Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 638 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...     1, 2, 3, 4, 5 ... 38  
Autor Wiadomość
mao
 Tytuł:
PostNapisane: 22 cze 2008, o 12:09 
Offline
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Postów: 16
Skąd: Łask
Witajcie. Podzielę sie kilkoma uwagami na temat sadzenia róż. Po pierwsze, w pierwszym roku po posadzeniu żadnego nawozu. Róża musi sie zadomowić w nowym miejscu, i sama poszukaś pokarmu, zmusza ja to do rozwoju korzeni. Róże sadziłem w dołki wypełniane ziemia ogrodniczą uniwersalną i zaraz po posadzeniu podlewałem tak obficie, żeby utworzyło się "błotko". Zreszta tak sadzę wszystkie rosliny, w " błotko". Nastepnie systematycznie podlewamy, ale juz nie tak żeby pływały. I jeszcze jedno, róże nie lubia wody na liściach. Podlewamy ziemie pod krzakami. Jesli sadzimy róże bez bryły ziemi, to moczymy korzenie w wodzie 24 godziny. Jesli są kupowane w doniczkach i przesadzane do ziemi, to nie potrzeba. Ja jednak tez moczę te w doniczkach przez dobe przed posadzeniem, ponieważ z reguły sa one przesuszone. Zreszta te metody sadzenia stosuje do wszystkich roslin. To na razie tyle. zamieszcze zdjecia , ale musze przypomniec sobie jak to sie robi. Pozdrawiam.


Góra   
  Zobacz profil      
 
alys
 Tytuł: Rozstawy róż rabatowych
PostNapisane: 11 wrz 2008, o 19:44 
Offline
200p
200p
Postów: 280
Skąd: Płock

 1 szt.
Kochani forumowicze!
Dziś w Auchan kupiłam 6 rabatowych róż Nina Weibull.
W jakiej odległości od siebie powinnam je posadzić?????
To moje pierwsze róże w życiu. Na opakowaniu jest napisane, że osiągną wysokość 60-80 cm i zakwitną w VI-X.
O rozstawie ani słowa.
Pomóżcie :o

_________________
Lepiej późno niż wcale


Góra   
  Zobacz profil      
 
hanka55
 Tytuł:
PostNapisane: 11 wrz 2008, o 21:36 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 10608
Skąd: z zimnych gór Małopolski

 więcej niż 1 szt.
50x50 cm do gęstego "dywanu", 1 x 1 m do osobnych krzaków.
Ona ma pokrój wzniosły, sztywny, więc jak szczota, stoi do góry. :wink:

_________________
Rozkosze stare / Off u hanka55
Hoja - spis linków, opisy problemów
Nadwyżki ogrodowe


Góra   
  Zobacz profil      
 
hanka55
 Tytuł: Sadzenie róż
PostNapisane: 25 wrz 2008, o 15:47 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 10608
Skąd: z zimnych gór Małopolski

 więcej niż 1 szt.
Trwała zmiana struktury ziemi na gruzełkową, przez przekopanie i wzbogacenie frakcjami organicznymi, to dla uprawy róż - podstawa.
One lubią ziemię sytą, pełną pokarmu, dobrze trzymająca wilgoć ale przesączalną i pulchną.
I najlepszym, co można tym pazernym i wymagającym roślinom dać -
to dobrze przygotowane miejsce na całe życie.
To nie są rośliny doniczkowe, którym co roku zmienia się ziemię !
Najgorszą rzeczą jest byle jakie sadzenie, bo potem mamy byle jakie krzewy
z żałosnymi, małymi kwiatami.


Roślina rośnie na tyle, na ile pozwala jej ziemia.

Matka Gaja lubi, by o nią dbano i wtedy potrafi się odwdzięczyć, że ho, ho!

Róże lubią ziemię gliniasto-piaszczystą, zasobną w materiał organiczny ( kompost, obornik, próchnicę leśną, etc).
Mieszanka musi dać jeść, trzymac wodę i pozwalać na dostęp powietrza,
czyli np.

1.Kora przekompostowana o właściwościach przeciwgrzybicznych i napowietrzajacych glebę w dołkach lub materiał ściólkowy.
2.Przekompostowany obornik do ziemi, lub wióry rogowe, liofilizowany kurzak, ziemia popieczarkowa lub granule do dołka ale przykryte warstewką ziemi, by nawóz nie poparzył młodych korzonków, tylko powoli rozkładał się czekając, aż posadzona róża wypuści nowe korzonki pokarmowe i sama trafi na niżej położone, papu
3. Piasek, jeśli jest spoista glina lub ił, do rozluźnienia podłoża
4. Glina, jeśli sadzimy na piachu, bo ona pęcznieje i trzyma wodę, jak gąbka
5. Torf, dodajemy jako rozluźniacz tylko wtedy, gdy nie mamy piasku, ani kompostu.

Sadzenie w samym torfie, to zabójstwo dla róż,
bo w czasie suszy torf odciaga wodę z korzeni.


Gdy sporządzimy mieszankę i wrzucimy do dołka 60x60x 60cm,
to możemy miec pewność, że przez kolejnych kilkadziesiąt lat,
róża bedzie miała szczęśliwe życie.

Obrazek

_________________
Rozkosze stare / Off u hanka55
Hoja - spis linków, opisy problemów
Nadwyżki ogrodowe


Góra   
  Zobacz profil      
 
jagac1
 Tytuł:
PostNapisane: 25 wrz 2008, o 20:22 
Offline
50p
50p
Postów: 90
Skąd: Zza Buga
Witam!
Dzięki Hanko. Właśnie otrzymałam róże i chcę je posadzić, zaglądam a tu taka niespodzianka. U mnie sam piasek żółciutki (może ktoś potrzebuje do piaskownicy?) więc wykopałam ogromny dół ok 60 -70cm głęboki, zamówiłam ziemię i czekam na dowóz. Z tego co piszesz taki zabieg wystarczy na wiele lat, wprawdzie własnego kompostu nie mam tylko granulki z ogrodniczego ale myślę, że w przyszłym roku bedę miała się czym pochwalić.


Góra   
  Zobacz profil      
 
liska
 Tytuł:
PostNapisane: 25 wrz 2008, o 20:38 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 11560
Skąd: podkarpacie
O raju to ja rękami mieszam i mieszam i mieszam aż grudki żadnej nie będze...a tu wystarczy tylko łopatą.....
Przez to sadzę tylko jedną (!!!!!!) różę dziennie ....

Jeszcze mam pytanie do opisu Nalewki.
Obornik o zapachu gumy to kompost tak? Dobrze zrozumiałam?
Sory za pytanie laika... ale jeśli tak, to super, że można go zastąpić świeżo skoszoną trawą (!!!) super, bo nigdy nie wiem co mam z nią zrobić :) Najczęściej sypię pod pomidory a resztę suszę a potem zakopuję w warzywniku :)

_________________
z uśmiechami Iza
u liski
RÓŻE i inne


Góra   
  Zobacz profil      
 
bishop
 Tytuł:
PostNapisane: 25 wrz 2008, o 20:43 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 5438
Skąd: ze wsi/prawie środek Polski

 więcej niż 1 szt.
Nalewka ostatnio rzadko bywa, choć systematycznie, to może ja odpowiem:
Ta ziemia o zapachu gumna to prawdopodobnie to coś, co niedawno zawitało u Beaty, czyli jakieś odpady (odchody z glebą???) z fermy indyczej. Poczytaj u niej opis, jak pakowała to w worki, siłaczka. Tam najlepiej zrozumiesz, co to jest. Bo najprościej byłoby to określić słowem SKARB :lol: :lol: :lol:

_________________
Pozdrawiam - Krzysiek
Mój czasopożeracz


Góra   
  Zobacz profil      
 
liska
 Tytuł:
PostNapisane: 25 wrz 2008, o 20:59 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 11560
Skąd: podkarpacie
ups gumna ... a lekarz kazał nosić okulary a ja się go nie słucham :)

ale ... co to gumno?????
bo ja mam obornik o zapachu waniliii.... OJEZU!!!!!!! jak to śmierdzi!!!!


no ale czego się nie robi dla najpiękniejszych kwiatów świata .......

_________________
z uśmiechami Iza
u liski
RÓŻE i inne


Góra   
  Zobacz profil      
 
bishop
 Tytuł:
PostNapisane: 25 wrz 2008, o 21:04 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 5438
Skąd: ze wsi/prawie środek Polski

 więcej niż 1 szt.
To prawie to samo. Z tą różnicą, że gówno nie śmierdzi tak, jak aromat waniliowy :lol: :lol: :lol: I Twoje jest suche.

Pamiętam z dzieciństwa gumno u mojej babci - były tam takie fragmenty, że bez gumiaków nie dało się wejść. A jak ostatnio tam byłem, to wygladało już jak normalne podwórze na wsi. Nie wypróżniają się tam już gęsi, indyki ani kaczki, ale kury i perliczki nadal chodzą.
Upsss..., chyba za bardzo odszedłem od tematu sadzenia róż. Sorki, Haniu :oops: :oops: :oops:

_________________
Pozdrawiam - Krzysiek
Mój czasopożeracz


Góra   
  Zobacz profil      
 
Nalewka
 Tytuł:
PostNapisane: 25 wrz 2008, o 23:40 
Offline
Przyjaciel Forum
Przyjaciel Forum
Avatar użytkownika
Postów: 6586
Skąd: Działka na Warmii

 więcej niż 1 szt.
Ja wymiękam :lol:

Nie mogę się opanować, pękam, jak się uspokoję to może coś napiszę :lol:

No nie, gumno o zapachu wanilii :lol: :lol: :lol: Jesteście boscy!!!

_________________
"Wyrzuciłem telewizor na śmietnik, a w radiu urwałem gałkę, tak aby nikt z rodziny nie mógł zmienić stacji i teraz jest tylko wasze radio u mnie w domu. I jestem naprawdę wolnym człowiekiem."


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
liska
 Tytuł:
PostNapisane: 26 wrz 2008, o 11:58 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 11560
Skąd: podkarpacie
Krzysiu bardzo ładnie to opisałeś... czyli innymi słowy cały czas rozmawiamy o przepraszam, że użyje tego słowa ...normalnym gównie? tak?
Czyli np. taką krowią kupę można tak na łopatę i do dołka pod różę? Czy dobrze mówie????
Bo już nie wiem.... pierwszy raz sadzę tak róże... a gówna w życiu nie miałam to nie wiem ... tzn. takiego krowiego czy indyczego hihihihih

szkoda, że psich nie da się wykorzystać

Nalewka Ty się ciesz, że nie miałaś waniliowego w ręce.... to ja już wolę normalne... krowie... naprawdę!!!

_________________
z uśmiechami Iza
u liski
RÓŻE i inne


Góra   
  Zobacz profil      
 
hanka55
 Tytuł:
PostNapisane: 26 wrz 2008, o 15:00 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 10608
Skąd: z zimnych gór Małopolski

 więcej niż 1 szt.
Można, można, psie też dobre, choć mniej kaloryczne, bo nie ma azotu :-)
Swego czasu, pod W-wiem, przy 4 psach, mieliśmy wykopany doł w ziemi.
I co parę dni taczka psich eeee, wedrowała z trawników do dołka.
Gdy się zapęłnił, zasypaliśmy a reszta szła juz do kompostowników.
I kiedyś potrzebowałam ziemi do donic.
Zaczęłam kopać w tylnym, warzywnym ogrodzie i nagle...genialna próchnica!
Kopałam, kopałam i strasznie się dziwiłam, skąd nagle taka dobra ziemia.
Dopiero Połówek, przypomniał sobie, że parę lat wcześniej był tam dół z psimi eami. :lol:

A swieży krowi placek, świetny na wysokooktanowy, azotowy napój.
Mocno rozcieńczony z wodą, np. 1 placek na 40 l wody.
Tam strasznie dużo mocznika, więc lepiej na kompostownik, jako dopalacz rozkładu,
niż bezpośrednio pod rośliny.
No, przynajmniej ja nie ryzykowałabym świeżego placka na grządce.
Końskie pączki, bydlęce- dziecięce - tak, ale to co z moczem ( parzący mocznik)- już nie.

A gumno, to dawne wiejskie podwórko, między stodołami a oborami, chlewami, etc.,
na którym zwykle chował się wolnobiegający drób.
Stąd ziemia była wysycona mocznikiem i odchodami.
I żyzna ( wypalona mocznikiem), że jerum pajtasz! :lol:

_________________
Rozkosze stare / Off u hanka55
Hoja - spis linków, opisy problemów
Nadwyżki ogrodowe


Góra   
  Zobacz profil      
 
liska
 Tytuł:
PostNapisane: 26 wrz 2008, o 15:51 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 11560
Skąd: podkarpacie
O dobry pomysł z tym dołem na psie kupki. Tylko trzebaby czymś przykryć.

Dziękuję za wyjaśnienie gumna... nie miałam pojęcia, myślałam, że to taki obornik jak mój o zapachu wanilii..

Hanuś pokłony dla Twojej wiedzy.

_________________
z uśmiechami Iza
u liski
RÓŻE i inne


Góra   
  Zobacz profil      
 
hanka55
 Tytuł:
PostNapisane: 28 wrz 2008, o 23:37 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 10608
Skąd: z zimnych gór Małopolski

 więcej niż 1 szt.
Będzie bardzo dobry, aspidisco.
Jesli masz ciężką ziemię, to wymieszaj pół na pół z kompostem,
jeśli piaszczystą, lepiej sadzićw samym kompoście.
To optymalny materiał organiczny, pełen łatwo przyswajalnych dobroci.
Rany, co ja bym dała za TONĘ kompostu ? :D
Jeśi 50 L=10kg=10zł, to 1 tyś. kg, to przecież lokata kapitału! :lol:

_________________
Rozkosze stare / Off u hanka55
Hoja - spis linków, opisy problemów
Nadwyżki ogrodowe


Góra   
  Zobacz profil      
 
Gosia i konewka
 Tytuł:
PostNapisane: 29 wrz 2008, o 10:31 
Offline
50p
50p
Postów: 85
Skąd: Lublin

 więcej niż 1 szt.
Nalewka
"...zamiast kompostu sucha drobno koszona trawa..."

Haniu
Bardzo mnie zainteresował przytaczany przez Ciebie przepis Nalewki . czy z czystym sumieniem mogę użyć koszonej trawy zamiast kompostu? U mnie kompost jest na etapie BARDZO początkowym = świeżutkie sianko, a róż do zasadzenia będę miała sporo (czekam jeszcze na ich przybycie). Pomysł Nalewki byłby wybawieniem :roll:

A pytanie nr 2 jest pt. "Na bezrybiu i rak ryba" - nie mam szansy na zdobycie obornika z prawdziwego zdarzenia, co sądzisz o zastosowaniu granulatu (wiem, wiem drogi jest). Chciałam nasypać sporą garść na dno 'kwaterki', potem przysypać go glebą / izolacją, a następnie zasadzać krzew. Czy dobrze?

W tym roku zaczęliśmy różaną przygodę między innymi dzięki Tobie i Twym radom, wspaniała sprawa - dziękujemy Ci rodzinnie, awansem, z góry i "z dołu" za wszystkie podpowiedzi na forum!

Pozdrowienia ciepłe,
Małgosia

p.s.
Mamy nawet folder pt. " Porady Hani55" :oops:

_________________
"Szczęście to jest coś takiego, co mnoży się wówczas kiedy się je dzieli."


Góra   
  Zobacz profil      
 
hanka55
 Tytuł:
PostNapisane: 29 wrz 2008, o 12:34 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 10608
Skąd: z zimnych gór Małopolski

 więcej niż 1 szt.
O raju Małgosiu! :oops:
Ja piszę a vista, często spontanicznie i nie są to porady podręcznikowe,
tylko doświadczenia amatorki.
MOże lepiej kupić książkę napisaną przez prawdziwego fachowca.

Trawa to bomba azotowa ale jej nadmiar w procesach beztlenowych powoduje gnicie.
A gnicie gleby może spowodować gnicie korzeni róż,
więc lepiej dac garść, niz 2 łopaty!
Jeśli nie masz obornika lub innej substancji organicznej,
nie radziłabym dawania nawozu mineralnego.
Materiał organiczny -> tworzy próchnicę do wykorzystania wiosną.
Nawóz mineralny-> w czasie roztopów wzbudzi wegetację , co może spowodować przemarzanie, a włożony pod korzeń, ulegnie wymyciu w głąb ziemi.
Dany na wierzch, po posadzeniu, może poparzyć wyrastające korzonki.
Więc , wniosek taki:
sadź w czym masz, a nawóz zastosuj powierzchownie w marcu- kwietniu,
gdy będa topniały resztki śniegu.
Woda powoli roztopi granulki i stopniowo dostarczy nawóz do korzeni.

Po posadzeniu zrób od razu kopczyk na 20-30cm, bo zaraz i tak mrozy, więc zaoszczędzisz sobie kopania za miesiąc :-).

A podsuszoną trawą lepiej okryć dołek / kopczyk po posadzeniu róży ale tak,
by trawa nie dotykała do gałązek.
Bo jeśli zacznie gnić, to nie " zakazi" róży.
Howk!

_________________
Rozkosze stare / Off u hanka55
Hoja - spis linków, opisy problemów
Nadwyżki ogrodowe


Góra   
  Zobacz profil      
 
Gosia i konewka
 Tytuł:
PostNapisane: 29 wrz 2008, o 22:35 
Offline
50p
50p
Postów: 85
Skąd: Lublin

 więcej niż 1 szt.
Haniu... masz status GURU i ... howk! ;) Twoja odpowiedź to tylko kolejne potwierdzenie.

Mój granulat (hm... dziwnie to brzmi "mój"), nie jest nawozem mineralnym, na wieczku podpisano - "Obornik w granulacie"... i zapach, i kolor (he he) też ma obornika tylko, że taki jest jakby przez maszynkę do mięsa przepuszczony (gruby makaron) i wysuszony. Zastanawiam się... chyba też zachowywać się będzie jak nawóz mineralny (konsystencja). Wobec tego niech czeka do roztopów wiosennych. Świetnie, że napisałaś Haniu o kopczykowaniu. Myślałam, że to jeszcze nie czas - przeczytałam gdzieś, że w "za wczesne" kopczyki nornice mogą się wprowadzić (?) Zrobię tak jak radzisz. Amen.

Pobuszuję jeszcze po Twym Chusteczkowym, strasznie tam w tych górach Twych miło :)

Dzięki wielkie i pozdrowienia,
Małgosia

_________________
"Szczęście to jest coś takiego, co mnoży się wówczas kiedy się je dzieli."


Góra   
  Zobacz profil      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 638 ]  Idź do strony nr...     1, 2, 3, 4, 5 ... 38  

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *