Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 79 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5, 6
Autor Wiadomość
Ewelina
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 19 mar 2015, o 19:44 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika
Postów: 7553
Skąd: Poznań

 więcej niż 1 szt.
kachat napisał(a):
Rany boskie, ile chemii... :shock: Ewelino, "odrobinkę" przesadzasz z tymi wszystkimi opryskami... Rododendrony piękne, ale byłyby równie piękne albo i piękniejsze, gdybyś o nie prawidłowo dbała i ich oraz ich okolicy nie truła tymi wszystkimi świństwami. Nawieźć raz czy 2 razy w roku - ok. Ale wszelkie środki grzybobójcze stosuje się tylko jak jest grzyb, a nie "na wszelki wypadek". Bym się pochlastała gdybym tak co roku truła swój ogród. ;:124 Poza odpowiednim podłożem, podsypywaniem kwaśnym torfem raz na jakiś czas i nawożeniem też raz na jakiś czas nic rododendronom więcej nie potrzeba, by pięknie i zdrowo rosnąć. :)

Pierwsze rododendrony miałam w ogrodzie 17 lat temu ( kilka dorodnych sztuk) . Dbałam o nie , jak kazano : rosły w półcieniu, posadzone we właściwym, kwaśnym podłożu, itp. itd. Rosły sobie i kwitły przez ... 3 sezony . Potem zaczęły chorować - niby na grzybice , więc zawodowy ogrodnik zastosował profesjonalne opryski.
Po kolejnej zimie rośliny nadawały się jednak tylko do wyrzucenia.Strata była bolesna i sentymentalnie - bo były piękne , i finansowo - bo trochę te krzaczki kosztowały :( Jak się okazało kilka padło na grzybicę , a kilka na fytoftorozę , która rozniosła się na okoliczne krzewy...
Po tym doświadczeniu popytałam , poczytałam i od nowa zabrałam się za uprawę tych pięknych roślin. Dziś wolę zapobiegać niż leczyć i chociaż z użyciem chemii ,mam od kilkunastu lat piękne ,co sezon niezawodnie kwitnące, zdrowe różaneczniki i azalie . A o to mi chodzi. Nie chcę mieć w przydomowym ogrodzie biednych wiechci i wciąż się martwić - przeżyją czy nie, zakwitną czy nie... Nie mam tez ochoty wciąż wymieniać martwych roślin na nowe( wole dokupować kolejne odmiany :) )
"kachat" - możesz się więc pochlastać , ale w końcu "wolnoć Tomku w swoim domku (albo ogrodzie ) " :) Do tego , co napisałam można się zastosować , albo nie. Każdy ma wybór - ja wybrałam .
Na marginesie -chętnie obejrzę Twoje rododendrony, te uprawiane bez chemii ... tylko gdzie ???

_________________
* Mój Ogród - cz.7 (aktualna)
Wizytówkai inne moje wątki
"Mam śródziemnomorskie poczucie czasu..."


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
asprokol
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 19 mar 2015, o 20:35 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1626
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
Chemia i rododendrony.
Cóż mam inne zdanie - Ewelina zamieściła fotki zrobione w .......... 2004 roku ( zamieszczone w 2007 )
Obrazek





Na tej fotce widać że krzew ostro był nawożony w roku poprzednim ( taki 4-5 latek podrasowany azotem ), kwitnie na zielonych pędach, przyrosty około 20 cm (nie zmarzły szklarnia ?). Od tego czasu mija 10 lat - jak duży jest krzew ?
Przeszukałem ale nie znalazłem a pewnie ma 2 metry wysokości i tyle średnicy. Chętnie zobaczę nawet bez kwiatów.
Poza tym stwierdzeniem ogród, śliczny urządzony z gustem - drzewo obrośnięte bluszczem i te dzbany rewelacja. Podobno o gustach się nie dyskutuje zwłaszcza z tymi co go nie posiadają. Mnie osobiście ogród się bardzo podoba ( inspirujący ) oraz zadbany. Nie jakieś zachwaszczone poletko z marnym krzaczkiem albo jak u cygana na straganie ( śrubki mydło i powidło ).
Metody nawożenia rozumiem tylko mam pytanie jak te środki którymi profilaktycznie zwalczasz grzyby potrafią oszczędzić te na korzeniach zwane mikoryzą ??.

_________________
Mój jest ten kawałek podłogi,
Nie mówcie mi więc, co mam robić!
Moja wizytówka - zapraszam


Góra   
  Zobacz profil      
 
x-p-11
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 20 mar 2015, o 11:49 
Offline
---
Postów: 3511

 0 szt.
Co prawda podtrzymjuę to co napisałem o chemii, ale
Ewelino pięęękny masz ogród :wit
i na pewno nie jest to zasługą topsinu czy previcuru :lol:

Nie wiedziałem, że tyle odmian można w naszych warunkach uprawiać..kto wie czy my też nie pomyślimy u uprawie rododendronów.
Ale my raczej będziemy 'działać' jak dawni ogrodnicy bardzo starych pięknych ogrodów, którymi się teraz zachwycamy

Dodam jeszcze
Ewelina napisał(a):
Używam teraz preparatów grzybobójczych i przeciw fytoftorozie : Previcur;Mildex;Topsin M 500. Pryskam na przemian ,raz w miesiącu od czerwca do września - października.Można opryskiwać koronę i podłoże wokół rośliny, ale ponieważ moje krzewy są zaszczepione mikoryzą, w zw. Z tym robię wyłącznie oprysk koron (nie podaję preparatów doglebowo)
Niestety część substancji z tych środków spływa Ci z deszczem/wodą na ziemię, nawet jakbyś uważała przy podlewaniu, bo nie działa systemicznie tylko powierzchniowo.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Ewelina
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 23 mar 2015, o 11:19 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika
Postów: 7553
Skąd: Poznań

 więcej niż 1 szt.
"asprokol" - i tu mnie masz... Być może to zdjęcie jest nieaktualne w stosunku do momentu wklejenia. Ja mam folder "RODODENDRONY" , w którym gromadzę zdjęcia moich krzewów z różnych sezonów - jedne bardziej , inne mniej udane .Gromadzę głównie rośliny w pełni kwitnienia, by mieć zestaw odmian, barw i kształtu kwiatów.Dziś już nie fotografuję ogrodu tak często , jak kiedyś , więc czasem posiłkuję się "starym" zdjęciem, zwłaszcza, gdy chodzi mi o pokazanie różnorodności ulistnienia , pokroju, czy kwiatów jakiejś grupy roślin.
Czy na tym zdjęciu , jak piszesz "widać że krzew ostro był nawożony w roku poprzednim ( taki 4-5 latek podrasowany azotem ),"- no nie wiem. Ta odmiana faktycznie kwitnie na zielonych pędach (one słabo drewnieją w pierwszym sezonie), i dalej piszesz : „ przyrosty około 20 cm (nie zmarzły szklarnia ?)" – też nie wiem, może był w szklarni jako maluch, jeszcze u producenta, ale ja szklarni nie mam i jak dotąd żaden rh. mi nie przemarzł.Zwróć uwagę, że niektóre odmiany rh. kiepsko drewnieją , co w kwitnięciu specjalnie im nie przeszkadza... Rhododendron yakushimański „Percy Wiseman" ma mrozoodporność do – 23 st.
Ja mieszkam w Wielkopolsce, gdzie srogich zim nie mamy od dawna, może dlatego nie mam kłopotu z przemarzaniem ?
Postaram się w tym sezonie zrobić absolutnie aktualne zdjęcie wspomnianego Rh., żeby rozwiać Twoje wątpliwości.Krzew nie ma dziś jak sugerujesz 2 metrów ale ok.1,5 wysokości i jakieś 1,5 m szerokości ( korona rzeczywiście bardzo rozłożysta) :)
Zresztą rh.yakushimanum są w „dorosłym wieku” sporo niższe niż grandiflorum, które dorastają do 4-5 m.

Pytałeś , jak środki przeciwgrzybicze mają się do zaszczepionej mikoryzy ? Ano tak, że poza wiosennym nawożeniem "doglebowym" cała reszta rozpryskiwana jest mgiełką ( !) po liściach jedynie , niewiele ścieka, a biorąc pod uwagę warstwę kory i na tym igliwia , którego u mnie sporo, nie narusza , jak sadzę grzybni mikoryzowej.A może nawet nie pozwalają się rozwinąć ewentualnym patogenom w sosnowym igliwiu z ??? Ale może uznasz ,że i tu się mylę. Ważne ,że krzewy mają się dobrze. Tylko na tym mi zależy :)

Za miłe słowa pod adresem ogrodu dziękuję :) Sama chętnie pooglądam Twój ogród ( jeśli znajdę wątek), bo doceniam Twoją wiedzę o roślinach, mimo,że nie zawsze zgadzam się z Twoim zdaniem :)
------------------------------------------------
pelikano11 - dziękuję za miłe słowa. Obecny (dobry na ogół) stan roślin w moim ogrodzie jest jednak ,jak sadzę ,wynikiem stosowanej profilaktyki. Kilkanaście lat temu, gdy zaczynałam przygodę z ogrodnictwem, stale coś chorowało : a to mączniak, a to grzybice , a to... Dziś , przy dobrze zaplanowanych opryskach profilaktycznych choróbska niemal nie istnieją :) Oczywiście każdy robi jak uważa. Ważne , by mieć dobre efekty.
Pytałaś , jak opryski mają się do mikoryzy : nie stosuję fungicydów doglebowo, a na korony rozpylam każdorazowo jedynie niewielką ilość "mgiełki" ze stosownym preparatem . To nie jest tak,że cała roślina jest zlewana ,że leci z niej niesamowita ilość preparatu na podłoże. Jasne,coś - tam skapnie , ale , jak napisałam wyżej do asprokola :
"biorąc pod uwagę warstwę kory i na tym igliwia , którego u mnie sporo pod rh., nie narusza , jak sadzę grzybni mikoryzowej.A może nawet nie pozwala się rozwinąć ewentualnym patogenom w sosnowym igliwiu z ??? "

_________________
* Mój Ogród - cz.7 (aktualna)
Wizytówkai inne moje wątki
"Mam śródziemnomorskie poczucie czasu..."


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
asprokol
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 23 mar 2015, o 16:06 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1626
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
Ja nie krytykuje Twojego sposobu bo widzę efekt a jak mam wątpliwości to pytam. Chwaliłem ogród za styl bo przypomina mi Grecję oraz Sycylię. Wiele osób zaliczyło kraje nad morzem śródziemnym a ich ogród przypomina przedmieścia afrykańskiego miasta. Masz ciekawy styl -można sporo podpatrzeć.
Preparaty grzybotwórcze do tworzenia "mikoryzy" traktuje z przymrużeniem oka (ale to moje zdanie). Jeżeli kupujemy 3 latka np na giełdzie w Poznaniu to albo żyje i ma grzyby w symbiozie z korzeniami albo .......... pomalowany jest na złoty lub srebrny kolor. Więc zawsze wybieram te z grzybami ;:306. Więc musimy tu się nie zgodzić bo nawet mgła z liści trafia do korzeni bardzo szybko.
Bardzo się cieszę że się nie zgadzasz z moim podejściem bo mało kto się zgadza, może jak zakwitną kwiaty to zrobię kilka fotek kompleksowo ogrodu - pod warunkiem że do tej pory nasz "kierownik" ( Golden retriever ) nie zniszczy go zupełnie.
Ostatnie pytanie holenderska szkółka koło Śremu zaliczona ?

_________________
Mój jest ten kawałek podłogi,
Nie mówcie mi więc, co mam robić!
Moja wizytówka - zapraszam


Góra   
  Zobacz profil      
 
duduś
 Tytuł: Re: Rhododendrony u Eweliny - wiosna od 2009 Cz. 3
PostNapisane: 2 cze 2016, o 18:51 
Offline
1000p
1000p
Postów: 1102
Skąd: opole
Witam a co w tym roku słychować u rododendronów - a już liczyłam że się napatrzę :(

_________________
duduś


Góra   
  Zobacz profil      
 
Winter
 Tytuł: Re: Rhododendrony u Eweliny - wiosna od 2009 Cz. 3
PostNapisane: 5 cze 2016, o 05:51 
Offline
200p
200p
Postów: 259
Skąd: Warszawa

 więcej niż 1 szt.
Ja również bo zdjęcia okazów z poprzednich stron zachwycają.

_________________
Pozdrawiam Paulina


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Sonkas
 Tytuł: Re: Rhododendrony u Eweliny - wiosna od 2009 Cz. 3
PostNapisane: 28 gru 2017, o 18:22 
Offline
100p
100p
Postów: 138
Skąd: opolskie

 0 szt.
Jestem wielbicielem wszelakich kwasolubów w szczególności rododendronów i azalii, tych drugich mam mniej i mniejsze, sadzone od 2 lat dopiero. Ogólnie wszystkich łącznie chyba z 60 by się nazbierało. Jak do tej pory żaden mi nie wypadł, no, jeden którego pies wyłamał u samej ziemi i nie odrósł.Uwielbiam te krzewy i z utęsknieniem czekam na wiosnę. Masz bardzo ładne i zdrowe krzewy, wiosną proszę o fotki.

_________________
Ogród w budowie nieustającej ,pozdrawiam Krysia


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Grazka2004
 Tytuł: Re: Rhododendrony u Eweliny - wiosna od 2009 Cz. 3
PostNapisane: 31 gru 2017, o 18:36 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 12

 0 szt.
Piękny masz ogród. Twoje Rh też cudne.

Pozdrawiam Grażyna


Góra   
  Zobacz profil      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 79 ]  Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5, 6

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *