Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 36 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...     1, 2, 3  
Autor Wiadomość
tralaluszy
 Tytuł: Zaniedbane róże,jak ratować
PostNapisane: 9 lip 2012, o 19:44 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3337

 1 szt.
Postanowiłam wykopać mojego bardzo cherlawego Mr.Fairchilda,żeby zobaczyć, co jest powodem jego tragicznej kondycji. I okazało się, że on prawie wcale nie ma korzeni!!! Nie wiem, czy coś je obgryzło, mrówek pod ziemią nie było, co mogło spowodować taki stan. Kupowałam go w donicy wiosną 2010, rósł pięknie, a na jesień posadziłam go w ogrodzie. No i po zimie taki rachityczny był, kilka cieniuteńkich żółtawych gałązek, parę kwiatków. W tym sezonie to samo. Wrócił do doniczki. Czym mam go ratować, co wpływa na tworzenie korzeni? Mam dostęp do Asahi, czy to by pomogło? A może Rosahumus? Bardzo proszę o poradę, nawet nie miałabym możliwości go odkupić w razie straty :(

_________________
Pozdrawiam - BabajAGA


Góra   
  Zobacz profil      
 
mirzan
 Tytuł: Re: Jak uratować zabiedzoną różę?
PostNapisane: 9 lip 2012, o 20:11 
Offline
---
Postów: 4310

 0 szt.
Kilka krzewów róż i nie tylko podratowałem w taki sposób: W butli 5litrowej po wodzie mineralnej,wiercę dziurkę,cienkim wiertłem.W dziurkę wciskam wężyk od podlewania
kropelkowego.Kto nie ma takiego wężyka,może ściągnąć koszulkę z cienkiego przewodu
elektrycznego.
Do butli sypię saletrę,w ilości jeden kieliszek,czyli 50cm sześciennych,bo mi się ważyć nie chce.
Napełniam wodą. Pod krzew róży wbijam pręt,grubości ołówka,na ok 20-30 cm.
Wężyk wprowadzam do otworu w ziemi i tak sobie kapie do jutra. Jak się otwór wypełni wodą,
to kapanie ustaje, jak wsiąknie,woda spływa.
Po takiej kroplówce,roślina dostaje przyspieszenie niewiarygodne.Przez dwa tygodnie
z jednego badylka zrobił się cały krzak róży.
Mam w obiegu sześć butli,w wolnej chwili przekładam pod inne rośliny.


Góra   
  Zobacz profil      
 
tralaluszy
 Tytuł: Re: Jak uratować zabiedzoną różę?
PostNapisane: 9 lip 2012, o 20:15 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3337

 1 szt.
Mój nieborak już w donicy, jakoś muszę to zorganizować. Odbuduje mu ta kroplówka korzonki?

_________________
Pozdrawiam - BabajAGA


Góra   
  Zobacz profil      
 
mirzan
 Tytuł: Re: Jak uratować zabiedzoną różę?
PostNapisane: 9 lip 2012, o 20:38 
Offline
---
Postów: 4310

 0 szt.
Wypróbuj na innej w gorszym stanie.


Góra   
  Zobacz profil      
 
lelumpolelum
 Tytuł: Re: Jak uratować zabiedzoną różę?
PostNapisane: 10 lip 2012, o 10:12 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1190
Skąd: zachodniopomorskie cudności

 1 szt.
Mirzanie, ponieważ ostatnie wiatry wyłamały mi i tak słabego po zimie Leandra, chętnie wypróbuję Twój sposób, mam jednak dwa pytania, może głupie, ale bez odpowiedzi nie ruszę :wink:
1. Jaka to ma być saletra?
2. jaka średnica kabelka(nie mam nawadniania kropelkowego)

_________________
Moja wizytówka
Moje nadwyżki


Góra   
  Zobacz profil      
 
mirzan
 Tytuł: Re: Jak uratować zabiedzoną różę?
PostNapisane: 10 lip 2012, o 19:22 
Offline
---
Postów: 4310

 0 szt.
Sypałem saletrę amonową.Wężyk bardzo cienki,woda leci po kropelce,
Jeśli masz za gruby,to go zegnij i zwiąż drutem,będzie tak samo działać.


Góra   
  Zobacz profil      
 
lelumpolelum
 Tytuł: Re: Jak uratować zabiedzoną różę?
PostNapisane: 10 lip 2012, o 19:58 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1190
Skąd: zachodniopomorskie cudności

 1 szt.
dzięki :)

_________________
Moja wizytówka
Moje nadwyżki


Góra   
  Zobacz profil      
 
lelumpolelum
 Tytuł: Re: Jak uratować zabiedzoną różę?
PostNapisane: 12 sie 2012, o 13:19 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1190
Skąd: zachodniopomorskie cudności

 1 szt.
Zrobiłam, niedoskonale raczej, bo kroplówka zapodała się w try miga, może dlatego, że ziemię w tym miejscu mam wybitnie przepuszczalną? W każdym razie wylazł całkiem nowy, zdrowy pęd. Szkoda, że tak późno, bo pewnie nie zdąży zdrewnieć ale metoda jest super, jeśli wiosną będą znów "spóźnialscy" to ich potraktuję kroplówką.
dzięki, Mirzan :)

_________________
Moja wizytówka
Moje nadwyżki


Góra   
  Zobacz profil      
 
tralaluszy
 Tytuł: Re: Jak uratować zabiedzoną różę?
PostNapisane: 12 sie 2012, o 18:41 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3337

 1 szt.
Ja również ten sposób wypróbuję wiosną, teraz trochę późno było i bałam się. Swojego nieboraczka trzymam w donicy na balkonie, potraktowany został Regeneratorem Magiczna Siła i Asahi. Wypuszcza nowe pędy :)

_________________
Pozdrawiam - BabajAGA


Góra   
  Zobacz profil      
 
hanka55
 Tytuł: Re: Jak uratować zabiedzoną różę?
PostNapisane: 22 sie 2012, o 22:43 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 10625
Skąd: z zimnych gór Małopolski

 więcej niż 1 szt.
Aga, Twój opis sugeruje brak drenażu pod korzeniami i zaleganie wody podczas deszczu/ odwilży, co amputuje korzenie i żółci pędy.
Masz zbitą, gliniastą ziemię?

_________________
Rozkosze stare / Off u hanka55
Hoja - spis linków, opisy problemów
Nadwyżki ogrodowe


Góra   
  Zobacz profil      
 
tralaluszy
 Tytuł: Re: Jak uratować zabiedzoną różę?
PostNapisane: 23 sie 2012, o 08:11 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3337

 1 szt.
Mam pod cienką warstwą dobrej ziemi skamielinę, twardą jak stal. Trzeba to łupać kilofem, to chyba orsztyn. Inne róże też tam rosną, ta widać jakaś bardziej wrażliwa na takie warunki. Już ma ładne listki w doniczce.

_________________
Pozdrawiam - BabajAGA


Góra   
  Zobacz profil      
 
tralaluszy
 Tytuł: Re: Jak uratować zabiedzoną różę?
PostNapisane: 30 sty 2013, o 10:58 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3337

 1 szt.
Ta mała utrapienica siedzi w donicy, ale jest kolejny problem-zabrałam ją z balkonu w te najsroższe mrozy i postawiłam w najchłodniejszym miejscu, lecz niestety obudziła się i rośnie. Wiadomo, jak to z taką różą w mieszkaniu-mało światła, pędy wyciągniete i wiotkie. Wpadłam na pomysł,żeby ją na kilka godzin dziennie stawiać pod świetlówką, jak myślicie? Wspomoże to ją trochę czy zupełnie bez sensu?

_________________
Pozdrawiam - BabajAGA


Góra   
  Zobacz profil      
 
mirzan
 Tytuł: Re: Jak uratować zabiedzoną różę?
PostNapisane: 30 sty 2013, o 12:41 
Offline
---
Postów: 4310

 0 szt.
Postaw na parapecie,zakwitnie,a po kwitnieniu do gruntu.Miałem białą różę,średniaka.
Co rok jesienią, wykopywałem,podgoliłem gałęzie i korzenie i sadziłem do doniczki. Kwitła zimą,
obficie. Po kilku sezonach chyba ją zamęczyłem,ale była miła zabawa.


Góra   
  Zobacz profil      
 
tralaluszy
 Tytuł: Re: Jak uratować zabiedzoną różę?
PostNapisane: 30 sty 2013, o 13:03 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3337

 1 szt.
Dobrze, dzięki :) A w gruncie kroplóweczka . Na razie dostała banana na wzmocnienie.

_________________
Pozdrawiam - BabajAGA


Góra   
  Zobacz profil      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 36 ]  Idź do strony nr...     1, 2, 3  

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *