Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 43 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...     1, 2, 3, 4  
Autor Wiadomość
hanka55
 Tytuł: GUZOWATOŚĆ korzeni róż
PostNapisane: 25 paź 2008, o 13:32 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 10625
Skąd: z zimnych gór Małopolski

 więcej niż 1 szt.
"GUZOWATOŚĆ KORZENI - PROBLEM ŚWIATOWEGO SZKÓŁKARSTWA
doc. dr hab. Piotr Sobiczewski, Mgr Stanisław Berczyński


Guzowatość korzeni, powodowana przez bakterię Agrobacterium tumefaciens,
występuje powszechnie na wielu roślinach uprawnych,
ale jej ekonomiczne znaczenie ogranicza się do kilkunastu gatunków.
Wśród najważniejszych znajdują się prawie wszystkie gatunki drzew owocowych
oraz maliny, winorośli i róży.

Guzowate narośle rozwijające się na korzeniach
oraz na szyjce korzeniowej utrudniają przewodzenie wody
i składników pokarmowych do nadziemnej części roślin,
negatywnie wpływając na ich wzrost.
Ponadto porażona roślina traci energię i materiały na budowę narośli,
których wielkość może wynosić od kilku milimetrów do kilkunastu centymetrów.
Guzowatość jest szczególnie groźna dla roślin młodych,
a więc dla upraw szkółkarskich, młodych sadów i innych plantacji.(...)"

cd. : http://www.szkolkarstwo.pl/article.php?id=464

Zdj. Iza/ liska :

Obrazek

Obrazek

_________________
Rozkosze stare / Off u hanka55
Hoja - spis linków, opisy problemów
Nadwyżki ogrodowe


Góra   
  Zobacz profil      
 
liska
 Tytuł:
PostNapisane: 25 paź 2008, o 14:31 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 11576
Skąd: podkarpacie
Nie wiem co dodać...
ale skoro mam możliwość pokazania i opisania jak wygląda guzowatość... to postaram się zrobić to jak najdokładniej, żeby inni mogli pooglądać swoje róże i zobaczyć czy czegoś takiego nie mają.
Jak mają... to tragedia...ludzie palą całe plantacje.

No to spróbuję opisac "organoleptycznie "

wygląda to trochę jak kalafior - ale taki twardy kalafior.
Nie da się tego ścisnąć.
Paznokieć jednak łatwo da się wbić ... jak w kalafior

a to inne zdjęcia

ta dziurka to miejsce oderwania od łodygi

Obrazek

a to to co zostało na łodydze
Obrazek

to narośl po przekrojeniu. Na poczatku była kremowa, potem zaczęła ciemnieć, aż ściemniała do ciemnego brązu. Ten przekrój skojarzył mi się z ananasem nie wiem czemu
Obrazek

a to narośl... skojarzyła mi się z mózgiem
Obrazek

Mam nadzieję, że nikt na forum nie zobaczy tego na żywo.

Ja kupiłam drogą różę, w dużym gospodarstwie.
Napisałam do nich i czekam.... zobaczymy co powiedzą.

_________________
z uśmiechami Iza
u liski
RÓŻE i inne


Góra   
  Zobacz profil      
 
wena
 Tytuł: Guzy na różach
PostNapisane: 7 kwi 2009, o 16:15 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 101
Skąd: południowe krańce Pomorza :)

 0 szt.
Odkrywając dziś kopczyki pod różami na Bonice na jednym z pędów, a potem blisko szyjki znalazłam brązowawe narośla . Wyglądają dokładnie tak jak opisała liska w jednym z wątków o różach http://forumogrodnicze.info/viewtopic.p ... 6&start=28 . Wczoraj widziałam to na innej różyczce, ale zignorowałam. Dziś dopiero pomyślałam, że coś jest nie tak skoro to widzę po raz drugi na innej róży w zupełnie innej części ogrodu. Róże są z Rosarium i kupiłam je jesienią 2007 roku. Poradźcie co zrobić, wyrzucić te róże? Czy obciąć to paskudztwo i czekać . Liska pisała, że to coś groźnego. Mam sporo młodych róż i teraz się obawiam o nie. Jak zwykle liczę na Waszą pomoc.

_________________
pozdrawiam cieplutko:)
Bogusia


Góra   
  Zobacz profil      
 
hanka55
 Tytuł:
PostNapisane: 7 kwi 2009, o 18:12 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 10625
Skąd: z zimnych gór Małopolski

 więcej niż 1 szt.
Bezwzględnie REKLAMUJ !!!
Zrób zdjęcia i poślij do P. Choduna.
Jeśli to faktycznie guzowatość, nie powinno być ŻADNEGO problemu z załatwieniem sprawy.
A foto, dasz na forum?

_________________
Rozkosze stare / Off u hanka55
Hoja - spis linków, opisy problemów
Nadwyżki ogrodowe


Góra   
  Zobacz profil      
 
cattleya
 Tytuł:
PostNapisane: 7 kwi 2009, o 18:22 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1125
Skąd: Łódź
:? No tak o tym nie pomyslałam w związku z utratą róż,
http://www.szkolkarstwo.pl/article.php?id=464

Na końcu art jest o gwarancji za zainfekowane rośliny.

_________________
I moje róże viewtopic.php?f=41&t=19274&start=0
I ogród viewtopic.php?f=2&t=21086


Góra   
  Zobacz profil      
 
Deirde
 Tytuł:
PostNapisane: 7 kwi 2009, o 20:06 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 7682
Skąd: Wielkopolska

 0 szt.
Czy mogłabyś zrobić fotkę i dać ją na forum? Kupowałam dużo róż w Rosarium i jeszcze nigdy nie miałam problemu z guzowatością.

_________________
Rosa - f o różach
Róże 2015 - Gosia


Góra   
  Zobacz profil      
 
wena
 Tytuł:
PostNapisane: 7 kwi 2009, o 20:17 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 101
Skąd: południowe krańce Pomorza :)

 0 szt.
Niestety termin reklamacji minął, przynajmniej tak wynika z artykułu podanego przez cattleyę :( . Popryskałam miejsce po obcięciu miedzianem, ale po przeczytaniu artykułu, mam naprawdę obawy, co do pozostałych róż. Chyba je wszystkie rozgrzebię i obejrzę. Naprawdę jestem zmartwiona. Wczoraj dokupiłam 8 nowych róż ( Bonica) i teraz nie wiem co robić , bo chciałm je dosadzić właśnie obok tej, która okazała się chora. Miały tworzyć dużą różową plamę. Ech... :( . Kupiłam w Rosarium ponad 40 róż, w tym dwie Bonity ( Bonici) i obie rok temu kwitły tak sobie i prawie nie rosły. Sądziłam, że to dlatego, że są młodziutkie. Poza tym mam jeszcze róże Tip Top i teraz nie pamiętam , na której wcześniej to paskudztwo widziałm, bo napewno na jednej z nich też było (mam ich 6). Pisałam o tym powyżej.
Ale mam doła... ;:29

Fotki nie zrobiłam, niestety. Ale ten guz wyglądał dokładnie tak jak w linku, który wcześniej podałam. Taki, brązowy, popękany "mózgo-kalafior"

_________________
pozdrawiam cieplutko:)
Bogusia


Góra   
  Zobacz profil      
 
cattleya
 Tytuł:
PostNapisane: 7 kwi 2009, o 20:21 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1125
Skąd: Łódź
Niestety termin reklamacji minął, przynajmniej tak wynika z artykułu podanego przez cattleyę :).

Zostaje jeszcze rozmowa z Chodunem i przedstawienie sprawy, może uda się jeszcze zareklamować :?:
No chyba że będzie się sztywno opierać terminem.

_________________
I moje róże viewtopic.php?f=41&t=19274&start=0
I ogród viewtopic.php?f=2&t=21086


Góra   
  Zobacz profil      
 
rose_marek
 Tytuł:
PostNapisane: 9 kwi 2009, o 21:34 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 1312
Skąd: Oregon, USA

 więcej niż 1 szt.
Trochę wątpię żeby te róże były zarażone w szkółce. To już półtora roku temu kiedy kupiłas te róże,
a guzowatosć rozwija się w ciągu kilku miesięcy. Zapewne byś zauważyła coś w zeszłym roku.
Czy te róże są różnego gatunku? Jesli tak, to jeszcze mniejsze prawdopodobienstwo żeby róże były
zarażone w szkółce na dwóch osobnych "polach". Niemniej porozmawiałbym z Rosarium o tym.

Czy kupiłas te róże w doniczkach? Może ta bakteria była w ziemi w doniczkack, co jest bardziej
prawdopodobne, bo szkółki mają mniejszą kontrolę nad tym co im przywozą.

I jest jeszcze trzecia możliwość, że tą bakterię miałaś w ziemi. Czy były na tej ziemi kiedyś
drzewa owocowe (w ciągu ostatnich 10 lat)? Albo czy masz w pobliżu drzewa owocowe?
Czy używałaś ściółki albo kompost w zeszłym roku? Może tą drogą przyszła ta bakteria.

Niezaleznie jaka jest przyczyna zarażenia, masz teraz dwa sposoby.

1. Nauczyć sie żyć z tą bakteria w ziemi. Są metody by zmniejszyć wpływ tych bakterii na róże,
i zmniejszyć możliwość "zarażenia".

2. Pozbyć się całkowicie tej bakterii po przez wymienienie ziemi.

_________________
Pozdrawiam, Marek
rose_marek_malinki


Góra   
  Zobacz profil      
 
wena
 Tytuł:
PostNapisane: 9 kwi 2009, o 22:55 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 101
Skąd: południowe krańce Pomorza :)

 0 szt.
Marku, dziękuję za podpowiedzi. Tak, wczoraj analizowałam artykuł na temat guzowatości i zwróciłam uwagę na określenie czasu (kilka miesięcy), też zastanowiłam sie, czy to nie jest coś z moją ziemią. Obie róże są wielokwiatowe, jeśli zaliczyć Bonicę do tej grupy.W pobliżu jednej z róż rośnie jabłoń -kosztela. Ale ta druga róża jest oddalona o jakies 80-100 metrów od jabłoni. ..Ziemi, niestety nie moge zmienić, martwię się , żeby to się nie rozniosło i nie zmarnowało mi róż, a mam ich ponad 40 szt. Mogę wyciąć jabłoń, ale w ziemi i tak pozostają guzy(jeśli w ogóle ona je ma), które rozkładając się zarażają glebę.

cyt.
"1. Nauczyć się żyć z tą bakteria w ziemi. Są metody by zmniejszyć wpływ tych bakterii na róże,
i zmniejszyć możliwość "zarażenia". "
Masz jakiś pomysł?

_________________
pozdrawiam cieplutko:)
Bogusia


Góra   
  Zobacz profil      
 
adamchodun
 Tytuł: Re: Guzowatość na różach
PostNapisane: 10 kwi 2009, o 21:55 
Offline
20p - Rozkręcam się...
20p - Rozkręcam się...
Postów: 24
Skąd: Poznań
wena napisał(a):
Odkrywając dziś kopczyki pod różami na Bonice na jednym z pędów, a potem blisko szyjki znalazłam brązowawe narośla . Wyglądają dokładnie tak jak opisała liska w jednym z wątków o różach http://forumogrodnicze.info/viewtopic.p ... 6&start=28 . Wczoraj widziałam to na innej różyczce, ale zignorowałam. Dziś dopiero pomyślałam, że coś jest nie tak skoro to widzę po raz drugi na innej róży w zupełnie innej części ogrodu. Róże są z Rosarium i kupiłam je jesienią 2007 roku. Poradźcie co zrobić, wyrzucić te róże? Czy obciąć to paskudztwo i czekać . Liska pisała, że to coś groźnego. Mam sporo młodych róż i teraz się obawiam o nie. Jak zwykle liczę na Waszą pomoc.


Dobry wieczór,
Chciałbym ustosunkowac sie do powyższej wypowiedzi. W naszej szkółce nie jest możliwa sprzedaż róż zarażonych guzowatością korzeni - zwłaszcza, że róże kupowane były jesienią 2007 roku, a objawy tej choroby znaleziono w tym roku.
Zwalczaniu chorób i szkodników róż poświęcamy dużo czasu i przeznaczamy na ten cel znaczne środki. Nie zakładamy szkółki dwukrotnie na tym samym polu, a ziemia, na której sadzimy podkładki róż jest badana na obecność nicieni i innych patogenów.
W ciągu całego cyklu uprawy, przeprowadzanych jest kilka kontroli z PIORIN - Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa, na obecność chorób, w tym także guzowatości korzeni.
Jesienią przeprowadzane jest dodatkowo badanie korzeni róż. Badania te mają istotne znaczenie również ze względu na przepisy fitosanitarne innych panstw, do których eksportujemy nasze róże.
Nigdy dotąd nie stwierdzono w naszej szkółce występowania guzowatości korzeni.

Prawdopodobnie ziemia, na której sadziła Pani róże była zakażona bakteriami, wywołującymi guzowatość korzeni, może rosły tam kiedyś drzewa owocowe albo inne rośliny będące nosicielami bakterii Agrobacterium tumefaciens.
Ponadto, również obecność nicieni w glebie, może powodować występowanie guzełkowatych tworów na korzeniach.
Pozdrawiam,
Adam Chodun, Rosarium


Góra   
  Zobacz profil      
 
wena
 Tytuł:
PostNapisane: 10 kwi 2009, o 23:56 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 101
Skąd: południowe krańce Pomorza :)

 0 szt.
Panie Adamie, dziękuję za odzew.

_________________
pozdrawiam cieplutko:)
Bogusia


Góra   
  Zobacz profil      
 
wena
 Tytuł:
PostNapisane: 11 kwi 2009, o 12:22 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 101
Skąd: południowe krańce Pomorza :)

 0 szt.
A ja nadal nie wiem co robić. Czy ktoś z Was zaprawiał róże przed posadzeniem? Czytałam, że ochronę stanowi preparat o nazwie Polagrocyna. Mam nadzieję, że go dostanę, tylko jak ochronić róże już rosnące? Preparat tylko chroni, nie leczy istniejącej choroby.
Czy na nicienie mogę róże obsadzić aksamitką? Pomoże , nie dopuści ich do korzeni róż? Drążę temat, bo mimo radosnej wiosny w ogrodzie, martwię się o róże.

_________________
pozdrawiam cieplutko:)
Bogusia


Góra   
  Zobacz profil      
 
rose_marek
 Tytuł:
PostNapisane: 12 kwi 2009, o 01:28 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 1312
Skąd: Oregon, USA

 więcej niż 1 szt.
Dziękuję Panu Adamowi za potwierdzenie moich wątpliwości.

Wena, Polagrocyna?

Polagrocyna już od kilku lat nie jest dostępna (przynajmniej tutaj w USA) ponieważ
okazało się że bakterie guzowatowości (A. tumefaciens) szybko uodporniały się na toksyczny
dla nich anybiotyk produkowany przez bakterie K84 A. radiobacter z preparatu Polagrocyna.
Zastąpiono go nowym środkiem zawierającym bakterie K1026 A. radiobacter. Ale ten środek
jest drogi, stosowany tylko w szkółkach, i czasem praktywowany w dużych parkach.
Nie słyszałem by ktoś używał tego środeka w warunkach domowych.

Co teraz robić?

Oglądaj Twoje róże raz w miesiącu. Jeśli zobaczysz małą guzowatość na róży, wytnij
tego kalafiora ostrym nożem, a ranę na róży posmaruj maścią bakteriobójczą taką jaką
stosujesz na małe skaleczenia palca (dawniej zalecano wyrzucać róże, ale okazało się
że w większości przypadkach ta maść pomaga).

Jeśli chcesz posadzić nową różę, wtedy wypełnij dołek na różę nową ziemią. To zapewni
róży co najmniej jeden rok bez zarażenia. Bakteria A. tumefaciens w glebie przemieszcza
się powoli.

Jeśli któraś z róż będzie wyrażnie słabsza od pozostałych, wtedy jest duże prawdopodobieństwo
że ma guzowatość na korzeniu. Delikatnie wykop tą różę i sprawdź czy przyczyną nie jest
guzowatość na korzeniu. Jeśli tak, odetnij ten korzeń, usuń starą ziemie z doka tej róży
i wsadź tą różę spowrotem, tym razem do nowej ziemi.

Bakteria A. tumefaciens żyje w róży (jeśli róża jest nią zarażona). Należy zachować
ostrożność by nie przenieś tej bakterii na inne róże, na przykład przy obcinaniu.
Po każdym obcinaniu róży zarażonej, zamocz nożyce w denaturacie na pół minuty,
zanim przejdziesz do następnej róży. Obcinanie zaczynaj od róż niezarażonych,
a na końcu obcinaj róże zarażone.

Bakteria A. tumefaciens dostaje się do róży po przez ranę. Staraj sie nie kaleczyć
Twoich róż. Przytnij róże tak by gałęzie nie ocierały się nawzajem. Jesienią możesz
skrócić łodygi by wiatr nie szastał różą przez zimę (bo wtedy może powstać dużo ran,
szczególnie przy ziemi).

Bakteria ta nie lubi kwaśnych ziem. Możesz trochę zakwasić ziemię (do pH 6.0-6.5),
ale uzażaj by nie przesadzić z kwasowością.

Stosując sie do tych rad nie powinnaś mieć większego problemu z guzowatowością.
Daj nam znać pod koniec sezonu.

_________________
Pozdrawiam, Marek
rose_marek_malinki


Góra   
  Zobacz profil      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 43 ]  Idź do strony nr...     1, 2, 3, 4  

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: anasmiet i 23 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *