Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 79 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5  
Autor Wiadomość
mariolad
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 11 lis 2014, o 21:04 
Offline
200p
200p
Postów: 213
Skąd: małopolska

 1 szt.
:wit
Ewelinko pod datą 24 maja na pierwszej fotce masz rh w pąkach takie ciemne są,wiesz może jaka to odmiana?
To jest na str.9

_________________
Mariola


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Ewelina
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 11 lis 2014, o 22:11 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika
Postów: 7554
Skąd: Poznań

 więcej niż 1 szt.
Sądzę,że chodzi Ci o ten :
Obrazek

To rododendron wielkokwiatowy "Old Port" - piękna, stara, bardzo odporna i niezawodnie kwitnąca odmiana.Kwitnie na przełomie maja i czerwca. Pąki przed rozwinięciem są niesamowite - bardzo , bardzo ciemno buraczkowe.
Obrazek

Potem , w trakcie rozwijania się kwiaty robią się nieco jaśniejsze :

ObrazekObrazek

Obrazek

Polecam tę odmianę :)

_________________
* Mój Ogród - cz.7 (aktualna)
Wizytówkai inne moje wątki
"Mam śródziemnomorskie poczucie czasu..."


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
duduś
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 11 lis 2014, o 23:12 
Offline
1000p
1000p
Postów: 1100
Skąd: opole
Ewelinko jakbyś miała polecić dwa niezawodne RH ( opróćz catavbianse grandiflorum ) , nie w kolorze fioletowym - to jakie byś sugerowała i dlaczego ? dziękuję

_________________
duduś


Góra   
  Zobacz profil      
 
mariolad
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 12 lis 2014, o 19:51 
Offline
200p
200p
Postów: 213
Skąd: małopolska

 1 szt.
Dziękuję bardzo za informacje ;:196
Właśnie o tego mi chodziło.
Pięknie kwitnie,znam trochę odmian,tej jednak nigdy nie spotkałam,myślę,że trudno ją dostać :(
Złapała mnie za ;:167

Mam jeszcze jedno pytanie.
W ubiegłym roku kupiłam szczepione różaneczniki,myślę okryć im koronę na zimę,czy to dobry pomysł?

_________________
Mariola


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
olga28
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 2 mar 2015, o 13:44 
Offline
30p - Uzależniam się...
30p - Uzależniam się...
Postów: 36
Skąd: Warszawa

 0 szt.
Ewelino, od 2 lat w moim skromnym ogródku też pielęgnuje te cudne krzewy. Ponieważ jesteś doświadczona w uprawie rododendronów mam dość istotne pytania. Pierwszy raz przymierzam się do podsypania rododendronów siarczanem amonu, niestety moja gleba nie jest kwaśna i muszę ją zakwasić.

1.W jaki sposób połączyć zakwaszanie z nawożeniem. Czy najpierw zakwasić a po tygodniu czy dwóch podsypać nawozem czy mogę to zrobić jednocześnie. Mam też do dyspozycji obornik i czy nim też podsypać czy nawóz w zupełności wystarczy.
2. Czy może znasz sposoby na "odsolenie" gleby, bo w jednym miejscu chyba zaszalałam z nawozami w zeszłym roku co widać.
3. Widzę że w Twoim azylu masz też pierisy japońskie i magnolie. Czy w ich przypadku uprawa, nawożenie itp jest podobne jak w rododendronach ( w końcu to kwasoluby) czy uprawiasz je inaczej, jeśli tak to jak:)
4. Prosiła bym cię również o poradę w nawożeniu wrzosów. Mam je 2 lata, ładnie zimują jednak widzę że kolor już jest bledszy a i nie miały takich barw jak 2 lata temu po zakupie. Pewnie można je nawozić tylko pytanie jak:)

Będę wdzięczna za porady:)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
weduta
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 17 mar 2015, o 19:49 
Offline
20p - Rozkręcam się...
20p - Rozkręcam się...
Postów: 27

 1 szt.
Jak Wy to robicie że są takie piękne? U mnie stoją jak zaklęte i wypuszczą najwyżej 1-2 kwiatki :evil:


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Ewelina
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 17 mar 2015, o 21:15 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika
Postów: 7554
Skąd: Poznań

 więcej niż 1 szt.
Chociaż już gdzieś , kiedyś o tym pisałam , jednak z uwagi na powtarzające się raz po raz pytania opiszę , jak pielęgnuje moje różaneczniki i azalie :

Najpierw ogólnie:

*RODODENDRONY lubią żyzne , zawsze wilgotne podłoże .Wszystkie moje krzewy sadziłam do ziemi dla rododendronów ,a dokładnie mieszaniny kwaśnego torfu, kompostu, granulowanego obornika, drobnej kory sosnowej i piasku ( w równych częściach) , kopiąc spore, szerokie choć niezbyt głębokie doły.

*Uwielbiają półcieniste a nawet cieniste stanowiska ( w słońcu się męczą ;szybciej przekwitają, muszą być regularnie podlewane, są narażone na słoneczne poparzenia mięsistych liści).

*Muszą rosnąć w kwaśnym podłożu (pH. 4,5 do max.5,5, . 6 i więcej to ALARM !!!) Azalie są bardziej tolerancyjne na niedokwaszenie podłoża niż różaneczniki. Woda , jakiej używamy do podlewania oraz opady atmosferyczne stopniowo zmieniają kwasowość gleby - podnoszą pH. i dlatego sprawdzamy tę wartość co sezon.
*Oczywiście, zdrowe rododendrony są odporne na choroby. Problem w tym, że aby były zdrowe muszą rosnąć w odpowiednim podłożu, muszą mieć co jeść i są zdrowe póki… czegoś nie chwycą . A choroby dopadające niekiedy rh. to wszelkie grzybice – uleczalne, fytoftoroza - całkowicie dla nich śmiertelna, oraz korzenie i liście podgryzane przez opuchlaki/ widać wżery na brzegach liści/,które też można zwalczyć. Ponieważ lepiej zapobiegać niż leczyć, to ja pryskam krzewy profilaktycznie i niczego nie łapią.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jak więc dbam o moje rododendrony ?

RODODENDRONY - KALENDARZ PRAC PIELĘGNACYJNYCH

*MARZEC (w zależności od pogody) - Wczesną wiosną sprawdzam pH. gleby. Jeśli jest za wysokie (ok.5,5 - 6 lub nie daj Boże więcej !) zakwaszam siarką lub siarczanem amonu(wg.dawek na opakowaniu). Może być też kwas ortofosforowy , ale nie mam z nim żadnych doświadczeń. Oczywiście wyrzucanie pod krzewy fusów z kawy lub herbaty jest dobre , ale kwasowość poprawi w minimalnym stopniu.

- nawożenie - podsypuję kompostowanym obornikiem (lub obornikiem granulowanym), po kolejnych 2 tyg. nawozem do rh.wieloskładnikowym (garść – dwie pod każdy krzew). Warto stosować specjalnie dla nich , dobrze zbilansowane nawozy . Ja podaję preparaty w granulacie firmy Substral lub Biopon("Bioflor do Rh") ,a także Florowit.

Po każdym z powyższych zabiegów mocno krzewy podlewam.

- Przy okazji przeglądam krzewy "po zimie", zarówno różaneczniki jak i azalie , które mają liście zimozielone . Trzeba oberwać wszystkie liście " podejrzane "- suche, przemarznięte, z ciemnymi plamami...wyciąć też suche pędy. To konieczne, aby choroba nie nękała rośliny dalej. O ewentualne „ łyse” gałązki bądźcie spokojni - wkrótce pojawią się na nich nowe listki z pąków uśpionych.

*KWIECIEŃ - Jeszcze przed rozkwitnięciem kwiatów opryskuję całe korony roztworem nawozu SUBSTRAL „Magiczna siła”. To jest preparat do stosowania doglebowego i dolistnego przy nawożeniu rododendronów - powoduje zawiązanie licznych pąków kwiatowych na następny sezon, ale też wzmacnia nowe pędy, które wypuszczają zaraz po kwitnieniu i odżywia liście. Stosując nawozy dolistne podajemy roślinie niezbędne składniki , a nie doprowadzimy do niebezpiecznego zasolenia gleby.

- nawożenie dolistne = 1/2g na 1 litr wody (jedna łyżeczka na konewkę 10l)

- Również przed rozwinięciem się kwiatów (II poł. IV)- wykonuję profilaktycznie pierwszy oprysk grzybobójczy (gdy tylko pogoda się ustabilizuje , a temperatura dobowa będzie wynosić >10st) ( biosept to dobry środek profilaktyczny).

- Już od końca marca trzeba dbać , by podłoże w kwaterach rododendronów było stale wilgotne.


*Koniec KWIETNIA/MAJ poł. CZERWCA – upajamy się kwitnącymi krzewami i nie robimy nic więcej :)

*CZERWIEC (koniec) – Delikatnie wyłamuję przekwitłe kwiatostany(nie dopuszczam do rozwoju torebek nasiennych). To nie tylko poprawia wygląd krzewów , ale przede wszystkim daje szansę na powstanie silnych młodych przyrostów.
Zabiera to ,niestety, nieco czasu...ale daje dobre efekty. Przy okazji czyszczę też krzewy z podejrzanych liści ( plamy, przebarwienia), bądź przycinam pędy ,jeśli znacząco psują pokrój rośliny ( ale z tym ostrożnie).

- Następnie po raz kolejny wykonuję oprysk przeciwgrzybiczny. Używam teraz preparatów grzybobójczych i przeciw fytoftorozie : Previcur;Mildex;Topsin M 500. Pryskam na przemian ,raz w miesiącu od czerwca do września - października.Można opryskiwać koronę i podłoże wokół rośliny, ale ponieważ moje krzewy są zaszczepione mikoryzą, w zw. Z tym robię wyłącznie oprysk koron (nie podaję preparatów doglebowo).

Mikoryzę zaś można szczepić krzewom przez cały sezon wegetacyjny, a więc od wiosny do jesieni.

- Pora na kolejną porcję nawozu dolistnego ( teraz rośliny muszą zawiązać pąki kwiatowe na przyszły sezon). /b]Nawóz dolistny można stosować od marca do lipca. Jeśli u kogoś z Was Rh wcale nie kwitły, ale urosły, to prawdopodobnie miały za dużo azotu, a za mało potasu i fosforu. Warto wtedy zastosować w kolejnym sezonie 2-3 krotnie tzw." nawóz interwencyjny"(np.Substral - "Magiczna siła" do Rododendronów) - wydaje mi się ,że znakomicie pobudza zawiązywanie pąków kwiatowych.

*LIPIEC - wykonuję kolejny oprysk przeciwgrzybiczny

- sprawdzam wilgotność podłoża (w razie potrzeby podlewam)

- kontroluję liście – jeśli są ślady po opuchlakach /samych opuchlaków nie widać ,bo żerują tylko w nocy /to trzeba doglebowo podać nicienie,np. w preparacie LARVANEM, które zabijają larwy tychże opuchlaków. Nicienie zastosowałam raz – kilka lat temu. Od tej pory śladów ich obecności brak . Jednak zawsze może się zdarzyć ,że kupimy i posadzimy egzemplarz Rh, z larwami opuchlaka w doniczce i rozniesie się nam toto po innych krzewach różaneczników … więc warto sprawdzać liście.
- wykonuję OSTATNI oprysk nawozem dolistnym .Nawożenie (zarówno doglebowe jak i dolistne) kończymy w lipcu. Wtedy przyrosty mają szansę zdrewnieć przed nastaniem mrozów.

*SIERPIEŃ - wykonuję kolejny oprysk przeciwgrzybiczny

*WRZESIEŃ/PAŹDZIERNIK – ostatni oprysk przeciwgrzybiczny

*LISTOPAD / GRUDZIEŃ - zanim nastaną mrozy rh. trzeba bardzo MOCNO PODLAĆ !

Najczęstszą przyczyną śmierci krzewów po zimie jest nie mróz lecz ZASUSZENIE (!) , bowiem rododendron ma płytki system korzeniowy To przecież krzew zimozielony , potrzebuje więc wilgoci w podłożu przez cały rok. Szczególnie niebezpieczne są dłuższe mroźne i zarazem bezśnieżne okresy zimy . Jeśli więc zima trwa długo , a opadów jest niewiele , lub z uwagi na stanowisko ( np. pod koronami sosen) krzewy nie są podlewane przez deszcze lub topniejący śnieg, wówczas także w czasie odwilży warto dodatkowo je podlać - lepiej zniosą okresy ostrych mrozów, gdy występuje zjawisko tzw. suszy fizjologicznej.

Same rośliny bronią się przed utratą wilgoci w ten sposób, że podczas suchych , mroźnych dni zwijają liście wzdłuż .Nie jest to oznaka choroby , lecz sposób , by ograniczyć parowanie - tego akurat nie musimy się bać . Tak się dzieje , gdy podłoże zmarznie i nie jest to dla krzewu niebezpieczne.

*STYCZEŃ / LUTY - planuję , jakie odmiany Rh. dosadzę w nadchodzącym sezonie …



Podsumowując – nawóz 4x ( 1 x doglebowo, 3x dolistnie), oprysk przeciwgrzybiczny 5x, zakwaszenie ( jeśli trzeba) 1x. Rododendrony są tych zabiegów warte !

_________________
* Mój Ogród - cz.7 (aktualna)
Wizytówkai inne moje wątki
"Mam śródziemnomorskie poczucie czasu..."


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Flyarek
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 18 mar 2015, o 18:00 
Offline
50p
50p
Postów: 51

 0 szt.
Ewelino, dziękuję za obszerne wytłumaczenie. Pytanie moje brzmi, czy wszystkie te zabiegi stosujesz także dla młodych krzewów, posadzonych, dajmy na to, w roku ubiegłym?
Pozdrawiam


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
x-p-11
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 18 mar 2015, o 20:50 
Offline
---
Postów: 3511

 0 szt.
Nie bez powodu są teraz w sprzedaży różne cudowne preparaty w stylu rosahumusu, mikroorganizmów EM czy szczepionek mikoryzowych - te wszystkie "cuda" naturalnie występują w zdrowej glebie - takiej, której się nie zniszczyło i nie otruło..


Góra   
  Zobacz profil      
 
kachat
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 19 mar 2015, o 11:04 
Offline
200p
200p
Postów: 415

 1 szt.
Rany boskie, ile chemii... :shock: Ewelino, "odrobinkę" przesadzasz z tymi wszystkimi opryskami... Rododendrony piękne, ale byłyby równie piękne albo i piękniejsze, gdybyś o nie prawidłowo dbała i ich oraz ich okolicy nie truła tymi wszystkimi świństwami. Nawieźć raz czy 2 razy w roku - ok. Ale wszelkie środki grzybobójcze stosuje się tylko jak jest grzyb, a nie "na wszelki wypadek". Bym się pochlastała gdybym tak co roku truła swój ogród. ;:124 Poza odpowiednim podłożem, podsypywaniem kwaśnym torfem raz na jakiś czas i nawożeniem też raz na jakiś czas nic rododendronom więcej nie potrzeba, by pięknie i zdrowo rosnąć. :)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
olga28
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 19 mar 2015, o 11:24 
Offline
30p - Uzależniam się...
30p - Uzależniam się...
Postów: 36
Skąd: Warszawa

 0 szt.
kachat napisał(a):
Rany boskie, ile chemii... :shock: Ewelino, "odrobinkę" przesadzasz z tymi wszystkimi opryskami... Rododendrony piękne, ale byłyby równie piękne albo i piękniejsze, gdybyś o nie prawidłowo dbała i ich oraz ich okolicy nie truła tymi wszystkimi świństwami. Nawieźć raz czy 2 razy w roku - ok. Ale wszelkie środki grzybobójcze stosuje się tylko jak jest grzyb, a nie "na wszelki wypadek". Bym się pochlastała gdybym tak co roku truła swój ogród. ;:124 Poza odpowiednim podłożem, podsypywaniem kwaśnym torfem raz na jakiś czas i nawożeniem też raz na jakiś czas nic rododendronom więcej nie potrzeba, by pięknie i zdrowo rosnąć. :)

Nie zgodzę się z tym , ja dbałam tak jak mówisz i rośliny były mizerne, co chwilę miały grzyba co tylko je osłabiało a i zanim doszły do siebie musiało minać trochę czasu. Zaczęłam opryski profilaktyczne od połowy zeszłego sezonu (tak jak poleciła Pani Ewelina) i nic ich nie złapało. Ładniej wyglądają. Każdy robi jak chce, jak uważa. A zresztą każdy czuje swój ogród, widzi po roślinach jakie zabiegi im szkodzą. O tym czy roślina dobrze się czuje świadczy jego wygląd. U Pani Eweliny ciężko mi uwierzyć, patrząc na jej rośliny, że o nie "dba nieprawidłowo", jak to zostało określone. Jak było by im źle to nie wyglądały by tak zdrowo. Widocznie "tyle chemii" lubią:)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
beatazg
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 19 mar 2015, o 12:54 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1090
Skąd: Bieszczady- Solina

 1 szt.
Chyba nie ma roślin co lubią chemię , też mi się wydaje ,że to przesada . A co będzie jak naprawdę się coś przyplącze ,nie będzie wtedy ratunku . Czy wszyscy tak robią co mają piękne rośliny ? Oglądałam Ewelinko Twoje piękne krzewy , ale do głowy by mi nie przyszło ,że to dzięki chemii . Myślałam ,że to co napisałaś o odpowiednim pH gleby , podlewaniu , sadzeniu roślin w cieniu , środki ekologiczne jak Biosept czy szczepionka z Mikoryzy to wystarczy . Wyczytałam ,że rośliny zaszczepione Mikoryzą rzadko łapią choroby grzybowe - to Twoje słowa ,to po co te opryski ?
Pozdrawiam Beata :wit

_________________
viewtopic.php?f=11&t=98415


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
x-p-11
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 19 mar 2015, o 13:42 
Offline
---
Postów: 3511

 0 szt.
A co z robakami? Żadnych pestycydów?
Tam już jest tak zniszczona mikroflora i mikrofauna że krzewy naturalnej odporności już nie mają.
A jak się coś przyplącze? trzeba dołożyć kolejny oprysk ;:333


Góra   
  Zobacz profil      
 
olga28
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 19 mar 2015, o 19:51 
Offline
30p - Uzależniam się...
30p - Uzależniam się...
Postów: 36
Skąd: Warszawa

 0 szt.
beatazg napisał(a):
Chyba nie ma roślin co lubią chemię , też mi się wydaje ,że to przesada . A co będzie jak naprawdę się coś przyplącze ,nie będzie wtedy ratunku . Czy wszyscy tak robią co mają piękne rośliny ? Oglądałam Ewelinko Twoje piękne krzewy , ale do głowy by mi nie przyszło ,że to dzięki chemii . Myślałam ,że to co napisałaś o odpowiednim pH gleby , podlewaniu , sadzeniu roślin w cieniu , środki ekologiczne jak Biosept czy szczepionka z Mikoryzy to wystarczy . Wyczytałam ,że rośliny zaszczepione Mikoryzą rzadko łapią choroby grzybowe - to Twoje słowa ,to po co te opryski ?
Pozdrawiam Beata :wit


Źródła często prawdy nie piszą. Osobiście znam kilka osób, które stosowały Mikoryzę pod Rh. Niestety nie wszystkie krzewy rh udaje się utrzymać na samej szczepionce i podstawowej opiece jak nawóz raz w sezonie, odpowiednie pH gleby, podlewanie i półcień.
Problem z grzybami jest taki że jak porazi roślinę to długo dochodzi krzew do siebie. Miałam straszne problemy z rh mimo spełnienia warunków dla ich uprawy. Zaczęłam stosować opryski profilaktyczne i choroby się skończyły. Zobaczymy jak będzie w tym sezonie. Nikt nie lubi chorować (to samo tyczy się ludzi jak i roślin) lepiej stosować profilaktykę. Od takich ilości nic im nie będzie. I nie ma tu mowy że "one są ładne od chemii". Ta "chemia" nie pozwala im chorować a nie powoduje że wygląda jak zdrowa i bujni rośnie. Jak jest piękny, dorodny, mięsisty, ubarwiony i cudnie kwitnący to znaczy że mu pasuje, a jak pasuje im chemia to niech mają. Zresztą chyba żadna roślina niż rh nie pokaże nam lepiej,że jest jej czegoś za dużo bądź za mało. :)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Ewelina
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 19 mar 2015, o 20:44 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika
Postów: 7554
Skąd: Poznań

 więcej niż 1 szt.
kachat napisał(a):
Rany boskie, ile chemii... :shock: Ewelino, "odrobinkę" przesadzasz z tymi wszystkimi opryskami... Rododendrony piękne, ale byłyby równie piękne albo i piękniejsze, gdybyś o nie prawidłowo dbała i ich oraz ich okolicy nie truła tymi wszystkimi świństwami. Nawieźć raz czy 2 razy w roku - ok. Ale wszelkie środki grzybobójcze stosuje się tylko jak jest grzyb, a nie "na wszelki wypadek". Bym się pochlastała gdybym tak co roku truła swój ogród. ;:124 Poza odpowiednim podłożem, podsypywaniem kwaśnym torfem raz na jakiś czas i nawożeniem też raz na jakiś czas nic rododendronom więcej nie potrzeba, by pięknie i zdrowo rosnąć. :)

Pierwsze rododendrony miałam w ogrodzie 17 lat temu ( kilka dorodnych sztuk) . Dbałam o nie , jak kazano : rosły w półcieniu, posadzone we właściwym, kwaśnym podłożu, itp. itd. Rosły sobie i kwitły przez ... 3 sezony . Potem zaczęły chorować - niby na grzybice , więc zawodowy ogrodnik zastosował profesjonalne opryski.
Po kolejnej zimie rośliny nadawały się jednak tylko do wyrzucenia.Strata była bolesna i sentymentalnie - bo były piękne , i finansowo - bo trochę te krzaczki kosztowały :( Jak się okazało kilka padło na grzybicę , a kilka na fytoftorozę , która rozniosła się na okoliczne krzewy...
Po tym doświadczeniu popytałam , poczytałam i od nowa zabrałam się za uprawę tych pięknych roślin. Dziś wolę zapobiegać niż leczyć i chociaż z użyciem chemii ,mam od kilkunastu lat piękne ,co sezon niezawodnie kwitnące, zdrowe różaneczniki i azalie . A o to mi chodzi. Nie chcę mieć w przydomowym ogrodzie biednych wiechci i wciąż się martwić - przeżyją czy nie, zakwitną czy nie... Nie mam tez ochoty wciąż wymieniać martwych roślin na nowe( wole dokupować kolejne odmiany :) )
"kachat" - możesz się więc pochlastać , ale w końcu "wolnoć Tomku w swoim domku (albo ogrodzie ) " :) Do tego , co napisałam można się zastosować , albo nie. Każdy ma wybór - ja wybrałam .
Na marginesie -chętnie obejrzę Twoje rododendrony, te uprawiane bez chemii ... tylko gdzie ???

_________________
* Mój Ogród - cz.7 (aktualna)
Wizytówkai inne moje wątki
"Mam śródziemnomorskie poczucie czasu..."


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
asprokol
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 19 mar 2015, o 21:35 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1646
Skąd: południowa wielkopolska

 więcej niż 1 szt.
Chemia i rododendrony.
Cóż mam inne zdanie - Ewelina zamieściła fotki zrobione w .......... 2004 roku ( zamieszczone w 2007 )
Obrazek





Na tej fotce widać że krzew ostro był nawożony w roku poprzednim ( taki 4-5 latek podrasowany azotem ), kwitnie na zielonych pędach, przyrosty około 20 cm (nie zmarzły szklarnia ?). Od tego czasu mija 10 lat - jak duży jest krzew ?
Przeszukałem ale nie znalazłem a pewnie ma 2 metry wysokości i tyle średnicy. Chętnie zobaczę nawet bez kwiatów.
Poza tym stwierdzeniem ogród, śliczny urządzony z gustem - drzewo obrośnięte bluszczem i te dzbany rewelacja. Podobno o gustach się nie dyskutuje zwłaszcza z tymi co go nie posiadają. Mnie osobiście ogród się bardzo podoba ( inspirujący ) oraz zadbany. Nie jakieś zachwaszczone poletko z marnym krzaczkiem albo jak u cygana na straganie ( śrubki mydło i powidło ).
Metody nawożenia rozumiem tylko mam pytanie jak te środki którymi profilaktycznie zwalczasz grzyby potrafią oszczędzić te na korzeniach zwane mikoryzą ??.

_________________
Mój jest ten kawałek podłogi,
Nie mówcie mi więc, co mam robić!
Moja wizytówka - zapraszam


Góra   
  Zobacz profil      
 
x-p-11
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 20 mar 2015, o 12:49 
Offline
---
Postów: 3511

 0 szt.
Co prawda podtrzymjuę to co napisałem o chemii, ale
Ewelino pięęękny masz ogród :wit
i na pewno nie jest to zasługą topsinu czy previcuru :lol:

Nie wiedziałem, że tyle odmian można w naszych warunkach uprawiać..kto wie czy my też nie pomyślimy u uprawie rododendronów.
Ale my raczej będziemy 'działać' jak dawni ogrodnicy bardzo starych pięknych ogrodów, którymi się teraz zachwycamy

Dodam jeszcze
Ewelina napisał(a):
Używam teraz preparatów grzybobójczych i przeciw fytoftorozie : Previcur;Mildex;Topsin M 500. Pryskam na przemian ,raz w miesiącu od czerwca do września - października.Można opryskiwać koronę i podłoże wokół rośliny, ale ponieważ moje krzewy są zaszczepione mikoryzą, w zw. Z tym robię wyłącznie oprysk koron (nie podaję preparatów doglebowo)
Niestety część substancji z tych środków spływa Ci z deszczem/wodą na ziemię, nawet jakbyś uważała przy podlewaniu, bo nie działa systemicznie tylko powierzchniowo.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 79 ]  Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *