Sad na piaszczystej ziemi, zakładanie sadu na różnych klasach ziemi

Drzewa owocowe
ODPOWIEDZ
Rossynant
Konto usunięte na prośbę.
Posty: 2551
Od: 5 maja 2011, o 20:46
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.

Re: sadzik na kiepskiej ziemi

Post »

Beforest polecam (sam właśnie sobie naszczepiłem), wymaga jednak wilgoci. Owocki małe i nieciekawe, ale smak! Macoun jest mrozoodporny, ale nie lubi suszy i choruje na parch. Trzeba przyjąć że na 10 ar i własny użytek nie ma sensu lać chemią, wybrać odmiany odporne, te starsze, na mocnych podkładkach, i trzymać działkę "ekologicznie", słabą glebę chemia potrafi zabić, a po co? Bez oprysków na grzyby owoce są smaczniejsze, no i ile można się truć? Aha, nie przesadzajmy z tymi mrozami, na Pomorzu są chyba mniejsze niż u mnie na Pogórzu. Istotna jest długość okresu wegetacji.
Co do odmian jw: Cortland bez oprysków co tydzień zginie marnie, choruje na wszystko. Lobo tak samo. Boiken - niesmaczny (chyba że ktoś lubi), służy tylko do długiego przechowywania (na działce? pytanie czy kolega ma piwniczkę). Jester niezły (nie wiem czy na piasek) ale niespotykany już, są smaczniejsze. Alwa - jak Macoun tylko później dojrzewa, zimowa. Topaz, Rubinola - nowe mutanty odporne na parch, tylko podatne na wszelkie inne choroby :), świetne ale mają długą wegetację. Zimowe.
Zaintrygował mnie temat (w ogródku w Krakowie mam piasek) więc podaję co polecano na te gleby i północ w pradawnych doborach: Antonówka (lepiej Półtorafuntowa). Grafsztynek Inflancki (G. Prawdziwy wymaga dobrych gleb). Wealthy - polecam - dobra na piaski, odporna na choroby, b. smaczna, plenna ale owoce drobnieją, dlatego z produkcji wycofano. Kosztela - dobra na te gleby, odporna na wszystko, smak nietypowy - całkowicie słodki (dla mnie bomba), ale zacznie owocować za 8-10 lat. Książęca (Prinzenapfel, Melonowe) odporna na wszystko, smak rewelacja, dobrze się przechowuje, owoce średniej wielkości, przy suszy opadają. Malinowa Oberlandska - wytrzymała na susze, smak boski i nietypowy, owoce mięciutkie, plonuje średnio ale zawsze. Na mróz mniej odporna, ale wystarczająco.
Grusze: (tylko nie na pigwie, pigwa jest na gliny) Dobra Szara - owoce średnie i małe (im suszej tym mniejsze) b. smaczna, odporna na wszystko, lubi piasek. Faworytka Klappsa - smak wiadomo, łapie trochę chorób liści, ale na piasku da radę - polecam. Inflancka - tradycyjna na te rejony, mrozo- i choroboodporna. Trewinka - podobna do Faworytki, ale odporniejsz. Bera Hardego, mniej odporna na mróz, poza tym zawsze da radę. Bonkreta Williamsa - jak Faworytka (owoc jeszcze lepszy), zresztą jej zapylacz i nawzajem, najlepiej sadzić obie, trochę wrażliwsza na mróz, ale regeneruje łatwo, owoce nadają się świetnie na wszelkie przetwory gdyż nie rozpadają się - moja ulubiona na gruszki w winie. Kalebasa Płocka - polecana na północ, wielkie smaczne owoce, piasek lubi ale wody potrzebuje, przy suszy owoce drewniane i parszywe. Minister Dr Lucius - odporna na susze i choroby, płodna, duże owoce, smak nieco gorszy - ale o niebo lepszy niż Konferencja :), dobre na przetwory. Salisbura (Księżna Marianna) doskonała, płodna, odporna na wszystko, piasek lubi, polecana na Pomorze, tylko owoce średnich rozmiarów, można przechowywać. Poza tym odmiany litewskie (których osobiście nie wypróbowałem) powinny się sprawdzać.
Śliwy, morele, brzoskwinie - należy dobrać odmiany samopylne - nie wiem w czym rzecz, ale mówiono mi że na północy jest problem z obcopylnymi (u mnie zresztą też lepiej plonują tradycyjne samopylne). Samopylne można też siać, sporo odmian powtarza z nasion, ja właśnie wymieniam starsze morele i brzoskwinie które wypadły na własne siewki, bo siewki okazuje się nie chorują. W ogóle nie opryskuję, nawet na kędzierzawość. A poza tym drzewo na własnych korzeniach jak wymarznie, to odrośnie spod ziemi.
Śliwy: nowe południowe odmiany nie udadzą się, bo potrzebują wyższych temperatur latem, szukać szwedzkich i rosyjskich. Polecam Królową Wiktorię, Węgierkę Wczesną i Wangenheima, z renklod Renklodę Zieloną (Renkloda Ulena i Althana rośnie na piasku zdrowo, tylko nie owocuje) . Biała Śliwa (zabytek) jest najbardziej odporna na mróz i choroby w warunkach północy, w zasadzie mniej płodna, ale na pomorzu może być równie plenna jak inne. Książę Walii - mrozoodporny i plenny.
Morele - tradycyjne: Węgierska, Wczesna z Morden, może znajdzie się Zaleszczycką? Early Orange też dobry wybór. Niezłe są ukraińskie, a poza tym metodą prób i błędów. Z brzoskwiń Siewka Rakoniewicka najlepiej wytrzymuje mrozy i dojrzewa późno, zatem przydatna. Kijowska wczesna też nigdy mi nie zmarzła. Wszystkie te odmiany u mnie powtórzyły z nasion.
Ale się rozpisałem. Może by Pomolog coś dorzucił?

PS Morela Early Orange wcale nie jest samopylna, co się ostatnio okazało. Zapylaczy kilka, Wczesna z Morden się sprawdza.
Śliwy japońskie - u mnie giną marnie, ruszają przy każdej odwilży zimą a potem -20 w marcu i po pączkach. Raz zaowocowały. Może na północy zima lepiej trzyma. Rosną rzeczywiście na byle czym.
Awatar użytkownika
faniczekolady
200p
200p
Posty: 327
Od: 3 maja 2011, o 20:05
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.

Re: sadzik na kiepskiej ziemi

Post »

lobo , cortland, macoun, alwa- 4 opryski na parch ( 1 wyniszczający, 3 interwencyjne),2 opryski na ,,robaki" i jeden na przędziorka- w roku z małą presją parcha owoce powinny być w 70% do zaakceptowania.
Malinówka łapie parcha nie gorzej od cortlanda.
gruszki odradza generalnie .chyba że znasz sposób na miodówki.

Ale po pierwsze Właścicielu Małego Sadu na kiepskiej ziemi- musisz zadać sobie pytania i odpowiedzieć na nie;
-jakie tam mają być owoce- deserowe,na przetwory,na suszenie, czy dla hobbystycznej frajdy i walorów estetycznych.
-jak bardzo zamierzasz dbać o sad?
-jaką metodę prowadzenia sadu wybierzesz; ekologiczną, sadowniczą-profesjonalną czy może - prawie swobodną( z minimalną ingerencją)
-jakich efektów oczekujesz- czy liczysz na pokaźny plon,czy na smak dojrzałych owoców,czy na to żebyś miał może o każdej porze sezonu weget. sięgnąć ręką do drzewa i coś wszamać?
kolekcjoner smaków
Rossynant
Konto usunięte na prośbę.
Posty: 2551
Od: 5 maja 2011, o 20:46
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.

Re: sadzik na kiepskiej ziemi

Post »

Faniczekolady, biję się w pierś!
Znaczy oprysk co miesiąc wystarczy... Na chemii mało się znam. A Lobo i Cortland zaiste smakowitymi są :)
Co do Malinowej - u mnie nigdy parcha nie miała. Ale drzewa są podatniejsze na parch na suchej ziemi i przy wilgotniejszym powietrzu a u mnie odwrotnie niż na Pomorzu, gleba wilgotna, powietrze suche. Dlatego tym bardziej radzę to co odporniejsze. W końcu to działka, trudno stale pilnować zabiegów.
Grusze warto, bo smaczne. Tylko dobrać odporne odmiany. Nigdy w życiu nie pryskałem gruszy. Ale jestem ekologiem (takim prawdziwym, z wykształcenia i zawodu, nie "zielonym") więc do owadów podchodzę ze zrozumieniem i w efekcie nie mam ich za wiele.
Właściciel rzeczywiście powinien pomyśleć, czego chce, może by napisał? w każdym razie informacji do przemyśleń dostarczyliśmy.
oloolosz
100p
100p
Posty: 125
Od: 6 maja 2009, o 23:30
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Miastko-Pomorze Środkowe

Re: sadzik na kiepskiej ziemi

Post »

faniczekolady pisze:lobo , cortland, macoun, alwa- 4 opryski na parch ( 1 wyniszczający, 3 interwencyjne),2 opryski na ,,robaki" i jeden na przędziorka- w roku z małą presją parcha owoce powinny być w 70% do zaakceptowania.
Malinówka łapie parcha nie gorzej od cortlanda.
gruszki odradza generalnie .chyba że znasz sposób na miodówki.

Ale po pierwsze Właścicielu Małego Sadu na kiepskiej ziemi- musisz zadać sobie pytania i odpowiedzieć na nie;
-jakie tam mają być owoce- deserowe,na przetwory,na suszenie, czy dla hobbystycznej frajdy i walorów estetycznych.
-jak bardzo zamierzasz dbać o sad?
-jaką metodę prowadzenia sadu wybierzesz; ekologiczną, sadowniczą-profesjonalną czy może - prawie swobodną( z minimalną ingerencją)
-jakich efektów oczekujesz- czy liczysz na pokaźny plon,czy na smak dojrzałych owoców,czy na to żebyś miał może o każdej porze sezonu weget. sięgnąć ręką do drzewa i coś wszamać?
-owoce?na przetwory i do zjedzenia-lubimy antonówki,gale,fuji :roll: ,niesuszymy owoców na razie-może to bład
-o sad mam zamiar dbac srednio,
metoda?no na pewno nie superprofesjonalna
-na wielkie plony nielicze-mam sadzik już gdzie mieszkam aktualnie-chce by był przekrój czasowy
Co do rudawca-kilkanascie metrów obok dziadek posadził kiedyś jabłonie-są wielkie jak deby,a.e sliwki rosnące od korzenia rosną i na raz schną,
ale czasami można zauwazyć rdzawe zyłki,
w ogóle to mamy miszmasz z glebą bo w jedną strone 200 m jest torf a w drugą 300m jest glina.
Te kilka arów powstało z wytyczenia nowej drogi i odcięto kawałek pola a ugorem leżeć niemoże-taka nasza mentalność
Dziekuje i pozdrawiam
Awatar użytkownika
Waleria
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 3612
Od: 12 sty 2007, o 11:36
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Opole

Re: sadzik na kiepskiej ziemi

Post »

Zainteresowała mnie Rebella. Sąsiedzi już mają i polecają. Automat przetłumaczył z czeskiego: Owoce doskonałej jakości, może pomieścić do grudnia, a multi-odporna odmiana. Nadaje się do biopěstování. Odporna na mączniaka prawdziwego, parcha, szkarlatynę, czerwony hop pająka. Duży, jasny, czerwone owoce mogą być zbierane we wrześniu. Chrupiące, soczyste i smaczne mięso. Sprašná odmiany: Rewena.
Najbardziej zachwyciło mnie w tym tłumaczeniu "mięso" :;230
Może ktoś wie, o co chodzi z tą szkarlatyną?
Waleria
pomolog
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 1883
Od: 1 maja 2008, o 18:51
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Wrocław

Re: sadzik na kiepskiej ziemi

Post »

Rossynant pisze:Ale się rozpisałem. Może by Pomolog coś dorzucił?..
Tyle, że aż ciężko się odnieść do poszczególnych kwestii i danych odmian. Dyskusja bardzo interesująca, w dużej mierze zgodziłbym się z wieloma sugestiami (bardzo istotne są równiez pytania zadane przez oloolosz), jedno na co już zwrócę uwagę... odmiana 'Wealthy' jest faktycznie uznawana za smaczną - ale wycofana z uprawy została ze względu na przemienność owocowania i tendencję do opadania owoców z drzew w momencie osiągnięcia dojrzałości zbiorczej. Z tymi chorobami to też różnie... fakt, mączniaka "nie łapie", parch występuje głównie wtedy, kiedy brak jest podstawowej ochrony. Krótko mówiąc - popyt na letnie odmiany jest mały i na rynku mają szansę utrzymać się jedynie te, pozbawione wad (albo jeszcze inaczej - cenniejsze lub bardziej "chodliwe"). Niemniej jednak, przez 56 lat (włączając w to mutację 'Red Wealthy') była obecna w naszych krajowych wykazach, doborach i rejestrach - co należy uznać za sukces.
Pozdrawiam serdecznie :wink:
pomolog
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 1883
Od: 1 maja 2008, o 18:51
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Wrocław

Re: sadzik na kiepskiej ziemi

Post »

Waleria pisze:Zainteresowała mnie Rebella. Sąsiedzi już mają i polecają. Automat przetłumaczył z czeskiego: Owoce doskonałej jakości, może pomieścić do grudnia, a multi-odporna odmiana. Nadaje się do biopěstování. Odporna na mączniaka prawdziwego, parcha, szkarlatynę, czerwony hop pająka. Duży, jasny, czerwone owoce mogą być zbierane we wrześniu. Chrupiące, soczyste i smaczne mięso. Sprašná odmiany: Rewena.
Najbardziej zachwyciło mnie w tym tłumaczeniu "mięso" :;230
Może ktoś wie, o co chodzi z tą szkarlatyną?
To może troszkę przetłumaczę z "automatu" ;)
"Mięso" to miąższ - ciekawostka - w naszych starych opisach też używano podobnego sformułowania - mięsiwo :)
"może pomieścić do grudnia" - chodzi o przechowywanie ;)
"nadaje się do biopěstování" - nadaje się do upraw ekologicznych;
"szkarlatynę, czerwony hop pająka" - tu już najwyraźniej automatyczny tłumacz się "pocił z lekka" :lol: - chodzi o odporność na zarazę ogniową i małą podatność na żerowanie przędziorków (nie lubią po prostu tej odmiany) ;)
'Rebella' jest nazywana odmianą "siedmiokrotnej odporności" (w żargonie). Chodzi o parch, mączniak, zarazę ogniową, raka bakteryjnego, przędziorki, mróz i wiosenne przymrozki (mowa o kwiatach). Co do smaku owoców - no, tu już tak idealnie nie jest, choć i tak jest smaczniejsza od jednego z rodziców (odmiany 'Remo'). Z prostego powodu - "tatusiem" jest 'Golden Delicious' ;) Odmiana została wprowadzona do handlu w Niemczech w 1997 roku, głównie uprawiana przez sady związane z grupami producenckimi w Niemczech, na Węgrzech i w Czechach. W Polsce bez znaczenia w uprawie.
Pozdrawiam serdecznie :wink:
Awatar użytkownika
faniczekolady
200p
200p
Posty: 327
Od: 3 maja 2011, o 20:05
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.

Re: sadzik na kiepskiej ziemi

Post »

Może wartoby zrobić analizę chemiczną gleby?może czegoś brakuje lub jest nadmiar ,wtedy należało zrobić ,,celowane nawożenie jednoskładnikowe" i przywrócić warunki optymalne dla drzew.
kolekcjoner smaków
oloolosz
100p
100p
Posty: 125
Od: 6 maja 2009, o 23:30
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Miastko-Pomorze Środkowe

Re: sadzik na kiepskiej ziemi

Post »

powiem tak
łatwiej,szybciej dac tam 2 rozrzutniki obornika-ojciec ma 50 krów,wiem ze na pewno pH niskie,
Rossynant
Konto usunięte na prośbę.
Posty: 2551
Od: 5 maja 2011, o 20:46
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.

Re: sadzik na kiepskiej ziemi

Post »

To gdzie problem?
Dobrze rozumiem że i torf i glina jest na Twoim? To sprawę rozwiązuje, domieszać gliny do torfu i vice versa, do obu piasku, a do piasku - jedno i drugie :) Jeszcze obornik, pług i z głowy. Jabłonie, grusze, śliwy i czereśnie lubią glinę (lub piasek z gliną), brzoskwinie, morele i wiśnie - piasek dobrze "ulepszony" lub torf ulepszony i raczej nie za kwaśny. Obornik w dwu ratach, bo drzewka nie lubią nawożenia przy sadzeniu, dopiero gdy się dobrze zakorzenią. Wapno jak trzeba. I sad nawet produkcyjny gotowy. To ma być dla siebie czy na sprzedaż? Na sprzedaż to tak jak faniczekolady radzi.
Dodam do dobrych odmian brzoskwinię Soczystą (Socznij) - stara ukraińska, myślałem że już jej nie ma. A tu spotkałem szkółkarza który produkuje, może nawet jutro dostanę jeśli mu zostały. Deserowa, duże owoce, z takich wysokiej klasy najodporniejsza na mrozy i przymrozki w czasie kwitnienia, podobno przeżyła i -40! Smaczna, plenna, trzeba pilnować przerzedzania owocków jeśli dobrze zawiąże bo zdrobniałe tracą na smaku.
A z czereśni, tych dawnych, można dostać Bladoróżową - mrozoodporna, nie choruje na raka, dobrze rośnie na piaszczystym, plenna, smaczna (słodka) z tym że na własny użytek, bo owoce jak na dziś średniej wielkości i miękkie, do transportu nie za bardzo. Na handel w tych warunkach może Burłat, Sam czy inne kanadyjskie? Podobnież są też jakieś wielkowowocowe szwedzkie chrząstki. Z wiśni dla siebie można jeszcze Northstar, plenny, owoce wprawdzie niewielkie ale aromat właściwy - nalewki doskonałe. Odporny, bardziej niż Łutówka. Łutówka też się nada - handlowo, bo wymaga oprysków (drobna plamistość), regularnego cięcia, no i jak dla mnie najbardziej niesmaczna z wiśni.
Powodzenia!
Rossynant
Konto usunięte na prośbę.
Posty: 2551
Od: 5 maja 2011, o 20:46
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.

Re: sadzik na kiepskiej ziemi

Post »

Skoro już nie śpię, to coś dla Szpaq'a

Jeśli masz ochotę kopać, to robisz słusznie. Rudawiec wyciągnąć bezpośrednio spod drzewek, będą miały dostęp do wody. Sam rudawiec i zapewne dolne partie piasku zawierają cenne minerały spłukane z góry (drzewom zwykle nie brak azotu, a nawet potasu, ale braki wapnia, fosforu, mikroelementów mogą limitować ich wzrost i zdrowie, o owocach nie wspominając), zatem można je dać na wierzch czy rozsypać po działce. Oczywiście warto dać do analizy i górę i dół. Doły najlepiej zapełnić piaskiem mieszanym z materią organiczną obficie sypaną, każda się nada, unikać tylko iglastego drewna bo kwaśne, a jeśli jest pod ręką akurat takie - wapnem go. Pod korzenie drzewka górna żyzna ziemia (obornik niekoniecznie potrzebny), na korzenie też, a na wierzch jałowy piasek - po prostu gleba odwrotnie. Na to wyściółkować koło drzewka (wystarczy tylko pierwszy rok-dwa) aby chwasty nie odbierały wody, no i będzie z tego próchnica. Jeśli jesteś na północy - sadź wiosną, nawet w maju (przyszłym), o ile drzewka kupisz w stanie spoczynku, nawet teraz sprzedają jeszcze z chłodni.
Kwestia korzeni: nawet superkarły na kiepskiej a piaszczystej glebie rozpościerają korzenie ze dwa razy szerzej niż gałęzie, więc wyobraź sobie - z dołków wyjdą. Przy tym skarlone drzewka będą Ci głodować i chorować, na dodatek w luźnej glebie nie ustoją, wiatr je wywróci albo i ciężar owoców, trzeba by wiązać do palików. Po co? Silne podkładki dadzą radę znacznie lepiej, no i co innego leżeć "w cieniu pod gruszą" niż schylać się by zerwać owoc
Należy uprawić należycie całą ziemię: dodać materii organicznej ile wlezie, bardzo wskazana też glina, zielone nawozy na przyoranie (Motylkowe!), zaorać czy przekopać dość głęboko. Oczywiście zależy co jeszcze chcesz sadzić.

Albo chociaż posypać "dobrym" po wierzchu i niech dżdżownice mieszają :).
Zamiast wapnowania i to niezależnie od "pH" posypać żwirkiem z wapienia (kredy, margla, gipsu, nawet tynk, cement i popiół z drewna). Sam się rozpuści odpowiednio do potrzeb. Istnieje też mączka bazaltowa (nie próbowałem) węgiel brunatny i kreda jeziorna (z kopalni) i inne takie pomysły. Sprytnym sposobem ulepszenia gleby jest posadzenie głęboko zakorzenionych roślin, takich które tworzą dużą masę korzeni (nie w dół pod drzewko przez pierwsze lata!), zwłaszcza motylkowych. Łubin trwały przychodzi na myśl, jest ozdobny, żywopłot z karagany, a nawet drzewo robinii akacjowej, ew. jest gatunek/odmiana różowo kwitnąca - słabiej rośnie, mocniej pachnie. Nie lać chemią (dotyczy też sztucznych nawozów w większej ilości), bo dżdżownice i bakterie glebowe (wiążą azot z powietrza) ucierpią. Jeśli nie rosły tam drzewa to można też podszczepić grzyby mikoryzowe, istnieje szczepionka dla owocowych, nie wiem ile warta, ale mikoryza drzewom potrzebna. Winorośli też.
Winorośl to, mówiąc między nami, chwast :) Rośnie zawsze i na wszystkim. Rzecz w tym by owocowała. Jeśli woda jest na metrze, to kłopot, choć jest gatunek który to lubi (nie przypomnę sobie nazwy) i na nim się szczepi szlachetną przy podmokłych siedliskach. To jednak raczej ciekawostka. Uprawić glebę jw. i sadzić sadzonki silne i długie. Nie szczepione tylko na własnych korzeniach i nie te małe doniczki z supermarketu, ale półmetrowe sadzonki kopane z gołymi korzeniami jak drzewka - chodzi o to by korzenie znalazły się przynajmniej 40 cm pod ziemią. W szkółkach mają. Ewentualnie sadzić głęboko i zostawić w dołku, jak wyrośnie nad ziemię to się zasypie. Wielkich dołów nie potrzeba, winorośl korzeni się jak wściekła, a pokarmy dostanie z górnej warstwy gleby. Wybrać odmiany odporne na mróz i mączniaki - będzie dobrze.
Tu na forum znajdziesz wszystko o winorośli, w razie czego polecam winorośl.pl. i winogrona.org

Owocnych wykopków :)
oloolosz
100p
100p
Posty: 125
Od: 6 maja 2009, o 23:30
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Miastko-Pomorze Środkowe

Re: sadzik na kiepskiej ziemi

Post »

wow :shock:
tez tak mysle jak radzisz,niedługo bedziemy kopac rowy na łakach torfowych ,to zaraz na rozrzutnik i tam sie roztrzepie,mysle dac 50 kg maczki fosforytowej eko,potem damy łubin.
to niebedzie na zaden handel,tu niema warunków do tego,niema gdzie tego sprzedac
piszesz,że ktos sprzedaje jescze sadzonki z chłodni-napiszesz mi kto?
Dzięki i pozdrawiam
pomolog
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 1883
Od: 1 maja 2008, o 18:51
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Wrocław

Re: sadzik na kiepskiej ziemi

Post »

Rossynant - udziela bardzo konkretnych porad, więc tylko dodam kilka uwag to kwestii - powiedzmy - troszkę bardziej dyskusyjnych ;) Wymienione dwie odmiany brzoskwini - 'Kijowska Wczesna' i 'Soczysta'... znane w naszym kraju od wielu lat, w pewnym okresie (lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte ubiegłego wieku) nawet dość popularne w uprawie towarowej, obecnie spotykane i owszem - ale jak to określany wyraźnie "niszowe". Zaletą ich jest wysoka tolerancja na niskie temperatury (bywają i takie sezony, że zbiera się owoce... tylko z drzew tych dwóch odmian :) ). Dlaczego więc "tracą" na znaczeniu w produkcji i nasadzeniach? Chodzi o smak owoców. Mój profesor zawsze powtarzał, że brzoskwinia jest jedynym gatunkiem, gdzie nie ma owoców niesmacznych. Są tylko smaczne i bardzo smaczne :D Więc stosując tą regułę - obie te odmiany mają wyraźnie i typowo smaczne owoce :lol: Nie każdemu będą odpowiadać i warto trochę podegustować przed zakupem drzewek do sadzenia ;) Pamiętając również o tym, że w niektórych rejonach kraju będą to jedne z nielicznych odmian możliwych do uprawy z uwagi na klimat.
Sprawa druga - podkładki... karłowe a silnie rosnące (generatywne). Ja jestem zdania, że ani jedne ani drugie nie są idealnym wyborem na ogrody... najlepszym rozwiązaniem są podkładki wegetatywne (cały czas mam na myśli jabłonie) o średniej sile wzrostu - czyli podkładki półkarłowe.
Pozdrawiam serdecznie :wink:
ODPOWIEDZ

Wróć do „Drzewa i krzewy OWOCOWE”