Powrót na główną stronę Forum.

Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
Opryskiwacz
* Rejestracja    * Pomoc   * Wyszukiwarka    * Zaloguj 
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 390 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 24, 25, 26, 27, 28
Autor Wiadomość
Szczurbobik
 Tytuł: Re: Orzech włoski - uprawa Cz.2
PostNapisane: 24 sty 2020, o 22:46 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 708
Skąd: okolice Torunia

 0 szt.
Może susza i wysokie temperatury?

_________________
Pozdrawiam Lucyna


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ostatnia szansa
 Tytuł: Re: Orzech włoski - uprawa Cz.2
PostNapisane: 25 sty 2020, o 11:20 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 2798
Skąd: podkarpacie

 0 szt.
Braliśmy coś takiego pod uwagę ale na naszej działce (z uwagi na ukształtowanie terenu) występuje większy niedobór wody, a ten problem naszych owoców orzecha jest podobny jak w innych latach.

_________________
Moje nowe imię Szansa :)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kozula
 Tytuł: Re: Orzech włoski - uprawa Cz.2
PostNapisane: 25 sty 2020, o 19:28 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1957
Skąd: Podkarpacie

 więcej niż 1 szt.
Ostatnia szansa, czynników pogorszenia jakości orzechów u kuzyna może być kilka. Skoro pojawiały się wcześniej orzechy trudne do wyłuskania, to orzech kuzyna ma do tego skłonność genetyczną. Z wiekiem ta cecha się powiększa. Właśnie koło pięćdziesiątki niektóre siewki przestają być użytkowe i trzeba je wycinać. Susza i wysoka temperatura też ma na to wpływ, ale dużo zależy od tego, kiedy susza zaczyna być dotkliwa. Nasza kolekcja odmian dostała dość wody w maju, a że ziemia jest gliniasta, to starczyło jej na wyrośnięcie owoców. Suchy lipiec i sierpień już nie zaszkodził i wszystkie odmiany miały skorupy nie grubsze niż powinny, niektóre nawet cieńsze. Jest jeszcze trzeci mało znany i mało zbadany u orzechów czynnik. Jest to zjawisko ksenii, czyli wpływu pyłku na owoc. U orzechów występuje w niewielkim stopniu, ale są różnice odmianowe. Mogło się zdarzyć zapyleniem pyłkiem ,,szydlaka'', jak nazywają w naszych okolicach orzechy trudne do wyłuskania. Twardy plus twardy, mogło dać taki efekt. Orzecha z cienka skorupą, pyłek nawet z najtwardszego osobnika nie jest w stanie ,,zepsuć'', ale twardego już bardziej. W naszej kolekcji, późne odmiany z powodu deszczu zawiązały orzechy głównie wskutek apomiksji, czyli bez zapylenia. Takie orzechy są nieco mniejsze od powstałych z zapylenia. Brak zapylenia też mógł mieć wpływ na jakość orzechów. Nie w całym Podkarpaciu równo lało, więc nie wiadomo czy orzechy u kuzyna powstały z zapylenia, czy bez zapylenia. Jeśli problem się powtórzy, będzie to oznaczać wpływ starzenia na zjawisko.


Góra   
  Zobacz profil      
 
ostatnia szansa
 Tytuł: Re: Orzech włoski - uprawa Cz.2
PostNapisane: 26 sty 2020, o 16:28 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Postów: 2798
Skąd: podkarpacie

 0 szt.
Aniu! Dziękujemy za cenne specjalistyczne informacje. ;:180 Będziemy obserwować problem w kolejnych sezonach. :D

_________________
Moje nowe imię Szansa :)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kanapka
 Tytuł: Czy można przesadzić orzecha włoskiego.
PostNapisane: 28 sty 2020, o 19:17 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 1

 0 szt.
Witam za niedługo będę rozbudowywał garaż i potrzebuje więcej miejsca w ogrodzie ale na przeszkodzie stoi mi orzech włoski. Drzewko ma 10-12lat i nie wiem czy to nie jest już za późno na przesadzenie go. Jeżeli jest możliwość to mógłby ktoś podpowiedzieć kiedy to zrobić i jak się za to zabrać. Dzięki za odpowiedzi.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
garom
 Tytuł: Re: Orzech włoski - uprawa Cz.2
PostNapisane: 28 sty 2020, o 20:01 
Offline
500p
500p
Postów: 723
Skąd: kilkanaście km od Radomska-207m n.p.m.

 1 szt.
Witam, zaznaczam,że nie jestem specjalistą od uprawy orzechów, ale kilkanaście lat temu przekopywałem z kuzynem 17 - letniego orzecha włoskiego . Robiliśmy to wczesną wiosną i orzech nadal sobie rośnie w nowym miejscu. Jedynie co zrobiliśmy specjalnego to szeroko obkopaliśmy korzenie i wraz z ziemią (wcześniej był on dodatkowo mocno podlany by ziemia oblepiła korzenie) poszedł na nowe miejsce. A następnie był często podlewany i częściowo przerzedzony. Nie wiem czy to dobry sposób, ale u mnie się udało. :)

_________________
Pozdrawiam Roman :-)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kozula
 Tytuł: Re: Orzech włoski - uprawa Cz.2
PostNapisane: 28 sty 2020, o 20:41 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1957
Skąd: Podkarpacie

 więcej niż 1 szt.
Garom, nic dodać nic ująć. Aż tak dużych nie przesadzaliśmy, ale kilkuletnie całkiem spore drzewa już tak. Nie było żadnych problemów z przyjęciami. Im mniejsze korzenie, tym bardziej trzeba przyciąć górę.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Dorja
 Tytuł: Re: Orzech włoski - uprawa Cz.2
PostNapisane: 28 sty 2020, o 20:44 
Offline
500p
500p
Avatar użytkownika
Postów: 671
Skąd: Okolice Ełku, Mazury,5b.

 0 szt.
Właśnie oglądam sobie U01. Jednakowoż przeciąg na działce mamy, przewiewa na wylot. Czy w takich warunkach warto pokusić się o orzecha? Mam miejsce tylko na jedno drzewo , chciałabym żeby był z niego pożytek. rozważam opatulanie w pierwszych latach, no i gnojówkę. Czy to będzie dobry wybór, i w dodatku racjonalny na takie warunki?
U mnie jest częściej zimniej niż u sąsiadów nieopodal.

_________________
Katarzyna. Ogród po wiejsku


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Stingg79
 Tytuł: Re: Orzech włoski - uprawa Cz.2
PostNapisane: 12 lut 2020, o 21:15 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 9

 1 szt.
Cześć,
mam posadzony zeszłej jesieni orzech jaki dostałem od sąsiada - klasyczny "kij od miotły", ukorzeniony, bez żadnych gałęzi, długość około 1,5m. Już wiem, że skrócić po 15 maja, "że miejsce cięcia wyznacza sam orzech. Trzeba uciąć nad pierwszym najsilniejszym pędem, nawet jeśli ten wyrasta nad tuż nad szczepieniem." - ale zakładam, że do 15 maja sam z siebie powinien wypuścić pędy boczne, z których wybieram ten najmocniejszy?
Cz też teraz powinienem skrócić z 1,5m na ok. 0.5m by zmusić go do wypuszczenia pędów?

Pozdrawiam,
Rafał


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
kozula
 Tytuł: Re: Orzech włoski - uprawa Cz.2
PostNapisane: 13 lut 2020, o 19:56 
Offline
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Avatar użytkownika
Postów: 1957
Skąd: Podkarpacie

 więcej niż 1 szt.
Dorja, U 01 poradził sobie w zeszłym roku na Litwie po silnych wiosennych przymrozkach, to i u Ciebie powinien sobie poradzić. Jednak wolałabym jak najszybciej wymienić tę odmianę na plenniejszą i smaczniejszą, ale nie wiem czy któraś z nowych będzie tak regularnie owocować w niekorzystnych miejscach. Kandydatem jest orzech pochodzący z Radymna, który rósł w obniżeniu terenu i tam obficie owocował. Problem w tym, że na razie był szczepiony z ,,niczego'' i nie wiem czy będzie coś zdatnego do sadzenia.
Stingg, orzech jak każde drzewko, po posadzeniu wolałby być przycięty zanim wypuści liście, ale ze względu na wrażliwość na przymrozki, jest to bardzo ryzykowne. Nawet bez przycięcia będzie wypuszczał pędy boczne, a skrócenie jest potrzebne do przywrócenia równowagi między korzeniami, a częścią nadziemną. O szczegółach cięcia będzie można myśleć dopiero późną wiosną. Wszystko zależy od wiosennych przymrozków.


Góra   
  Zobacz profil      
 
Stingg79
 Tytuł: Re: Orzech włoski - uprawa Cz.2
PostNapisane: 14 lut 2020, o 19:46 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 9

 1 szt.
Ok, dziękuję. Rozegram to bezpiecznie, bez przycinania.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
bendkos
 Tytuł: Re: Orzech włoski - uprawa Cz.2
PostNapisane: 15 lut 2020, o 16:15 
Offline
100p
100p
Postów: 149
Skąd: okolice Pajęczna

 0 szt.
Kozula pytanko czy ciecie jedno rocznego szczepionego orzecha połowa marca albo początek kwietnia może go zabić? Pytam ponieważ szczepiony prze zemnie orzech nad miejscem okulizacji z którego wybił pęd szlachetny posiada czop podkładki i tkanka martwicza zaczyna posuwać się coraz niżej jeszcze trochę i będzie niżej niż szczepione miejsce, już teraz będę musiał ciąć na bardzo wyraźny skos. Dodam, że orzech jest w donicy i mogę go wstawić do tunelu problem przymrozków nie badzie taki ważny. Aha i płacz, słyszałem, że niektórzy ranią orzech poniżej ciecia co powoduje osłabiony płacz w miejscu ciecia powyżej.
zdjęcie poglądowe
https://www.fotosik.pl/zdjecie/9a230d0e624456ab

_________________
Nig­dy nie re­zyg­nuj z ce­lu tyl­ko dla­tego, że osiągnięcie go wy­maga cza­su. Czas i tak upłynie.-H. Jackson Brown, Jr.


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 390 ]  Idź do strony nr...        1 ... 24, 25, 26, 27, 28

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Przeglądają dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
| Polityka cookies. |  Polityka prywatności. |  * Witryna używa cookies.    Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *