżu rosną tuje.

Wygląda to tak:
Krzak 1.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Krzak 2.
Obrazek
Obrazek
Krzak 3. Zdaje się najzdrowszy
Obrazek

Przesadzone po problemach w 2015.
Krzak 1.
Obrazek
Krzak 2.
Obrazek

Jeden z najstarszych krzaków narażony dość mocno na słońce zarówno od południa jak i zachodu.
Obrazek

Reasumując
- Przez 2,5 roku na tym stanowisku był spokój/ wszystkie RH rosły pięknie i bezproblemowo.
- W 2015 przy okazji pamiętnej fali upałów pojawiły się pierwsze problemy [były podlewane].
- Zmiana miejsca chorowitym z 2015 pomogła [takie odnoszę wrażenie].
- 2 z 3 nowych nasadzeń na tym stanowisku znów zaczynają chorować.

Proszę serdecznie forumowiczów o pomoc, nie ukrywam, że dziś jak to zobaczyłem to załamałem się. Z jednej strony mam już ochotę na to machnąć ręką i "niech się dzieje wola nieba...", z drugiej za dużo pracy już włożyłem w ogródek i w te RH żeby to tak zostawić.

[Edyta: Jeśli wybrałem zły dział to z góry przepraszam i proszę funkcyjnego o przeniesienie.]


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
asprokol
 Tytuł: Re: Problem z rododendronami
PostNapisane: 2 cze 2016, o 17:45 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1646
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
Fajny post dokładnie pod hasłem co zrobić aby mieć problemy. Rośliny posadzone "na słońcu" nie mogą mieć w żadnym wypadku kamieni w pobliżu !!! Zrobiłeś suchą saunę - słońce nagrzewa te kamienie na max i działają one jak kaloryfer przedłużając okres w którym suche powietrze niszczy krzak. To spowodowało przypalenia liści bo odparowanie wody wytwarza siłę ssącą i soki z korzenia płyną do liści które schładzają roślinę poprzez odparowanie.
Działa to jak beduińska metoda picia chłodnej wody na pustyni kiedy mamy dwa kanistry ciepłej, butelkę i starą szmatę.

Wracamy z podróży na Twój ogródek - poparzone suchym powietrzem rośliny popryskałeś profilaktycznie chemicznymi substancjami bo diagnoza wskazywała na chorobę. Oczywiście pomogło tak samo jak leki na obniżenie gorączki bo zapowiada się upalny dzień. Każdy oprysk niszczy rododendrony wstrzymując wegetację.
Następnie nawóz czyli zwiększenie zasolenia i pogubił liście. Nadejście jesieni przyhamowało proces - pewnie wilgotność powietrza się zwiększyła przy spadku temperatury kamieni.

Przesadzenie krzaków w frywolną mieszankę w zacienione miejsce pokazuje że torf obornik to ich ulubiony sąsiad. Rododendrony nie zmienią NIGDY liści z koloru brązowego na zielony.

Moim zdaniem glina to zabójstwo dla rododendronów - zawiera glin. Dlatego ja radzę - wykopać krzaczki ( wbijasz szpadel około 30 cm od wychodzących z ziemi gałązek podważasz i tak z 4 stron). Jakiś pojemnik z wodą (najlepiej deszczówka) zamoczyć bryłę korzeniową na 1 godzinę. Może być woda destylowana - ta czynność jest aby wypłukać podłoże z nadmiaru nawozu.
Z tych kamieni to zrób krąg o średnicy wewnętrznej 80 cm - na zewnątrz obsyp go ziemią wkopując się 15 cm w głąb kółka. Mając taki czarci krąg napełnij go czystym torfem. Zalej wodą aby było bagno i wsadź krzaki w takie bagno. Wokoło krzaka tylko kora. ŻADNYCH NAWOZÓW ŻADNYCH OPRYSKÓW tylko woda woda woda.
Zakupione środki od oprysków trzymaj z daleka od tych krzewów.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Pan_Prowizorka
 Tytuł: Re: Problem z rododendronami
PostNapisane: 2 cze 2016, o 18:25 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 2

 0 szt.
Dziękuję za konstruktywną odpowiedź.

Pozwolę sobie na małe odniesienie, nie każdy od razu wszystko wie a i uczymy się na własnych błędach.

To co mnie zastanawia, to dlaczego dopiero po 2,5 roku rododendrony zaczęły mieć problem. Zaznaczę, że wszystkie moje krzaki są otoczone kamiennymi kręgami, które od wewnątrz wypełnia kora. Patrząc z perspektywy na lata 2013 i 2014 również mieliśmy okresy bardzo wysokich temperatur i wówczas nic nie działo się. Nie upatrywałbym istoty problemu w samym stanowisku, gdyż widziałem już wielokrotnie krzaki rosnące w bezpośrednim narażeniu na działanie słońca, które nomen omen radziły sobie równie dobrze co te w przepisowym półcieniu.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
asprokol
 Tytuł: Re: Problem z rododendronami
PostNapisane: 2 cze 2016, o 18:47 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1646
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
Przeważnie rododendrony mają problemy po 2-3 latach - korzonki nie dają rady rozbudować bryły korzeniowej bo otacza je ziemia i gniją. Jedyny kierunek do do środka i tworzy się kołtun.
Słaby system korzeniowy nie daje rady bo musi obsłużyć więcej liści niż 3 lata temu a z doświadczenia wiem że jest mniejszy.
Rok 2015 obnażył wszystkie błędy bo lato było bez opadów a powietrze suche. Oczywiście każdy popełnia błędy ja popełniłem i posadzili mi fachowcy ;:306 straciłem, przeszło 100 krzewów.
Od tego czasu sam się zajmuję moimi krzakami. Pisząc o roku 2015 piszę też o krzakach pod moją opieką oraz krzakach posadzonych u moich znajomych. Około 60 % krzaków zostało u nich poparzonych. Na Twoje pytania nie szukam odpowiedzi w internecie ale za oknem. Mam krzaki które 100% czasu ogrzewa słoneczko i dają radę od 12 lat.
Poparzenie krzaka czy odmrożenie to nic strasznego ale nie ma sposobu aby liście znów były zielone. Należy zadbać aby przyrosty zakryły te uszkodzone liście które i tak kiedyś spadną.
Dlatego każdy oprysk przynosi odwrotny skutek od zamierzonego.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Sonkas
 Tytuł: Re: Błędy w uprawie różaneczników
PostNapisane: 3 gru 2017, o 21:46 
Offline
100p
100p
Postów: 138
Skąd: opolskie

 0 szt.
Zaczytałam się w tym wątku, dziwne,że ostanio zamarł, bo dużo tu ważnych i potrzebnych informacji.
W ubiegłym roku kilka moich krzaków nie zakwitło, jest to problem, który mnie cały czas dręczy, bo...
czy zmarzły pąki?, po oberwaniu w środku były brązowe,
czy to działanie szkodnika skoczka różanecznikowego, czy może ...
zaszkodził oprysk stosowany wiosną przed rozwojem pąków, złożony z pinivitu, chelatu żelaza i florowitu wieloskładnikowego.
A nie zakwitły mi głównie rh te wczesne no i japońskie, wszystkie kilkuletnie, teraz wygladają całkiem dobrze, wkładam dużo pracy i serca w ich utrzymanie.
Bengale mi mocno podmarzły i musiałam część pędów obciąć.
Jak ja doczekam maja?

_________________
Ogród w budowie nieustającej ,pozdrawiam Krysia


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
asprokol
 Tytuł: Re: Błędy w uprawie różaneczników
PostNapisane: 4 gru 2017, o 01:11 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1646
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
Trudno cokolwiek radzić kiedy nie wie się w jakim miejscu posadzono krzaki - mimo to spróbuje
1 ) krzaki posadzone w miejscu gdzie silne wiatry mrożą pąki
2 ) choroba grzybowa grzyb Pycnostysanus azalea roznoszony przez skoczka z ang. Sharpshooter
3 ) mszyce na wiosnę
4 ) Posiadasz odmiany które kiedyś i tak przemarzną bo nasz klimat to nie angielskie czy holenderskie klimaty.
5 ) Na wiosnę jak zaczęły się budzić (roślina skierowała soki i zaczęła pompować pąki) przyszedł przymrozek.

Bengale które dają radę tylko do -20 to punkt numer 4 nieodzowny parawan i posadzenie w grupie aby się osłaniały.

_________________
Mój jest ten kawałek podłogi,
Nie mówcie mi więc, co mam robić!
Moja wizytówka - zapraszam


Góra   
  Zobacz profil      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 632 ]  Idź do strony nr...        1 ... 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *