Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 49 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1, 2, 3  
Autor Wiadomość
sawka
 Tytuł: Re: Rosa rugosa
PostNapisane: 24 cze 2015, o 22:10 
Offline
500p
500p
Postów: 948
Skąd: pomorskie

 więcej niż 1 szt.
Możesz zrobić jej zdjęcia i pokazać?

_________________
Pozdrawiam. Sławka


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
washi
 Tytuł: Re: Rosa rugosa
PostNapisane: 25 cze 2015, o 21:09 
Offline
100p
100p
Postów: 172
Skąd: mazowieckie

 0 szt.
Oinone, moje rugosy muszą sobie radzić same. Wybrałam je właśnie dlatego że są odporne i znoszą brak troskliwej opieki. Nie chorują mi, dopadają je tylko różne szkodniki, głównie mszyce. To żółknięcie (mam na myśli zmianę koloru z ciemnozielonego na jasnozielonożółty a nie jakieś obsychanie czy zamieranie liści) obserwuję już drugi rok po mokrej wiośnie. Żółkną młode, wierzchołkowe liście a stare, zielone, z czasem opadają i krzewy są "łyse" dołem, dopóki nie wypuszczą nowych przyrostów. To ewidentnie wskazuje na brak jakichś składników pokarmowych ale stosuję nawożenie nawozem mineralnym w granulkach do róż w ilości zalecanej przez producenta, dlatego uważam że u mnie za to niedożywienie odpowiedzialna jest ciężka gliniasta gleba, zwłaszcza że jak tylko pogoda się poprawia, przestaje padać tygodniami, robi się ciepło i gleba obsycha wszystko wraca do normy bez jakichkolwiek zabiegów z mojej strony. Naprawdę! Nic nie robię na to żółknięcie, samo przechodzi i pod koniec lata krzewy są zielone i nawet owocują chociaż oczywiście skromnie. Trudno mi doradzić Ci co robić w Twojej sytuacji, możliwe że mówimy o zupełnie różnym żółknięciu. Najlepiej najpierw pokaż zdjęcie jak radzi sawka, wtedy łatwiej będzie poszukać dla Ciebie rozwiązania. Maria


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Oinone
 Tytuł: Re: Rosa rugosa
PostNapisane: 26 cze 2015, o 21:20 
Offline
200p
200p
Postów: 206
Skąd: Limanowa

 0 szt.
--> washi

opisałaś dokładnie to co dzieje się u mnie, a więc przestaję kombinować i martwić się-niech sobie radzą


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Oinone
 Tytuł: Re: Rosa rugosa
PostNapisane: 28 cze 2015, o 21:55 
Offline
200p
200p
Postów: 206
Skąd: Limanowa

 0 szt.
Dorzucam zdjęcia by uwidocznić to, jak żółkną i łysieją- u Washi tak samo? Obrazek Obrazek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
-Neo-
 Tytuł: Re: Rosa rugosa
PostNapisane: 30 cze 2015, o 02:13 
Offline
50p
50p
Avatar użytkownika
Postów: 64
Skąd: Małopolska/Ireland

 0 szt.
Żółknące liście u rosa rugosa to chloroza - objaw braku żelaza. Gdy ziemia jest zbyt zasadowa (pH 7-8) róża nie może pobrać żelaza z gleby. Na którymś z wątków czytałem, że ktoś w polecał podlać od czasu do czasu wodą z sokiem z cytryny, nie wiem czy zadziała ale myślę, że nie zaszkodzi? Myślę, że pomogłoby też podsypanie kwaśnym torfem. Wczesną wiosną możesz przyciąć pędy nawet o połowę, wtedy róża powinna zagęścić się od podstawy krzewu. :roll:


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
washi
 Tytuł: Re: Rosa rugosa
PostNapisane: 30 cze 2015, o 10:13 
Offline
100p
100p
Postów: 172
Skąd: mazowieckie

 0 szt.
Oinone, moje rugosy od wiosny do lata wyglądają tak jak Twoja, górą żółknące liście, dołem gołe "nóżki". Poszukałam informacji o niedoborach makro i mikroelementów w roślinach i zgadzam się z Neo, że objawy są typowe dla niedoborów żelaza. Nie zgadzam się natomiast z tym, że spowodowane są przez zasadowy odczyn gleby. Na ciężkich glebach o nadmiernej wilgotności i słabym napowietrzeniu żelazo przestaje być przyswajalne nawet jeśli pH jest odpowiednie. Jak wspomniałam wcześniej, u mnie objawy niedożywienia przechodzą same jak tylko robi się ciepło, przestaje padać i gleba obsycha. Niestety nie mogę załączyć zdjęcia, żeby Ci pokazać jak liście stopniowo odzyskują zielony kolor (jakiś błąd w Fotosiku, nie wiem jak go obejść). Myślę że zamiast obniżać pH gleby, co moim zdaniem nie poprawi sytuacji, lepiej byłoby zastosować dolistnie jakiś nawóz chelatowy. Podobno już parę oprysków co kilka dni daje efekt ale może powinnam najpierw sama spróbować zamiast radzić Ci w ciemno za jakimś artykułem do którego nawet nie zapisałam linku :) Maria


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Oinone
 Tytuł: Re: Rosa rugosa
PostNapisane: 1 lip 2015, o 07:18 
Offline
200p
200p
Postów: 206
Skąd: Limanowa

 0 szt.
--> washi, neo

dzięki za wypowiedzi!

Nieodpowiednie pH i tak odpada, bo sa posadzone w ziemi kwiaśnej a do tego wyściółkowane korą... Zresztą sięgając pamięcią stwierdzam, że, podobnie jak u Washi, dziadostwo z żółknięciem się zaczęło gdy lało ciurkiem przez dłuższy czas, a potem było zimno tj. kiepsko z parowaniem... Na glinie pewnych rzeczy nie przeskoczę, więc czekam cierpliwie na nowe liście gdyż nastała 'pora sucha' ;:oj


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Szczurbobik
 Tytuł: Re: Róża pomarszczona (Rosa rugosa)
PostNapisane: 26 cze 2016, o 19:28 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 783
Skąd: okolice Torunia

 0 szt.
Mam pytanko. Przesadziłam w tym roku na wiosnę kilka rugos alba na miejsce docelowe. Były sadzone w zeszłym roku z kartoników z TESCO. Teraz rosną w półcieniu, tzn. mają cień do około 12 potem w słońcu do wieczora. Mają duże przyrosty ale zamiast rosnąć sztywno w górę zaczęły się pokładać przy ziemi. Czy to wina stanowiska? Czy powinnam je przyciąć na wiosnę krótko żeby zaczęły rosnąć do góry?

_________________
Pozdrawiam Lucyna


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
x-p-11
 Tytuł: Re: Róża pomarszczona (Rosa rugosa)
PostNapisane: 6 lip 2016, o 19:07 
Offline
---
Postów: 3511

 0 szt.
Oinone pocieszę cię, żywopłot z kilkuletniej rugosy, sadzonej (raczej wtykanej w ziemię :lol: ) z rocznych siewek. Ciężka glina, pH ok 6, tyle, że rosną u podnóża łagodnej skarpy (łąki/nieużytku, tylko koszonej). I całe szczęście że woda do nich spływa, bo nigdy nie trzeba było tego podlewać. Nigdy nie nawożone, teraz w otoczeniu 1,5 m chwastów bo czasu brak na koszenie (to mój udział za owoce do nalewki :lol: )
Obrazek
Zdjęcie sprzed kilku dni

Może trafiłeś na jakąś trefną sadzonkę. To zwykła rugosa czy mieszaniec? Wykop sobie gdzieś zwykłą, zdrową, posadź i porównasz


Góra   
  Zobacz profil      
 
Osmunda
 Tytuł: Rugosa
PostNapisane: 11 sie 2016, o 07:11 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 543
Skąd: nieopodal Pustyni B.

 1 szt.
Dwa lata temu posadziłam rosę rugosę.Nie rosła (wiem teraz , że złe miejsce) , na powierzchni był kilkucentymetrowy pęd z dwoma listkami.Myślałam , że to malutka roślinka chcąc ją przesadzić w inne miejsce zaczęłam wykopywać a tu okazało się , że pod ziemią jest bardzo duża karpa z rozległymi korzeniami , które starałam się wykopać.Część korzeni musiałam odciąć.

Mam pytanie czy trzeba zachować wszystkie korzenie czy można je przyciąć przed ponownym wsadzeniem ?

Dopiero przy wykopywaniu znalazłam metryczkę z nazwą , nie pamiętałam dokładnie co tam rośnie.
Włożyłam to co wykopałam do wiadra z wodą i przed wsadzeniem szukam informacji jak to zrobić dobrze.

_________________
Pozdrawiam serdecznie.
"Conditor horti felicitatis auctor"
Mój ogrodolas


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Emilia
 Tytuł: Re: Rugosa
PostNapisane: 11 sie 2016, o 08:02 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 1813
Skąd: Mazowsze

 1 szt.
Tę różę raczej trudno zniszczyć. Odbija z pozostawionych korzeni. Nawet wyrwana z kawałeczkiem kłącza z małymi, nielicznymi korzonkami, przyjmuje się bez problemu, chociaż potrzebuje więcej czasu na rozrośnięcie krzewu.

_________________
I tu i tam. Ni tu, ni tam... cz.2
Przyroda nie śpieszy się, a jednak ze wszystkim nadąża. Lao Tsy
Pozdrawiam....... Emilia


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Osmunda
 Tytuł: Re: Róża pomarszczona (Rosa rugosa)
PostNapisane: 11 sie 2016, o 16:54 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 543
Skąd: nieopodal Pustyni B.

 1 szt.
Emilio !

Dziękuję za odpowiedź.Czyli szansa ,że przesadzona zacznie rosnąć duża.

Chociaż nadal mnie dziwi to podziemne życie mojej Rugosy. Na wierzchu na wysokości kilku centymetrów jeden listek na nieciekawym badylku a pod ziemią półmetrowy kłąb korzeni dobrze się zapowiadającego krzewu.
Tak wyglądało to od ubiegłego roku.
A czy może się zdarzyć , że była za głęboko posadzona ?

_________________
Pozdrawiam serdecznie.
"Conditor horti felicitatis auctor"
Mój ogrodolas


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Emilia
 Tytuł: Re: Róża pomarszczona (Rosa rugosa)
PostNapisane: 11 sie 2016, o 19:14 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 1813
Skąd: Mazowsze

 1 szt.
Osmunda, na mój "babski" rozum, to ten badylek z listkami nie rósł, bo budował system korzeniowy (kłączowy), aby wydać nowe pędy. Bo ona takimi podziemnymi rozłogami rozłazi się. U mnie tak się rozłazi po skarpie. Ze 2 lata temu po prostu wyciągałam , wyrywałam, a że wszystkiego mi żal, zrobiłam za płotem mały rowek szpadelkiem, powsadzałam te wyrwane kawałki i teraz już rosną . Nie są jeszcze wysokie, jak te mateczne, ale ładnie się zagęściły.

_________________
I tu i tam. Ni tu, ni tam... cz.2
Przyroda nie śpieszy się, a jednak ze wszystkim nadąża. Lao Tsy
Pozdrawiam....... Emilia


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
corazonbianco
 Tytuł: Re: Róża pomarszczona (Rosa rugosa)
PostNapisane: 26 mar 2018, o 22:05 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1382
Skąd: wschodnie Mazowsze

 1 szt.
Dzisiaj przesadziłam na miejsce stałe sadzonki róży pomarszczonej wysiane trzy lata temu. Czy dobrze wybrałam termin przesadzania? Temperatura dzisiaj 8°C. Przez trzy kolejne dni temperatury w nocy -2°C. Czy nie zaszkodzi to sadzonkom? Krzewów nie podlałam, bo wydaje mi się, że gleba jest stosunkowo wilgotna, a w kolejnych dniach prognozy przewidują opady deszczu.

_________________
Cóż za smutna epoka, w której łatwiej jest rozbić atom niż zniszczyć przesąd ~ Albert Einstein


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Osmunda
 Tytuł: Re: Róża pomarszczona (Rosa rugosa)
PostNapisane: 27 mar 2018, o 08:42 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 543
Skąd: nieopodal Pustyni B.

 1 szt.
Jak ci się udało to przesadzanie ? Przecież ziemia jeszcze zmarznięta .U mnie przynajmniej tak jest.Do prac „ziemnych” jeszcze daleko.

Może przykryj roślinki póki nie ustabilizuje się pogoda na naprawdę wiosenną .

_________________
Pozdrawiam serdecznie.
"Conditor horti felicitatis auctor"
Mój ogrodolas


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
corazonbianco
 Tytuł: Re: Róża pomarszczona (Rosa rugosa)
PostNapisane: 27 mar 2018, o 09:55 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1382
Skąd: wschodnie Mazowsze

 1 szt.
Część ogrodu zlokalizowana jest na piaszczystym podłożu, część na glinie. Podłoże piaszczyste szybciej się nagrzewa i zmarzlina szybciej ustępuje, tak że mogę kopać bez problemów. W części gliniastej faktycznie w niektórych miejscach podłoże jest zbyt zmarznięte, by coś robić, ale tam, gdzie leży ściółka, ziemia jest już rozmarznięta. Udało mi się na przykład wykopać i poprzesadzać astry. Strasznie rozłażą się na boki. No i róże. I kłosowce.

_________________
Cóż za smutna epoka, w której łatwiej jest rozbić atom niż zniszczyć przesąd ~ Albert Einstein


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ewka36jj
 Tytuł: Re: Róża pomarszczona (Rosa rugosa)
PostNapisane: 3 kwi 2018, o 21:10 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3673
Skąd: Poznań

 1 szt.
Czy po wsadzeniu rugosy należy przyciąć? Przyszły do mnie z gołym korzeniem, mają ok. 40 cm wysokości.

_________________
Pozdrawiam Ewa
Różyczki u Ewki cz.I, cz. II, cz. III, cz.IV
Kuchnia moja i mojej mamy


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 49 ]  Idź do strony nr...        1, 2, 3  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *