Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 5 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Autor Wiadomość
pustapustka
 Tytuł: O pomidorach jeszcze raz.
PostNapisane: 9 cze 2020, o 21:59 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 3

 0 szt.
Kochani specjaliści. Jak pewnie większość nowicjuszy, zacznę od tego, że szukałam ale nie znalazłam odpowiedzi na moje pytanie.
A przynajmniej tak mi się zdaje.

Niestety nie dysponuję ogródkiem :( ale mam bardzo duży taras, w centrum miasta, na trzecim piętrze :) . Dwa lata temu, dla zwykłego eksperymentu wysiałam do malutkich doniczek 12 ziarenek pomidorów. W połowie maja! Wykiełkowało mi 11. Raz przesadziłam je do większych doniczek, za drugim razem, docelowo do 16-litrowych. Wyrosły pięknie i sporą część owoców udało mi się zebrać na początku września, ale część już nie zdążyła dojrzeć.
W tym roku wysiałam je w połowie marca. Wykiełkowało 48 krzaczków :D
W zeszłym roku przesadzanie do docelowych donic nie budziło wątpliwości, bo było już późno i ciepło nawet nocą.
Tym razem pogoda jeszcze nie dopisuje i noce (czasem nawet dni) nadal chłodne.
Ale ponieważ pomidorki już jakiś czas temu zaczęły dawać oznaki niezadowolenia z powodu ciasnych warunków, stopniowo zaczęłam je przesadzać do dużych donic.
Takiej ilości dużych donic nie jestem w stanie trzymać w domu, więc kilkanaście z nich musiałam już wystawić na zewnątrz kilka dni temu, gdy tylko temperatura w nocy osiągnęła 9-10 st.
No i chyba zrobiłam im jeszcze gorzej, bo zaczęło się z nimi dziać coś takiego, co zobaczycie na zdjęciach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek



Nie na wszystkich roślinach, ale na kilku.
To nie jest nalot, a po prostu liście zmieniają kolor, niektóre usychają.
Pozostałe krzaczki przyrastają bardzo wolno i też jest problem z niektórymi liśćmi - więdną, albo usychają.
Sucho nie mają, przelewać ich nie przelewam.
Czy to faktycznie wina niskiej temperatury czy jakieś inne cholerstwo?
Górne, najnowsze liście wyglądają dobrze, mają żywy kolor i są jędrne.
Według prognozy od jutra, w nocy ma być już po 15 st. Czy jest szansa, że odżyją i rozbuchają się?
Nie karmię ich żadnymi odżywkami (poprzednio też nie karmiłam), bo też boję się ich reakcji.
Są już bardzo wysokie - 70-80 cm, ale łodygi dosyć cienkie i mają mało liści.

Pomóżcie, poradźcie, ale nie wyśmiewajcie, bo dopiero się uczę :D


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
gienia1230
 Tytuł: Re: O pomidorach jeszcze raz.
PostNapisane: 9 cze 2020, o 22:19 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 5315
Skąd: Podkarpacie, wakacje w NJ

 więcej niż 1 szt.
Są wątki pomidorowe, trochę pobłądziłaś na forum :wit .
Wysokie i chude, wiotkie bo wychuchane w mieszkaniu, będą na balkonie to zmężnieją i okrzepną, potrzebne podpórki, jakieś tyczki. Liście przypalone przez słońce, albo przez szybę albo mogły być mokre i słonko pogłaskało. Podkarm ich troszkę jakimś wiekoskładnikowym nawozem, wybór jest ogromny bo lichutkie są. Poczytaj w wątkach pomidorowych.

_________________
Pozdrawiam! Gienia.


Góra   
  Zobacz profil      
 
pustapustka
 Tytuł: Re: O pomidorach jeszcze raz.
PostNapisane: 9 cze 2020, o 23:18 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 3

 0 szt.
No masz, taka skucha na początku :(

Gieniu droga, ślicznie dziękuję za zainteresowanie.
Fakt, długie a wiotkie są niesamowicie. Do tyczek już dawno podwiązane.

Gdzieś już znalazłam info, że to może być popalenie słoneczne, ale trudno mi było w to uwierzyć, bo Słońca tak dużo nie ma.
Z drugiej strony dziś trochę grzało i te plamy jakby się nasiliły. Zwłaszcza jak te roślinki takie delikatne, to może bardziej je złapało niż gdyby były mężniejsze.
W okolicy żadnej szyby czy okna nie stoją.

Poradź jeszcze w jednym.
Kilka miesięcy temu kupiliśmy robaków do kompostownika.
Dziś zlałam spod nich ciemny soczek.
Nie śmierdzi, wręcz zaskakująco prawie nie pachnie.
Czy takim rozcieńczonym mogę pomidory potraktować?
Podlać czy może i popryskać liście?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
julk1
 Tytuł: Re: O pomidorach jeszcze raz.
PostNapisane: 10 cze 2020, o 00:26 
Offline
20p - Rozkręcam się...
20p - Rozkręcam się...
Postów: 22
Skąd: Mazowieckie

 więcej niż 1 szt.
Pisząc o robakach masz na myśli dżdżownice?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
pustapustka
 Tytuł: Re: O pomidorach jeszcze raz.
PostNapisane: 10 cze 2020, o 00:37 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 3

 0 szt.
Tak :)

Zapraszam do naszych wątków pomidorowych i nie tylko :D / jokaer


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.           [ Posty: 5 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 47 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *