Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 182 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 7, 8, 9, 10, 11
Autor Wiadomość
Teeger
 Tytuł: Re: Zielono w oczach - rośliny początkującej
PostNapisane: 21 mar 2021, o 19:14 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 141
Skąd: Arnhem

 0 szt.
Dzięki dziewczyny za odwiedziny! :) Na pewno napiszę coś więcej i dodam nowe fotki roślin na dniach, może nawet dzisiaj coś dodam, bo jeszcze światlo jest
----

No dobra, wrzucam parę roślinek. Światło do zdjęć dzisiaj nienajlepsze :/ Ale tak na zajawkę!
Niedługo będę robić duże przesadzanie, to mam nadzieję, że może akurat jak będzie fajna pogoda i wszystkie rośliny powyjmowane i podlane na świeżo to i trochę ładniejsze zdjęcia wyjdą.

Oto kilka roślinek, które przeżyły najgorsze czasy. Jest więcej takich, które przeżyły, ale na razie pokażę tylko te:

Microsorum diversifolium było chyba w jednym z pierwszych postów. Mocno się rozrosło i muszę powiedzieć, że jest jedną z cierpliwszych roślin jakie mam. Przez ten cały czas jak je mam odkryłam, że lepiej mi rośnie dalej od okna albo w lekkim cieniu. Może to przypadek (ale nie sądzę), ale wzrost wybuchł jak przestawiłam roślinę jakieś 4 metry od okna. Teraz jest w takim dziwnym ustawieniu jakby "plecami" do okien a z przodu ma okno polnocne (nie widac na focie). No zobaczymy jak mu się będzie podobać.
Obrazek


Phlebodium aureum - też jedna z pierwszych roślinek i też jednak z ulubionych. Tę to mam akurat od małego egzemplarza. Pamiętam, że ona lubiła dość słoneczko i rośła nieźle blisko okna, ale teraz ma okno północne, zero bezpośredniego nasłonecznienia. To chyba nawet i lepiej ;P
Obrazek

Moje najwspanialsze stworzenie, Platycerium superbum/grande (było na etykiecie "superbum grande", no ale nauczyłam się trochę mniej ufać etykietom...). Kocham je i strasznie mi przykro było patrzeć jak roślina podupadała przez ostatni rok. Nie wiem co się stało. Traktowałam ją dobrze, a w pewnym momencie po prostu taka się zaczęła robić jakaś cherlawa. Musiałam ją w pewnym momencie przestawić i to też jej nie zrobiło dobrze, a już gwoździem do mam nadzieję nie trumny był mój wyjazd do Polski na 2 miesiące, w którym to czasie roślinami zajmował się mój partner. I nie powiem, sprawił się, ale pewnych rzeczy nie był w stanie zaobserwować, no bo się po prostu nie zna. Potem się okazało, żę placek ma parę wełowców, które wytrzebiłam... a w zeszłym tygodniu niestety znalazłam tarczniki. I nie mam pojęcia skąd były, bo żadna inna roślina w pomieszczeniu ich nie ma. No z kosmosu chyba.
Jak widzicie na zdjęciu, po tych wszystkich przejściach biedak wypyścił zimą jakiegoś takiego skarłowaciałego liścia. W ogóle nieładne to zdjęcie wyszło eh... Na drugiej fotce widać, że coś się tam kluje - błagam, trzymajcie kciuki, żeby liść był duży, piękny i zdrowy. Ja nie wiem, co ja zrobię, jak ta roślina mi się przekręci.
Obrazek

Obrazek

No a tutaj mój szparag, który w poprzednim mieszkaniu ledwo dyszał a tutaj wypiękniał. Również się chwalę jedną z dwóch chińskich doniczek gdzieś na jakichś aukcjach wyszperanych :) Jakoś ostatnio mam smaka na takie starocie.
Asparagus plumosus
Obrazek

No to tego, teraz pora na mały obraz nędzy i rozpaczy... eh... Miałam ci ja piękną hoję Krimson Queen i tyle z niej zostało. W ogóle połowę hoi, które miałam tak w pewnym momencie zaatakował wełnowiec, że po prostu zaczęłam wyrzucać jak leci :( Strasznie smutno. Wystarczył miesiąc egzaminów i mojej nieuwagi i rośliny poszły weg. No nie mogę tego przeboleć...
Tak, wiem pewnie już nic z tego nie będzie, ale jednak ją trzymam ciągle.
Hoya Krimson Queen :/ a raczej to, co z niej zostało
Obrazek
...masakra

Z resztą to nie jedyna, która ucierpiała. Compacta i linearis też opanowane przez wełnowca (po linearis to autentycznie płakałam). Ale kupiłam sobie nowe - i chyba przestane, bo wszystkie przychodzą z wełnowcem, choćbym przeglądała jak najdokładniej. Najbardziej ze wszystkich hoi, które miałam ze szczepek, to mi żal sunrise i wibergiae. To były cudne roślinki. No ale niestety. Zaniedbanie, niedopodlewanie a potem wełnowiec - i już ich nie ma. Może jeszcze kiedyś.

Np. z hoi australis została mi tylko zielona część. Tylko zielona sobie dała radę po tępieniu wełnowca. Też tak dość marnie wygląda niestety. Tutaj ledwo widać, no ale tyle jej zostało i na szczęście puszcza nowe przyrosty, w końcu bez etiolacji. Fajne krótkie węzły, tak trzymać! Myślę, że będą z niej ludzie. Co prawda ludzie niewariegowani, ale zawsze coś!
Obrazek

Chyba też na początku szału hojowego dostałam malutką szczepkę obovaty. No więc ona podrosła :D Potem kupiłam jeszcze jedną, dużą i ona też jeszcze żyje, ale chyba ją potnę, bo nie podoba mi się pokrój. No w każdnym razie to, co mi wyrosło z tych dwóch czy iluśtam listków jest teraz całkiem całkiem :)
Hoya obovata
Obrazek
Z niewiadomych powodów w pewnym momencie puszczała liście w kształcie serduszek. Jakieś niedobory?

A tu odrobina koloru :) To są dwie rośliny w osobnych doniczkach, osobno kupowane. Po lewej, jaśniejszy, to mój pierwszy Liodoro, którego ktoś mi kiedyś skomentował, że to nie jest prawdziwy Liodoro. No może i nie prawdziwy, ale bardzo go lubię. Natomiast po prawej to Liodoro od Claessena. I kurde... Ile to już lat? Chyba ze 2-3 lata mi nie kwitł. Robił owszem zawiązki i natychmiast wszystko flaczało. W końcu się doczekałam.
Obrazek

No dobrze, to były niektóre staruszki, które przeżyły zawieruchę. Zaraz wrzucę parę nowych roślinek.

A oto parę nowych nabytków, a przynajmniej jeszcze nie postowanych :)

Takie fikuśne Phlebodium aureum "Davana". Było o wiele bujniejsze jak je kupowałam w zeszłym roku latem, ale potem oczysiście zasuszyłam. Przez zimę trzymam pod lampą i odrosły listki (bo już było na serio łysawo...). Bardzo lubię te roślinkę, ona ma taki wygląd... jak pofalowana woda, np jak się ja niesie albo jak wiatr powieje, to tak fajnie szeleści i się buja :) Taka trochę trippy hahahaha
Przeżyła ze mną małe przeboje, ale daje radę więc mam nadzieję, że jescze trochę pobędziemy razem.
Obrazek

Obrazek

A tutaj strasznie modny na internetach Philodendron Birkin. Chyba jeszcze z rok temu w USA chodził za jakieś straszne pieniądze. Ale już hype minął i jest po prostu przyjemna roślinka. Z dżinsami mi sie ta faktura kojarzy ;P
Obrazek

Proszę Państwa, moja nowa miłość, roślina, która niczego nie chce i wszystko zniesie. Jak ktoś mnie pyta co sobie kupić to ja mówię teraz zawsze tylko i wyłącznie na początek kup sobie Aglaonema!
Nie znam nazw tych konkretnych roślinek, które mam, ale jak znajdę to dopiszę.
Oto moje aglaonemy:
Obrazek
Ta to w ogóle rośnie 3 metry od okna na strychu i czasem zapominam podlewać :D Jest fantastyczna.
Obrazek

I druga
Obrazek
Obrazek

Najnowszy nabytek sprzed paru dni: w końcu postanowiłam się nie bać i kupiłam sobie dieffenbachie. Moje psy nawet nie patrzeć na moje rośliny więc mam nadzieję, że będzie okej. Takie ma piękne liście. Ciekawe czy ten rodzaj duży rośnie. Jak się okaże, że umiem sobie z nią dać radę to kupię chyba jeszcze te taką klasyczną... której nazwy nie pamiętam.

Diffenbachia Sublime
Obrazek

A tutaj się Difenbachia z koleżanka opalają:
Obrazek
A koleżanka jest jakąś alokazją, ale jeszcze nie wiem jaką. Ale się dowiem!

Kolejna banda opalająca się. I właśnie widzę (w lewym górnym rogu), że skłamałam, że te dwa listki Krimson Queen to jedyne, co mi zostało z dużej rośliny. Ano nie prawda, bo został mi jeszcze jeden listek ;:306 ;:306 ;:306 Ten coś zaczyna puszczać, ale to nie pierwszy raz jak puszcza, więc nie będę się specjalnie podniecać. Jeszcze tu widać parę innych rzeczy jak np. coś co dostałam jako hoja Finlaysonii (jest gdzieś na początku wątku, jeden listek, to w ogóle cud, że ona w ogóle urosłą), alocasia Dragon Scale, begonia maculata, jakieś cherlawe orchidee i taka hoja, której nazwy nie pamiętam, bardzo podobna do Krimson Queen ale o dużych większych liściach (ale słabo rośnie niestety; w zasadzie to nie rośnie).
Obrazek

Na dzisiaj tyle. O matko jakie dodawanie fotek jest czasochłonne, zupełnie zapomniałam.
Pozdrówka!

_________________
Zapraszam do mojego wątku:
Zielono w oczach - rośliny początkującej
Ewa


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
margarethagar
 Tytuł: Re: Zielono w oczach - rośliny początkującej
PostNapisane: 21 mar 2021, o 22:38 
Offline
100p
100p
Postów: 161
Skąd: Lublin

 1 szt.
Masz bardzo ciekawe rośliny :)
Nawet nei wiedziałam ,że jest taki cudak jak Platycerium superbum. Wygląda kosmicznie :D

Przykro zawsze jak rośliny ucierpią z różnych powodów i potem trzeba wszystko ratować i rehabilitować do stanu przed. Trzymam kciuki za rekonwalescentów!

Z Birkinem to taka w sumie smutna ciekawostka, że jego cena spadła jak się okazało, że to nie jest stabilna hybryda (roślina powstała z Filodendrona Rojo Congo) i z czasem idzie w regres i wychodzi z niej właśnie Rojo Congo :)

_________________
Moje rośliny: Rośliny zielone - mix ;:167


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
norbert76
 Tytuł: Re: Zielono w oczach - rośliny początkującej
PostNapisane: 21 mar 2021, o 22:56 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 15880
Skąd: Jelenia Góra

 więcej niż 1 szt.
Piękne rośliny, podziwiam i gratuluję. ;:215

Jeśli coś miałbym powiedzieć w temacie hoi, mam parę sztuk i u mnie rosną wolno. A jeśli chodzi o wełnowce to też przerabiałem, one uwielbiają te rośliny. :?

Margarethagar, no tak masz rację z rewersją, ale niestety to domena odmian variegata. Mój Birkin, wypuścił jeden liść dokładnie podzielony wzdłuż nerwu głównego, z jednej strony w paski, z drugiej całkowicie zielony. Na szczęście kolejne są już normalne. :wink:

_________________
"Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej." - Józef Piłsudski
Dżungla w bloku
Storczykowo u Norberta


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
margarethagar
 Tytuł: Re: Zielono w oczach - rośliny początkującej
PostNapisane: 21 mar 2021, o 23:38 
Offline
100p
100p
Postów: 161
Skąd: Lublin

 1 szt.
norbert76 z regresem można też walczyć, z tego co czytałam, jeśli Birkin bardzo chciałby przestać być Birkinem, Ja jestem zakochana w swoim i mam nadzieję, że jak najdłużej będzie biało zielony :)

_________________
Moje rośliny: Rośliny zielone - mix ;:167


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Teeger
 Tytuł: Re: Zielono w oczach - rośliny początkującej
PostNapisane: 2 kwi 2021, o 21:33 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 141
Skąd: Arnhem

 0 szt.
Dzień dobry!
Dzisiaj wrzucam parę nowych nabytków :)
Najpierw kilka maluszków!
Caladium

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I taka aglaonema:
Obrazek

I ostatnio mój facet kupił mi taką niespodziankę. Na plakietce jest napisane, że to philodendron verrucosum, ale to ewidentnie nie jest to :)
Obrazek
Jaki to jest filodendron?

Fotka moich dwóch podobnych stroczyków. Teraz jak kwiat Liodoro się do końca rozwinął to bardzo widać jakie są różne. I zupełnieninaczej pachną. Oryginalny Liodoro pachnie perfumami a fałszywy Liodoro mirabelkami (cudowny zapach). Oba są cudne i cieszę się, że je mam. A okazuje się, że ja mam jeszcze jednego storczyka, który był pod nazwą Liodoro na etykiecie, ale nim nie jest!


Obrazek

_________________
Zapraszam do mojego wątku:
Zielono w oczach - rośliny początkującej
Ewa


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
norbert76
 Tytuł: Re: Zielono w oczach - rośliny początkującej
PostNapisane: 2 kwi 2021, o 21:58 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 15880
Skąd: Jelenia Góra

 więcej niż 1 szt.
Ten filodendron, to 'Moonlight'. :)

_________________
"Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej." - Józef Piłsudski
Dżungla w bloku
Storczykowo u Norberta


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
doras
 Tytuł: Re: Zielono w oczach - rośliny początkującej
PostNapisane: 19 cze 2021, o 11:35 
Offline
20p - Rozkręcam się...
20p - Rozkręcam się...
Postów: 23
Skąd: Dolny Śląsk

 0 szt.
Ewo, a co z Twoim liepismium bolivianum? Czy przeżyło przeprowadzkę?

_________________
Pozdrawiam, Dorota


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
halinkab
 Tytuł: Re: Zielono w oczach - rośliny początkującej
PostNapisane: 2 lip 2021, o 12:31 
Offline
500p
500p
Postów: 644
Skąd: wielkopolskie

 1 szt.
Witaj! Szkoda Twojej kolekcji, ale widzę, że jesteś na dobrej drodze do jej odbudowania. Ja już się nauczyłam, że zmiany również są dobre. Aglomeny mnie również zachwycają ;:oj

_________________
Pozdrawiam Halinka
Storczyki magiczne kwiaty
Moje zielone hobby


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Teeger
 Tytuł: Re: Zielono w oczach - rośliny początkującej
PostNapisane: 18 lip 2021, o 21:24 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 141
Skąd: Arnhem

 0 szt.
doras, niestety lepismium nie przeżyło mojej drugiej albo trzeciej sesji egzaminacyjnej jeszcze przed przeprowadzką :( Strasznie wtedy zaniedbywałam rośliny, potrafiłam się skupić jedynie na nauce. A w międzyczasie plagi nie próżnowały, a jak rośliny są osłabione przez nieregularne podlewanie i wcześniejsze choroby, to niestety wystarczy trochę wciornastka czy tarcznika i po zawodach. Kupiłam sobie nowe lepismium i teraz staram się go doglądać i nie przesuszać. Ale jakoś wolniej rośnie niż tamten egzemplarz.

halinkab, tak, podejrzewam, że nawet jakby mi niektóre roślinki nie padły to za jakiś czas i tak bym je wydała, żeby zrobić miejsce na nowe. No bo jednak z czasem co innego zaczyna mnie interować i z czym innym chcę poeksperymentować. A teraz czas na aglaonemy :D :D :D

Mam tylko jedną złą wiadomość i za każdym razem jak o tym myślę to mi autentycznie smutno. Moje platycerium superbum (czy tam grande) niestety zaczelo obumierać. Najpierw nowe przyrosty były skarłowaciałe... potem zauważyłam tarcznika, a potem po usunięciu tarczników mechanicznie już niestety było coraz gorzej, nowy zalążek liścia usechł. Potwornie mi żal tej rośliny. To była moja najważniejsza i najulubieńsza roślina :( I nie kupię sobie nowej, bo ich nigdzie nie ma. Eh... no smutno.

Może niedługo wrzucę znowu pare fotek, bo się zorientowałam, że znowu mnie nie było długo. A kwitną mi akurat kolejne orchidee i skrętnik <3

Pozdrawiam i dzięki, że ciągle jeszcze do mnie wpadacie!

_________________
Zapraszam do mojego wątku:
Zielono w oczach - rośliny początkującej
Ewa


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Foxowa
 Tytuł: Re: Zielono w oczach - rośliny początkującej
PostNapisane: 18 lip 2021, o 22:07 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 4602
Skąd: Krk/BB

 0 szt.
Widzę że jest jakiś szał na kaladia, wszyscy mają parapety tęczowe od nich.

Oj to bardzo smutno jak umiera roślina, o którą się walczyło. Mnie niestety też kilka takich padło ( u mnie każda roślina w zasadziea histoeię, jest od kogoś ważnego albo z ważnego dla mnie miejsca) i wiem co to znaczy. Niektórym to przychodzi łatwo - kosz i tyle, ale dla mnie to zawsz le mega smutne i jednej rośliny nie da się zastapić drugą.

_________________
Majki amatorskie poczynania działkowe
Parapecik


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Teeger
 Tytuł: Re: Zielono w oczach - rośliny początkującej
PostNapisane: 27 wrz 2021, o 01:09 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 141
Skąd: Arnhem

 0 szt.
Hello!
Już wracam! Po covidowej rocznej przerwie w szkole mam znowu zajęcia i znowu się zaczęło wariactwo z brakiem czasu na cokolwiek. A wiecie jaki teraz kurs robię? Molekularną biologię roślin, jako tzw. minor. Więc hodujemy sobie roślinki z tkanek, izolujemy protoplasty, nawet ostatnio robilismy transformacje za pomoca Agrobacterium i CRISPR-Cas9 :) A jeszcze dużo dużo eksperymentów przed nami. Generalnie dużo fajnych nowych rzeczy i tak trochę dla mnie dla zabawy, bo specjalizację będę robić z researchu medycznego.
Jak będę miała jakieś fajne fotki z labu to wrzucę :)

A póki co wrzucam parę roślinek z domu!

Tak jak pisała Foxowa, szał jest na caladia! I ja w nim też biorę udział, bo mi się zawsze strasznie podobały, ale się ich bałam. Nawet przedwczoraj sobie kupiłam kilka większych okazów ale wiem, że to ich ostatnie podrygi. Mam nadzieję, że uda mi się przechować bulwy. Na razie pokażę tylko jednen egzemplarz, w bardzo intensywnym kolorze (bez filtra, normalne światło):

Caladium (nie znam odmiany)
Obrazek

A tu małe caladia, które widzieliście wcześniej. No tyle tylko urosły od tamtego czasu...
Obrazek
Tak się świecą bo pryskałam olejkiem neem... niestety cały czas od paru miesięcy mam jeszcze jakieś pozostałości po pladze wciornastkowej :(

Dzisiaj wrzucam zupełnie przypadkowe roślinki, takie które akurat mi wpadły w oko :)
Np. moja jedyna phalenopsis, która przeżyła od początku mojego roślinnego szału. Wszystkie inne ukatrupiłam... Ale juz oczywiście mam nowe.

Phalenopsis biała <3
Obrazek


A to orchidea z drugiej fali moich kwiatowych szaleństw, w sumie to też jedyna która z tamtej transzy przeżyła. Resztę zjadły różne potwory, wciornastki, wełnowce a nawet mszyce co jest w ogóle szczytem zaniedbania.
No więc będzie kwitła, a jak kwitnie to trochę przypomina Zygopetalum. Może jak już zakwitnie to ktoś ją rozpozna!

NN orchidea
Obrazek

Ostatnio doszłam do wniosku, że najbardziej rozdziawiałam paszczę w podziwie cudzych roślin widząc stare, wilekie okazy diffenbachii. No więc teraz "mam i ja" i tylko czekać aż będzie miała 3 metry :D. Oto moja "Diffenbaśka", jedna z dwóch. Niestraszna mi ich toksyczność. Jeszcze mi się marzy odmiana Reflector, ale to jak już się przeprowadzimy do kolejnego, większego domu hahaha

Diffenbachia seguine (chyba Tropic Snow)
Obrazek

Co tam ja jeszcze dzisiaj na roślinnym obchodzie sfotografowałam...
No na przykład dopiero tego lata, po chyba 2-3 latach (?) zaczęły mi się wypuszczać epiphyllia, które sobie zamówiłam z Niemiec. Ciekawa jestem czy cos z tego będzie... kilka z nich obumarło, ale większość przetrwała i słowo "przetrwać" jest tu kluczowe :/ To trzymajcie kciuki, żeby to nie były tylko płonne nadzieje.

Epiphyllum
Obrazek
Ja je już wszystkie poprzesadzałam do doniczek "na stratę" i postawiłam w miejscu "dla brzydkich roślin"... I właśnie wtedy zaczęły puszczać. Argh!
Na prawdę bym chciała, żeby coś z nich wyszło, bo po tym jak mi inny okaz zakwitł (muszę poszukać zdjęć) to aż się prawie ze szczęścia popłakałam :oops:

A tutaj hojka. Niestety walczę u niej z wełnowcem. Bardzo się zniechęciłam do hoi przez wełnowca. Chciałam kiedyś mieć kolekcje a nawet ograniczyc w ogóle mój zbiór tylko do hoi, ale nie. Nie dam rady walczyć z wełnowcem na taką skalę. One po prostu jakby go same produkowały :/

Hoya krinkle
Obrazek
I chyba muszę ją z tego okna zdjąć, bo tam strasznie daje słońce latem. Aż część liści wyblakła.

To jak już jesteśmy przy hojach, to taka niespodzianka. Miałam ostatnią szczepkę hoi Krimson Queen co się ostała po wełnowcowej awarii... I już na nic nie liczyłam, gdy tymczasem...

Hoya Krimson Queen
Obrazek
Staram się za bardzo nie łudzić, że coś z tego będzie, bo ona już puszczała takie pasożyty bez chlorofilu. Ale tym razem jest odrobine inaczej, bo puściła aż cały pęd... a na dodatek ma chociaż odrobinę tego zielonego. A może akurat? Trzymajcie za nią kciuki, bo ewidentnie bardzo by chciała żyć, tylko chyba nie za bardzo wie jak!

A tu dwie roślinki, które ostatnio były, ale są takie wdzęczne, że znowu będą :)

Skrętnik Marylin Monroe
Obrazek
On jest niesamowity, no kwitnie już conajmniej od marca.

Phlebodium aureum
Obrazek
Ono się tak bardzo wzięło tego lata po przesadzeniu. Uwielbiam je!

No dobra, to na dzisiaj tyle, wracam do nauki poczytać o hodowli ziemniaka!

Pozdrówka :)

Edit: I w końcu zapomniałam cyknąć tych dwóch orchidei, o których wcześniej mówiłam. No ciamajda...

_________________
Zapraszam do mojego wątku:
Zielono w oczach - rośliny początkującej
Ewa


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wanda7
 Tytuł: Re: Zielono w oczach - rośliny początkującej
PostNapisane: 27 wrz 2021, o 18:00 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 15311
Skąd: Warszawa/Kobyłka

 więcej niż 1 szt.
Wszystkie pokazane rewelacja! Małe caladia przypominają na zdjęciu syngonium. Szkoda, że one na zimę zanikają. Chyba tak właśnie jest, prawda?
Ostatnie Twoje phlebodium przepiękne. Bardzo lubię te paprocie, szybko rosną. Moje phlebodium Blue Star jest identyczne, choć może więcej niebieskości ma w liściach.
Urocze masz kwiatowe zakątki. :)

Ana, na wełnowce skuteczny jest Mospilan. Miałam plagę na storczykach i dzięki temu środkowi od razu się pozbyłam.

_________________
OGRÓD
DONICZKOWE
Moje wątki


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 182 ]  Idź do strony nr...        1 ... 7, 8, 9, 10, 11

Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 52 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *