Powrót na główną stronę Forum. Ogrodniczo Działkowe Forum.
Najlepsi polscy Fachowcy. Bazy wiedzy praktycznej. Porady.
  

Strefa czasowa: UTC + 1



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie  [ Posty: 187 ] 
Przeszukiwarka poniższego WĄTKU:
Idź do strony nr...        1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 ... 14  
Autor Wiadomość
MarSz
 Tytuł: Re: Mój przydomowy sad
PostNapisane: 21 kwi 2017, o 12:40 
Offline
200p
200p
Postów: 394
Skąd: śląskie

 1 szt.
elma27 napisał(a):
Najst Zdobycie w Wielką Niedzielę wieczorem piasku do przykrycia 40 krzewów raczej mało prawdopodobne :D


Ja na szczęście miałem obsypane piaskiem na zimę i przynajmniej teraz okazało się, że mój wieczny brak czasu na coś się przydał.
Gdybym miał wystarczająco dużo czasu to kilka tygodni temu uprzątnąłbym piasek. Jednak czasu nie było to go tylko rozgarnąłem z zamiarem zrobienia tego "kiedyś później" - no i w lany poniedziałek był na miejscu jak znalazł :)

A do tego jeszcze przydałą się pierzynka ze sniegu więc o winorośle jakoś się nie martwię za mocno.

_________________
Pozdrawiam, Marcin.
Mój eksperymentalny, amatorski, przydomowy sad, maliniak i winnica w jednym...
W moim ogrodzie, gdzie czas leniwy... początek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
MarSz
 Tytuł: Re: Mój przydomowy sad
PostNapisane: 21 kwi 2017, o 20:03 
Offline
200p
200p
Postów: 394
Skąd: śląskie

 1 szt.
Wczoraj jeszcze aktinidie się dobrze trzymały a dziś wszystkie liście czarne czyli powtórka z zeszłego roku. Było sporo pąków to już nie będzie. Oby tylko tak jak rok temu mimo wszystko odbiły z pąków zapasowych.

_________________
Pozdrawiam, Marcin.
Mój eksperymentalny, amatorski, przydomowy sad, maliniak i winnica w jednym...
W moim ogrodzie, gdzie czas leniwy... początek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
garom
 Tytuł: Re: Mój przydomowy sad
PostNapisane: 23 kwi 2017, o 15:37 
Offline
100p
100p
Postów: 199
Skąd: kilkanaście km od Radomska

 1 szt.
Z mojego kilkunastoletniego doświadczenia uprawy aktinidii Issai wynika,że spokojnie przetrwa nawet większe mrozy (większe niż -3),ale niestety owoców wtedy raczej nie ma ( jednostkowe przypadki). A nawet po takim zmarznięciu mocniej odbudowywuje koronę (pewnie jako ekwiwalent utraconych owoców). :-)

_________________
Pozdrawiam Roman :-)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
phantom
 Tytuł: Re: Mój przydomowy sad
PostNapisane: 23 kwi 2017, o 18:35 
Offline
200p
200p
Avatar użytkownika
Postów: 343
Ja mam to "szczęście" że mieszkam na wschodzie i u mnie Issai na dzień dzisiejszy ma tylko malutkie pączki, zero liści i ostatnie mrozy nie zrobiły na niej żadnego wrażenia.


Góra   
  Zobacz profil      
 
MarSz
 Tytuł: Re: Mój przydomowy sad
PostNapisane: 1 maja 2017, o 20:59 
Offline
200p
200p
Postów: 394
Skąd: śląskie

 1 szt.
Dziś była ładna pogoda i postanowiłem poswięcić trochę czasu na prace w sadzie.

Zrobiłem dodatkową komorę kopostownika - tym razem 2x większą.
Przerzuciłem do niej zawartość jednej z komór (tej z jesieni) a na dno dałem trochę gałązek pociętych.
Na wierzch wrzuciłem chwasty, które wyplewiłem spod drzewek (nie obawiam się kompostować chwastów zwłaszcza, że były bez nasion).

Pod ładnie wyplewione drzewka dałem po dużej łopacie przerobionego kompostu z drugiej komory - ten już miał niemal idealną próchniczną strukturę (i setki czerwonych dżdżownic, które bez problemu przetrwały zimę).

W tym długim weekendzie czeka mnie jeszcze koszenie trawy - ale to chyba w czwartek dopiero.

Przy dokładniejszych oględzinach widać, że zmarznięte aktinidie zaczynają nieśmiało wypuszczać nowe pąki.

Odkryłem też winorośle - ale jeszcze za wcześnie by się cieszyć - około połowa ma wyraźne pąki ale około połowa niekoniecznie - więc jest ryzyko, że oberwały od mrozu.

Aha - i jeszcze najlepsza informacja - w końcu mogłem pooglądać pszczółki uwijające się tu i tam - conajmniej kilka samiczek widziałem. Mam nadzieję, że będzie ich więcej - ciągle sporo kokonów nie jest wygryzionych.

_________________
Pozdrawiam, Marcin.
Mój eksperymentalny, amatorski, przydomowy sad, maliniak i winnica w jednym...
W moim ogrodzie, gdzie czas leniwy... początek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
MarSz
 Tytuł: Re: Mój przydomowy sad
PostNapisane: 15 maja 2017, o 07:10 
Offline
200p
200p
Postów: 394
Skąd: śląskie

 1 szt.
Wczoraj i w sobotę była u mnie ładna pogoda - w końcu murarki zaczęłu pracować pełną parą. Pierwsze rurki zalepione.

Poniżej kilka zdjęć - ale to głównie samczyki bo zdjęcie robione jeszcze tydzień temu jak zaczęły się pierwsze wyloty samiczek.
No może poza jednym zdjęciem na którym ewidentnie jest samiczka bardzo "zajęta" :)

Obrazek

Obrazek
Obrazek

_________________
Pozdrawiam, Marcin.
Mój eksperymentalny, amatorski, przydomowy sad, maliniak i winnica w jednym...
W moim ogrodzie, gdzie czas leniwy... początek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
DonMeone
 Tytuł: Re: Mój przydomowy sad
PostNapisane: 28 maja 2017, o 10:57 
Offline
30p - Uzależniam się...
30p - Uzależniam się...
Postów: 46

 ---
a tak ogólnie jak sytuacja po zimie i wiosennych przymrozkach ?


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
MarSz
 Tytuł: Re: Mój przydomowy sad
PostNapisane: 29 maja 2017, o 10:56 
Offline
200p
200p
Postów: 394
Skąd: śląskie

 1 szt.
Jakoś nie było czasu wcześniej robić zdjęcia i aktualizaować a trochę się działo więc postanowiłem lekko nadrobić.

W ten weekend pierwszy raz wykorzystałem tzw. Aktywnie Napowietrzaną Herbatkę Kompostową (ANHK).
Zrobiłem ją w wannie bo mam spore potrzeby ( a też nie chciało mi się za pierwszym razem bawić z opryskiwaczem i lałem konewką). Musiało to poczekać do momentu sklejenia wanny, którą po zimie mróz rozerwał.

Tak to wyglądało:

Obrazek
Tutaj jeszcze pełna wanna z bulgotającymi bombelkami.
Herbatka bulgotała 2 dni pod przykryciem. Do zrobienia wykorzystałem swój przerobiony bogaty kompost w rajstopach (będzie widać na kolejnych zdjęciach) i melasę. Woda ze studni (bez chemii i chloru). Kolor wyszedł ładny, brązowy, zapach całkiem całkiem - nic tylko lać.

Do napędzenia użyłem pompki zasilającej dwa kamienie napowietrzające:


Obrazek

Całość poszła jednego dnia pod drzewka i w ich korony (tam gdzie sięgnąłem konewką). Na kolejnym zdjęciu widać zaczyn w pończochach:

Obrazek

A obok już sie robi gnojówka z pokrzyw - ale tą już w zeszłym roku robiłem z powodzeniem i bardzo dobrymi efektami.

Obrazek

Wyciągnąłem tylko taką naczukę - rok temu robiłem to w wannie i nie miałem za bardzo gdzie rozrabiać (przelwanie do beczek i sporo z tym zabawy było). Teraz zrobiłem w beczce i będę rozrabiał w wannie (gdy akurat - jak teraz będzie pusta bo nie będę robił herbatki).

Planuję podlewać gnojówką w najbliższy weekend a później znów ANHK - ale tym razem tylko opryskiwacz - łącznie z trawnikiem (na zdjęciach jest trochę sfatygowany ale to skutek zbyt niskiego koszenia w upał).

Z innych rzeczy - ale o których już mówiłem - to krótka relacja z mojej pierwszej przygody z murarkami.
Prosty domek stanął na środku sadu:

Obrazek

I mimo problematycznej wiosny - jednak coś się wygryzło i sporo pszczółek latało. Już większość rurek i otworów zamurowana. Dodałem plastikowych - też sporo zamurowane ale zaobserwowałem też spadek liczby sami - albo to ich koniec albo znalazły sobie lepsze miejsca - czyli rurki po napojach nie są ich ulubionym miejscem:

Obrazek

Za to jak na razie dużym zainteresowaniem cieszyła się moja eksperymentalna formatka z płyt i jeśli okaże się równie wygodna przy rozbiórce to muszę zrobić tego więcej.

Natomiast jeśli chodzi o drzewa i zimę to cyba jak wszędzie. Nie będzie owoców brzoskwiń ale na szczęście same brzoskwinie przetrwały (bo też miałem co do tego obawy dość długo) i - co lepsze - nia mam śladu jak na razie kędzierzawki (ale był miedzian jesienią i syllit wiosną).
Zmarzło sporo owoców agrestu - ale sporo zostało.
Obrazek

Obrazek

Śliwy japońskie były obsypane kwiatem, który trafił akurat w przymrozki - owoce były też zawiązane ale wszystko opadło.

Porzeczki też trochę ucierpiały ale będzie co popróbować.

Maliny mają się bardzo dobrze i widzę, że będzie sporo owoców:

Obrazek

Obrazek

Czeređnie ładnie rosną le bez owoców jeszcze:

Obrazek

Za to jabłonki mają owoców "od groma":

Obrazek

Obrazek

Kiwi odbijają po przymrozkach:

Obrazek

A winorośle chyba zgodnie z planem i bez problemów. Wszystkim zostawiam docelowo po jednym najmocniejszym pędzie. Na razie mająsporo gron zawiązanych - zostawię również po jednym na próbę.

Obrazek

Obrazek

Pozostałe dodam później jak znajdę trochę czasu.

_________________
Pozdrawiam, Marcin.
Mój eksperymentalny, amatorski, przydomowy sad, maliniak i winnica w jednym...
W moim ogrodzie, gdzie czas leniwy... początek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
MarSz
 Tytuł: Re: Mój przydomowy sad
PostNapisane: 29 maja 2017, o 12:13 
Offline
200p
200p
Postów: 394
Skąd: śląskie

 1 szt.
Już nie mogę edytować po czasie więc post pod postem.

Zostały mi jeszcze do pokazania śliwy, które w tym roku wyjątkowo ładnie rosną.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Śliwy miały trochę kwiatów i są jakieś pojedyncze owoce ale nie wiem co z tego będzie. Najważniejsze dla mnie jeszcze w tym roku jest zbudowanie odpowiednio solidnych koron a w przypadku śliw (dość mocno rosną) jak tutaj sobie nie dopilnuję, to potem będzie ciężko je oganąć.

Są też dwie wiśie - pandy103 i groniasta. Obie w tym roku dość łądnie rozbudowane i mają już całkiem sporo jak na tak małe drzewka owoców.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


I na koniec (jeśli czegoś nie pominąłem) grusze. Te są jak na razie w różnym stanie - kilka jest już bardzo ładnie rozbudowanych a kilka jest mniejszych (ale też sadzonych rok później). Na jednej pojawiają się ślady jakiejś choroby - nie jest to rdza tylko czarne plamki - muszę doczytać czy to parch czy coś innego.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

We wszystkie drzewka staram się ingerować w sposó wyważony ale minimalny. Preferuję formowanie i odginanie (zwłaszcza w tak małych drzewkach) niż jakieś radykalne cięcie później. Poza tym - co mam nadzieję widać) staram się formować gałęzie i korony w sposób nieco spłaszczony czyli taki by główne konary (zwłaszcza te, co później będą nisko) szły wzdłuż linii sadzenia drzewek (tak jak pasy z czarnej agrotkaniny) i nie wchodziły zbyt mocno w międzyrzędzia - bo to by później utrudniło koszenie.

Oczywiścię, zdaję sobie sprawę i nawet już to widzę, że w poprzednim roku było prosto a teraz zaczną się schody. Jak były pnie i po kilka gałęzi to nie było trudno - teraz ilość nowych gałązek z każdej gałęzi się bardzo zwiększa i widzę, że nie dam rady wszystkiego tak formować i odginać by zapewnić prześwietlenie i przewietrzenie więc konieczne będzię jakieś cięcie prześwietlające oprócz formowania - ale z tym myślę, mogę jeszcze trochę poczekać.

_________________
Pozdrawiam, Marcin.
Mój eksperymentalny, amatorski, przydomowy sad, maliniak i winnica w jednym...
W moim ogrodzie, gdzie czas leniwy... początek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
garom
 Tytuł: Re: Mój przydomowy sad
PostNapisane: 29 maja 2017, o 15:30 
Offline
100p
100p
Postów: 199
Skąd: kilkanaście km od Radomska

 1 szt.
Gratuluję super prowadzonego młodego sadu. Jeśli można coś podpowiedzieć to zlustruj drzewka ( a zwłaszcza śliwy, jabłonie i czereśnie) czy nie masz mszyc, bo u mnie jak pojechałem na działkę w weekend to musiałem zadziałać mocno interwencyjnie opryskiem bo prawie każde drzewko na końcach zaatakowane.

_________________
Pozdrawiam Roman :-)


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Majk123
 Tytuł: Re: Mój przydomowy sad
PostNapisane: 29 maja 2017, o 18:22 
Offline
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Postów: 1

 1 szt.
To wszystko na cele niekomercyjne? :)

_________________
Prowadzicie działalność gospodarczą i szukacie szybkiej pożyczki na rozwój firmy ? Koniecznie zajrzyjcie na pożyczka na firmę online - bez większych formalności u krytych kosztów, świetna pożyczka pozabankowa !


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
MarSz
 Tytuł: Re: Mój przydomowy sad
PostNapisane: 29 maja 2017, o 18:44 
Offline
200p
200p
Postów: 394
Skąd: śląskie

 1 szt.
Tak, to wszystko na cele prywatne, ewentualnie rodzinne (do rozdania/podzielenia się ale to w dalszej przyszłości bo na razie nawet dla nas jeszcze jest mało).

Mszyce miałem szczególnie na czereśniach, śliwach i porzeczkach.

_________________
Pozdrawiam, Marcin.
Mój eksperymentalny, amatorski, przydomowy sad, maliniak i winnica w jednym...
W moim ogrodzie, gdzie czas leniwy... początek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
ERNRUD
 Tytuł: Re: Mój przydomowy sad
PostNapisane: 30 maja 2017, o 11:38 
Offline
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Avatar użytkownika
Postów: 2384
Skąd: Radomsko/Kraków

 więcej niż 1
Całkiem profesjonalnie to wygląda. Dlatego zostawiam ten wątek w tej postaci, żeby służył jako przykład, jak można dobrze zagospodarować teren.

_________________
Pozdrawiam. Ernest
Ex historia arbor cognoscitur
Linki: Sztuka cięcia drzew Chirurgia drzew


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
MarSz
 Tytuł: Re: Mój przydomowy sad
PostNapisane: 30 maja 2017, o 14:37 
Offline
200p
200p
Postów: 394
Skąd: śląskie

 1 szt.
Dziękuję.

Niestety profesjonalistą nie jestem i ciągle się uczę - ale dużo pomagają mi własnie wpisy na forum i sugestie bardziej doświadczonych.
Dlatego też zależało mi na swoim wątku (bo i sad spory) w którym liczyłem, że z czasem będę mógł dostać jakieś wskazówki niż pisać dziesiątki pytań w innych wątkach - a jednocześnie mam w jednym miejscu całą historię.

Chciałem więc na początku by sad traktować jak ogród (w sumie różnica umowna) i opisywać postępy, sykcesy i porażki w dziale "Mój piękny ogród" ale został przeniesiony do tego działu (mi to specjalnie nie przeszkadza).

Co do samego sadu to kieruję się raczej tym by było wypośrodkowane i wyważone. Staram się go uprawiać w miarę możliwości ekologicznie (w końcu to kiedyś będę spożywał ja i moja rodzina przede wszystkim) - stąd Herbatki kompostowe, gnojówki, kompost, kurzeniec, podlewanie wodą ze studni, wykorzystanie murarek a w przyszłości może i trzmieli, agrowłóknina pod drzewami (by ograniczyć potrzebę plewienia) oraz trawnik pomiędzy zrobiony w taki sposób by zminimalizować czas koszenia.
Ale i jednocześnie nie jestem totalnym ekscentrykiem. Nie obeszło się bez miedzianu i syllitu na brzoskwinie, rok temu niestety nie poradziłem sobie bez Calypso na jakieś zielone gąsienice niszczące porzeczki i agresty oraz na mszyce. Staram się ograniczać zło do minimum i nie szastać chemią na prawo i lewo - ale wiadomo - nie zawsze jest to możliwe.

Ten kształt sadu to (mam nadzieję) nie koniec. W tym roku kończę budowę domu koło tego sadu i będę więcej czasu musiał poświęcić na zaaranżowanie terenu wokół samego domu (ogródek przydomowy) ale w przyszłym myślę, że rozszerzę sad o jeszcze jeden pas drzewek bo ciągle mam kilka na uwadze, które mi się nie zmieściły.
Poza tym docelowo ten szpaler malin, agrestów i pożeczek też raczej zniknie - na razie testuję odmiany, ich smak i problemowość w uprawie by później przenieść te sprawdzone na osobny maliniak (który powstanie za tym dodanym pasem drzewek) a w ich miejsce chciałbym porzeszyć zbiór winorośli.

No i kiedyś jeszcze (raczej prędzej niż później) musi powstać ogródek warzywny - obowiązkowo tunelik foliowy na pomidory oraz jakieś grządki (możliwe, że na wyniesionych rabatach).
Jak widać - jest co robić - byle sił starczyło :)

_________________
Pozdrawiam, Marcin.
Mój eksperymentalny, amatorski, przydomowy sad, maliniak i winnica w jednym...
W moim ogrodzie, gdzie czas leniwy... początek


Góra   
  Zobacz profil Wyślij e-mail      
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w temacie           [ Posty: 187 ]  Idź do strony nr...        1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 ... 14  

Strefa czasowa: UTC + 1


    |    Kto przegląda ten dział ?

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

..
Skocz do:  
www.marolex.pl    E-sklep Marolex
  * Witryna używa cookies. Polityka cookies.  Użytkowanie witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies i akceptację Regulaminu. *