Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
   ::  Koronawirus - Licznik ::     ::  Koronawirus (bez Chin) ::    

Strefa czasowa: UTC + 2



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 600 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 32, 33, 34, 35, 36  
Autor Wiadomość
FreGo
 Tytuł: Re: Parapecik na zielono
PostNapisane: 4 sty 2021, o 15:05 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 229
Skąd: Podkarpacie-Bieszczady

 0 szt.
Annau napisał(a):
Moje pestki cytryny leżały chyba z 1,5 miesiąca w wodzie i ostatnio zauważyłam, że z dwoma pestkami coś zaczyna się dziać, więc wsadziłam do ziemi. To taki eksperyment, bo chciała bym drzewko cytrusowe, ale nie wiem czy będę umiała mu zapewnić odpowiednie warunki. Zobaczymy jak mi pójdzie z wysianą i wtedy zdecyduje.

Chyba bym zwariował gdybym miał czekać 1,5 miesiąca na cytrusa. Jak chcesz to podam Ci sposób jak szybko uzyskać rośliny cytrusowe z pestek, mam niezawodny sposób, sprawdzony. Sprawdziłem na ok.50 mandarynkach w tydzień. Wszystko wykiełkowało. Ja jestem taki spryciarz-podglądacz. Oglądam różnych "świrusów" na YT ale takich ze świata i wyłapuje różne tricki jakie Oni stosują. Raz trafiłem jednego Greka co właśnie pokazywał jak się rozmnaża z pestek cytryny. Ja zawsze miałem kiepskie wyniki z cytrusami, to spróbowałem tak jak on robił i śmiechu warte ale na wiosnę to miałem pona 40 sadzonek mandarynki. Jeszcze mam w doniczce chyba z 6 ale na wiosnę je rozsadzę.Tamte wywaliłem, bo gdzie ja upcham tyle roślin. A sprzedawać nie ma sensu, bo jak ja potrafię, to inni też sobie sami wyhodują takie mandarynki, pewno i tak nikt by tego nie kupił.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Annau
 Tytuł: Re: Parapecik na zielono
PostNapisane: 4 sty 2021, o 16:14 
Offline
100p
100p
Postów: 121

 0 szt.
Ja cierpliwa jestem i ciekawska :D ale chętnie skorzystam z Twojego sposobu, skoro już padła taka propozycja. Z tymi wysiewanymi cytrusami odnośnie sprzedaży, to jest jeden problem: każdy kto kupuje chciałby owocującą roślinę, a z tymi z pestki to wiadomo jak jest. Ale spróbować sprzedać zawsze można. Może trafi się osoba, którą nie bawi się w wysiewy i będzie zadowolona, nawet z takiej roślinki. Są oferty gdzie sprzedają np, adenium z nasion, a na kwiaty też trzeba czekać kilka lat.

_________________
Ania


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
FreGo
 Tytuł: Re: Parapecik na zielono
PostNapisane: 4 sty 2021, o 19:43 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 229
Skąd: Podkarpacie-Bieszczady

 0 szt.
No wiesz, ja tam tylko eksperymentalnie to robiłem.
Co do sposobu to jest tak:
Musisz pestki obrać z tej białej osłony, ale delikatnie aby nie uszkodzić jądra.Obrane pestki dajesz na kiełkowanie, ale bezgruntowe.
Gdy puszczą kiełki dopiero przesadzasz do ziemi.Jak pestki masz świeże, to tak się robi jak pisałem.Pestki starsze trzeba namoczyć tak ze 24h. Kiełkowanie to na w mokrych chusteczkach, albo ręczniku papierowym, lub lignina itp. Ja to robiłem w słoiku zakręconym a to stało na rurce do ciepłej wody, ale nie bezpośrednio, tylko na podkładce z gąbki.Ludzie często stawiają na ruterze internetowym, bo on jest zawsze lekko ciepły.Szkół jest sporo. Najważniejsze to, aby sam migdał bez osłonki kiełkować. To osłonka najczęściej blokuje wegetację, bo jest sucha i pochłania wilgoć, jak już puści to jądro zgnije. ;:174


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Annau
 Tytuł: Re: Parapecik na zielono
PostNapisane: 4 sty 2021, o 21:19 
Offline
100p
100p
Postów: 121

 0 szt.
Dziękuję :wink: jak mi nie wyjdzie z moimi, to skorzystam z Twojego sposobu.

_________________
Ania


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Foxowa
 Tytuł: Re: Parapecik na zielono
PostNapisane: 8 sty 2021, o 00:08 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3835
Skąd: Krk/BB

 0 szt.
Ja też obierałam swojego czasu pestki. Pisałam o tym np w postach z 2017 roku gdzie nawet sprawdzałam które szybciej wykiełkują. Tak między innymi zdobyłam sadzonki zielonego granata i kilka innych które mi niestety skasowały przędziorki.

Ale dla mnie czekanie na skielkowanie wcale nie jest uciążliwe. Jakoś nie liczę czasu, choć zdaje mi się że u mnie nNawet te w pestkach nie kielkowały miesiąc.

Opiewajac sukcesy muszę napisać że migdał mi się rozłożył.
Ale za to mam sporo siewek koleusów. Do tego pokazuje się kilka dziwaczków wysianych próbnie. No i w tej samej doniczce mam też pnącza te co wysiewam co roku - passi, asarinę i kobeę. Niestety kobea, która próbowałam zimować padła:(

_________________
Majki amatorskie poczynania działkowe
Parapecik


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Foxowa
 Tytuł: Re: Parapecik na zielono
PostNapisane: 10 sty 2021, o 21:46 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3835
Skąd: Krk/BB

 0 szt.
Nie mam prawie kwiatów. Mam pusty parapet. Serio.

Po powrocie że wsi mnie zastał piorunujący widok. I nawet nie że kwiaty padły. Gorzej.
Nie było mnie w domu od świąt czyli jakieś 2 tyg. W pierwszym tygodniu wpadł mój tato podlać. W drugim tygodniu wpadła ciocia. Stwierdziłam że to spoko wystarczy. I tak nawet jak jestem to nie podlewamy ich jakoś częściej.

Jak wróciłam zostałam kaloryfery odkŕecone na max i .. uchylone okno. Czy mam pisać w jakim stanie były moje kwiaty? Szczególnie myślę tu o koleusach, bo to ich mam kilkadziesiąt. Darowałam sobie akcje ratunkowe. Odcięłam czubki z koleusow i reszta poszła w kosz. Kwiaty bardzo mokre, w podstawach woda ale lodowata. Wyszły same z ziemi.

Już powiem szczerze że mam dość. To jest kolejny raz jak kogoś proszę o wpadnięcie i podlanie i OSTANI. Choćbym na rok wyjechała to już nigdy nikogo nie zatrudnię, bo gorzej na tym wychodzę niż jakby uschło te parę liści. Bo nawet jak przyschły to odżyły.

W związku z tym zrobiłam przelot po allegro i zamówiłam sobie trochę cudów, żwirkow, rurek kroplujących, nawadniaczy, a nawet zamówiłam testy. No i zamówiłam sobie duży wór perlitu. Przez te rośliny dostałam kopa i może mi to na dobre wyjdzie. Na wiosnę rozpoczynam sianie i teraz myślę głównie o tym żeby mi siewki nie padły jak rok temu.

Na pocieszenie mogę napisać że mi skielkowały pomelo.

_________________
Majki amatorskie poczynania działkowe
Parapecik


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
FreGo
 Tytuł: Re: Parapecik na zielono
PostNapisane: 10 sty 2021, o 23:12 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 229
Skąd: Podkarpacie-Bieszczady

 0 szt.
Majka Ty to masz szczęście. Ja nie wiem jak ludzie to robią ale ja przez tyle lat nigdy nie trafiłem na Pomelo z pestkami! ;:145
Tyle tych Pomelo zjadłem, z różnych marketów ale ani razu dobrych pestek nie miało.
Ja próbowałem skiełkować orzechy leszczynowe ale mi zgniły na ręcznikach papierowych. Kurde ale to cuchnie jak gnije. ;:222
Nie wiem w czym zrobiłem błąd, same ziarna kiełkowałem, bez łupin i nic!Masz może jakieś doświadczenie z kiełkowaniem orzechów?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Foxowa
 Tytuł: Re: Parapecik na zielono
PostNapisane: 11 sty 2021, o 11:58 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3835
Skąd: Krk/BB

 0 szt.
Serio ? My w sezonie zimowym jemy dość dużą ilość owoców egzotycznych i zawsze nam się coś trafia. W pomelo już kilka razy mi się trafiło całe mnóstwo nasion. Ile ja ich wyrzuciłam. Szkoda że nie wiedziałam że masz takie zapotrzebowanie bo bym nawet odstąpiła je. Ja się muszę opanowywac i nie siać wszystkiego co łapię.

Od kielkowania orzechów to jest specem mój tato. Ma 2 leszczyny wyhodowane z orzeszka. To samo z orzechami włoskimi, bez przerwy w ogrodzie słyszę żeby uważać bo jemu tam wyrasta drzewko, chyba wiewiórki nawet nie mają tyle zakopanych co on ;:174 Teraz walczy z tymi ogromnymi orzechami włoskimi i już wyrasta mi na grządce kolejny badyl. Ostatniego mu wycięłam, bo przez 3 lata " już go zabierał" i mało to mnie nie zakopał po tym czynie. Tak więc ja się do orzechów nie zbliżam. U nas i tak na działce leszczyny nie wyhodujesz nA orzech bo zwierzyna wylatuje z lasu i porywa.

Faktycznie cuchnie okropnie. Mój migdał też taki psikusa mi zrobił. Fujka.

A tu moje pomelo


Obrazek
Niestety się stało tak jak pisałeś kiedyś- zablokowały się w łupkach. Część uwolniłam i są bardzo jasne , myślę, że dojdą do siebie. Reszta poszła pod kieliszki, może je jakoś oswobodzę.

A tu macie wgląd na to jak wygląda mój parapet...

Obrazek

Awokado to jest nowy przybytek. Jak wyjeżdżałam to kiepsko się miało. Uwolniłam to jednak z gąszczu koleusów i jak wróciłam to nabrało ogłady.
To 4 raz kiedy obiecuję sobie że już nigdy nie wezmę sie za awokado i znowu je mam. A co gorsze chciałam ruszyc drugą pestkę obok i jest bardzo mocno wczepiona w ziemię. ;:202

_________________
Majki amatorskie poczynania działkowe
Parapecik


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Foxowa
 Tytuł: Re: Parapecik na zielono
PostNapisane: 12 sty 2021, o 18:40 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3835
Skąd: Krk/BB

 0 szt.
Niestety odkryłam wczoraj kolejną niespodziankę - niezidentyfikowane moce 'pęknęły 'mi doniczkę z cytrynami i jedną doniczka była ubita tak że korzenie były na wierzchu . Także miałam nieplanowane przesadzanie.
Cyknęłam dziś fotkę mojej gasterii. To ta których szczepki wzięłam kiedyś jako sansecieria i ją zagotowałam na balkonie. Została mi jedna ale nawet że. Fajnie rośnie.
Obrazek
Obok osadzone kawałki grubsza do ukorzeniania, bo mi się oderwały przypadkiem.
A właśnie- pamiętacie mojego listka gruboszowego , którego ukorzeniałam ? Oto on :
Obrazek
Zostawiłam to w diabły, zeschło się na pieprz i przypomniałam sobie o tym jak musiałam gdzieś dać koleusy. A jak już je zasadziłam to ruszyło wszystko. I tak teraz wygląda ten maleńki grubciu nad którym się tak wszyscy rozczulali.
I jeszcze parę pstrykow liści zielistki. Nigdy nie zwracałam na nie uwagi, aż kiedyś ktoś mi powiedział że mam 3 różne. I faktycznie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Ta ostatnia jest ciekawa. Myślałam początkowo że ona tak się wybarwia bo jej czegoś brakuje ale nigdy nie wróciła do pełnej zieleni. Zawsze ma ten odcień żółtego seledynu i odkąd ją mam to nie zmieniła się ani nie odciął się konkretniej pasek białego od zielonego tylko jest taka.

_________________
Majki amatorskie poczynania działkowe
Parapecik


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Annau
 Tytuł: Re: Parapecik na zielono
PostNapisane: 13 sty 2021, o 14:51 
Offline
100p
100p
Postów: 121

 0 szt.
Ojjj przykro mi z powodu Twoich roślinek. Ale Ty zapalona ogrodniczka jesteś, ciągle coś siejesz, eksperymentujesz to pewnie niedługo Twój parapet nie będzie świecił pustkami. Ładnie urósł grubosz, ja swojego mam już bardzo, bardzo długo i dopiero niedawno zaczął coś rosnąć.

_________________
Ania


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Foxowa
 Tytuł: Re: Parapecik na zielono
PostNapisane: 13 sty 2021, o 15:21 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3835
Skąd: Krk/BB

 0 szt.
:wit
Mówi sie trudno.
To nie jest dla mnie jakaś mega strata, bo się bujałam z tymi koleusami i ich zimowymi slabościami, ubogich liśiach po kwitnieniu i złym wyglądzie , a tak to się problem rozwiązał sam. Mam szczepki w wodzie większosci odmian, więc w razie czego mogę odbudować, ale nie wiem czy chcę.
Chyba przekształcę moją hodowlę koleusów na jednosezonową. Znacznie korzystniej chyba na tym wyjdę ukorzeniając czubki na nowo niż ciągnąc zywot jednej rośliny w nieskończonośc. Teraz to nawet się cieszę że mam pusty parapet, wysprzątam sobie i będe gotowa na rozsady.

Mnie tez grubosz nie chciał rosnąć, podejrzewam, że za mało go podlewałam. Ruszył jak dosadziłam koleusy i tak sobie został. Ma trochę braki w świetle ale dojdzie do siebie. Mam nadzieję. Grubosza mam bardziej sentymentalnie,więc nie przywiązuję do niego aż takiej wagi.

_________________
Majki amatorskie poczynania działkowe
Parapecik


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Sukulencik36
 Tytuł: Re: Parapecik na zielono
PostNapisane: 13 sty 2021, o 19:06 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 144

 1 szt.
Też mam patyczaki :D ;:oj co im dajesz teraz do jedzenia?

Współczuję straty roślin :( domyślam sie co czułaś.

_________________
Sprzedam/poszukuje :D https://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=11&t=121998


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Foxowa
 Tytuł: Re: Parapecik na zielono
PostNapisane: 13 sty 2021, o 20:37 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3835
Skąd: Krk/BB

 0 szt.
Teraz to głownie trzykrotki, bo wszystko co było na polu jest bez liści. Z końcem lata juz sie szykowałam na zimę i zebrałam trochę odpadów trzykrotek z tego co mieli ludzie w moim zasięgu i nie chemiowane ( a tu jest problem czasem). I zasadziłam to,z kawałka wyhodowałam 3 bujne doniczki i tylko je podmieniam. Na tym mam zamiar przejechać zimę, bo to jedyny pokarm tak dostępny. Do tego zebrałam malin, poziomek, bluszczu, ligustrów i mleczy i posadziłam w doniczkach ale to jest bardzo krótkotrwały pokarm, bo one je zjadają w momencie, odrastają długo a nie da sie bez przerwy hodować patyków na zielone. Za jakis czas mam w planach im wysiać sałaty żeby sobie zjadły. Teraz skombinowałam dziskiej jezyny i zasadziłam, ale uschła jakoś dziwnie. Moze odbije.
Dodałam im też koleusa co miałam na zbyciu i też go zjadły.
Ale juz chyba nie dodam, bo wtedy jak dałam to zaczęły mi puszczać płyn z pyszczków i miałam stracha że je zatrułam. Na szczęscie hodowca mnie uspokoił, że to jest normalne i one tak spuszczają nadmiar wody jak np mają za duzą wilotnośc. Faktycznie w tym nowym szkle jesr dośc parno, niby są otwory i przewiew, ale w tamtym miałam siatkę i była duża róznica.
Pokazałam mu to szkło i gość był zachwycony, jeszcse mi chciał dodać , ale mu przypomniałam, że mial mi dac 2 a dał 11 i to szkło to jest z jego winy takie wielkie.
No i zachwycał sie nad przestrzenią jaką im zapewniłam ( i mowi to facet ktoremu namnożyło sie ich kilkaset i puścil je wolno na całe mieszkanie). A ja sie wcale juz tym szkłem nie zachwycam, bo z biegiem czasu widzę że ono super wygląda ale chyba lepsza by była z niego szklarnia na siewki niż terra dla patyczków.
Nie wspominajac o tym że 'piętro' nizej też jest półka z miejscem na żarówkę ;:224
To się swieci przepięknie, gorzej że Czakusie nie przepadają wcale za swiatłem.
Obrazek

_________________
Majki amatorskie poczynania działkowe
Parapecik


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Sukulencik36
 Tytuł: Re: Parapecik na zielono
PostNapisane: 13 sty 2021, o 20:46 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 144

 1 szt.
Ja mam zamrożone liście dębu ale myślę nad urozmaiceniem diety tylko właśnie nie wiem co :roll: dawalam inne liście np malin to nie jadły, tylko dąb :roll:

_________________
Sprzedam/poszukuje :D https://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=11&t=121998


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Foxowa
 Tytuł: Re: Parapecik na zielono
PostNapisane: 13 sty 2021, o 21:04 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3835
Skąd: Krk/BB

 0 szt.
A masz te same co ja czy inny gatunek?

Bo zauważyłam, że one maja bardzo rózne preferencje żywieniowe.
W latach młodosci miałam straszyki gwinejskie to one znowu nie jadły nic innego jak bluszcz.
Ale niestety bardzo krotko żyły, bo kupiłam je już dorosłe a one ciagną średnio rok :(
Czakusie mam prawie od jajka ( nawet jak brałam to jeden mial jajeczko na łapce po wykluciu) i dopieto teraz są dorosłe. Mam nadzieję ze nigdy się nie rozmnożą. Sprzątam dość często więc moze jaja nie przetrwają. To jest trochę problem jak sie urodzi ich 300..a z tych 300 kolejne 300 z kazdego . ;:224

Liści dębu nigdy nie próbowałam. Aż sprawdzę czy jedzą. Na pewno lubią morwę, jedzą nawet korę z morwy. I róze uwielbiają.
Ja im tak podstawiam i sprawdzam, np zielistki nie tykają. Tak samo reo, aż dziwne bo ma pokrewieństwo z trzykrotką.

A Ty swojego w czym trzymasz ?

_________________
Majki amatorskie poczynania działkowe
Parapecik


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Sukulencik36
 Tytuł: Re: Parapecik na zielono
PostNapisane: 13 sty 2021, o 21:12 
Offline
100p
100p
Avatar użytkownika
Postów: 144

 1 szt.
Mam je w terrarium 60l po gekonie :) na ogrodzie mam morwę ale aktualnie bez liści :lol: :D
Obrazek

_________________
Sprzedam/poszukuje :D https://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=11&t=121998


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Foxowa
 Tytuł: Re: Parapecik na zielono
PostNapisane: 13 sty 2021, o 22:24 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 3835
Skąd: Krk/BB

 0 szt.
Twoje chyba młodziaki? Ile ich masz?

Moje to już sporkie się zrobiły. Jak ostatnio przyjechałam ze wsi to zaliczyły wylinki ( chyba juz 8 mają za sobą) i nagle się zrobiły takie wielkie, że aż się przeraziłam jakie byczki. To juz jest poważny kaliber, a takie były słodkie.

Jak utniesz gałązkę morwy i dasz do wody lub doniczki ( tylko woda wiesz jak- zeby sie nie utopiły) to powinna morwa puścić coś, nawet pąka a one to obgryzą. A moze i się uda ja ukorzenić. Ja miałam taki zamiar ale zżarły diabły to co zrobię.
Patyczki nie są zbyt wybredne i urozmaicenie im nie daje jakoś bardzo wiele. Ale jak zwierz coś lubi to sie mu to daje i z radością patrzy jak wcina.

_________________
Majki amatorskie poczynania działkowe
Parapecik


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 600 ]  Idź do strony nr...        1 ... 32, 33, 34, 35, 36  

Strefa czasowa: UTC + 2


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 37 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *