Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 2



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 79 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5  
Autor Wiadomość
alphax
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 10 cze 2012, o 11:36 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 966
Skąd: Hannover

 0 szt.
Przepiekna gama barw Ewelina. Widze ze masz mozliwosci zeby wyeksponowac te piekne krzewy.
Mam taki sam, okolo 12 letni Rhododendron przejety od poprzednich wlascicieli. Nie wiem tylko jak sie nazywa, moze Ty wiesz?

Obrazek

_________________
Przepraszam za brak polskich znaków diakrytycznych
... nie akceptuję nietolerancji, zawiści i kłamstwa - Janusz


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Ewelina
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 10 cze 2012, o 12:35 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika
Postów: 7544
Skąd: Poznań

 więcej niż 1 szt.
Januszu - to RHODODENDRON CATAWBIENSE GRANDIFLORUM, odporna na mrozy (do -30st.), obficie kwitnąca odmiana różanecznika wielkokwiatowego. Charakteryzuje się silnym wzrostem , dorasta do ok. 1,5m wys. i tyleż szerokości po mniej więcej 10 latach. Nie sprawia żadnych problemów w uprawie, pod warunkiem zaspokojenia podstawowych potrzeb (stanowisko, kwasowość gleby, woda)
Ciesz się ,że go "odziedziczyłeś" :)

_________________
* Mój Ogród - cz.7 (aktualna)
Wizytówkai inne moje wątki
"Mam śródziemnomorskie poczucie czasu..."


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
fgora
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 21 paź 2012, o 21:00 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 356
Skąd: Wielkopolska

 0 szt.
Ewelino, jakie efekty po zastosowaniu mikoryzy? Warto w nią inwestować?

Jakie znacie odmiany rosnące szybko i wysoko? Tak, żeby po 10 latach miały ok.2m. Czy należy do nich cunningham's white?? Podoba mi się i zależy mi bardziej na dużych krzewach niż na kwitnieniu. Czy dałaby radę ta odmiana w prawie zupełnym cieniu?

_________________
Pozdrawiam Filip


Góra   
  Zobacz profil      
 
Ewelina
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 22 paź 2012, o 11:33 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika
Postów: 7544
Skąd: Poznań

 więcej niż 1 szt.
Filip obie sprawy, o które pytasz , były omawiane już wielokrotnie... Ale skoro wolisz zadać pytanie i dostać gotową odpowiedź ... proszę bardzo :

Co do MIKORYZY - Zastosowałam szczepionkę endo-mikoryzową dla roślin wrzosowatych pod wszystkie moje różaneczniki i azalie, w maju 2007r. Był to preparat firmy BIOPON, w granulacie. Już w rok po aplikacji rośliny miały bardzo ładne przyrosty , zawiązały wiele pąków kwiatowych i pięknie kwitły.Szczęśliwie nie dopadła je też grzybica ani inne choróbska. W kolejnych latach jest podobnie. Nie wiem , czy to wyłącznie zasługa mikoryzy, ale jestem zadowolona i uważam ,że warto zastosować MIKORYZĘ zwłaszcza pod wieloletnie, bardziej wartościowe rośliny :)
Naiwny jest jednak ten, kto oczekuje natychmiastowych efektów- podaje mikoryzę umierającej roślinie i jest zawiedziony, że przez miesiąc nie zdarzył się cud. Ktoś już słusznie napisał : " Mikoryza , to nie nawóz. Działa wolno lecz skutecznie, a efekty widoczne są najwcześniej w następnym sezonie." Nie wymaga też wielokrotnych powtórzeń aplikacji .Stosuje się ją tylko raz pod roślinę , potem grzybnia stopniowo się rozrasta i zawsze już jest obecna w podłożu.


A kwestię WYSOKOŚCI krzewów rh. , a także terminu kwitnienia i barwy kwiatów rozwiążesz przeglądając tę galerię :

http://www.cieplucha.com.pl/galeria.php ... grodhome=1

Życzę powodzenia w uprawie :)

_________________
* Mój Ogród - cz.7 (aktualna)
Wizytówkai inne moje wątki
"Mam śródziemnomorskie poczucie czasu..."


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
fgora
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 3 lis 2012, o 20:48 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 356
Skąd: Wielkopolska

 0 szt.
Przepraszam :oops: Staram się dobrze przygotować przez zimę, żeby nie popełnić błędów przy ich wsadzaniu na wiosnę ;) Są to zbyt piękne krzewy, żeby je marnować, co poza tym widać po Twoich okazach :D Rozumiem, że im więcej tej mikoryzy dam tym szybciej się rozrośnie i lepsze będą efekty. Czy zaobserwowałaś jakiś jej zanik po zastosowaniu nawozów?

_________________
Pozdrawiam Filip


Góra   
  Zobacz profil      
 
Ewelina
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 5 lis 2012, o 12:53 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika
Postów: 7544
Skąd: Poznań

 więcej niż 1 szt.
fgora napisał(a):
Rozumiem, że im więcej tej mikoryzy dam tym szybciej się rozrośnie i lepsze będą efekty. Czy zaobserwowałaś jakiś jej zanik po zastosowaniu nawozów?

To nie całkiem tak - na opakowaniach mikoryzy (zarówno tej w formie granulatu jak w żelu) producenci określają na ile doglebowych aplikacji wystarcza opakowanie. Nie bardzo widzę sens pomnażania tych ilości , choć z pewnością zaszkodzić nie można dając więcej grzybni.Warto podać szczepionkę nie w jednym lecz kilku miejscach wokół korony krzewu.

Druga sprawa - stosowanie nawozów (dolistnych lub doglebowych - płynnych czy sypkich ) nie niszczy mikoryzy, podobnie , jak preparaty zakwaszające.Bardzo wskazane jest też zasilanie obornikiem czy kompostem. Natomiast dzięki mikoryzie powyższe są lepiej przyswajane przez roślinę :)
Należy natomiast unikać wszelkich FUNGICYDÓW czyli środków chemicznych stosowanych w zwalczaniu grzybów atakujących rośliny. Te w razie kontaktu z podłożem, mogą niszczyć także grzybnię mikoryzową. Dlatego stosowanie fungicydów doglebowych ABSOLUTNIE NIE, a w razie rośliny już porażonej chorobą grzybową jedynie delikatny oprysk korony (po uprzednim starannym zabezpieczeniu podłoża folią). Chociaż z moich obserwacji wynika , że rododendrony zaszczepione mikoryzą po sezonie czy dwóch bardzo rzadko łapią grzybicze zmiany na liściach.

_________________
* Mój Ogród - cz.7 (aktualna)
Wizytówkai inne moje wątki
"Mam śródziemnomorskie poczucie czasu..."


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
duduś
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 6 lis 2014, o 20:59 
Offline
1000p
1000p
Postów: 1101
Skąd: opole
Witam Cię Ewelinko kiedyś czytałam że na Twoich Rh żerowały opirchlaki,stosowałaś nicienie . Czy myślisz że jeszcze o tej porze roku mogę je zastosować , osobiście ich nie widze ale liście mam podziurkowane, boję się że na wiosnę Rh będą b. osłabione .

_________________
duduś


Góra   
  Zobacz profil      
 
Ewelina
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 8 lis 2014, o 16:29 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika
Postów: 7544
Skąd: Poznań

 więcej niż 1 szt.
Nicienie stosuje się wiosną. :)

_________________
* Mój Ogród - cz.7 (aktualna)
Wizytówkai inne moje wątki
"Mam śródziemnomorskie poczucie czasu..."


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
mariolad
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 11 lis 2014, o 21:04 
Offline
200p
200p
Postów: 213
Skąd: małopolska

 1 szt.
:wit
Ewelinko pod datą 24 maja na pierwszej fotce masz rh w pąkach takie ciemne są,wiesz może jaka to odmiana?
To jest na str.9

_________________
Mariola


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Ewelina
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 11 lis 2014, o 22:11 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika
Postów: 7544
Skąd: Poznań

 więcej niż 1 szt.
Sądzę,że chodzi Ci o ten :
Obrazek

To rododendron wielkokwiatowy "Old Port" - piękna, stara, bardzo odporna i niezawodnie kwitnąca odmiana.Kwitnie na przełomie maja i czerwca. Pąki przed rozwinięciem są niesamowite - bardzo , bardzo ciemno buraczkowe.
Obrazek

Potem , w trakcie rozwijania się kwiaty robią się nieco jaśniejsze :

ObrazekObrazek

Obrazek

Polecam tę odmianę :)

_________________
* Mój Ogród - cz.7 (aktualna)
Wizytówkai inne moje wątki
"Mam śródziemnomorskie poczucie czasu..."


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
duduś
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 11 lis 2014, o 23:12 
Offline
1000p
1000p
Postów: 1101
Skąd: opole
Ewelinko jakbyś miała polecić dwa niezawodne RH ( opróćz catavbianse grandiflorum ) , nie w kolorze fioletowym - to jakie byś sugerowała i dlaczego ? dziękuję

_________________
duduś


Góra   
  Zobacz profil      
 
mariolad
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 12 lis 2014, o 19:51 
Offline
200p
200p
Postów: 213
Skąd: małopolska

 1 szt.
Dziękuję bardzo za informacje ;:196
Właśnie o tego mi chodziło.
Pięknie kwitnie,znam trochę odmian,tej jednak nigdy nie spotkałam,myślę,że trudno ją dostać :(
Złapała mnie za ;:167

Mam jeszcze jedno pytanie.
W ubiegłym roku kupiłam szczepione różaneczniki,myślę okryć im koronę na zimę,czy to dobry pomysł?

_________________
Mariola


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
olga28
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 2 mar 2015, o 13:44 
Offline
30p - Uzależniam się...
30p - Uzależniam się...
Postów: 36
Skąd: Warszawa

 0 szt.
Ewelino, od 2 lat w moim skromnym ogródku też pielęgnuje te cudne krzewy. Ponieważ jesteś doświadczona w uprawie rododendronów mam dość istotne pytania. Pierwszy raz przymierzam się do podsypania rododendronów siarczanem amonu, niestety moja gleba nie jest kwaśna i muszę ją zakwasić.

1.W jaki sposób połączyć zakwaszanie z nawożeniem. Czy najpierw zakwasić a po tygodniu czy dwóch podsypać nawozem czy mogę to zrobić jednocześnie. Mam też do dyspozycji obornik i czy nim też podsypać czy nawóz w zupełności wystarczy.
2. Czy może znasz sposoby na "odsolenie" gleby, bo w jednym miejscu chyba zaszalałam z nawozami w zeszłym roku co widać.
3. Widzę że w Twoim azylu masz też pierisy japońskie i magnolie. Czy w ich przypadku uprawa, nawożenie itp jest podobne jak w rododendronach ( w końcu to kwasoluby) czy uprawiasz je inaczej, jeśli tak to jak:)
4. Prosiła bym cię również o poradę w nawożeniu wrzosów. Mam je 2 lata, ładnie zimują jednak widzę że kolor już jest bledszy a i nie miały takich barw jak 2 lata temu po zakupie. Pewnie można je nawozić tylko pytanie jak:)

Będę wdzięczna za porady:)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
weduta
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 17 mar 2015, o 19:49 
Offline
20p - Rozkręcam się...
20p - Rozkręcam się...
Postów: 27

 1 szt.
Jak Wy to robicie że są takie piękne? U mnie stoją jak zaklęte i wypuszczą najwyżej 1-2 kwiatki :evil:


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Ewelina
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 17 mar 2015, o 21:15 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika
Postów: 7544
Skąd: Poznań

 więcej niż 1 szt.
Chociaż już gdzieś , kiedyś o tym pisałam , jednak z uwagi na powtarzające się raz po raz pytania opiszę , jak pielęgnuje moje różaneczniki i azalie :

Najpierw ogólnie:

*RODODENDRONY lubią żyzne , zawsze wilgotne podłoże .Wszystkie moje krzewy sadziłam do ziemi dla rododendronów ,a dokładnie mieszaniny kwaśnego torfu, kompostu, granulowanego obornika, drobnej kory sosnowej i piasku ( w równych częściach) , kopiąc spore, szerokie choć niezbyt głębokie doły.

*Uwielbiają półcieniste a nawet cieniste stanowiska ( w słońcu się męczą ;szybciej przekwitają, muszą być regularnie podlewane, są narażone na słoneczne poparzenia mięsistych liści).

*Muszą rosnąć w kwaśnym podłożu (pH. 4,5 do max.5,5, . 6 i więcej to ALARM !!!) Azalie są bardziej tolerancyjne na niedokwaszenie podłoża niż różaneczniki. Woda , jakiej używamy do podlewania oraz opady atmosferyczne stopniowo zmieniają kwasowość gleby - podnoszą pH. i dlatego sprawdzamy tę wartość co sezon.
*Oczywiście, zdrowe rododendrony są odporne na choroby. Problem w tym, że aby były zdrowe muszą rosnąć w odpowiednim podłożu, muszą mieć co jeść i są zdrowe póki… czegoś nie chwycą . A choroby dopadające niekiedy rh. to wszelkie grzybice – uleczalne, fytoftoroza - całkowicie dla nich śmiertelna, oraz korzenie i liście podgryzane przez opuchlaki/ widać wżery na brzegach liści/,które też można zwalczyć. Ponieważ lepiej zapobiegać niż leczyć, to ja pryskam krzewy profilaktycznie i niczego nie łapią.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jak więc dbam o moje rododendrony ?

RODODENDRONY - KALENDARZ PRAC PIELĘGNACYJNYCH

*MARZEC (w zależności od pogody) - Wczesną wiosną sprawdzam pH. gleby. Jeśli jest za wysokie (ok.5,5 - 6 lub nie daj Boże więcej !) zakwaszam siarką lub siarczanem amonu(wg.dawek na opakowaniu). Może być też kwas ortofosforowy , ale nie mam z nim żadnych doświadczeń. Oczywiście wyrzucanie pod krzewy fusów z kawy lub herbaty jest dobre , ale kwasowość poprawi w minimalnym stopniu.

- nawożenie - podsypuję kompostowanym obornikiem (lub obornikiem granulowanym), po kolejnych 2 tyg. nawozem do rh.wieloskładnikowym (garść – dwie pod każdy krzew). Warto stosować specjalnie dla nich , dobrze zbilansowane nawozy . Ja podaję preparaty w granulacie firmy Substral lub Biopon("Bioflor do Rh") ,a także Florowit.

Po każdym z powyższych zabiegów mocno krzewy podlewam.

- Przy okazji przeglądam krzewy "po zimie", zarówno różaneczniki jak i azalie , które mają liście zimozielone . Trzeba oberwać wszystkie liście " podejrzane "- suche, przemarznięte, z ciemnymi plamami...wyciąć też suche pędy. To konieczne, aby choroba nie nękała rośliny dalej. O ewentualne „ łyse” gałązki bądźcie spokojni - wkrótce pojawią się na nich nowe listki z pąków uśpionych.

*KWIECIEŃ - Jeszcze przed rozkwitnięciem kwiatów opryskuję całe korony roztworem nawozu SUBSTRAL „Magiczna siła”. To jest preparat do stosowania doglebowego i dolistnego przy nawożeniu rododendronów - powoduje zawiązanie licznych pąków kwiatowych na następny sezon, ale też wzmacnia nowe pędy, które wypuszczają zaraz po kwitnieniu i odżywia liście. Stosując nawozy dolistne podajemy roślinie niezbędne składniki , a nie doprowadzimy do niebezpiecznego zasolenia gleby.

- nawożenie dolistne = 1/2g na 1 litr wody (jedna łyżeczka na konewkę 10l)

- Również przed rozwinięciem się kwiatów (II poł. IV)- wykonuję profilaktycznie pierwszy oprysk grzybobójczy (gdy tylko pogoda się ustabilizuje , a temperatura dobowa będzie wynosić >10st) ( biosept to dobry środek profilaktyczny).

- Już od końca marca trzeba dbać , by podłoże w kwaterach rododendronów było stale wilgotne.


*Koniec KWIETNIA/MAJ poł. CZERWCA – upajamy się kwitnącymi krzewami i nie robimy nic więcej :)

*CZERWIEC (koniec) – Delikatnie wyłamuję przekwitłe kwiatostany(nie dopuszczam do rozwoju torebek nasiennych). To nie tylko poprawia wygląd krzewów , ale przede wszystkim daje szansę na powstanie silnych młodych przyrostów.
Zabiera to ,niestety, nieco czasu...ale daje dobre efekty. Przy okazji czyszczę też krzewy z podejrzanych liści ( plamy, przebarwienia), bądź przycinam pędy ,jeśli znacząco psują pokrój rośliny ( ale z tym ostrożnie).

- Następnie po raz kolejny wykonuję oprysk przeciwgrzybiczny. Używam teraz preparatów grzybobójczych i przeciw fytoftorozie : Previcur;Mildex;Topsin M 500. Pryskam na przemian ,raz w miesiącu od czerwca do września - października.Można opryskiwać koronę i podłoże wokół rośliny, ale ponieważ moje krzewy są zaszczepione mikoryzą, w zw. Z tym robię wyłącznie oprysk koron (nie podaję preparatów doglebowo).

Mikoryzę zaś można szczepić krzewom przez cały sezon wegetacyjny, a więc od wiosny do jesieni.

- Pora na kolejną porcję nawozu dolistnego ( teraz rośliny muszą zawiązać pąki kwiatowe na przyszły sezon). /b]Nawóz dolistny można stosować od marca do lipca. Jeśli u kogoś z Was Rh wcale nie kwitły, ale urosły, to prawdopodobnie miały za dużo azotu, a za mało potasu i fosforu. Warto wtedy zastosować w kolejnym sezonie 2-3 krotnie tzw." nawóz interwencyjny"(np.Substral - "Magiczna siła" do Rododendronów) - wydaje mi się ,że znakomicie pobudza zawiązywanie pąków kwiatowych.

*LIPIEC - wykonuję kolejny oprysk przeciwgrzybiczny

- sprawdzam wilgotność podłoża (w razie potrzeby podlewam)

- kontroluję liście – jeśli są ślady po opuchlakach /samych opuchlaków nie widać ,bo żerują tylko w nocy /to trzeba doglebowo podać nicienie,np. w preparacie LARVANEM, które zabijają larwy tychże opuchlaków. Nicienie zastosowałam raz – kilka lat temu. Od tej pory śladów ich obecności brak . Jednak zawsze może się zdarzyć ,że kupimy i posadzimy egzemplarz Rh, z larwami opuchlaka w doniczce i rozniesie się nam toto po innych krzewach różaneczników … więc warto sprawdzać liście.
- wykonuję OSTATNI oprysk nawozem dolistnym .Nawożenie (zarówno doglebowe jak i dolistne) kończymy w lipcu. Wtedy przyrosty mają szansę zdrewnieć przed nastaniem mrozów.

*SIERPIEŃ - wykonuję kolejny oprysk przeciwgrzybiczny

*WRZESIEŃ/PAŹDZIERNIK – ostatni oprysk przeciwgrzybiczny

*LISTOPAD / GRUDZIEŃ - zanim nastaną mrozy rh. trzeba bardzo MOCNO PODLAĆ !

Najczęstszą przyczyną śmierci krzewów po zimie jest nie mróz lecz ZASUSZENIE (!) , bowiem rododendron ma płytki system korzeniowy To przecież krzew zimozielony , potrzebuje więc wilgoci w podłożu przez cały rok. Szczególnie niebezpieczne są dłuższe mroźne i zarazem bezśnieżne okresy zimy . Jeśli więc zima trwa długo , a opadów jest niewiele , lub z uwagi na stanowisko ( np. pod koronami sosen) krzewy nie są podlewane przez deszcze lub topniejący śnieg, wówczas także w czasie odwilży warto dodatkowo je podlać - lepiej zniosą okresy ostrych mrozów, gdy występuje zjawisko tzw. suszy fizjologicznej.

Same rośliny bronią się przed utratą wilgoci w ten sposób, że podczas suchych , mroźnych dni zwijają liście wzdłuż .Nie jest to oznaka choroby , lecz sposób , by ograniczyć parowanie - tego akurat nie musimy się bać . Tak się dzieje , gdy podłoże zmarznie i nie jest to dla krzewu niebezpieczne.

*STYCZEŃ / LUTY - planuję , jakie odmiany Rh. dosadzę w nadchodzącym sezonie …



Podsumowując – nawóz 4x ( 1 x doglebowo, 3x dolistnie), oprysk przeciwgrzybiczny 5x, zakwaszenie ( jeśli trzeba) 1x. Rododendrony są tych zabiegów warte !

_________________
* Mój Ogród - cz.7 (aktualna)
Wizytówkai inne moje wątki
"Mam śródziemnomorskie poczucie czasu..."


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Flyarek
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 18 mar 2015, o 18:00 
Offline
50p
50p
Postów: 51

 0 szt.
Ewelino, dziękuję za obszerne wytłumaczenie. Pytanie moje brzmi, czy wszystkie te zabiegi stosujesz także dla młodych krzewów, posadzonych, dajmy na to, w roku ubiegłym?
Pozdrawiam


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
x-p-11
 Tytuł: Re: Rhododendrony Eweliny cz.III
PostNapisane: 18 mar 2015, o 20:50 
Offline
---
Postów: 3511

 0 szt.
Nie bez powodu są teraz w sprzedaży różne cudowne preparaty w stylu rosahumusu, mikroorganizmów EM czy szczepionek mikoryzowych - te wszystkie "cuda" naturalnie występują w zdrowej glebie - takiej, której się nie zniszczyło i nie otruło..


Góra   
  Zobacz profil      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 79 ]  Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5  

Strefa czasowa: UTC + 2


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *