Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1121 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 81  
Autor Wiadomość
x-p-o
 Tytuł: Re: POMIDORY BEZ OPRYSKÓW
PostNapisane: 4 mar 2012, o 10:02 
Offline
ZBANOWANY
Postów: 10316

 ---
Ja używam mleka zgodnie z jego przeznaczeniem mimo, że mam łatwy dostęp do mleka POK.

Pozdrawiam


Góra   
  Zobacz profil      
 
darbo
 Tytuł: Re: Pomidory bez oprysków
PostNapisane: 4 mar 2012, o 12:16 
Offline
1000p
1000p
Avatar użytkownika
Postów: 1338
Skąd: okolice Wrocławia

 więcej niż 1
No niestety. Prawda jest taka, że te trzy opryski trzeba wykonać. Jaki sens, ma uprawa pomidora dla zarazy ziemniaczanej. Widzę na działkach tych ekologów, co mają pomidory dwa tygodnie. Ale nagadają się, jakie to zbiory mieli. Pryskam zawsze trzy razy, czerwiec, lipiec, sierpień. W ubiegłym roku w sierpniu nie prysnąłem i szara pleśń zaatakowała mi 1/3 krzaków.Ale piszę o folii.


Góra   
  Zobacz profil      
 
x-p-o
 Tytuł: Re: Pomidory bez oprysków
PostNapisane: 4 mar 2012, o 12:53 
Offline
ZBANOWANY
Postów: 10316

 ---
Ja chcąc dojść do swojej działki muszę przejść przez prawie cały ogród działkowy. Gdybym komuś doradził pomidory pryskać mlekiem na zarazę, to chcąc się potem dostać na działkę musiałbym skakać przez płot. :;230

Pozdrawiam


Góra   
  Zobacz profil      
 
BRZOSKWINKA
 Tytuł: Re: Pomidory bez oprysków
PostNapisane: 4 mar 2012, o 13:17 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1871
Skąd: Mazowsze... Żyrardów...

 1 szt.
Bardzo proszę Wszystkich tu piszących o trzymanie się tematu: pomidory bez oprysków, a nie tego jakie opryski robicie i w jakiej ilości. :D Od tego jest inny wątek. :wink:

Ja dodam od siebie: moi Rodzice nie pryskaja pomidorów. Maja koraliki, atole, jajowe (to nasza nazwa, pomidor jak jankielowy do suszenia, tyle, że większy i odporny jak koralik). Gdy trzymaja sie tych odmian to maja pomidory do wrzesnia. Gdy skusza się na inne (jakieś zakupione z bazaru)- zaczyna wszystko lecieć, poczynając od tych kupionych. Jajowe lecą na końcu, pod koniec wakacji.

O moich prywatnych doświadczeniach trudno mi mówić, bo przez ostatnie lata traktowałam pomidory troche po macoszemu. Często nawet wilków w porę nie oberwałam... (a to wiadomo czym skutkuje) bo albo byłam w ciąży, albo dopiero co urodziłam. :;230 Teraz mam jakiś zastój i dużo czasu na ogród. ;:224

_________________
Pozdrawiam, Asia
Tu lubię zaglądać:Więcej dzieci, niż rodziców... Przetwory z działki. Wszystko o zwierzętach gospodarczych


Góra   
  Zobacz profil      
 
mila1003
 Tytuł: Re: Pomidory bez oprysków
PostNapisane: 4 mar 2012, o 13:21 
Offline
200p
200p
Postów: 492
Skąd: śląsk

 1 szt.
Hm, post już wyrzeźbiłam więc zostawię. Dla mnie stosowanie środków naturalnych jest jak najbardziej w porządku, nie podchodzę do tego jak do pryskania. Jednego roku (za sugestią Kozuli) pryskałam pomidory w szklarni bioseptem co tydzień (środek naturalny). I obywało się bez "prawdziwej" chemii do momentu kiedy po prostu nie chciało mi się po tygodniu opryskać i zrobiłam to kilka dni później i niestety trzeba było wkroczyć z tatoo. Ale to był chyba jedyny rok kiedy chemię udało mi się zastosować tylko jeden jedyny raz. W gruncie było gorzej i mimo bioseptu rośliny chorowały. No ale zaraz obok moich pomidorów było wielkie pole ziemniaków sąsiada. Jemu padały od zarazy niemiłosiernie. U mnie zawsze jako pierwsze zarazę łapią żółte koktajlowe "żaróweczki", teraz już sadzę je na drugim końcu ogrodu, z dala od reszty. Jak tylko coś na nich zauważę to od razu - przyznaję się bez bicia - pryskam chemią pomidory w gruncie. Te w szklarni nie. W tym roku znów mam zamiar regularnie stosować biosept. Wszystko było by fajnie jakby do pracy nie trzeba było chodzić ;:224

_________________
Magda

Mój ciągle spędzający mi sen z powiek ogród...


Góra   
  Zobacz profil      
 
Rybka
 Tytuł: Re: Pomidory bez oprysków
PostNapisane: 4 mar 2012, o 13:28 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1700
Skąd: Norwegia

 1 szt.
Asiu, wydaje mi się, że nie da się tego jednoznacznie ogarnąć.
Nie pryskam niczym i to niezależnie od odmiany, ale nigdy też nie kupuję sadzonek, więc nic ze sklepu nie zawlokę.
Poza tym w promieniu 10km(a może i dalej), nikt poza mną nie hoduje pomidorów, więc ryzyko zakażenia od sąsiada minimalne.
Pomidory hoduję w szklarni, ale dwa lata temu miałam też w gruncie, (nie chorowały, ale też nie dojrzały, więc teraz już tylko szklarnia).
Inaczej ma się sprawa w ogródkach działkowych, tam zaraza ma pole do popisu ;:224

_________________
"Bo trzeba się śmiać, wariatkę grać, szczęśliwą być i z życia drwić"
pozdrawiam Beata


Góra   
  Zobacz profil      
 
BRZOSKWINKA
 Tytuł: Re: Pomidory bez oprysków
PostNapisane: 4 mar 2012, o 13:37 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1871
Skąd: Mazowsze... Żyrardów...

 1 szt.
A w szklarni pryskasz?

U moich Rodziców myślę, że jak kupią jakieś odmiany podatniejsze to byle co i zaraza zaczyna szaleć. I przenosi się na resztę.

_________________
Pozdrawiam, Asia
Tu lubię zaglądać:Więcej dzieci, niż rodziców... Przetwory z działki. Wszystko o zwierzętach gospodarczych


Góra   
  Zobacz profil      
 
dorkasz1
 Tytuł: Re: Pomidory bez oprysków
PostNapisane: 4 mar 2012, o 13:40 
Offline
200p
200p
Postów: 398
Skąd: Miłoszyce

 więcej niż 1
U mnie najbardziej na zarazę są odporne: Opalka, Amerykańskie (też od Rodziców, nazwa nadana przez nich) podobne pewnie do wspomnianych przez Ciebie "jajowych", Cytrynek groniasty, Italian Giant i Kozulowe mieszańce Dyno. Całkiem nieźle zachowywał się też Megagroniasty. Wszystkie rosły w gruncie. Żółtych gruszeczek (żaróweczek) od tego roku nie sadzę. Chorują najszybciej, rzeczywiście są wskaźnikiem, że coś się zaczyna dziać, a w smaku są gorsze od Cytrynka (też żółtego). Faworyt i Krakus to u mnie też niepowodzenie. Zachorowały równo z Gruszeczkami.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Rybka
 Tytuł: Re: Pomidory bez oprysków
PostNapisane: 4 mar 2012, o 13:45 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1700
Skąd: Norwegia

 1 szt.
BRZOSKWINKA napisał(a):
A w szklarni pryskasz?



Nie pryskam, ale też jak napisałam u mnie nic w powietrzu nie lata :wink:

_________________
"Bo trzeba się śmiać, wariatkę grać, szczęśliwą być i z życia drwić"
pozdrawiam Beata


Góra   
  Zobacz profil      
 
MarioKros
 Tytuł: Re: Pomidory bez oprysków
PostNapisane: 4 mar 2012, o 14:03 
Offline
20p - Rozkręcam się...
20p - Rozkręcam się...
Postów: 26

 ---
Darbo a jaki sens jest sens uprawiać pomidorki nafaszerowane chemią , chociaż takie same można kupić w okolicznym supermarkecie. Chociaż miało nie być licytacji musiałem to napisać :-). Pomidor tak jak i wiele innych warzyw w naszym ogrodzie nie jest rośliny naszego klimatu. Dlatego idąc tym tropem aby osiągnąć sukcesy należy stworzyć jak najlepsze warunki do uprawy .
Dla tego uprawa bez oprysków możliwa jest jedynie pod osłonami (pewnie gruntowsy zadziobią mnie).
W tamtym roku ja w szklarni nie pryskałem nawet jeden nawet jeden raz. A udało mi się dzieki doświadczeniu i sztuczkom, oraz tak naprawdę przez udany sezon pod względem temperatur do uprawy pomidora pod osłonami. Gatunki jakie miałem rożne (Sława Nadrenii, PRUDENS PURPLE ,CHOCOLATE STRIPES, MORTGAGE LIFTER BICOLOR, Malinowy Olbrzym i inne )losowy dobór .
Jak mi się to udało :-) Ziemia dziewicza nie widziała nigdy psiankowatej rośliny glina mieszana z czarnoziemiemem z wykopu, podlewanie kropelkowe bezpośrednio pod roślinę ciepłą wodą, szklarnia wietrzona , nawożenie - obśmiejecie mnie odchody jeleniowatych prawdopodobnie saren. Nie powiem pod koniec lata na dolnych liściach pojawiła się zaraza ale to był już moment dochodzenia owoców. A smak owoców, kto zjadł twierdził iż przypomniały mu się lata dzieciństwa.A jedzone były prosto z krzaka, odważy się ktoś po miedzianie. Pozdrowienia dla wszystkich "pomidorożerców".


Tylko natura sama wie na co pozwolić aby zakwitło i zaowocowało w naszym otoczeniu. Człowiek może się jej przeciwstawiać ale nigdy z nią nie wygra.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Maraga
 Tytuł: Re: Pomidory bez oprysków
PostNapisane: 4 mar 2012, o 14:24 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2068
Skąd: dolnośląskie

 więcej niż 1
Moje pomidory w folii rok temu obeszły się bez oprysków.A miałam 45 szt(trochę za dużo) i podam jakie to były:
od Ani Kozuli:
1.nr.133 malinowa zebra z dzióbkiem,
2.nr. 24 fioletowa zebra,
3.nr.175 malinowy spłaszczony samokończący x bawole z rynku x Big Zebra,
4.nr.128 fiolet ciemny,
5.nr.131 na przeciery,
6.nr 14 megagroniasty,
7.nr.132 zielone,
8.nr.127 Rudy zwykły i ziemniaczany,
9.nr.147 Black Pear x Orange Strawberry,
10.nr 125 czarna zebra malinowa,
11.nr.137.malinowa zebra mix,
12.nr.168 bawole z rynku x Anna Rusian,
13.nr.173 malinowy spłaszczony wysoki x bawole z rynku x Pink King,

od Eweli:
1.Green Tigerella,
2.Italian Giant,
3.Yellow Brandywine,

od Neil:
1.sałatkowy włoski nr 5

Uwagi o uprawie:
folia otwarta z dwóch stron dzień i noc,do dołków podczas sadzenia dodałam obornik kurzy +2-3 łodyżki lub same liście pokrzywy świeżej,
podlewane były tylko na ziemię wodą deszczówką,pokrzywianką i nawozem do pomidorów Substral.
Woda używana była częściej,pozostałe to chyba tylko po 2 razy.
Szczegółowych notatek nie prowadziłam,tyle co pamiętam.
Zresztą w czasie sezonu pisałam nieraz.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Maraga
 Tytuł: Re: Pomidory bez oprysków
PostNapisane: 4 mar 2012, o 14:26 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 2068
Skąd: dolnośląskie

 więcej niż 1
A tu zdjęcia niektórych pomidorków. Obrazek Obrazek Obrazek


Góra   
  Zobacz profil      
 
BRZOSKWINKA
 Tytuł: Re: Pomidory bez oprysków
PostNapisane: 4 mar 2012, o 18:06 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1871
Skąd: Mazowsze... Żyrardów...

 1 szt.
Dzięki, że podajecie odmiany (które dały radę, a które nie) i jak uprawiacie. ;:196

dorkasz1 - ja w tym roku zrobię sesję zdjeciową moim jajowym i może je zidentyfikujemy. W naszej rodzinie sa od lat.

_________________
Pozdrawiam, Asia
Tu lubię zaglądać:Więcej dzieci, niż rodziców... Przetwory z działki. Wszystko o zwierzętach gospodarczych


Góra   
  Zobacz profil      
 
dorkasz1
 Tytuł: Re: Pomidory bez oprysków
PostNapisane: 4 mar 2012, o 18:13 
Offline
200p
200p
Postów: 398
Skąd: Miłoszyce

 więcej niż 1
Brzoskwinko, podobnie jest z Amerykańskimi w mojej Rodzinie. Rodzice dostali nasiona od kogoś, kto je dostał w paczce od rodziny z "Ameryki". Moi Rodzice są już dosyć wiekowi i od dwóch lat uprawiają działkę wspólnie z moim Bratem. Ograniczyli ilość warzyw, a z pomidorów sadzą tylko malinowe, które Rodzicom najbardziej smakują. W ubiegłym roku znalazłam nasiona "Amerykańskich" i postanowiłam spróbować je wysiać. Nasiona były z 2006 roku, ale udało się :) i wiem, że na pewno znów będą u mnie w tym roku. Sporo ich rozdałam, więc jeśli u mnie nie wyjdą, to u kogoś z pewnością będą. Jak się człowiek dzieli, to mu się mnoży :)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 1121 ]  Idź do strony nr...        1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 81  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Kasiak109, Olaferka i 53 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *